Powraca globalne załamanie produkcji

15.03.2019
Obecne spowolnienie światowej produkcji może okazać się równie ulotne jak w 2015 roku. Oba epizody pokazują, że bogaty świat wybrał zdanie się na łaskę fiskalnego zarządzania Komunistycznej Partii Chin.


Gospodarka globalna nie zaczęła 2019 roku najlepiej. Rynki pogrążyły się w chaosie, a rząd amerykański tkwił, w wydawałoby się, niekończącym się zawieszeniu. Ale sprawy nie rozegrały się w sposób tak niebezpieczny, jak mogłyby się zdarzyć. Instytucje rządowe w Waszyngtonie już działają. USA i Chiny wydają się być bliskie porozumienia handlowego, które, choć skromne w swoich osiągnięciach, niemniej jednak odzwierciedlałoby pożądane złagodzenie napięć między dwoma największymi gospodarkami świata. Rynki uśmiechnęły się na widok tych wydarzeń: MSCI – indeks akcji globalnych wzrósł do tej pory o 10 proc.

Spowolnienie aktywności globalnej gospodarki

Pomimo dobrych wiadomości, od początku 2018 r. wiele wskaźników ekonomicznych uległo znaczącemu obniżeniu. Jeszcze w styczniu ubiegłego roku, MFW oceniał stan gospodarki światowej jako „najszerszy zsynchronizowany globalny wzrost gospodarczy od 2010 r.” Teraz jednak postęp w rozmowach handlowych następuje w trudniejszych warunkach gospodarczych.

Globalna działalność wytwórcza uległa spowolnieniu. Ucierpiały gospodarki szczególnie uzależnione od handlu, takie jak Niemcy i Japonia. Produkcja przemysłowa w strefie euro w ciągu ostatniego roku spadła. Zarówno Japonia, jak i Korea Południowa zgłosiły w styczniu br. obniżenie eksportu. Od ubiegłego roku zmniejsza się indeks perspektyw handlu światowego Światowej Organizacji Handlu. W lutym spadł on do najniższego poziomu od 2010 roku. Gospodarka amerykańska, która jest w mniejszym stopniu zależna od handlu, była stosunkowo mniej poszkodowana, choć w styczniu doszło do spadku produkcji przemysłowej.
Dlaczego wydaje się, że światowa produkcja jest obecnie w fazie osłabienia? Kuszące jest obwinianie prezydenta Donalda Trumpa za odwrócenie trendu. Ameryka spędziła ubiegły rok na podgrzewaniu swojej konfrontacji z Chinami.

Chiny: W Roku Świni władze skupią się na zwiększaniu jakości gospodarki

Spowolnienie w działalności wytwórczej rozpoczęło się mniej więcej w czasie, gdy prezydent Trump podniósł taryfy na pralki i panele słoneczne. Tendencja ta trwała, ponieważ USA uderzyły w cła najpierw na import stali, a następnie na szereg towarów chińskich, a także ograniczyły zaangażowanie chińskich firm technologicznych w swojej gospodarce. Ale istnieje więcej czynników przyczyniających się do osłabienia produkcji niż wojna handlowa prezydenta Trumpa. Pogorszenie koniunktury jest podobne do sytuacji z 2015 roku. Wtedy też załamała się globalna działalność wytwórcza. Było to częściowo spowodowane silnym obniżeniem produkcji ropy łupkowej w Stanach Zjednoczonych. Z kolei gospodarki, których wzrost oparty jest w dużym stopniu na eksporcie, uzależniały się od popytu Chin. Przykładem mogą tu być Niemcy, których produkcja dóbr inwestycyjnych w znacznej mierze pokrywa nienasycony apetyt chiński.

Chińscy przywódcy, po tym, jak w oparciu o potężne bodźce przeprowadzili gospodarkę przez światowy kryzys finansowy w latach 2007-2008, od 2015 r. skoncentrowali działania na reformach wewnętrznych. Próbowali uniezależnić gospodarkę od kredytów, które w latach 2009-2014 wzrosły w tempie przyprawiającym o zawrót głowy. Podjęli również kroki w celu otwarcia chińskich rynków finansowych. Działania te okazały się przedwczesne: w miarę łagodzenia ograniczeń w przepływie kapitału, pieniądze uciekły z kraju, a ceny akcji załamały się. Zamieszanie na chińskim rynku wywołało zawirowania na światowych rynkach finansowych, grożąc recesją wielu obszarom światowej gospodarki.

Spirala spadku została jednak szybko zatrzymana. W Chinach kurki z bodźcami zostały ponownie odkręcone. Rząd złagodził politykę pieniężną i zaczął wydawać z entuzjazmem. Oficjalnie deficyt fiskalny Chin zwiększył się jedynie nieznacznie w latach 2015 i 2016, do poziomu nieco poniżej 4 proc. PKB. Rząd jednak stosuje specjalne mechanizmy finansowania, przede wszystkim na poziomie samorządu lokalnego, dzięki którym wydatki nie mają takiego wpływu na oficjalne dane dotyczące deficytu budżetowego. Analitycy banku inwestycyjnego Goldman Sachs szacują, że „powiększony” deficyt budżetowy Chin na skutek takiej taktyki rządu wzrósł do około 15 proc. PKB na początku 2017 r.

Chińscy przywódcy ponownie skupili się na niepokojących stratach finansowych gospodarki. Ograniczyli udzielanie kredytów nadmiernie zadłużonym firmom i rozpoczęli budżetowe zaciskanie pasa. Deficyt budżetowy Chin zmniejszył się o około sześć punktów procentowych PKB od początku 2017 r. Popyt krajowy uległ w konsekwencji osłabieniu. Jak podkreślił niedawno Brad Setser, ekonomista w think-tanku – Radzie Spraw Zagranicznych, chiński import wyrobów do użytku krajowego spadł bardziej niż import dóbr pozostałych. Obniżyły się w tym zakupy towarów amerykańskich. Pomimo zatem, że wojna handlowa odegrała pewną rolę w osłabieniu globalnej aktywności, to duże znaczenie mają tu konsekwencje reformowania chińskiej gospodarki i walka Chin o ograniczenie niekontrolowanego zadłużenia.

Kredyt tam, gdzie jest należny

Chiny nie powinny mieć jednak tak wielkiego znaczenia. Ich ścisła kontrola kapitału zapewnia, że powiązania finansowe Chin z resztą świata pozostają skromne. Chiny nie są jeszcze motorem globalnego popytu, w takim stopniu jak Stany Zjednoczone. Pan Setser zauważa, że przemysł chiński importuje na własne potrzeby zaledwie jedną trzecią tego co Stany Zjednoczone (chociaż niedawny wzrost importu z Chin był ważnym czynnikiem napędzającym popyt produkcyjny w niektórych krajach, takich jak Niemcy).

Problem nie polega na tym, że oddziaływania gospodarki Chin są silne, ale że reszta świata jest słabo przygotowana, by im się oprzeć. Stopy procentowe pozostają niezwykle niskie. Jeśli pogorszy się globalny marazm w produkcji, USA będą miały bardzo ograniczone pole manewru w reakcji na to zjawisko w postaci obniżenia stóp procentowych, a Europa i Japonia nie będą miały żadnego. Polityka fiskalna mogłaby przyczynić się do pobudzenie popytu. Jednak, ani strefa euro, ani Ameryka nie wydają się chętne do takich kroków.

W ciągu ostatnich kilku tygodni Chiny zaczęły ponownie odkręcać kurki z bodźcami, co wzmocniło nastroje w tym kraju. Spowolnienie światowej produkcji może zatem okazać się równie ulotne jak w 2015 roku. Oba epizody pokazują, że bogaty świat wybrał zdanie się na łaskę fiskalnego zarządzania Komunistycznej Partii Chin. To dziwna decyzja, ale nie bezprecedensowa.

Niniejszy artykuł pojawił się w sekcji poświęconej finansom i gospodarce wydania drukowanego The Economist po tytułem „Znany cykl”

© [2019] The Economist Intelligence Unit Limited

Wszystkie prawa zastrzeżone. Artykuł opublikowany na licencji, tłumaczenie NBP. Oryginał w j. angielskim znajduje się w bazie http://viewswire.eiu.com.

 


Tagi


Artykuły powiązane

Popularne artykuły