Nikt się nie garnie do odbudowy Syrii

14.03.2018
Potrzeby Syrii, związane z odbudową kraju wynoszą od 150 do 500 mld dol. Samodzielnie Syria tego nie udźwignie. Ani państwa i firmy zachodnie, ani te z Zatoki Perskiej, nie chcą finansować odbudowy, bo nie chcą finansować prezydenta al-Assada. Rosji nie stać, Chiny się naradzają. Pozostaje Iran.


Poza ofiarami ludzkimi konflikt w Syrii miał druzgocące skutki gospodarcze. Według badania opublikowanego przez Bank Światowy w 2017 roku, skumulowane straty PKB w latach 2011-2016 szacowane są na kwotę 226 mld dolarów, czyli około cztery razy tyle, co całoroczny PKB Syrii w 2010 roku.

W wielu miastach, jak Homs, Aleppo i w części Damaszku, zniszczona została infrastruktura użyteczności publicznej, taka jak szkoły, szpitale i drogi. Poważnie dotknięty został również sektor węglowodorów: produkcja ropy spadła obecnie do poziomu około 30 000 baryłek dziennie, z poziomu 385 000 baryłek dziennie w 2010 roku.

Firmy z Zachodu nie są zainteresowane

Stany Zjednoczone i kraje Unii Europejskiej najprawdopodobniej nie odegrają istotnej roli w odbudowie Syrii z co najmniej dwóch powodów. Po pierwsze, państwa zachodnie opowiadają się – choć ostatnio w różnym stopniu – za odejściem Baszara Assada. Dopóki Assad pozostaje u władzy, jest wysoce nieprawdopodobne, aby Stany Zjednoczone i kraje Unii Europejskiej zgodziły się sfinansować odbudowę Syrii. Zachodnie organizacje humanitarne, w tym m.in. Oxfam, Save the Children, Norwegian Refugee Council, Międzynarodowy Komitet Ratunkowy (International Rescue Committee) oraz CARE International, również zadeklarowały w kwietniu 2017 roku, że „międzynarodowe wsparcie powinno zostać uzależnione od rozwiązania politycznego” – którego nadal nie oczekujemy w objętym naszą prognozą okresie 2018-2022.

Po drugie, międzynarodowe sankcje finansowe, które Unia Europejska i Stany Zjednoczone nałożyły na Syrię począwszy od 2011 roku, są jednymi z najbardziej rygorystycznych sankcji międzynarodowych, jakie kiedykolwiek zostały wprowadzone. Sankcje te w praktyce odcięły Syrię od międzynarodowych kanałów finansowych, takich jak sieć międzybankowa SWIFT. Ponadto Syria nie posiada umów o wolnym handlu z krajami zachodnimi i przed wojną nałożyła na import z krajów zachodnich wysokie cła, podczas gdy w kraju wciąż powszechne są takie zjawiska, jak korupcja i działalność grup realizujących swoje partykularne interesy.

Mało prawdopodobny udział Zatoki Perskiej i Turcji

Nie ma raczej nadziei na to, aby w odbudowie Syrii na obszarach kontrolowanych przez rząd Assada istotną rolę odegrać mogły kraje Zatoki Perskiej lub Turcja. Po pierwsze, wszystkie te kraje od początku konfliktu syryjskiego popierały opozycję polityczną i domagały się przeprowadzenia politycznej transformacji. Mimo że w ostatnim okresie Arabia Saudyjska, Katar i Turcja nieco złagodziły ton, wątpliwe jest, aby kraje te istotnie zmieniły swoje stanowisko w tej kwestii. Po drugie, jest mało prawdopodobne, aby sunnickie kraje arabskie wsparły odbudowę kraju, który w ich opinii jest zdominowany i przynajmniej częściowo kierowany przez ich śmiertelnego wroga, czyli Iran. Wreszcie, od końca 2014 roku kraje Zatoki Perskiej mocno ucierpiały z powodu spadku cen ropy na świecie. W tym kontekście osłabiona została ich zdolność do finansowania projektów rozwojowych, co dobrze ilustruje ograniczenie w ostatnich latach pomocy przekazywanej przez kraje Zatoki Perskiej dla Palestyny.

Rosja niechętna

Rosja odgrywała w ciągu ostatnich kilku lat znaczącą rolę we wspieraniu reżimu Assada. W zamian za to wsparcie, pod koniec 2014 roku rosyjska państwowa spółka gazowa Soyuzneftegaz otrzymała kontrakty na eksploatację syryjskich złóż gazu na Morzu Śródziemnym.

W październiku 2017 roku gospodarczy portal informacyjny „The Syria Report” poinformował, że Rosja rozważa sfinansowanie pewnych projektów w zakresie energetyki elektrycznej. Jednakże projekty te – choć mogą służyć wzmocnieniu wizerunku Rosji jako ważnego aktora humanitarnego – mają niewielką skalę, a zaangażowanie Rosji poza sferę militarną było dotychczas niewielkie.

Rosja mocno ucierpiała pod względem gospodarczym i finansowym z powodu połączonego oddziaływania spadku cen ropy w 2014 roku (węglowodory odpowiadają za jedną trzecią PKB Rosji, połowę jej przychodów fiskalnych i dwie trzecie jej eksportu) oraz sankcji finansowych ze strony Stanów Zjednoczonych oraz Unii Europejskiej. Ponadto zaangażowanie Rosji w Syrii motywowane było głównie dążeniem rosyjskiego prezydenta Władimira Putina do przywrócenia i potwierdzenia politycznej i dyplomatycznej roli Rosji na arenie światowej.

W tym kontekście prawdopodobne jest, że Rosja wycofa się z Syrii tak wcześnie, jak to będzie możliwe i nie będzie dążyć do uzyskania korzyści ekonomicznych w zamian za swoje zaangażowanie wojskowe. Ponadto, rosyjskie inwestycje zagraniczne są zwykle dokonywane w sektorze węglowodorów poprzez operacje prowadzone przez państwowego giganta naftowego Rosnieft.

Syryjskie rezerwy ropy naftowej są zaś niewielkie (według spółki naftowej BP w 2016 roku były one na poziomie 2,5 mln baryłek) i znajdują się w odległych, spornych regionach, które obecnie w większości znajdują się pod kontrolą Kurdów. W związku z tym Rosja prawdopodobnie nie odegra znaczącej roli w pokrywaniu kosztów odbudowy.

Potencjalna rola dla Chin

Warta 1 bln dolarów chińska Inicjatywa Pasa i Drogi (Belt and Road), czyli odbudowy Jedwabnego Szlaku, ma na celu połączenie Chin z krajami europejskimi poprzez ożywienie dawnych dróg handlowych. Chiny ogłosiły swoje zaangażowanie w odbudowę Syrii, ale pojawiają się sprzeczne doniesienia odnośnie do tego, czy Syria będzie częścią Inicjatywy Pasa i Drogi. Główną przeszkodą będą prawdopodobnie względy bezpieczeństwa. Ponadto większość publicznych inwestycji chińskich za granicą prowadzona jest za pośrednictwem pożyczek preferencyjnych, których Syria nie byłaby w stanie spłacić w średniej perspektywie czasowej ze względu na swoją trudną sytuację finansową.

Niemniej jednak, wiele ostatnich wydarzeń – w tym m.in. szereg spotkań na wysokim szczeblu i dostarczenie 1 000 ton pomocy żywnościowej dla Syrii – wskazuje, że Chiny odegrają rolę w odbudowie Syrii. Jednakże zamiast dostarczać niezbędne środki finansowe na pokrycie wielkich potrzeb Syrii w zakresie odbudowy, Chiny prawdopodobnie skoncentrują się na zabezpieczeniu kluczowych projektów infrastrukturalnych, a wszelkie działania ograniczane będą przez wpływ sankcji amerykańskich i unijnych.

Największą nadzieją Iran

Wygląda na to, że w nadchodzących latach najlepszym wyborem dla Syrii będzie Iran. Wydaje się, że obecność Iranu w Syrii będzie długofalowa, ponieważ Republika Islamska postrzega Syrię jako swojego kluczowego strategicznego sojusznika. W 2013 roku Iran otworzył dla Syrii linię kredytową o wartości 3,6 mld dolarów, którą w 2015 roku powiększył o 1 mld dolarów. Iran postrzega Syrię jako część strategicznego „szyickiego półksiężyca”, łączącego Iran z Libanem (gdzie Iran szkoli, finansuje i kontroluje szyicką organizację zbrojną i polityczną Hezbollah) przez Irak i Syrię.

Iran ma też duże doświadczenie w zakresie odbudowy. Po zakończeniu wojny irańsko‑irackiej w 1988 roku irański rząd utworzył Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej (Islamic Revolutionary Guards Corps – IRGC), który obecnie kontroluje znaczną część PKB Iranu, włącznie z sektorem budowlanym. Bardzo prawdopodobne jest, że IRGC mógłby w podobny sposób wziąć udział w odbudowie Syrii, zapewniając rządowi Iranu kontrakty w sektorze budowlanym, energetycznym i telekomunikacyjnym.

© [2018] The Economist Intelligence Unit Limited.

Wszystkie prawa zastrzeżone. Artykuł opublikowany na licencji, tłumaczenie NBP. Oryginał w j. angielskim znajduje się w bazie www.viewswire.com


Tagi


Artykuły powiązane

Popularne artykuły