Jak bardzo zazieleni się Europejski Bank Inwestycyjny?

30.10.2019
Trwają targi jak bardzo „zielonym” bankiem będzie Europejski Bank Inwestycyjny (EBI). Zdecydują o tym rządy krajów Unii Europejskiej działające poprzez swoich reprezentantów w radzie dyrektorów. To ona jest władna przegłosować nowe, zaprezentowane w lipcu podejście banku do kredytowania energetyki.

fot. Envato


W ciągu ostatnich pięciu lat EBI przeznaczył ponad 49 mld euro na inwestycje energetyczne na całym świecie. Pieniądze płynęły na wytwarzające zieloną energię farmy słoneczne i wiatrowe, jak i na przedsięwzięcia związane z energetyką opartą na paliwach kopalnych, takich jak gazociąg Trans-Adriatic Pipeline (TAP), którym docierać ma do Włoch błękitne paliwo wydobywane w Azerbejdżanie. Kredyt na TAP to jedna z najbardziej kontestowanych przez organizacje proekologiczne inwestycji EBI.

Jednocześnie EBI stara się kreować wizerunek instytucji przyjaznej środowisku. Stąd m.in. emisje zielonych obligacji. W 2007 roku, jako pierwszy na świecie, EBI wyemitował takie papiery, a do połowy października 2019 r. przeprowadził emisje o łącznej wartości 26,7 mld euro. Pieniądze z emisji posłużyły sfinansowaniu proekologicznych projektów.

Wspierać politykę klimatyczną

„Grupa EBI przewodzi w walce z kryzysem klimatycznym wspierając europejskie przywództwo klimatyczne. Od 2012 r. przekazaliśmy 150 mld euro na wsparcie wartych 550 mld euro inwestycji w działania na rzecz klimatu i zrównoważenia środowiskowego” – mówiła podczas tegorocznego szczytu klimatycznego ONZ Emma Navarro, wiceprezes EBI odpowiedzialna za działania na rzecz klimatu i środowiska.

Drogi klimat europejski

Bank, który jest wspólną własnością krajów Unii, zamierza aktywnie włączyć się w unijną politykę klimatyczną i wspierać Europejski Zielony Ład, czyli sztandarowy program Ursuli von der Leyen, przyszłej przewodniczącej Komisji Europejskiej.

Prezes EBI Werner Hoyer zapowiada, że 50 proc. udzielonych w 2025 r. kredytów będzie przeznaczonych na rzecz klimatu i zrównoważenia środowiskowego (w 2018 r. było to prawie 30 proc.).

Przygotowany przez zarząd EBI projekt nowego podejścia do energetyki w pierwotnej wersji zakładał m.in., że bank nie będzie wspierał „wydobycia ropy naftowej i gazu, wydobycia węgla, infrastruktury dedykowanej dla węgla, ropy i gazu ziemnego oraz wytwarzania energii elektrycznej i ciepła z paliw kopalnych”. Wyjątkiem miałyby być niskoemisyjne (poniżej 250 g CO2 na 1 kWh) elektrownie gazowe wykorzystujące współ/trójspalanie oraz efektywne energetycznie kotły gazowe, które są objęte programami poprawy efektywności energetycznej budynków.

Wygaszanie paliw kopalnych

Warunki dotyczące kredytowania projektów związanych z wytwarzaniem energii jądrowej i cyklu paliwa jądrowego miały pozostać bez zmian. Ponadto bank miał wspierać produkcję gazów niskoemisyjnych, takich jak wodór, biogaz i gaz syntetyczny, a także odnawialnych paliw płynnych.

Zgodnie z projektem, wsparcie dla inwestycji uzależnionych od paliw kopalnych miałoby być wygaszone do końca 2020 roku, co oznacza, że wszystkie projekty nie zatwierdzone przez bank do końca przyszłego roku, nie dostałyby wsparcia.

„Wycofywanie wsparcia dla projektów dotyczących paliw kopalnych odzwierciedla decyzję banku o skoncentrowaniu ograniczonych zasobów na inwestycjach niezbędnych do osiągnięcia celów UE na 2030 r. i na 2050 rok” – napisano w projekcie.

Kraje Europy Środkowej i Wschodniej, chcąc osiągnąć unijne cele klimatyczne na 2030 r., muszą zintensyfikować inwestycje energetyczne bardziej niż inne kraje UE.

Jednocześnie w dokumencie znalazły się zapowiedzi wsparcia transformacji energetycznej 10 krajów Europy Środkowej i Wschodniej, które chcąc osiągnąć unijne cele klimatyczne na 2030 r. muszą zintensyfikować inwestycje energetyczne bardziej niż inne kraje Unii. EBI zapowiedział stworzenie specjalnego pakietu transformacji energetycznej, a w okresie przejściowym kraje kwalifikujące się do wsparcia w ramach Funduszu Modernizacyjnego (w tym Polska) w drodze wyjątku od ogólnych zasad będą mogły uzyskać finansowanie w wysokości do 75 proc. kosztów kwalifikowanych wszystkich projektów energetycznych objętych wsparciem.

Niemcy przyzwyczajeni do gazu

Od samego początku zapisy dotyczące odejścia od finansowania paliw kopalnych oraz granicznego terminu można było uznać za cel maksimum, bo wśród unijnych krajów są państwa zainteresowane rozluźnieniem tych reguł.

Główną osią podziału jest sprawa wstrzymania finansowania inwestycji związanych z gazem. Budzi opór Niemiec, które mają plan odejścia nie tylko od energetyki opartej na węglu, ale także na energii atomowej, więc żeby zapewnić stabilność systemu energetycznego są zainteresowane elektrowniami gazowymi. Także Komisji Europejskiej, która chciałaby, aby było to paliwo przejściowe i nie chce za szybko ograniczać związanych z nim inwestycji.

Plany dotyczące gazu nie podobają się również Polsce. Zdaniem polskiego rządu, EBI powinien wspierać zarówno inwestycje związane z transportem gazu, jak i z elektrowniami gazowymi. Płyną też sygnały, że zastrzeżenia do projektu mają Włochy.

Jak twierdzą tzw. „dobrze poinformowane źródła”, pierwotne propozycje gazowych zapisów projektu już zostały rozluźnione m.in. przez dopuszczenie finansowania najbardziej wydajnych elektrowni gazowych. Podobno w projekcie pojawiły się też furtki pozwalające przedłużyć wsparcie dla projektów węglowych.

Obecnie dyskusja ma dotyczyć przede wszystkim terminów. Jest propozycja, by niektóre szczególnie ważne z punktu wspólnego interesu projekty kwalifikowały się do wsparcia także po 2020 r., nawet jeśli do tego czasu nie zostaną ocenione. Jest też propozycja – mająca na celu „zmiękczenie” oponentów – by przesunąć graniczą datę na później.

Obserwatorzy sugerują, że stanowiska niektórych krajów – w tym Polski – dotyczące polityki kredytowej EBI są elementem ich strategii negocjacyjnych dotyczących polityki klimatycznej Unii do 2050 r. Chodzi przede wszystkim o uzyskanie jak najwyższego, unijnego wsparcia transformacji energetycznej.

Politycy zdecydują, co jest zielone

Rada dyrektorów już dwukrotnie – we wrześniu i październiku – dyskutowała o nowym podejściu EBI do finansowania energetyki. Konsensusu nie osiągnięto, a na razie nie zdecydowano się na głosowanie, które odbywa się na zasadzie podwójnej większości

Poparcie zyskuje w nim projekt, na który głosowało co najmniej 18 państw mających nie mniej niż 68 proc. głosów. Liczba głosów każdego kraju zależy od wkładu do kapitału banku. Francja, Niemcy, Wielka Brytania i Włochy mają po 16,1 proc. głosów, Hiszpania – 9,7 proc., a Polska jedynie 2,1 proc.

Siła głosów Niemiec i Włoch wystarcza, by zablokować zmiany polityki energetycznej.

Jak z powyższego widać, siła głosów Niemiec i Włoch wystarcza, by zablokować zmiany polityki energetycznej. Kolejne spotkanie rady dyrektorów zaplanowane jest na 14 listopada.

Jak podkreślają komentatorzy, decyzja rady dyrektorów EBI będzie istotna nie tylko ze względu na wagę inwestycji banku. Będzie również wyraźnym sygnałem dla gospodarki i może mieć istotne znaczenie dla unijnej systematyki dotyczącej zrównoważonych inwestycji.

Obecnie UE pracuje nad systemem klasyfikacji mającym określić, które inwestycje będą mogły zostać uznane za zielone. Jest to istotne dla inwestorów, bo ryzyko klimatyczne odgrywa coraz większą rolę. Tymczasem nadal nie ma ogólnych ram pozwalających określić, jak bardzo zrównoważona klimatycznie jest dana firma, a co za tym idzie inwestorzy mają problem z ocenieniem ważnego ryzyka.


Tagi


Artykuły powiązane

Popularne artykuły

test