Obserwator Finansowy logo

Lista marzeń Muhammada Yunusa

18.03.2018
Może istnieć świat bez bezrobocia, biedy i globalnego ocieplenia. Wystarczy zbudować nowy porządek ekonomiczny, oparty głównie na socjalnym biznesie – przekonuje Muhammad Yunus, laureat pokojowej Nagrody Nobla z 2006 roku.


„Jednym z najpoważniejszych problemów współczesnego świata jest narastająca koncentracja bogactwa, prowadząca do coraz większych nierówności. […] Jest to zjawisko niebezpieczne, gdyż zagraża postępowi, spójności społecznej, prawom człowieka, demokracji. Świat, w którym większość bogactwa będzie skoncentrowane w kilku parach rąk będzie również światem, w którym władza polityczna będzie nadmiernie skoncentrowana i będzie coraz częściej działała w interesie niewielu, a nie w interesie ogółu”. Thomas Piketty napisał nową książkę? Nie, to cytat z „A World of Three Zeroes” (Public Affairs, 2017), najnowszej publikacji noblisty Muhammada Yunusa. Ma ona podtytuł „The New Economics of Zero Poverty, Zero Unemployment and Zero Net Carbon Emissions”, który wszystko wyjaśnia: idźmy w kierunku zerowej biedy, zerowego bezrobocia oraz zerowej emisji dwutlenku węgla.

Yunus jest znany z wrażliwości społecznej oraz z wielkiego i udanego projektu Grameen Banku, udzielającego najbiedniejszym mieszkańcom Bangladeszu (głównie kobietom) mikropożyczek na rozkręcenie drobnych biznesów. Napisał też kilka książek: „Banker of the Poor” (2008), „Creating a World Without Poverty” (2008), “Building Social Business” (2011). W 2006 roku otrzymał pokojowego Nobla, a w 2012 roku tytuł jednego z 12 najważniejszych przedsiębiorców naszych czasów od magazynu “Fortune”.

Mimo że odważna i pomysłowa inicjatywa Yunusa – zaufanie najbiedniejszym i udzielanie im mikropożyczek na mikrobiznesy – wykorzystuje tak naprawdę podstawowy napęd wolnego rynku i kapitalizmu (ludzkie działanie w poszukiwaniu zysku) oraz podstawową zasadę (czyli jest leseferystyczna u swojej podstawy), to Yunus uważa, że w obecnie funkcjonującym modelu kapitalizmu tkwi poważny błąd. Błąd, który prowadzi do budowy coraz wyższego muru pomiędzy najbiedniejszymi i najbogatszymi. Błąd ten, według Yunusa, sprowadza się m.in. do gloryfikowania i promowania postaci racjonalnego homo economicusa oraz zysku.

Yunus dostrzega to, że działa na całym świecie wiele organizacji charytatywnych, a wiele rządów stosuje daleko posuniętą redystrybucję dóbr. Jednak według przedsiębiorcy z Bangladeszu to wciąż za mało, by zahamować narastające rozwarstwienie oraz poradzić sobie z biedą i bezrobociem, czyli by pomóc ludziom-bonsai, jak Yunus nazywa najbiedniejszych (którzy są uwięzieni na swoim małym skrawku rzeczywistości, niczym drzewka bonsai w doniczkach). A także z nowym problemem, ważnym szczególnie dla przyszłych pokoleń, czyli z globalnym ociepleniem.

Według założyciela Grameen Banku, potrzebne jest przewartościowanie w sercu ekonomicznego systemu: umieszczenie tam Realnej Osoby (Yunus pisze ten termin z dużej litery) oraz użyteczności społecznej biznesu. Tak, by „niewidzialna ręka” nie działała tylko w interesie najbogatszych, ale także najuboższych.

Według Yunusa, do realizacji tych celów potrzebne jest połączenie kilku silnych trendów. Po pierwsze – i chyba najważniejsze – musi pojawić się wielka fala socjalnych biznesów. Czyli przedsiębiorstw, dla których wyłącznym celem działania nie jest osiągnięcie zysków, tylko zrealizowanie ważnych celów społecznych i zaspokojenie ludzkich potrzeb, ale w pewnych sztywnych ramach – na przykład z pełnym poszanowaniem środowiska naturalnego. Innym potrzebnym trendem jest dalszy dynamiczny rozwój technologii. A trzecim: pojawienie się pokoleń nie nastawionych na konsumpcjonizm, a na realizowanie marzeń i pasji, myślących o naprawianiu świata.

Ten pierwszy trend już się pojawia, czego najlepszym przykładem jest bank założony przez Yunusa. W swojej książce noblista wielokrotnie chwali się także działalnością satelickich organizacji (pod marką Grameen lub Yunus), które pełnią różnorakie funkcje społeczne, najczęściej edukacyjne, ale nie tylko (ciekawym przykładem jest Grameen Distribution, czyli przedsiębiorstwo pozwalające na tanią dystrybucję paneli słonecznych w krajach „trzeciego świata”). Noblista wymienia również wiele innych inicjatyw tego rodzaju – naprawdę robi wrażenie różnorodność realizowanych już na całym świecie pomysłów (żeby wspomnieć choćby o firmie Endless Matta Dalio, syna słynnego inwestora Raya Dalio, która produkuje tanie komputery pozwalające użytkownikom na dostęp jedynie do treści edukacyjnych).

Ten drugi trend (dynamiczny rozwój technologii) także jest realizowany. Na trzeci element układanki wpływ mogą mieć tylko rodzice dzieci, które właśnie się rodzą, lub będą się rodziły w najbliższych latach. Yunus podkreśla, że gen przedsiębiorczości jest obecny pod każdą długością i szerokością geograficzną (dowód: społeczeństwo Ugandy jest jednym z najbardziej przedsiębiorczych na świecie – zaskakujące, nieprawdaż?). Ale z drugiej strony nie jest powszechny gen altruizmu, choć – jak twierdzi Yunus – ludzie nie są zupełnymi egoistami, ich natura jest dwojaka. Ten gen mocniejszego, silniejszego altruizmu, w pewien sposób musi się upowszechnić, by można było zbudować nowy porządek ekonomiczny – nie ukrywa Yunus.

Idea „trzech zer” Yunusa (zerowego bezrobocia, zerowej biedy i zerowej emisji dwutlenku węgla) nie jest więc utopijna w tym sensie, że nie ma w niej zaszytej nadziei na „załatwienie” powszechnej szczęśliwości rękoma państwa. Yunus na kartach swojej książki wielokrotnie podkreśla, że z jednej strony uczciwe i sprawne rządy – prowadzące mądrą, a nie demoralizującą politykę redystrybucji oraz tworzące nowoczesną infrastrukturę oraz stabilne ramy prawne – są potrzebne, ale z drugiej strony muszą one być ograniczone, by pozostawiać miejsce na inicjatywę obywateli. Tylko danie najbiedniejszym „wędki” i swobody działania może im naprawdę pomóc – podkreśla Yunus.

Z drugiej jednak strony idea „trzech zer” Yunusa jest utopijna w ten sposób, że liczy na pojawienie się fali altruizmu i wyrastających jak grzyby po deszczu biznesów socjalnych, nie wskazując żadnego podglebia pod tą przemianę. Na kartach najnowszej książki Yunusa nie znajdziemy wskazania, co miałoby doprowadzić do tej przemiany, poza ogólnikowym stwierdzeniem, iż idea Realnej Osoby i nowa wizja systemu ekonomicznego powinna być promowana na wszystkich szczeblach edukacji, czy też poza zachętami m.in. do zmniejszenia liczby regulacji i ułatwienia dostępności mikrokredytów (są to, zwróćmy uwagę, postulaty szeroko pojmowanych leseferystów). Noblista zapewnia, że po prostu widzi nadzieję w młodym pokoleniu i wierzy w jego altruizm.

„A World of Three Zeroes” to lista marzeń Yunusa, jakże szlachetnych. Jest to również po części reklama wielu inicjatyw pro-społecznych, zarówno tych podejmowanych przez samego autora (to zadziwiające, jak wielkim konglomeratem stał się Grameen Bank wraz z satelitami), jak i wielu innych. Jest to także swego rodzaju prowokacja intelektualna, zachęcająca do zadumy nad stanem współczesnej gospodarki, ekonomii i świata.

Nakarm wszystkie głodne dzieci i nie zbankrutuj

Problem w tym, że wiele myśli i idei pojawiających się w omawianej publikacji Yunus zaprezentował już we wcześniejszych swoich książkach. Poza tym, „A World of Three Zeroes” nie jest napisane porywająco, za to pełne denerwujących powtórzeń i patetycznego tonu właściwego zatroskanemu o los świata działaczowi społecznemu.

Czytając książkę Muhammada Yunusa można się poczuć mniej więcej tak, jak podczas słuchania słynnego songu Johna Lennona „Imagine”. Tak, świat (być może) byłby piękny, gdyby wyglądał w opisany sposób, gdyby był wypełniony szlachetnymi biznesami działającymi nie dla zysku, a ku dobru wspólnemu. Tylko że realizacja przedstawionej wizji wydaje się niemal niemożliwa, a droga do jej spełnienia pozostaje w gruncie rzeczy nieznana.

No i tak, jak w „Imagine”, najważniejsze wersy się powtarzają. I nawet podsumowanie Yunusa jest podobne do ostatniej zwrotki ułożonej przez Lennona: „You may say I’m a dreamer / But I’m not the only one / I hope some day you’ll join us / And the world will be as one”. (“Możesz mnie nazwać marzycielem / Ale nie jestem jedyny / Mam nadzieję, że któregoś dnia dołączysz do nas / A świat będzie żył w jedności”, tłum. T. Beksiński).


Tagi


Artykuły powiązane

Popularne artykuły