Niewiele krajów poprawia wydajność pracy

07.07.2018
Wśród krajów należących do OECD niewiele jest takich, w których wydajność pracy po kryzysie finansowym (2010 – 2016) rośnie szybciej niż przed kryzysem (2001 – 2007). Udaje się to jedynie w Irlandii, Australii i Hiszpanii – wskazuje OECD.

Śledzenie danych na ten temat pozwala ocenić źródła wzrostu gospodarczego, a porównania z innymi krajami pozwalają wyrobić sobie zdanie, czy następuje zbliżanie się do siebie różnych gospodarek, w kontekście np. integracji europejskiej.

Polska na tle innych krajów nie wygląda najgorzej. Pod względem wzrostu wydajności pracy (OECD mierzy wzrost PKB liczonego w dolarach jaki przypada na godzinę pracy) szybszy przeciętny wzrost notowała w latach 2010 – 2016 jedynie Irlandia, Turcja oraz Łotwa.

A jednak i w Polsce, podobnie jak w większości innych krajów, tempo wzrostu wydajności pracy wyraźnie zmalało. Z 3,48 proc. w latach przed kryzysem finansowym (a u nas kryzysu właściwie nie było) obniżyło się do 2,23 proc. w latach po kryzysie. Najsłabsze pod tym względem były według informacji Eurostatu lata 2012 – 2014, kiedy wzrost wydajności pracy zmalał do zaledwie 1,5 proc. rocznie.

To oznacza, że konwergencja polskiej gospodarki postępuje, ale powoli. Jeśli mierzyć ją tak jak OECD wielkością PKB na godzinę pracy jest ona wciąż mniej więcej o połowę niższa niż średnio w Unii Europejskiej. W 2016 r. wynosiła w Polsce 31,57 dolara na godzinę pracy, podczas gdy w UE 53,42 dol. Wydajność niemieckiej gospodarki wynosiła w tym samym czasie 67,98 dol. Na najwyższym poziomie jest pod tym względem gospodarka Irlandii – 95,45 dol. Wynika to w dużej mierze z rosnącego udziału w jej strukturze firm z branży high-tech.

W Polsce, podobnie jak w innych gospodarkach, motorem wzrostu jest przede wszystkim wzrost zatrudnienia, ale w dziedzinach, które tworzą niższą wartość dodaną i charakteryzują się niższą wydajnością pracy. Światowy trend jest taki – maleje liczba zatrudnionych w przemyśle, rośnie liczba pracujących w usługach. Nie chodzi tu jednak o wysoko płatne stanowiska np. w sektorze finansowym, ale o znacznie niżej opłacane miejsca pracy w gastronomii, hotelarstwie, rozrywce, czy opiece społecznej.

Raport OECD podaje m.in., że w USA pomiędzy rokiem 2010 a 2016 przybyło 12,1 mln miejsc pracy, ale 9,7 mln z nich to zatrudnienie poniżej średniej jeśli chodzi o wydajność pracy. Podobne są proporcje w Niemczech, Kanadzie, czy Wielkiej Brytanii. W ślad za „gorszą” pracą idą „gorsze” zarobki. Jedynie we Francji w gronie zawodów i branż, w przypadku których nastąpił wyraźny wzrost zatrudnienia znalazły się także usługi prawnicze, audytorskie i menedżerskie.

Statystycznym potwierdzeniem rosnącego znaczenia w strukturze zatrudnienia branż o niższej wydajności pracy jest malejący udział dochodów z pracy w relacji do PKB. Miejsc pracy przybywa, a tymczasem udział plac w PKB maleje. W przypadku polskiej gospodarki udział ten zmalał z 58,8 proc. w roku 2001 do 48,6 proc. w 2016 r. Podobne zmiany nastąpiły w wielu gospodarkach europejskich, m.in. w Niemczech, Hiszpanii, Portugalii, a także w USA i Japonii, ale są kraje, w których zaszły odwrotne zmiany, np. Francja, Włochy, Estonia, czy Łotwa.

Rada OECD na zwiększenie wydajności pracy to przede wszystkim inwestycje, w tym zwłaszcza w nowoczesnych dziedzinach produkcji i usług, których rozwój wiąże się z wykorzystaniem dorobku intelektualnego. Światowymi liderami są pod tym względem Nowa Zelandia, Holandia i Francja, gdzie udział wydatków na informatykę i technologie komunikacyjne (ICT) w ogóle inwestycji przekracza poziom 20 proc.

Porównawczą miarą, świadczącą o zaangażowaniu krajów w przyszłym wzroście wydajności pracy jest też udział wydatków na badania i rozwój (B+R) w łącznych wydatkach inwestycyjnych. Według OECD udział ten wyniósł w Polsce w 2016 r. 4,04 proc., ale to niewielki postęp w porównaniu z rokiem 1995, kiedy wynosił on 3,6 proc. Trudnym do doścignięcia wzorem jest i w tym wypadku Irlandia, gdzie udział wydatków na B+R w inwestycjach wyniósł w 2016 r. aż 38,7 proc. 20 lat wcześniej udział ten wynosił tylko 6,7 proc. Nie dziwi w tej sytuacji wyraźny awans Irlandii we wzroście wydajności pracy – to efekt rozwoju nowoczesnych dziedzin produkcji.

>>Raport OECD Compendium of Productivity Indicators 2018

 


Tagi


Artykuły powiązane

Popularne artykuły

test