Gig economy coraz bardziej globalna

14.03.2019
W całej gospodarce światowej przybywa pracy tymczasowej polegającej na realizacji zleceń i projektów. To głównie skutek zmian demograficznych i postępu technologicznego. Zjawisko to ma zarówno pozytywne, jak i negatywne implikacje dla pracowników i przedsiębiorstw.


Gig economy to określenie gospodarki opartej na realizacji zadań i projektów coraz częściej oferowanych poprzez platformy cyfrowe, a nie na pracy etatowej. Z tej formy zatrudnienia, w dużej mierze na zasadach wyboru czy dobrowolności, korzystają tzw. wolni strzelcy lub szerzej gigersi. Sprowadzanie jej do śmieciowych form pracy byłoby uproszczeniem, choć spora część pracowników tymczasowych zmuszona jest angażować się w Gig economy z powodu braku ofert stałego zatrudnienia. Należą do niej z jednej strony wysokiej klasy specjaliści IT, z drugiej kierowcy świadczący usługi przewozowe w ramach firm typu Uber.

Zewnętrzni zleceniobiorcy będą wkrótce stanowić 20 proc. całkowitej liczby pracowników, a wartość Gig economy ma osiągnąć poziom 2,7 biliona dolarów w 2025 roku.

Ilu jest gigersów?

Według analiz banku Morgan Stanley aż 35 proc. pracującej populacji USA (ponad 55 mln osób) może angażować się w różnym zakresie i czasie w prace tymczasowe, a w roku 2027 odsetek ten osiągnąć może nawet 50 proc. wszystkich pracujących w największej gospodarce świata. We Francji, Niemczech i Wielkiej Brytanii dynamika podaży takiej pracy przekracza średnie tempo wzrostu zatrudnienia. Liczba gigersów w Unii Europejskiej w latach 2000-2014 podwoiła się, stanowiąc najszybciej rosnącą grupę pracowników. Jednak jako główne źródło dochodu traktuje ją zaledwie kilka proc. całkowitej liczby pracowników w krajach rozwiniętych (średnia w roku 2017 – 3,8 proc.) i ponad 10 proc. na tak zwanych rynkach wschodzących.

Analiza firmy konsultingowej EY wskazuje, że w okresie po kryzysie finansowym tempo zatrudnienia pracowników pełnoetatowych wśród 500 firm z indeksu S&P, czyli największych przedsiębiorstw USA, spadło do 2,7 proc., a pracownicy tymczasowi stanowią średnio 17 proc. ogółu zatrudnionych w amerykańskich firmach, natomiast w przypadku 20 proc. firm było to nawet 30 proc. siły roboczej. Podobne tendencje dotyczą innych gospodarek – np. w 2016 roku w Wielkiej Brytanii prace zlecone wykonywało prawie 5 mln osób. Niemal połowa dyrektorów HR światowych firm badanych przez PwC spodziewa się, że zewnętrzni zleceniobiorcy będą stanowić 20 proc. całkowitej liczby pracowników, a wartość Gig economy ma osiągnąć poziom 2,7 biliona dolarów w 2025 roku.

Zmieniający się charakter pracy

Gigersi w każdym sektorze gospodarki 

Zjawisko wykonywania pracy kontraktowej dotyczy praktycznie wszystkich branż gospodarki. Badania przeprowadzone przez BCG na 11 rynkach wskazują, że najwyższe nasycenie pod tym względem dotyczy sektora IT – tutaj dla 9 proc. pracowników zlecenia stanowią podstawowe, a dla 24 proc. dodatkowe źródła utrzymania. Na najwyższe przychody mogą liczyć specjaliści od sztucznej inteligencji i uczenia maszyn, których wynagrodzenie osiąga średnio 115 dolarów za godzinę. Powyżej 70 dolarów otrzymać mogą deweloperzy technologii blockchain (87 dol.) i eksperci od robotyki (77 dol.). Drugą w kolejności branżą pod względem znaczenia pracowników Gig są finanse i ubezpieczenia (26 proc. pracowników wykonujących prace zlecone jako pierwszorzędne i dodatkowe źródło dochodu), następnie rolnictwo i górnictwo oraz przemysł przetwórczy (19 proc.), a także transport i logistyka (17 proc.). Wynika z tego, że Gig economy dotyczy dziedzin, w których zarówno wymagane są wysokie, jak i niższe kwalifikacje. Postawić jednak można tezę, że im wyższy poziom wymaganych kompetencji tym bardziej praca na zlecenie jest kwestią wyboru, a nie przymusu, mimo że dla wielu to warunek utrzymania się na rynku pracy. I tak w 2017 roku kierowca Ubera lub Lyfta mógł liczyć w USA średniomiesięcznie na 783 dolary, tj. o połowę mniej niż cztery lata wcześniej (dane banku JP Morgan). Była to najsłabiej opłacana branża w całym obszarze Gig, chociaż trzeba zauważyć, że większość kierowców firm oferujących tzw. ride-hailing nie pracowała dłużej niż 10 godzin tygodniowo. Było to więc dla nich dodatkowe, a nie podstawowe źródło dochodu. Badania BCG wskazują, że co prawda praca kontraktowa niszczy tradycyjne stanowiska pracy, jednak pozwala utrzymać się na rynku pracy. Ponad 30 proc. ankietowanych twierdziło wręcz, że rozwój Gig economy dał im szansę ponownego zatrudnienia i zdobycia nowych kwalifikacji.

Technologia w służbie Gig economy

Coraz większe znaczenie jako medium w poszukiwaniu i zatrudnianiu pracowników kontraktowych odgrywają dedykowane platformy cyfrowe. Ponad jedna trzecia dyrektorów 800 światowych firm pytanych w maju 2018 roku przez SAP przyznało, że jest to istotne źródło pozyskiwania specjalistów, a znaczenie tego sposobu naboru pracowników będzie rosło. Platformy mogą działać w imieniu różnych pracodawców, oferując sztywne warunki pracy lub umożliwiając prowadzenie negocjacji między pracodawcą i pracobiorcą dotyczące zasad realizacji projektów i sposobu wynagradzania. Największym operatorem w Europie jest platforma Twago, przejęta przez holenderskiego Randstada, na której zarejestrowanych jest ponad pół miliona profesjonalistów. Podobną platformą dysponuje gigant oprogramowania SAP, Philips, czy światowe firmy konsultingowe. Rozwiązaniem o charakterze społecznościowym z globalnymi ambicjami jest powstały w 2017 roku singapurski Humans, wykorzystujący technologię blockchain i sztuczną inteligencję, który zdołał przyciągnąć już 200 tysięcy użytkowników. Platformami zapewniającymi dostęp do pracowników do wynajęcia zainteresowane są też firmy typu IKEA, która kupiła popularny portal specjalizujący się w pracy dorywczej TaskRabbit, czy gigant e-commerce Amazon. W ich przypadku chodzi zarówno o prace nie wymagające wysokich kwalifikacji, jak i o ekspertów od oprogramowania (np. Amazon Web Services).

Na całym świecie jest już ponad 50 milionów osób zarejestrowanych na platformach oferujących pracę w formule Gig. BCG wyróżnia dwa podstawowe segmenty użytkowników: cyfrowi nomadzi, których podstawą życia jest realizacja kontraktów na odległość w różnych częściach świata, oraz eksperci na zamówienie. Obie te grupy indywidualnie negocjują kontrakty na platformach. Pozostali, czyli osoby wprowadzające lub wyszukujące dane, dokonujące tłumaczeń i księgowań oraz cyfrowi asystenci, otrzymujący zlecenia online, ale wykonujący pracę w sferze realnej (hydraulicy, kierowcy), pracują w oparciu o z góry ustalone cenniki czy taryfy. Pozytywnym aspektem takich kontraktów jest elastyczność i duża autonomia wykonywania pracy, lepsza harmonia między pracą zawodową i życiem prywatnym, a w przypadku mniejszości etnicznych oraz na rynkach wschodzących możliwość zaistnienia na rynku czy zdobycie doświadczenia zawodowego, pomimo często dłuższych godzin pracy. Wpływa to także korzystnie na aktywizację zawodową kobiet. Co ciekawe, z badań Cardiff University wynika, że wolni strzelcy wykazują często wyższy poziom satysfakcji zawodowej niż pracownicy etatowi. Ich największymi bolączkami jest jednak nieprzewidywalność zarobków oraz brak przywilejów socjalnych i emerytalnych.

Gigersi to Millenialsi oraz prawie emeryci

W Gig economy angażują się przede wszystkim dwie grupy wiekowe pracowników – osoby w wieku 55-64 lata, które wykazują dużą skłonność do elastycznej i niezależnej pracy. W 2025 roku będą stanowić aż 15 proc. światowej siły roboczej. Drugą grupą manifestującą niezależność zawodową, także z racji braku alternatyw, są millenialsi – w USA około 40 proc. osób samozatrudnionych to właśnie ludzie młodzi. Firmy bardzo szybko dostrzegły korzyści ze współpracy z takimi gigersami, tworząc specjalne systemy zarządzania pracą kontraktową (Freelance Management System). To przede wszystkim szybki dostęp do talentów i specjalistów na całym świecie, których można angażować do wymagających, realizowanych pod presją czasu projektów, często poza standardowymi procesami biznesowymi. Niemal natychmiast są podłączani do firmowej sieci lub rozwiązań w chmurze, bez uciążliwych procesów rekrutacyjnych i onboardingu. Koszty zaczynają mieć drugorzędne znaczenie. Według badaczy z Oxford University liczba projektów opartych o outsourcing talentów wśród największych światowych korporacji wzrosła w latach 2016-2017 aż o 26 proc. 80 proc. dyrektorów HR światowych firm pytanych przez stowarzyszenie biznesu Conference Board twierdzi, że udział pracy kontraktowej w gospodarce globalnej będzie dynamicznie rósł, miedzy innymi z powodu konieczności zachowania konkurencyjności.


Tagi


Artykuły powiązane

Popularne artykuły