Brakuje nam strategii do współpracy z Chinami

04.10.2011
Polska podbiła serca Chińczyków w czasie wystawy Expo, co z tego, skoro współpraca gospodarcza wcale się nie rozwija. - Chiny mają strategię, która zachęca chińskie firmy do inwestycji zagranicznych. Polska ma szansę stać się hubem Chin na Europę, ale wasz rząd musi się bardziej zaangażować - uważa Ivy Yu Yang, doradca Polskiej Agencji Informacji i Inwestycji Zagranicznych ds. Chin.

Wen Jiabao, premier Chin, chce inwestować w Europie, ale Europa nie zamierza wpuszczać Chin bezinteresownie. (CC By-SA WEF)


Obserwator Finansowy: Na koniec 2009 r. wartość chińskich inwestycji w Polsce nie przekraczała 200 mln euro, w ubiegłym roku też ich raczej nie przybyło. Dziś Chińczycy kojarzą się bardziej z niepowodzeniem w budowie odcinka autostrady. Czy delegacje z Chin, których w Polsce, według Sławomira Majmana, prezesa PAIIZ, było w ostatnich miesiącach 35, przełożą się wreszcie na inwestycje?

Ivy Yu Yang: Są udane projekty Chipolbrok, Huawe czy Nutech. Co do Covecu, to wszystkie chińskie media finansowe zrelacjonowały wydarzenia w Polsce jako jednostkowe niepowodzenie firmy wynikające z braku wiedzy o przepisach, rynku, zarządzaniu i know-how. To lekcja, z której musimy wyciągnąć wnioski. Obie strony muszą się mocno postarać, żeby zrekompensować Polakom tę nieudaną inwestycję. Mam nadzieję, że wkrótce pojawi się przełomowa chińska inwestycja w Polsce.

Nieszczególnie zabiegamy też o dobre relacje gospodarcze z Chinami, prawda?

Na pewno biuro PAIIZ w Chinach odgrywa ważną rolę jako platforma zbliżająca oba kraje, ale obawiam się, że nie istnieją jeszcze mechanizmy powszechnie stosowane przez inne kraje. Na przykład w 2004 r. Chiny odwiedził prezydent Brazylii i  współpraca między oboma krajami została wzmocniona pakietem umów. W 2010 r. handel wzrósł z 2,3 mld dol. w 2000 do 56 mld dol. w 2009 r. Chiny wyprzedziły USA i stały się najważniejszym partnerem handlowym Brazylii. W ubiegłym roku Chiny były największym inwestorem zagranicznym w Brazylii.

Wystawa Expo w 2010 r. była polskim sukcesem w Chinach. Co z tego jednak, skoro polski eksport do Chin zmalał w tym roku.

Srebrna nagroda, którą polski pawilon dostał i ponad 8 mln zwiedzających to najlepszy dowód sukcesu.

Na wymianę handlową wpływa wiele czynników, jak kurs walut, inflacja, cena ropy i innych surowców. Ze względu na swoją wielkość chiński rynek jest jednym z najbardziej atrakcyjnych na świecie. To oznacza ogromną konkurencję. A na początku roku Chiny zanotowały deficyt handlowy, co jest rzadkością.

Jak Polska powinna się promować w Chinach?

Polska koniecznie powinna rozpocząć strategiczny dialog i współpracę z Chinami na poziomie rządowym. Celem byłoby stworzenie korzystnego dla obu stron scenariusza współpracy w handlu i inwestycjach, w innowacjach, szkolnictwie, turystyce, wymianie kulturalnej, itd. Warto zorganizować w Chinach wydarzenia promocyjne i konferencje, np. wymianę studentów czy obozy młodzieżowe. Mam nadzieję, że do Chin trafi więcej produktów „made in Poland”. Polski rząd bardzo dobrze wie, jakie Polska ma atuty i skutecznie promuje je w innych częściach świata.

Chiny wprowadziły strategię „Going Global”, która ma zachęcać chińskie firmy do inwestycji zagranicznych. Polska ma duże szanse, by stać się hubem Chin na Europę. Jest tylko jeden warunek: Polacy muszą pójść do przodu i trochę bardziej się postarać.

Jakie sektory w Polsce są najbardziej interesujące dla chińskich firm – poza oczywistymi, jak budowa dróg czy sektor kolejowy?

Energia elektryczna, ICT, sprzęt gospodarstwa domowego, telekomunikacja i wszystkie projekty realizowane w partnerstwie publiczno-prywatnym.

A co nasze firmy mogłyby sprzedawać w Chinach?

Technologie i sprzęt związane z ochroną środowiska, sprzęt i technologie wykorzystywane w górnictwie. I żywność.

Co Chińczycy sądzą o polskich produktach, usługach, o Polsce w ogóle?

Polska jest uważana za kraj dystyngowany z bogatą kulturą. Młodsza generacja Chińczyków ma jednak dość ograniczoną wiedzę o Polsce. Nie ma w Chinach instytutu kultury polskiej albo biura turystycznego, które by promowały Polskę, chociaż takie instytucje ma każdy inny kraj. Widać przyjazne nastawienie polskiego rządu, ale po EXPO nie było tylu oficjalnych wizyt, co w czasie wystawy. Wygląda to na brak długoterminowej strategii dotyczącej Chin. Widzę kilka pozytywnych zmian, na przykład więcej delegacji chińskich w Polsce.

Jak zacieśniać więzy na poziomie społecznym?

W Polsce brakuje instytutu zajmującego się Chinami z prawdziwego zdarzenia. Z kolei w Chinach nie ma żadnego polskiego instytutu promującego kulturę waszego kraju. Zupełnie zaniedbana jest promocja Polski jako kraju dla turystów. Po katastrofie naturalnej w Japonii bardzo wzrósł ruch turystyczny do Europy. Chińczycy jeżdżą wszędzie: nawet do Turcji czy Grecji, ale w Krakowie, gdzie byłam dotąd dwa razy, nie spotkałam ani jednego Chińczyka, z wyjątkiem delegacji, której towarzyszyłam. W Chinach jeśli już ktoś o Polsce słyszał, to najwyżej o Warszawie. A przecież jest Kraków, Gdańsk Wrocław, Częstochowa i wiele innych miejsc, które zrobiły na mnie wielkie wrażenie i są naprawdę warte zobaczenia.

W latach 60. ubiegłego wieku w Polsce uczyło się 5 tys. chińskich studentów. Dziś program współpracy jest dość ograniczony. Mamy 85 tys. studentów na uczelniach wyższych z Wielkiej Brytanii, 20 tys. w Niemczech ale tylko 200 w Polce.

To co w tej sytuacji powinna robić Polska Agencja Informacji i Inwestycji Zagranicznych? Współpracować z organizacją turystyczną przy promocji Polski czy skoncentrować się na przyciąganiu inwestycji? A może jedno i drugie?

Główną rolą PAIIZ jest połączenie i koordynacja przedsięwzięć podejmowanych przez rozmaite instytucje, budowa politycznego parasola dla inwestycji w Polsce i promocja Polski jako odnoszącej sukcesy gospodarki. Ale bez dobrej woli polskich władz odpowiedzialnych za turystykę i szkolnictwo nie będzie żadnego przełomu w naszych relacjach. Mam nadzieję, że tego przełomu dożyję.

Ivy Yu Yang była dyrektorem Biura Europejskiego Światowej Wystawy Expo. Dziś jest doradcą Polskiej Agencji Informacji i Inwestycji Zagranicznych do spraw Chin.

Rozmawiała Małgorzata Grzegorczyk

Autorka jest dziennikarzem Pulsu Biznesu


Tagi


Artykuły powiązane

Popularne artykuły

test