• Obserwator Finansowy

Davos: Europa zawalczy o lepsze jutro

28.01.2019
Europa to, co najlepsze ma za sobą. Powinna starać się o lepsze jutro. Wbrew pozorom zdania te nie wykluczają się. Pierwsze odnosi się bowiem do tempa wzrostu europejskich gospodarek w tym cyklu, drugie – do potencjału, który w nich drzemie i zadecyduje o możliwości ich długoterminowego rozwoju.

Uczestnicy forum w Davos przyznawali, że wzrost gospodarczy w Europie hamuje, jednak ma ona wciąż wielki potencjał (fot. 28 WEF, CC BY-NC-SA)


Dwoistość ta ujawniła się w dyskusji ekspertów uczestniczących w jednym z paneli w trakcie konferencji w Davos, poświęconemu strategicznym wyzwaniom stojącym przed Starym Kontynentem.

Lekkie hamowanie

Zgodnie z najnowszymi szacunkami Międzynarodowego Funduszu Walutowego (MFW), przedstawionymi w World Economic Outlook, wzrost gospodarczy strefy euro w 2019 r. ma wynieść 1,6 proc. (wobec 1,8 proc. w 2018 r. i 2,4 proc. w 2017 r.). Zwolnić ma gospodarka niemiecka, największa w strefie euro, ale też całej UE – do 1,3 proc. w 2019 r., z 1,5 proc. w 2018 r. i 2,5 proc. w 2017 r.

Spowolnienie wzrostu PKB w minionym i bieżącym roku nie dotyczy jednak tylko wysoko rozwiniętych europejskich gospodarek, a co więcej – nie wyróżnia Europy na tle świata. Szacunki MFW dla europejskich gospodarek wschodzących wskazują na spadek dynamiki PKB do zaledwie 0,7 proc. w 2019 r. wobec 3,8 proc. w 2018 r. i 6,0 proc. w 2017 r. Wzrost na całym świecie ma spowolnić do 3,5 proc. w 2019 r., z 3,7 proc. w 2018 r. i 3,8 proc. 2017 r.

Powody spowolnienia

Źródła pewnego pogorszenia aktywności gospodarczej w Europie można znaleźć zarówno na europejskich rynkach, jak i poza nimi. Jeśli chodzi o źródła europejskie, to spowolnienie jest skutkiem m.in. zmian legislacyjnych (zmiana standardów w niemieckim sektorze motoryzacyjnym) czy też utrzymującej się od dłuższego czasu nierównowagi w sektorze finansów publicznych niektórych krajów (przede wszystkim Włoch).

Wyzwaniem dla małych otwartych gospodarek europejskich jest ponadto wzrost barier taryfowych na świecie. Jednak niższy wzrost w Europie jest również wynikiem wejścia w nową fazę cyklu koniunkturalnego. Po silniejszym wzroście gospodarczym przychodzi czas na chwilowe odsapnięcie zarówno w krajach europejskich, jak i w wielu innych gospodarkach.

Uczestnicy panelu na temat strategicznych wyzwań dla Europy poświęcili sporo uwagi planowanemu opuszczeniu przez Wielką Brytanię struktur unijnych. Peter Altmaier, niemiecki minister gospodarki i energii, przyrównał brexit do sytuacji, w której małżeństwo z 40-letnim stażem i trójką dzieci, posiadające dwa samochody, dom, kota i psa decyduje się na rozwód. Wówczas – jak uznał minister – trudno wyobrazić sobie rozwiązanie, w którym nie ma przegranych, z wyjątkiem prawników.

Uśpiony potencjał

Wzrost gospodarczy w Europie hamuje, a na horyzoncie nie brakuje czynników ryzyka. Istnieją jednak również szanse, zwłaszcza jeśli chodzi o wzrost gospodarczy w dłuższym okresie. Siłą Europejczyków jest drzemiący w nich potencjał.

„Europa posiada ogromne zaplecze przedsiębiorstw oraz sieć małych i średnich firm, które odnoszą sukcesy, ale przypomina śpiącego olbrzyma – musi się obudzić i stawić czoła pełni siły cyfryzacji” – czytamy w opublikowanym we wtorek raporcie przygotowanym przy okazji forum w Davos „Innovate Europe Competing for Global Innovation Leadership”. Autorzy publikacji powoływali się na badanie McKinsey Global Institute, zgodnie z którym poziom cyfryzacji gospodarki europejskiej stanowi 60 proc. amerykańskiej.

Do myślenia daje także szereg innych liczb przytaczanych w raporcie. Na przykład 37 proc. – tyle bowiem wynosi odsetek pracowników z Europy, którzy wykazywali braki w zakresie podstawowych umiejętności cyfrowych. 11 proc. – to odsetek pracowników z Europy, którzy takich umiejętności nie mieli wcale. 4 proc. – tyle wynosi roczne tempo wzrostu popytu na pracowników posiadających powyższe umiejętności (dane z 2017 r.).

Niektórzy uczestnicy panelu wyrażali opinię, że Europa posiada mocne fundamenty do rozwoju technologii. Jednym z powodów, dla których została w tyle za gospodarką amerykańską w kwestii rozwoju technologicznego, są ramy regulacyjne.

„Wymogi regulacyjne, które różnią się między poszczególnymi krajami członkowskimi UE, w tym dotyczące prawa pracy, opodatkowania i procedur administracyjnych, są wskazywane jako druga największa przeszkoda, z którą mierzą się start-upy z UE, po dostępie do finansowania” – czytamy w tym samym raporcie.

Opracowała: Justyna Dąbrowska, Departament Analiz Ekonomicznych NBP

 


Tagi


Artykuły powiązane

Popularne artykuły

test