• Robert Wyrostkiewicz

Nie może być społecznego przyzwolenia na unikanie podatków

21.03.2017
Na wprowadzeniu rządowych propozycji dotyczących VAT budżet zyskałby 19 mld zł tylko w pierwszym roku obowiązywania przepisów. Najważniejsze jest jednak zlikwidowanie społecznego przyzwolenia na unikanie płacenia podatków – mówi dr Krystian Mieszkała, prawnik, ekonomista, ekspert prawa podatkowego.

Dr Krystian Mieszkała (fot. arch. prywatne)


ObserwatorFinansowy.pl: Ekonomiści wyliczają, że co roku budżet państwa traci z VAT około 30 mld zł. Jak rozwiązać ten problem?

Krystian Mieszkała: Nie ma jednego dobrego rozwiązania. Oczywiście niezbędne są zmiany legislacyjne, ale trzeba także zmienić nastawienie Polaków do problemu unikania płacenia podatków. Zmiany zaproponowane przez rząd są kopią systemów działających na Zachodzie, czyli są sprawdzone. Należy jednak pamiętać, że zmiany trzeba wprowadzać na bieżąco, bo przestępcy podatkowi wypracowują coraz to nowsze techniki wyłudzania VAT. W dodatku jak wynika z informacji Najwyższej Izby Kontroli, w przypadkach wyłudzania VAT na masową skalę zwykle mamy do czynienia z tzw. słupami, a prawdziwi przestępcy pozostają praktycznie nieuchwytni.

Jak rząd chce temu zaradzić?

Dyskusje skupiają się na różnych propozycjach, takich jak odwrotne obciążenie, centralny rejestr faktur czy podzielona płatność. Z zasady osoba odpowiedzialna za odprowadzanie VAT na konto fiskusa to dostawca usługi lub towaru, który pobiera należny podatek i przekazuje go skarbówce. Sprzedawca występuje w roli pośrednika między urzędem podatkowym a osobą ponoszącą rzeczywisty ciężar podatku. Takie rozwiązanie stwarza pole do nadużyć podatkowych. By utrudnić proceder wyłudzania VAT, postuluje się odwrócenie sytuacji, czyli wprowadzenie tzw. systemu odwrotnego obciążenia. Oznacza to, że to nabywca usługi lub towaru będzie odpowiedzialny za zapłacenie podatku fiskusowi. Takie rozwiązanie jest stosowane w Polsce w ograniczonym zakresie i dotyczy tylko transakcji dokonywanych między przedsiębiorcami.

Pomysłów jest więcej…

Kolejnym jest podzielona płatność. Według tego rozwiązania nabywca usługi lub towaru wpłaca na konto sprzedawcy cenę netto (bez podatku), a na specjalnie wydzielone konto (do którego dostęp ma fiskus) VAT. Wadą tego rozwiązania jest konieczność prowadzenia rozliczeń w formie elektronicznej, a konieczność dokonania dwóch przelewów komplikuje sytuację jeszcze bardziej. Ponadto takie rozwiązanie nie jest do zrealizowania w obrocie detalicznym, gdzie dokonuje się bardzo dużo drobnych operacji, do tego gotówkowych.

Co z centralnym rejestrem faktur?

Zakłada on wprowadzanie do rejestru faktur niejako automatycznie – bez wykonywania zbędnej pracy. Uszczelniłoby to niewątpliwie system podatkowy, ale wadą tego pomysłu jest konieczność wprowadzania do systemu tysięcy faktur. Chcę jednak podkreślić, że nawet idealne prawo nie pomoże, jeśli nie zmieni się nastawienie społeczeństwa. Nie może być społecznego przyzwolenia na unikanie płacenia podatków. Państwo to dobro wspólne i każdy powinien partycypować w jego utrzymaniu. Szacuje się, że w pierwszym roku obowiązywania nowej ustawy do budżetu państwa wpłynęłoby dodatkowe 19 mld zł.

Rządowe propozycje wywołały obawy przedsiębiorców przed wzmożonymi kontrolami fiskusa. Są one uzasadnione?

Nikt nie lubi być kontrolowany, ale to bardzo skuteczny środek profilaktyczny. Gdyby urzędnik podatkowy nie mógł kontrolować podatnika, z pewnością skala przestępstw podatkowych wzrosłaby lawinowo. Kwestią dyskusyjną jest częstotliwość przeprowadzania kontroli, ale z pewnością organy podatkowe muszą posiadać instrument pozwalający sprawdzić, czy podatnik należycie wywiązuje się ze swoich obowiązków. Dyskusyjna jest również kwestia surowości kar za wyłudzenie VAT, ale wydaję się, że kary za takie czyny powinny być wysokie.

Rozstrzyganie sporów na korzyść podatnika to fikcja?

Zasada rozstrzygania na korzyść podatnika niedających się rozstrzygnąć wątpliwości dotyczących przepisów prawa podatkowego nie oznacza, że wszelkie wątpliwości uwolnią nas od obowiązku płacenia podatków. Jest to zasada, która uwalnia podatnika od ponoszenia konsekwencji prawnych niejasnych przepisów. Ale żeby miała zastosowanie, musi zaistnieć wątpliwość co do ich treści.

Rozmawiał Robert Wyrostkiewicz


Tagi


Artykuły powiązane

Popularne artykuły