Polska wśród odpornych na wstrząsy

29.04.2014

MFW przyjrzał się 22 słabiej rozwiniętym krajom europejskim. Największą niewiadomą stanowią Rosja i Turcja. W pozostałych państwach ryzykiem, które może, ale nie musi się zmaterializować jest gwałtowne wycofanie się inwestorów portfelowych. Całe szczęście wśród zagrożonych krajów nie jest wymieniana Polska.

Według MFW Rosja jest najmniej zależna od finansowania zagranicznego. Fot. CC BY-NC-SA by Anton Makridin


2,3 proc. – o tyle mają w tym roku urosnąć gospodarki państw Europy Środkowej, Wschodniej i Południowowschodniej (ang. CESEE – Central, Eastern, and Southeastern Europe). Średnia nie uwzględnia dwóch największych gospodarek – Rosji i Turcji. Takie szacunki przynosi najnowszy regionalny raport Międzynarodowego Funduszu Walutowego. Warto zauważyć, że to wzrost niemal dwukrotnie wyższy niż w zeszłorocznym raporcie. Wtedy szacowano go na 1,2 proc.

Największymi niewiadomymi są właśnie Rosja i Turcja. MFW pisze lakonicznie, że „pogarszające się perspektywy wzrostu gospodarczego i inwestycji w Rosji mogą być dalej utrudniane przez napięcia geopolityczne”. Autorzy zwracają uwagę, że ostatni spadek wartości rubla był spowodowany nie tylko owymi napięciami, ale też przyśpieszoną redukcją interwencji walutowych banku centralnego, która jest konieczna do przyjęcia strategii bezpośredniego celu inflacyjnego w 2015 roku.

W Turcji z kolei znaczna akumulacja depozytów w walutach obcych w krajowych bankach przyczyniła się do znacznego osłabienia liry. Spadek tempa wzrostu gospodarczego w tym kraju będzie także skutkiem dalszego zacieśniania polityki pieniężnej, które jest odpowiedzią głównie na presję zewnętrzną.

Raport przynosi także odpowiedź na pytanie jaki wpływ na gospodarkę regionu będzie miało przedłużanie się konfliktu rosyjsko – ukraińskiego. Zdaniem MFW niezbyt wielki, bo „dla dużej części Europy prawdziwe powiązania gospodarcze z Rosją i Ukrainą ograniczone są do sektora energetycznego”.

Najsilniej sytuację na Wschodzie odczują kraje prowadzące intensywny handel z Rosją – Mołdawia, Białoruś, państwa bałtyckie, w mniejszym stopniu kraje Europy Centralnej (Polska, Węgry, Czechy, Słowacja, Słowenia), a także Finlandia, Serbia czy Bułgaria, w których eksport do Rosji i na Ukrainę odpowiada za 2 – 5 proc. PKB. Wśród państw strefy euro najsilniejsze powiązania handlowe z Rosją mają zaś Niemcy i Holandia.

Również Niemcy, a także Austria i Finlandia są tymi krajami strefy euro, które są najbardziej uzależnione od importu gazu i ropy z Rosji. W sumie 40 proc. gazu w całej Europie i około 33 proc. ropy naftowej pochodzi z Rosji.

Poza sytuacją na Wschodzie czynnikiem ryzyka w regionie jest także zależność od kapitału zagranicznego.

„Gdy zaniepokojenie rynków na tle taperingu FED (czyli wycofywania się luzowania ilościowego w polityce monetarnej – przyp red. OF) nasiliło się, odpływ inwestycji portfelowych z regionu (z wyłączeniem Rosji i Turcji) przekroczył napływ w trzecim kwartale 2013 roku – po raz pierwszy od 2009 roku. Może to być sygnał ostrzegawczy, że droga do normalizacji polityki pieniężnej w gospodarkach rozwiniętych może być wyboista dla regionu CESEE” –  czytamy w raporcie.

Mimo, że wiele krajów znacznie poprawiło swoje pozycje na rachunku obrotów bieżących w ostatnich latach, wrażliwość na wstrząsy zewnętrzne utrzymuje się ze względu na stosunkowo wysoki stan zadłużenia zagranicznego i związane z tym duże potrzeby refinansowania. Część tego zadłużenia zaciągano w walucie obcej od nierezydentów, co dodatkowo wystawia na ryzyko walutowe, albo ryzyko nagłej zmiany sentymentu. Szczególnie, że owych wierzycieli jest stosunkowo mało.

„Większość krajów regionu opiera się na kilku wspólnych kredytodawcach (dużych bankach transgranicznych i globalnych firmach zarządzania aktywami), co czyni je podatnymi na wpływ poprzez tych kredytodawców. Na przykład, banki austriackie służą jako największy kredytodawca transgraniczny w regionie, w skali odpowiadającej ponad 60 procent austriackiego PKB. Szok dla kraju, w którym banki austriackie mają wysoką ekspozycję, lub wstrząs w samej Austrii, może skłonić do modyfikacji całych portfeli banków austriackich z regionalną ekspozycją” – ostrzega MFW.

Przeciętna długu zagranicznego do całości długu publicznego w regionie to 55 procent. Najwyższy wskaźnik mają Węgry, Serbia i Litwa. Najmniejszy, bo 25 proc. Rosja, i pewnie dlatego w ostatnim czasie mogła sobie pozwolić na kilkukrotne odwołanie sprzedaży obligacji. Największe zadłużenie prywatne występuje na Węgrzech, Łotwie, Estonii, w Bułgarii i Chorwacji.

Biorąc to pod uwagę ekonomiści MFW mają cztery rady.

Po pierwsze – kraje z elastycznym kursem wymiany i elastyczną polityką pieniężną powinny nadal używać ich jako głównej linii obrony podczas epizodów dużej zmienności na rynku. Pomocne może być także zabezpieczenie zewnętrznych linii kredytowych i ukierunkowane dostarczanie płynności.

Po drugie – dywersyfikacja źródeł finansowania i poszerzenie bazy lokalnych inwestorów pomoże zmniejszyć potencjalne zagrożenie płynące z posiadania małej liczby kredytodawców.

Po trzecie – wszystkie kraje mogą zwiększyć swoją odporność na wstrząsy poprzez zmniejszenie deficytów, zmniejszenie bezrobocia, liczby zagrożonych kredytów itd.

Po czwarte – wdrażanie reform strukturalnych, które zwiększają potencjał wzrostu będzie również przyciągnąć więcej bardziej stabilnych inwestorów zagranicznych.


Tagi


Artykuły powiązane

Popularne artykuły

test