• Wojciech Klewiec

Kard. Wyszyński: Do ekonomii zbawienia przez ekonomię pracy

11.11.2018
W kazaniach Kardynała Stefana Wyszyńskiego pojęcia ekonomiczne pojawiają się bodaj tak często, jak teologiczne. Można ich wysłuchać na prawdopodobnie pierwszej, świetnej płycie, na której uwieczniono zbiór poglądów Prymasa Tysiąclecia na sprawy narodu, państwa i gospodarki.

Ks. dr Jerzy Jastrzębski „Pakiet dla państwa Prymasa Tysiąclecia”, Wydawnictwo WAM – Studio Inigo, Kraków 2018 (fot. Włodzimierz Dąbkowski, NBP)


Prymas Stefan Wyszyński (3 sierpnia 1901 – 28 maja 1981) troszczył się o przedsiębiorczość. Przyczynił się do rozwoju współpracy z krajami tak ważnymi dla gospodarki Polski, jak Niemcy i Izrael. Wiele wskazuje, że mógłby być bohaterem artykułów nie tylko w watykańskim dzienniku „L’Osservatore Romano”, ale i w „The Wall Street Journal”.

Odkrywcą nowego, ekonomicznego oblicza Kardynała Wyszyńskiego jest ks. dr Jerzy Jastrzębski, autor wydanej właśnie płyty „Pakiet dla państwa Prymasa Tysiąclecia”. Dzieło przedstawia poglądy Arcybiskupa Gnieźnieńskiego i Warszawskiego na uiszczanie podatków, posłuszeństwo władzy, własność, pieniądz, kapitał, płace i wiele innych zagadnień obywatelskich oraz ekonomicznych.

Dlaczego państwo powinno współpracować z Kościołem

Na płycie nagrano 17 konferencji ks. Jastrzębskiego poświęconych sprawom państwa, o których mówił kard. Wyszyński. W spisie utworów znajdujemy m.in. takie tytuły: „Praca nad chrześcijańską przemianą świata”, „Patrzeć w niebo i twardo stąpać po ziemi. Chrześcijanin wobec polityki”, „Dlaczego państwo powinno współpracować z Kościołem?”, „Obowiązki państwa wobec obywatela” czy „Obowiązki obywatela wobec państwa”.

„Pakiet” jest dopełnieniem książki tego samego autora, zatytułowanej „Paragraf w sercu. Kardynał Stefan Wyszyński o miłości i sprawiedliwości społecznej” (Wydawnictwo Unum, Kraków 2014), powstałej na podstawie jego rozprawy doktorskiej.

„Paragraf” przedstawia poglądy Prymasa Tysiąclecia na pojęcie narodu, obowiązki Kościoła wobec narodu, rozróżnienie narodu i państwa, definicję państwa. Kardynał Wyszyński uważał, że Kościół i państwo troszczą się o naród, powinny więc współpracować. Współpraca ta jednak zależy od spełnienia pewnych warunków, m.in. od konieczności istnienia i odpowiedniego użytkowania własności prywatnej oraz gwarancji godziwego bytu i sprawiedliwej zapłaty. Prymas przypominał, że prawo do własności prywatnej pochodzi od Stwórcy, co w encyklice „Quadragesimo anno” wskazał papież Pius XI. W „Paragrafie” mowa jest także o obowiązkach obywateli wobec państwa, m.in. o płaceniu podatków.

„Obywatele mają obowiązek płacić podatki na rzecz państwa” – przypominał Prymas Tysiąclecia. Zaznaczał, że duchowieństwo jest gotowe, by także uiszczać daniny, „i w rzeczywistości to czyni”. Podkreślał jednocześnie, że urzędnicy często nie rozróżniają „sprawiedliwych i słusznych podatków” od „kontrybucji, których celem jest niszczenie”.

Kardynał przypominał, że zwierzchnik i podwładny mają pamiętać, że władza pochodzi od Boga. Obywatele powinni więc być posłuszni władzy. Chyba że wykonanie polecenia ludzkiego oznaczałoby przekroczenie przykazania Bożego, „bo trzeba raczej Boga słuchać aniżeli ludzi”.

Obywatele mają więc prawo postępować wbrew nakazom rządzących, jeśli ci sprzeciwiają się Bogu. I na przykład nakładają nadmierne podatki, aby za ich pomocą walczyć z narodem. Albo źle rozporządzają pieniędzmi publicznymi. „Władza państwowa nie może używać pieniędzy publicznych na cele niezgodne z dobrem” obywateli – upominał Prymas.

Autor „Paragrafu” ukazuje też, jak Kardynał Wyszyński postrzegał sprawiedliwość i jakie zachęty kierował do bankowców i prawników, kapłanów, ludzi nauki, pisarzy oraz dziennikarzy. Wyrobników słowa wzywał na przykład, by rany leczyli, nie rozdrapywali.

Dzieła sztuki z odrzutów z eksportu

Troskę o gospodarkę Prymas Wyszyński wyrażał nie tylko słowem, ale i czynem. Prowadził z władzą wrogo usposobioną do Kościoła trudną grę, w której stawką była przyszłość Kościoła w Polsce i m.in. powstanie nowych sanktuariów. Jak czytamy w „Paragrafie”, Kardynał mówił:

„Trzeba by zacząć budować w Warszawie przeszło trzydzieści świątyń, gdyż jest w stolicy dwanaście parafii bez kościołów. Gnieżdżą się one w jakichś ciasnych domach, a są to niekiedy parafie kilkudziesięciotysięczne”.

I mimo przeciwności, trudności z otrzymaniem pozwolenia na rozpoczęcie prac budowlanych, mocowania się z funkcjonariuszami umundurowanymi i nieumundurowanymi, braku materiałów, kościoły powstawały. Zadania budowy Prymas powierzał kapłanom, którzy musieli wykazać się nadzwyczajnymi zdolnościami na polu przedsiębiorczości, gospodarności, zaradności, polityki, organizacji. Często z wystanych nocą w kolejkach pod cegielniami na drugim krańcu Polski odrzutów z eksportu, zdobytych za cenę zabiegów dziś niewyobrażalnych materiałów: cementu, tarcicy budowlanej (desek szalunkowych), gwoździ, cegieł powstawały, zwłaszcza w przygnębiających latach 80., po długich staraniach, dzieła sztuki, takie jak warszawskie świątynie pw. Wniebowstąpienia Pańskiego na Ursynowie, znana m.in. z wyjątkowej, krzepiącej Drogi Krzyżowej, którą namalował Franciszek Maśluszczak, pw. Matki Bożej Anielskiej na Wierzbnie, dziś oszpecana bazgrołami patriotycznych kibiców drużyny Legia, czy wcześniej pw. Opatrzności Bożej na Rakowcu, napadana nocami przez milicję, działaczy partyjnych i ORMO. Sprawozdania proboszczów-budowniczych – ks. Tadeusza Wojdata (por. ks. prałat Tadeusz Wojdat, „Pierwszy na Ursynowie”, wspomnienia o budowie kościoła pw. Wniebowstąpienia Pańskiego, OWP Adam, Warszawa 2015), o. Macieja Kaczmarczyka (Wierzbno) czy śp. ks. Romualda Kołakowskiego (Rakowiec) – to tworzywo na utwór o męstwie, wytrwałości, zmaganiach człowieka z przeciwnościami dla autora tej miary, co Ernest Hemingway.

Do budowy wielu świątyń, które były owocem starań Kardynała Wyszyńskiego, przyczyniali się wybitni twórcy: prof. Marek Budzyński, Stefan Kuryłowicz, Jerzy Owsiak, uczeń Teresy Marii Reklewskiej, współwykonawca m.in. monumentalnych witraży w sanktuarium św. Andrzeja Boboli w Warszawie. Przy wznoszeniu kościołów często znajdowali schronienie, pracę lub możliwość twórczego spełnienia, którego z różnych powodów byli pozbawieni w zakładach państwowych. Trudno się w tych okolicznościach oprzeć wrażeniu, że w rozwoju polskiej architektury, sztuki sakralnej, a może wręcz w ogóle budownictwa Prymas Wyszyński odegrał w czasach PRL równie ważną rolę, jak Mieczysław Wilczek i jego wynalazki w przemyśle chemicznym czy inż. Jacek Karpiński w stawiającej pierwsze kroki cybernetyce i informatyce.

Polsko-izraelski pociąg innowacji

Ks. Jerzy Jastrzębski zwraca ponadto uwagę na inny wymierny wkład Prymasa w ratowanie i rozwój polskiej gospodarki: starania o pojednanie między Polakami a Niemcami.

„Kiedy ani naród polski ani naród niemiecki nie potrafiły dojść do całkowitej zgody, wówczas na arenę działań wkroczyli hierarchowie Kościoła katolickiego w Polsce, która przygotowywała się do obchodów tysiąclecia chrztu. Właśnie  w tym czasie polscy biskupi na czele z abp. Bolesławem Kominkiem, kard. Stefanem Wyszyńskim i ówczesnym abpem  Karolem Wojtyłą, 18 listopada 1965 roku, wystosowali słynne orędzie biskupów polskich do biskupów niemieckich zawierające »udzielamy wybaczenia i prosimy o nie«” – zauważa ks. Jastrzębski.

Owocem tego orędzia było nawiązanie stosunków dyplomatycznych PRL i RFN, które przyczyniło się do rozwoju współpracy gospodarczej.

Dalekowzroczność Prymasa objawiła się także w jego trosce o więzi z innym krajem, dziś bardzo ważnym dla polskiej gospodarki, polityki zagranicznej i obronności – z Izraelem, nazywanym Start-up Nation. Jak wynika z doniesień, Polska i Izrael właśnie wyruszają we wspólną podróż w przyszłość Pociągiem innowacji.

Ks. Jastrzębski przypomina, że Prymas Tysiąclecia, który w czasie wojny ukrywał Żydów przed Niemcami, już przed napaścią Trzeciej Rzeszy na Polskę mówił o konieczności powstania państwa Izrael. Na przykład w liście Księdza Kardynała z 1 marca 1978 r. do Israela Zygmana znalazły się znamienne słowa, nawiązujące do przedwojennej wypowiedzi Prymasa: „Dla pełni duchowego rozwoju starożytnego narodu izraelskiego, tak zasłużonego w przekazaniu idei Jedynego Boga Żywego ludzkości, konieczne jest odzyskanie własnego, niezależnego państwa”.

Jak Mojżesz

Na płycie „Pakiet dla państwa Prymasa Tysiąclecia” uwieczniono cztery kazania Kardynała Wyszyńskiego w interpretacji Marcina Kobierskiego, m.in. „W trosce o wspólne dobro” (Uroczystość Objawienia Pańskiego, Warszawa, bazylika archikatedralna, 6 stycznia 1965). Prymas mówi w nim:

„Nie wystarczy dużo pracować, trzeba dobrze pracować. Aby zaś móc dobrze pracować, konieczne są odpowiednie warunki, a między innymi należyty wypoczynek. Potrzebna jest atmosfera swobody, wewnętrznej wolności, odprężenia i odpowiednie warunki ekonomiczne, aby człowiek wiedział, że pracując dużo, ma też dużo, a pracując więcej, ma więcej”.

Ks. Jastrzębski zwraca uwagę, że Prymas hamował zapędy władz PRL, które dążyły do tego, by obywatele pracowali jak najdłużej, często bez godziwej zapłaty. Prymas upominał się o wolne niedziele. Stawał w obronie rodaków, aż w 1953 roku został uwięziony na trzy lata. Wielokrotnie, z pomocą duchownych, tych znanych w świecie, dziś świętych i błogosławionych, jak kard. Karol Wojtyła czy ks. Jerzy Popiełuszko, i znanych być może tylko w swoich parafiach, oraz świeckich, dawał odpór systemowi. Przeprowadził nas przez komunizm jak Mojżesz Żydów przez Morze Czerwone.

Dziś o Prymasie czytamy, że był inicjatorem zawarcia porozumienia z władzami komunistycznymi (14 lutego 1950), że był pierwszym w historii Kościoła katolickiego hierarchą, który zdecydował się na układy z państwem, którym rządzili komuniści, że w zamian za zapewnienie nauczania religii w szkołach i działania Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego Kościół uznał granice Ziem Odzyskanych.

Inny rodzaj męczeństwa zamiast krwi

Zamiarem Prymasa nie było wzniecanie niepokojów społecznych, zachęcał Polaków do spokojnej pracy na rzecz Ojczyzny i współdziałania z władzami w godziwych decyzjach. Kardynał Wyszyński, kapelan w Powstaniu Warszawskim, uświadamiał Polakom: „Więcej niż waszej krwi potrzeba Polsce waszej rzetelnej pracy, by z niej wszyscy mieli chleb, dach nad głową i okrycie” (fragment przemówienia do studentów w Warszawie, 7 maja 1958).

Prymas Tysiąclecia podkreślał, że dla Polski można poświęcić życie nie tylko dla niej ginąc, ale i pracując: „Dziś nam potrzeba innego rodzaju męczeństwa – męczeństwa pracy, a nie krwi” („Zapiski więzienne”, Rywałd k/Lidzbarka, 27 września 1953, niedziela).

Mówił też: „Tak często słyszymy zdanie: »Piękną i zaszczytną rzeczą jest umrzeć za Ojczyznę«. Jednakże trudniej jest niekiedy żyć dla Ojczyzny. Można w odruchu bohaterskim oddać swoje życie na polu walki, ale to trwa krótko. Większym niekiedy bohaterstwem jest żyć, trwać, wytrzymać całe lata” (Warszawa, 6 stycznia 1981).

Znane są także inne jego słowa o poświęceniu dla kraju: „Sztuką jest umierać dla Ojczyzny, ale największą sztuką jest dobrze dla niej żyć”.

Ks. Jastrzębski wskazuje, że Kardynał Wyszyński stosował taktykę działania na wzór proroka Jeremiasza, który swoim rodakom żyjącym w niewoli babilońskiej zalecił zabieganie o dobro kraju, w jakim przyszło im żyć:

„»To mówi Pan Zastępów, Bóg Izraela, do wszystkich uprowadzonych do niewoli, których pozwoliłem uprowadzić z Jerozolimy do Babilonu: Budujcie domy i mieszkajcie w nich; zakładajcie ogrody i spożywajcie ich owoce! Bierzcie sobie żony i rodźcie synów i córki! Wybierajcie żony dla waszych synów i dawajcie córkom waszym mężów, by rodziły synów i córki; pomnażajcie się tam, a niech was nie ubywa!  Starajcie się o pomyślność kraju, do którego was zesłałem. Módlcie się do Pana za niego, bo od jego pomyślności zależy wasza pomyślność«” (Jr 29, 4-7).

Prymas Tysiąclecia jako kochający ojciec narodu polskiego, podobnie jak św. Paweł, nie unikał też stanowczych napomnień skierowanych do rodaków:

„Powszechnie mówi się, że: czas to pieniądz. A ja wam powiem: czas to miłość!” (Jasna Góra, 15 sierpnia 1979).

Muzyka z Guadalupe

Nadzwyczajną wartością dodaną jest na płycie modlitwa o beatyfikację Sługi Bożego kard. Stefana Wyszyńskiego. Towarzyszy jej – podobnie jak konferencjom – muzyka, która powstała na podstawie zapisu nutowego, jaki Fernando Ojedo Llanes odkrył na obrazie Matki Bożej z Guadalupe, na Jej Płaszczu. „Pakiet” więc to bodaj pierwsza w Polsce płyta, na której można posłuchać muzyki o pochodzeniu niebiańskim.

Prymas był wielkim czcicielem Najświętszej Maryi Panny. 3 maja 1959 r. w Meksyku, na prośbę Kardynała Wyszyńskiego, Polska została zawierzona także Matce Bożej z Guadalupe. Ale nawet w czasie modlitwy do Bogarodzicy, np. w czasie tworzenia Ślubów Jasnogórskich (26 sierpnia 1956), nie zapominał o sprawach związanych z gospodarką:

„Przyrzekamy usilnie pracować nad tym, aby w Ojczyźnie naszej wszystkie Dzieci Narodu żyły w miłości i sprawiedliwości, w zgodzie i pokoju, aby wśród nas nie było nienawiści, przemocy i wyzysku.

Przyrzekamy dzielić się między sobą ochotnie plonami ziemi i owocami pracy, aby pod wspólnym dachem Domostwa naszego nie było głodnych, bezdomnych i płaczących. (…)

Przyrzekamy stoczyć pod Twoim sztandarem najświętszy i najcięższy bój z naszymi wadami narodowymi.

Przyrzekamy wypowiedzieć walkę lenistwu i lekkomyślności, marnotrawstwu, pijaństwu i rozwiązłości.

Przyrzekamy zdobywać cnoty wierności i sumienności, pracowitości i oszczędności, wyrzeczenia się siebie i wzajemnego poszanowania, miłości i sprawiedliwości społecznej”.

W 2017 roku papież Franciszek wydał dekret o heroiczności cnót Prymasa Tysiąclecia, czyli dokument, który – jak przypomina ks. Jastrzębski – potwierdza, że Ksiądz Prymas jest już bardzo blisko ogłoszenia go błogosławionym. Trudno o radośniejszy dar na stulecie drogi Polski do wolności.

Znakomitym zwieńczeniem jubileuszu jest też płyta, na której ks. Jastrzębski barwnie, ze swadą biegłego retora i kaznodziei, pomaga nam odkryć w Kardynale Wyszyńskim – nadzwyczajnym pasterzu, gospodarzu i przywódcy – orędownika nie tylko ekonomii zbawienia, ale i ekonomii pracy. Jeśli ktoś nie chce się przekonać, jak o Prymasie i Kościele można dziś mówić ciekawie, dobrze, piękną polszczyzną, niech jej nie słucha.

Ks. dr Jerzy Jastrzębski ukończył studia z homiletyki na Uniwersytecie Jana Pawła II i retoryki na Uniwersytecie Jagiellońskim. Obronił doktorat poświęcony nauczaniu Prymasa Tysiąclecia. Pracuje w parafii św. Franciszka z Asyżu w podwarszawskim Izabelinie i wykłada w Wyższym Metropolitalnym Seminarium Duchowym w Warszawie.

 


Tagi


Artykuły powiązane

Popularne artykuły