Nie wszyscy korzystają ze wzrostu wynagrodzeń pozapłacowych

08.01.2019
Po kryzysie finansowym spowolnił zarówno wzrost płac, jak i dodatkowych świadczeń u pracowników amerykańskich. Widoczna stała się luka pomiędzy bogatymi i biednymi, która wciąż się poszerza.


„Codziennie przyjmuję pacjentów, którzy chcą mieć dzieci, ponieważ pracują w Facebooku” – mówi Peter Klatsky z kliniki leczenia bezpłodności Spring Fertility w Dolinie Krzemowej. Giganci technologii wprowadzają zamrażanie komórek jajowych i zapłodnienie in vitro do programów opieki zdrowotnej dla swoich pracowników. Ale nawet jeśli wielu dobrze zarabiających Amerykanów ma zapewnione pokrycie kosztów spłodzenia dziecka przez swoją firmę, wiele osób o niskich zarobkach nie może dostać płatnego urlopu, aby zaopiekować się swoimi dziećmi.

Od końca I wojny światowej u pracowników amerykańskich następuje stabilny wzrost świadczeń. Według Biura Analiz Ekonomicznych „dodatki” do płacy, które obejmują większość dzisiejszych świadczeń, ale nie zawierają premii za efektywność, wzrosły z 1,4 proc. łącznych wynagrodzeń w 1917 r. do 17,5 proc. w 2000 r. Poszerzono zakres dodatkowych świadczeń o premie za wydajność, a także płatne urlopy, nadgodziny, ubezpieczenie zdrowotne i składki w programach emerytalnych. Udział „dodatków” do płacy zwiększył się: z 27 proc. wynagrodzenia w 2000 r. do 32 proc. obecnie.

Po kryzysie finansowym spowolnił zarówno wzrost płac, jak i dodatkowych świadczeń. Widoczna stała się natomiast inna tendencja: poszerzająca się luka pomiędzy bogatymi i biednymi. W latach 2009-2018 pracownicy z płacą na poziomie dziesiątego percentyla odnotowali spadek świadczeń o około 2 proc. w ujęciu realnym. Pracownicy z płacą na poziomie 90. percentyla odnotowali wzrost o 17 proc.

W ostatnim okresie, w warunkach rosnących napięć podażowych na rynku pracy, wzrost płac przyspieszył. Jednakże wzrost świadczeń dla osób nisko zarabiających był nadal powolny.

Bonusy urosły do rekordowych rozmiarów, osiągając 12,8 proc. płacy w 2014 r.

Jedną z przyczyn jest fakt, że niewielu pracowników otrzymuje ubezpieczenie zdrowotne, zapewniane przez pracodawcę, które odpowiada za około jedną trzecią wzrostu kosztów świadczeń pracowniczych od 2000 roku. Zaledwie jeden na czterech pracowników w grupie 25 proc. najniżej zarabiających posiadał takie ubezpieczenie, w porównaniu z trzema na czterech pracowników w grupie 25 proc. najwyżej zarabiających.

Osoby pracujące w dużych przedsiębiorstwach tracą na tradycyjnych świadczeniach, takich jak składki emerytalne. Natomiast w górnym segmencie rynku pracy bonusy są coraz częściej wykorzystywane do zatrzymania najbardziej cenionych pracowników. Aon Hewitt, konsultant w dziedzinie zasobów ludzkich, stwierdza, że w okresie czterech dekad bonusy urosły do rekordowych rozmiarów, osiągając 12,8 proc. płacy w 2014 r.

Jest prawdopodobne, że różnice powyższe będą jeszcze większe, jeśli zostaną uwzględnione świadczenia niematerialne. Udział firm z listy 1.000 najlepszych w rankingu Fortune, gdzie wprowadzono krótsze godziny pracy w „letnie piątki” podwoił się od 2015 r., osiągając 42 proc. Salesforce, gigant w branży oprogramowania, daje pracownikom kilka płatnych dni wolnych rocznie za pracę w charakterze woluntariuszy i 1.000 dolarów dotacji na cel, jaki sami wybiorą. Z uwagi na fakt, że takie świadczenia są powszechniejsze w firmach technologicznych i w biurach, niżej zarabiający pracownicy są często pomijani. Pracownicy zrzeszeni w związkach zawodowych, którzy mają większy wpływ na pracodawców, wybierają znacznie większy udział formy świadczeń w swojej płacy niż pracownicy, którzy nie są członkami związków zawodowych.

W badaniu amerykańskich pracowników, przeprowadzonym przez firmę marketingową FRACTL, 88 proc. pracowników wyraziło gotowość do poświęcenia wyższej płacy kosztem lepszego ubezpieczenia zdrowotnego i bardziej elastycznych godzin pracy.

Nadzieja dla nisko zarabiających opiera się na fakcie, że zwykle ta grupa zyskuje na ekspansji na samym końcu. Z uwagi na skurczenie się rynku pracy, tempo wzrostu ich płac istotnie przyspieszyło. Mogą wkrótce zacząć odczuwać korzyści, także oprócz tych, które wynikają z pasków płacowych.

Niniejszy artykuł ukazał się w sekcji poświęconej finansom i ekonomii wydania drukowanego The Economist.© [2018] The Economist Intelligence Unit Limited

Wszystkie prawa zastrzeżone. Artykuł opublikowany na licencji, tłumaczenie NBP. Oryginał w j. angielskim znajduje się w bazie www.viewswire.com.


Tagi


Artykuły powiązane

Popularne artykuły