Polska branża sportowa generuje 10 mld zł rocznie

20.08.2019
Wartość światowego rynku sportu wynosiła w 2018 r. pół biliona dolarów, a w perspektywie 4 lat wzrośnie o jedną czwartą. Według raportu Polskiego Instytutu Ekonomicznego polski rynek sportu wygenerował w ubiegłym roku ok. 10 mld zł wartości dodanej, a związane z nim inwestycje budżetowe sięgają blisko 1,8 mld zł.

fot. Envato


Polacy wydają coraz więcej na sport i rekreację, ale ich aktywność ruchowa spada: tylko 28 proc. regularnie uprawia sport, a 56 proc. nie uprawia go w ogóle. Brak aktywności fizycznej mieszkańców Polski przynosi naszej gospodarce 7 mld zł strat rocznie – piszą autorzy raportu Polskiego Instytutu Ekonomicznego (PIE).

Według The Business Research Company w 2018 r. globalna wartość rynku sportowego wynosiła 488,5 mld dolarów. Szacuje się, że w 2022 r. wzrośnie do ponad 614 mld dolarów. Największy rynkiem sportu jest Ameryka Północna, której udział w światowym rynku wynosi ponad 30 procent. W Polsce branża sportowa wygenerowała w 2018 r. 9,63 mld zł wartości dodanej, utrzymując tym samym łącznie 109 tysięcy miejsc pracy i zapewniając 2,98 mld zł wynagrodzeń.

– Każdy złoty wydany na sport nie tylko ma efekt mnożnikowy dla gospodarki, lecz także pozwala zredukować koszty m.in. w obszarze ochrony zdrowia – mówi Krzysztof Kutwa, analityk PIE.

Polacy mało wysportowani

Wydatki budżetowe na sport i rekreację wyniosły w Polsce w 2017 roku 1,77 mld euro – nieco poniżej średniej w UE-28, która w tym samym czasie wynosiła 1,83 mld euro.

– Wydajemy więcej niż Belgowie, Finowie czy Duńczycy, ale mniej od Francuzów, Niemców czy Włochów – mówi Mateusz Rafał z Ministerstwa Sportu i Turystyki. – Polskie gospodarstwa domowe przeznaczają średnio 458 zł, co oznacza, że wydatki na cele sportowe i rekreacyjne wzrosły na przestrzeni 4 lat o 40 złotych – dodaje.

Jak szacują analitycy PIE, ponad połowa Polaków (56 proc.) w ogóle nie uprawia sportu. Tylko co czwarty mieszkaniec naszego kraju (28 proc.) to robi, podczas gdy w krajach unijnych jest to ok. 40 proc. osób. Od 2004 r. odsetek osób deklarujących brak aktywności ruchowej w naszym kraju wzrósł o 10 pkt. proc. – czytamy w raporcie.

Koszty braku aktywności fizycznej Polaków szacuje się na 7 mld zł rocznie.

– Odsetek osób podejmujących aktywność fizyczną jest w Polsce niewielki, w porównaniu z innym krajami UE – mówi Kutwa. Najbardziej wysportowani są Finowie, Szwedzi, Duńczycy i Holendrzy, ale wyprzedzają nas też m.in. Słowacy, Czesi, Węgrzy i Litwini. Mniej aktywni od Polaków są Włosi, Grecy, Rumuni i Bułgarzy. Słabe usportowienie powoduje wymierne straty społeczne. Koszty braku aktywności Polaków szacuje się na 7 mld zł rocznie.

– Gdyby co druga osoba, która nie jest aktywna fizycznie, zaczęła regularnie uprawiać sport, przełożyłoby się to na co najmniej 11 tys. zawałów mniej, 2,2 tys. mniej zachorowań na nowotwór jelita grubego czy 1,5 tys. mniej przypadków raka piersi – twierdzi Kutwa. Jak dodaje, koszty opieki zdrowotnej po wzroście aktywności spadłyby w skali roku o 440 mln zł, a koszt absencji pracowniczych zmalałby o 3 mld zł.

Z drugiej strony Polacy zauważają brak znaczącego wsparcia władz dla pobudzenia ich aktywności fizycznej. Znacząco częściej (53 proc.) niż pozostali obywatele UE (39 proc.) uważają, że samorządy nie robią dostatecznie wiele, by zapewnić im możliwość różnorodnych ćwiczeń.

Najważniejsze upowszechnianie sportu

Mimo spadającej liczby aktywnie uprawiających sport, w ostatnich latach można zaobserwować znaczny wzrost zainteresowania klubami fitness. Obecnie należy do nich w Europie ponad 62 mln osób (wzrost o 3,5 pkt. proc. r/r), z czego 3 mln stanowią mieszkańcy Polski (wzrost o 2,7 pkt. proc. r/r).

Trend zwyżkowy przypisuje się po części pracodawcom, którzy oferują karnety sportowe swoim pracownikom. Należy jednak pamiętać, że przynależność do klubu nie oznacza, że zapisana do niego osoba regularnie korzysta z jego usług.

Jak zauważają analitycy PIE, polska branża sportowa stoi przed szeregiem wyzwań. Ich zdaniem niezbędne są zmiany w systemie kształcenia, które pomogą w profesjonalizacji kompetencji kształtowanych w sporcie po zakończeniu edukacji wyższej, a także odpowiedzą na zapotrzebowanie w zakresie nowoczesnych technologii wprowadzanych do sportu. Potrzebne są także nowe zachęty – w tym podatkowe, umożliwiające finansowanie klubów sportowych.

Bliżej nam do modelu, w którym państwo wspiera sport amatorski i aktywność fizyczną obywateli.

Gdzie powinny być kierowane fundusze, wspierające sport? – Aktualnie bliżej nam do modelu „skandynawskiego”, gdzie państwo wspiera głównie sport amatorski i aktywność fizyczną obywateli, a nie sport zawodowy – mówi Mateusz Rafał z Ministerstwa Sportu i Turystyki. – Powodem są wysokie koszty społeczne i ekonomiczne niewielkiej aktywności fizycznej Polaków. Usportowienie społeczeństwa powinno przełożyć się na lepsze wyniki zawodowców i z czasem zajmiemy się bardziej sportem zawodowym.

Analizowanie sportu pod kątem ekonomicznym pojawiło się stosunkowo niedawno. Jednak, jak zaznacza Piotr Arak, dyrektor PIE, o sporcie pisał już Platon, a jego uczeń – Arystoteles używał przykładów z gimnastyki do uzasadniania swoich twierdzeń. Śmiało zatem można powiedzieć, że sport obecny był u samych podstaw rodzenia się cywilizacji europejskiej.


Tagi


Artykuły powiązane

Popularne artykuły

test