• Krzysztof Kutwa

Kompetencje przyszłości obroną przed cyfrowym bezrobociem

08.03.2019
Trudno będzie dogonić Zachód, jeśli cyfryzacja Polski postępuje wolniej niż średnio w UE, a młodzi mówią o kryzysie edukacji i umiejętności przyszłości. W efekcie może grozić nam cyfrowe bezrobocie.


O cyfryzacji kraju zwykło się mówić w kategoriach inwestycji w niezawodną i przystępną cenowo sieć o dużej przepustowości, a także jak digitalizacja gospodarki dynamicznie napędzi przemysł 4.0. To oczywiście ważna dyskusja, jednak konieczne jest również uwzględnienie znacznie rzadziej poruszanej kwestii – tego co i jak zrobić, by pracownicy, którzy będą sterować motorem wzrostu cyfryzacji w Polsce czerpali z niej korzyści. Inaczej mówiąc, jakie podjąć działania by dogonić zachodnie standardy jakości życia.

Kryzys umiejętności

O znaczeniu wagi tego wyzwania i konieczności wprowadzenia zmian alarmują wyniki ostatniego badania Unicef, o których opowiedziała w Davos, Henrietta Fore, dyrektor wykonawcza tej organizacji. W grudniu 2018 Unicef przebadał ponad 10 tys. osób poniżej 35 roku życia ze 164 krajów, z których 96 procent miało mniej niż 30 lat.

Młodzi mówią jasno: mamy kryzys edukacji i umiejętności. Dlaczego? Na świecie żyje dziś 1,8 mld osób w wieku od 10 do 24 lat. Każdego miesiąca 10 mln osiąga wiek produkcyjny. Odkrywają, że „wczorajsze” umiejętności nie pasują do współczesnego rynku pracy. Nawet w stosunkowo bogatej Unii Europejskiej 11 proc. pracujących w wieku 18-24 lat jest dziś zagrożonych ubóstwem, w Polsce jest to 11,4 proc. Trudno budować gospodarkę 4.0 bez kapitału ludzkiego, niezbędnego do jej wzrostu.

Czego chcą młodzi?

Dla młodych dwa kluczowe priorytety to większa możliwość zatrudnienia (35 proc.) oraz poprawa edukacji (26 proc.). Co prawda, liczba wolnych miejsc pracy w Polsce jest bardzo wysoka, ale część z nich wynika z braku odpowiednich kompetencji. W odniesieniu do poprawy edukacji, młodzież chce i potrzebuje umiejętności, z których będzie można efektywnie skorzystać w przyszłości w pracy – umiejętności cyfrowych oraz biznesowych.

Wychodzi na to, że młodzi ludzie potrafią ocenić, co pozytywnie wpłynie na ich przyszłość i czego mają oczekiwać od decydentów, by odnieść sukces w zglobalizowanym świecie.

Słabo z cyfryzacją

Zrozumienie powodów, dla których młodzi mówią o kryzysie edukacji i umiejętności wymaga przyjrzenia się każdemu z trzech obszarów objętych cyfryzacją: gospodarce, administracji państwa i społeczeństwu. Jeśli przyjmiemy, że aktywna cyfryzacja kraju jest sposobem na przyspieszenie zasypania różnicy w poziomie życia, to dane dla Polski nie napawają optymizmem.

Cyfrowe różnice pogłębiają gospodarcze nierówności

Jeszcze w 2014 r. Polska w unijnym wskaźniku Digital Economy and Society Index (DESI) zajmowała 21. miejsce. W 2018 r. spadła na 23. Choć wartości wzrosły w każdym z pięciu wymiarów indeksu, to rosły zdecydowanie wolniej niż w pozostałych krajach UE. Do spadku w rankingu przyczyniły się w największym stopniu: niska integracja technologii cyfrowych w przedsiębiorstwach oraz wolne tempo digitalizacji administracji.

Gospodarka nie nadąża

Według indeksu DESI, firmy w Polsce rzadziej niż w innych krajach Unii korzystają z systemów wspomagania zarządzaniem poprzez gromadzenie i analizę danych (oprogramowanie ERP) (26,2 proc. wobec 33,8 proc.) oraz są mniej aktywne w mediach społecznościowych (9,6 proc. wobec 21,4 proc.).

Wśród przedsiębiorstw zatrudniających powyżej 10 osób (z wyłączeniem sektora finansowego), handel on-line prowadzi średnio w UE 17,2 proc. firm, podczas gdy w Polsce jest ich blisko dwukrotnie mniej – 9,5 proc. Polscy przedsiębiorcy o połowę też rzadziej prowadzą sprzedaż internetową na wspólnym rynku (3,9 proc. wobec 8,4 proc. średniej unijnej).

Administracja mało otwarta

Spadek we wskaźniku e-administracji to z jednej strony niższy niż średnio w UE-28 odsetek obywateli wysyłających formularze on-line do administracji publicznej (45,2 proc. wobec 58,5 proc.), ale też ograniczony dostęp do danych. Poziom subwskaźnika otwartości danych kształtuje się w Polsce poniżej średniej europejskiej (0,62 wobec 0,73).

Mamy niski odsetek osób, które korzystały z usług zdrowotnych świadczonych przez internet.

Jednocześnie nadal mamy niski odsetek osób, które korzystały z usług zdrowotnych i opiekuńczych świadczonych przez internet, bez konieczności wizyty w szpitalu lub w przychodni lekarskiej, np. poprzez otrzymanie e-recepty lub konsultację on-line. W Unii Europejskiej z takich usług korzysta blisko co piąty, a w Polsce co siódmy obywatel.

Społeczeństwo poniżej średniej UE

W Polsce nadal ponad połowa dorosłych mieszkańców nie ma podstawowych umiejętności cyfrowych, wśród bezrobotnych – blisko co siódmy. Co prawda, poprawiliśmy w ciągu ostatnich lat wymiar kapitału ludzkiego we wskaźniku DESI (wzrost o 2 miejsca), ale nadal pozostajemy poniżej średniej unijnej (48,3 proc. wobec 56,5 proc.).

Ten wymiar cyfryzacji kraju odpowiada wynikom badań Unicef, które wskazują, że młodzi obywatele oczekują lepszej edukacji, która przyspieszy ograniczanie różnic w poziomie ich życia wobec średniego poziomu w UE. Dobra edukacja to szkoła dopasowana do przyszłości – ucząca umiejętności cyfrowych, ale także dbająca o umiejętność uczniów ciągłego uczenia się, krytycznego i kreatywnego myślenia i rozwiązywania problemów.

Technologia ma być narzędziem pozwalającym podołać wyzwaniom stawianym przed młodymi. Jednocześnie dobra edukacja to także taka, która nie kończy się wraz z obowiązkiem szkolnym, ale wspiera aktywnych zawodowo w uczeniu się przez całe życie w ramach rozmaitych form kształcenia nieformalnego.

Kompetencje przyszłości

W Polsce po roku funkcjonowania reformy edukacji nie ma pewności, czy była ona zasadna oraz czy została odpowiednio przygotowana i właściwie wdrożona. Ogółem, co trzeci badany uważa, że szkoły po reformie funkcjonują lepiej, co piąty uważa że nic się nie zmieniło (19 proc.).

Czy w ramach systemu jest miejsce na uczenie „kompetencji przyszłości”? Aż 63 proc. nauczycieli nie uważa, aby szkoła w wystarczającym stopniu kształtowała w uczniach umiejętność „wychodzenia poza schematy”, a to taka postawa jest warunkiem podjęcia działań proinnowacyjnych. Jednocześnie w opinii pedagogów, wyraźna słabość skutecznego kształtowania przez szkołę kompetencji proinnowacyjnych wynika głównie z braku narzędzi oceny efektywności nauczania takich umiejętności.

Wśród nauczycieli jedna trzecia zgadza się z opinią, że obecny program nauczania sprzyja rozwojowi umiejętności krytycznego myślenia uczniów. Tylko co czwarty uważa, że podstawa programowa w nauczanym przedmiocie sprzyja rozwojowi umiejętności niezależnego myślenia i odwagi w poznawaniu świata.

Nauczyciele nieumiejętnie wykorzystują nowe narzędzia cyfrowe w pracy dydaktycznej.

Jednocześnie sami nauczyciele nadal nieumiejętnie wykorzystują nowe narzędzia cyfrowe w pracy dydaktycznej. Zaledwie 28 proc. z nich komunikuje się z uczniami przy pomocy poczty elektronicznej, a tylko co czwarty zadaje prace domowe wymagające użycia komputera lub internetu.

Pilna potrzeba zmian

Poza wyposażeniem absolwentów szkół w umiejętności cyfrowe i kompetencje przyszłości w trakcie obowiązkowej edukacji, konieczne jest równoczesne podnoszenie kwalifikacji osób dorosłych w ramach kształcenia nieformalnego. Działania te są kluczowe, aby zabezpieczyć obecnie pracujących przed cyfrowym bezrobociem w przyszłości.

Jak nagląca jest potrzeba wprowadzenia zmian obrazuje Indeks pilności – im wyższa jego wartość, tym przeprowadzenie zmian jest bardziej konieczne. Polska sytuuje się na 9. miejscu wśród krajów OECD. W regionie Europy Środkowej i Wschodniej w gorszej sytuacji są Litwa, Łotwa, Węgry i Słowenia.

Do działań, które można podjąć, by przeciwdziałać bezrobociu cyfrowemu należą m.in. promowanie korzyści płynących z uczenia się osób dorosłych i zapewnienie jakościowych szkoleń dopasowanych w większym stopniu do potrzeb rynku pracy. Niezbędne jest także odpowiednie finansowanie publiczne i zachęty podatkowe dla pracodawców. Wsparciem byłyby też płatne urlopy szkoleniowe.

Jak lepiej żyć?

Strategia Odpowiedzialnego Rozwoju (SOR) przewiduje, że w 2030 r. dochód, jakim będzie dysponować przeciętny obywatel Polski sięgnie średniego unijnego poziomu (z uwzględnieniem różnic cen). Z raportu Grant Thornton wynika, że dogonienie europejskich pensji potrwa blisko 60 lat.

Najnowsza analiza PwC przewiduje, że płaca realna w Polsce do 2040 r. wzrośnie o ponad 140 proc. Oznacza to, że choć średnie miesięczne wynagrodzenie będzie w Polsce niższe niż w dojrzałych gospodarkach UE, to jest szansa, że średnią płacę dogonimy. Jednocześnie, według SOR, do 2030 r. ma pracować 73 proc. osób w wieku 20-64 lata, czyli mniej więcej tyle, ile w Finlandii. Obecnie ten wskaźnik kształtuje się na poziomie około 69 proc.

Cele są więc ambitne, a ich realizacji sprzyjać powinna mądrze zaprojektowana edukacja, bo to ona może wykreować nową przewagę komparatywną Polski i zabezpieczyć przed cyfrowym bezrobociem. Przyspieszenie w gonieniu Zachodu jest możliwe, o ile obecna i przyszła polityka będzie nie tylko diagnozować problemy polskiego systemu edukacji formalnej i nieformalnej, ale i naprawiać jego słabe punkty.

Skuteczne rozwijanie kompetencji i umiejętności cyfrowych zarówno w ramach edukacji formalnej, jak i nieformalnej (uczenia się przez całe życie) może stanowić klucz do polskiego skoku rozwojowego i bardziej efektywnego wykorzystania potencjału cyfrowego drzemiącego w ludziach. Im zaś zapewnić lepszą przyszłość. Wsłuchajmy się w głos młodych, których przebadał Unicef, by za jakiś czas nie okazało się, że mieli oni rację, a dorośli nie odrobili lekcji w porę.

Krzysztof Kutwa jest analitykiem Polskiego Instytutu Ekonomicznego


Tagi


Artykuły powiązane

Popularne artykuły

test