Nowe pokolenie kobiet pracujących zmieni świat muzułmański

02.12.2018
Kraje islamskie nie odczuwają braku rąk do pracy dzięki nowemu pokoleniu wykształconych kobiet, które wkrótce mogą doprowadzić do poważnych zmian - twierdzi Saadia Zahidi w głośnej książce "Fifty Million Rising".


Autorka „Fifty Million Rising. The New Generation of Working Women Transforming the Muslim World” (Nation Books, New York 2018) we wprowadzeniu wyjaśnia, co rozumie pod pojęciem świata muzułmańskiego, który jest zamieszkiwany przez 1,6 mld ludzi. 800 milionów to kobiety. Do tego świata zaliczanych jest ponad 50 krajów, gdzie muzułmanie stanowią większość. Kraje te są bardzo zróżnicowane pod względem stopnia rozwoju gospodarczego i wartości PKB per capita.

Do pierwszej grupy najbardziej zamożnych krajów muzułmańskich należą kraje naftowe położone wokół Zatoki Perskiej, takie jak Arabia Saudyjska, Bahrajn, Kuwejt, Katar, Oman i Zjednoczone Emiraty Arabskie, które są zamieszkane przez stosunkowo niewielką liczbę ludności i gdzie PKB per capita przekracza 12,5 tys. dol. Do drugiej grupy autorka zalicza kraje o średnim poziomie PKB per capita w wysokości od 4 tys. do 12 tys. dol., czyli takie, jak Turcja, Malezja, Iran, Jordania i Tunezja. Państwa islamskie o niższym poziomie PKB per capita (1,025 tys. – 4 tys. dol.) to Maroko, Pakistan, Indonezja, Egipt, Bangladesz i Tadżykistan. Listę zamykają kraje o niskim poziomie PKB per capita (1,035 tys. dol. i mniej), czyli Afganistan, Mali i Niger. Wielu muzułmanów żyje ponadto w państwach, w których stanowią wielomilionową mniejszość np. w Indiach, Nigerii i Etiopii.

Saadia Zahidi opisuje sytuację kobiet na rynku pracy w trzydziestu krajach, w których muzułmanie stanowią więcej niż 60 proc. ogółu ludności. Wskazuje, że połowa z tych państw rozwijała się od początku bieżącego stulecia w tempie 5 proc. rocznie, podczas gdy tempo wzrostu gospodarczego np. w USA wynosiło w tym samym okresie 2 proc. Autorka zwraca uwagę, że w wielu krajach muzułmańskich doszło w ostatnim czasie do ogromnych zmian w edukacji i zatrudnianiu kobiet, których rola w gospodarce stale wzrasta. Nie można wprawdzie jeszcze pisać o całkowitym wykorzenieniu w większości tych krajów dyskryminacji kobiet czy też nadejściu tzw. womeneconomics (ekonomiki opartej na pracy kobiet), lecz mamy już do czynienia ze stopniowym wyrównywaniem szans obydwu płci na rynkach pracy.

Stopień aktywności zawodowej kobiet nadal jest oczywiście o wiele niższy niż mężczyzn. Autorka wskazuje jednak pozytywne tendencje, do których zalicza coraz większą liczbę dziewcząt kształcących się w szkołach różnego typu, w tym także w wyższych uczelniach, i rosnącą liczbę kobiet podejmujących pracę zawodową oraz zakładających własne firmy.

Więcej absolwentek w Egipcie niż w USA

W wielu krajach muzułmańskich to głównie dziewczęta zapełniają sale wykładowe uniwersytetów i politechnik na takich kierunkach studiów, jak nauki ścisłe, technologia, inżynieria i matematyka, które z różnych względów nie cieszą się dużym powodzeniem wśród mężczyzn. Na przykład w Egipcie w 2009 roku na wspomnianych kierunkach studiowało ponad 110 tys. kobiet. W 2017 roku kobiety stanowiły ponad 34 procent wszystkich absolwentów tych kierunków, więcej niż w  Stanach Zjednoczonych i Europie.

Autorka zwraca uwagę na korzystną strukturę demograficzną większości objętych badaniem krajów. W objętych badaniem 30 państwach kobiety stanowią już nieco ponad 33 proc. siły roboczej. W ciągu ostatnich 17 lat dokonał się pod tym względem ogromny postęp. Liczba czynnych zawodowo kobiet zwiększyła się w 30 krajach muzułmańskich prawie o 50 procent. W tym samym okresie męska siła robocza (tj. liczba zatrudnionych  i poszukujących pracy mężczyzn) zwiększyła się o 37 procent.

Saadia Zahidi przewiduje dalsze zwiększanie udziału kobiet w liczbie zatrudnionych i poszukujących pracy w większości krajów muzułmańskich.

Między tymi państwami istnieją spore różnice, jeżeli chodzi o stopień aktywności zawodowej kobiet. Jeden z najwyższych wskaźników występuje w Kazachstanie, gdzie pracuje 75 proc. kobiet w wieku zdolnym do pracy, czyli niewiele mniej niż w Norwegii (76 proc.) czy Szwecji (79 proc.), a znacznie więcej niż w USA (66 proc.) czy w Chinach (70 proc.). Natomiast w najludniejszym kraju muzułmańskim, tj. w Indonezji. wskaźnik ten wynosi tylko ok. 54 proc., który jest i tak wyższy niż np. w Republice Południowej Afryki (49 proc.) czy Indiach (29 proc.). Ogromna większość pracujących zawodowo kobiet należy do nowej generacji młodych i wykształconych kobiet.

W Bahrajnie, Kuwejcie, Malezji i Zjednoczonych Emiratach Arabskich ok. 40 proc. kobiet pracuje zawodowo (poza domem), a w Sudanie, Omanie i w aspirującej do członkostwa w Unii Europejskiej Turcji tylko 30 proc.

Rządy wielu państw muzułmańskich zdają sobie sprawę z tego, że nie można marnować połowy kapitału ludzkiego, jaki stanowią kobiety, szczególnie posiadające wyższe wykształcenie. Konserwatywne władze Arabii Saudyjskiej, które dopiero w czerwcu br. wprowadziły przepis umożliwiający kobietom prowadzenie samochodów, kierowały się przesłankami pragmatycznymi. De facto rządzący tam następca tronu Mohamed Ben Salman zamierza gruntownie zreformować gospodarkę i rozwijać nowe gałęzie przemysłu i usług, aby uniezależnić kraj od dochodów uzyskiwanych tylko z wydobycia ropy naftowej. Zdaje sobie sprawę, że celu tego nie będzie mógł osiągnąć bez udziału kobiet.

Podobne plany modernizacji swoich gospodarek mają rządy innych państw muzułmańskich, które w ostatnich kilkunastu latach wprowadziły szereg ułatwień w dostępie dla młodych kobiet do wyższych uczelni.  Efektem tego był nie tylko ilościowy, lecz także jakościowy wzrost liczby pracujących kobiet. Przykładowo w 1998 roku  w Jordanii kobiety stanowiły 13 proc. ogółu pracujących, z czego tylko jedna trzecia posiadała wyższe wykształcenie. W 2017 roku udział kobiet w rynku pracy zwiększył się tam do 17 proc. Aż 57 proc. pracujących kobiet posiadało wyższe wykształcenie. Na początku bieżącego stulecia w Jordanii studiowało 73 tys. kobiet, w 2012 roku 162 tys., a w 2017 roku już 181 tys. Wskaźnik zatrudnienia kobiet z wyższym wykształceniem w Jordanii (57 proc.) jest wyższy niż w Wielkiej Brytanii, Norwegii, Brazylii i Indiach.

Panie domu przejmują władzę

Podobne zmiany zaszły od początku bieżącego stulecia w innych krajach muzułmańskich.

Saadia Zahidi zwraca uwagę na wzrost znaczenia kobiet nie tylko na rynku pracy, lecz także w podejmowaniu różnych decyzji, które do niedawna były domeną mężczyzn. Dotyczą one głównie gospodarowania finansami rodziny. Kobiety stanowią też o liczbie dzieci, coraz mniejszej zresztą.

Autorka monografii przytacza m.in. szacunki  firmy konsultingowej McKinsey and Company, według których większa partycypacja kobiet na rynkach pracy wszystkich krajów może przyczynić się do wzrostu światowego PKB w 2025 roku o 12 bilionów dolarów, a w omawianych 30 krajach muzułmańskich do wzrostu ich PKB o ok. 6 bln dolarów. Podobne oceny przedstawili niedawno eksperci Międzynarodowego Funduszu Walutowego, którzy wyliczyli, że zwiększenie udziału kobiet w ogólnej sile roboczej krajów OECD przyczyniłoby się do wzrostu PKB tych krajów o 12 proc.

Tę świetnie napisaną monografię można polecić wszystkim, nie tylko decydentom odpowiedzialnym za usuwanie przeszkód w podejmowaniu pracy zawodowej przez kobiety i za zwalczanie dyskryminacji na rynku pracy.


Tagi


Artykuły powiązane

Popularne artykuły