Przez lukę w VAT fiskusowi ucieka 30 miliardów

26.07.2013
Podobno nie ma podatku, którego nie można by ominąć, ale w unikaniu płacenia VAT pomysłowość podatników jest szczególnie rozwinięta. Firma doradcza PwC szacuje, że nawet 30 mld zł rocznie może uciekać polskiemu fiskusowi za sprawą forteli obrotnych przedsiębiorców.

(CC By NC ND Mental Balance)


Luka podatkowa w VAT, czyli różnica między teoretycznymi wpływami do budżetu państwa z tego podatku a wpływami rzeczywistymi, przy uwzględnieniu wszelkich okoliczności, to element szerszego problemu. Jest nim, pączkująca szczególnie w kryzysie, szara strefa, której wartość szacuje się na jedną czwartą polskiego PKB. Ale nawet znikając w niej częściowo, przedsiębiorcy nie rezygnują z podskubywania fiskusa na „vacie”, a są i tacy, którzy potrafią od skarbówki pieniądze wyłudzić. Proceder nie jest zresztą polską specyfiką, ma zasięg wręcz światowy, a dobre pomysły na podatkowy przekręt powielane są ponad granicami.

Świat kombinuje

Międzynarodowy Fundusz Walutowy szacuje globalną lukę w VAT na poziomie 13 proc. dla krajów rozwiniętych i 21 proc. dla krajów rozwijających się. Szacunki te są zbieżne z omawianymi dalej obliczeniami PwC.

Aby ograniczyć uszczuplanie budżetów państw członkowskich Komisja Europejska zmieniła nawet 18 lipca 2013 r. dyrektywę dotyczącą sposobu organizacji poboru VAT. Wyszła z założenia, że tylko rozwiązania systemowe, wprowadzone na terenie całej Unii Europejskiej, mogą powstrzymać wzbierającą w recesji falę nadużyć.

W Polsce VAT przynosi aż 42 proc. wpływów do budżetu. Minimalną wielkość luki w VAT za 2012 r. firma consultingowa PwC szacuje na 30 proc. rzeczywistych wpływów z tego podatku (2,3 proc. polskiego PKB). Ale bardziej prawdopodobna jest dziura sięgająca ok. 40 proc. (3proc. PKB), na co wskazuje średnia z luki minimalnej i maksymalnej.

Ministerstwo Finansów własnych ocen luki podatkowej nie przedstawia, skupiając się na zaległościach w VAT. Warto jednak zwrócić uwagę, że szacowana przez resort dynamika przyrostu zaległości podatkowych pokrywa się z dynamiką luki VAT.

(infografika Darek Gąszczyk)

Średnia wartość luki podatku VAT wzrosła w latach 2006 – 2012 o kwotę około 30 mld zł. Dla porównania, zwiększenie stawek VAT o 1 punkt procentowy miało od początku 2011 r. przynieść budżetowi dodatkowe dochody na poziomie ok. 6 mld zł. Luka podatkowa wyrażona jako odsetek rzeczywistych wpływów z VAT w ciągu ostatnich sześciu lat podwoiła się. Dziś sięga blisko 40 proc. całkowitych wpływów z tego podatku.

Dodatkowo obniża się skuteczność egzekucji zaległości z VAT – od 2006 r. spadła ona o prawie połowę, sięgając ok 4 proc. całej luki. Wniosek jest prosty: wzrost uciążliwości i restrykcyjności przepisów oraz samego fiskusa dla polskich przedsiębiorców, jaki nastąpił w latach 2006-2012, w praktyce nie przełożył się na większą efektywność w poborze podatku VAT. Wręcz przeciwnie.

Z fiskusem na karuzeli

Jak przedsiębiorcy omijają fiskusa? Sposobów jest wiele, najpopularniejsze to fikcyjne faktury, firmy-słupy oraz przestępstwa karuzelowe, czyli wykorzystujące możliwości jakie daje działalność na wspólnym, unijnym rynku.

Oto tylko jeden z przykładów. Na początku tego roku zrobiło się głośno o prętach stalowych „na unijnej karuzeli”. Bynajmniej nie dlatego, że stały się hitem eksportowym, a z uwagi na to, że pozwoliły działać mafii podatkowej.

Płacenia należnej daniny unikano wykorzystując transakcje karuzelowe i tzw. słupy. Proceder określa się mianem „znikającego płatnika”. Polega on na zarejestrowaniu firmy (nieposiadającej majątku) pod określonym adresem. Przez jakiś czas są składane do urzędu obowiązujące deklaracje i zeznania podatkowe, z wykazanymi kwotami do zapłaty lub niewielkimi kwotami do przeniesienia. Po pewnym czasie przeprowadza się jedną lub kilka dużych transakcji, po których firma bez uiszczenia należnych podatków znika. I tyle ją widział fiskus.

Pręty ujawniły też problem, jaki zrodził obrót towarami na jednolitym rynku europejskim. Brak często możliwości ustalenia faktycznego miejsca prowadzenia działalności i osób prowadzących tę działalność, a wirtualne biura i częste przenoszenie siedziby firmy jest są zmorą całej Unii.

Według danych Eurostatu rozbieżności pomiędzy deklarowanym przez kraje Unii wywozem do Polski prętów stalowych, a deklarowanym przez Polskę przywozem wzrosły ze średnio 30 mln euro rocznie w latach 2006-2009 do 113 mln euro w 2010 r., 332 mln euro w 2011 r. i 345 mln euro w 2012 r. W 2011 r. różnice te sięgały 86,5 proc. całości deklarowanego wywozu.

Po nagłośnieniu sprawy w połowie 2012 r. oraz zainteresowaniu się służb skarbowych i policyjnych procederem, miesięczne rozbieżności zaczęły się wyraźnie zmniejszać. Jednak dopiero w tym roku Rada Ministrów objęła VAT-em również nabywcę prętów stalowych. Dotychczas zasada ta obejmowała głównie złom metalowy.

Skarbówka idzie na łatwiznę

Choć luka podatkowa i zaległości w płaceniu VAT rosną w zatrważającym tempie Departament Kontroli Skarbowej w resorcie finansów chwali się, że w ostatnich latach w znacznie poprawiła się efektywność inspekcji. W ocenie urzędników wynika to z trafności doboru podmiotów do kontroli. Zdaniem ekspertów oznacza raczej, że kontrolerzy wybierali pewniaki, sięgali tam gdzie mogli liczyć na łatwy „uzysk”.

Bo resort finansów planuje kontrole skarbowe w sposób roztropny i na podstawie szczegółowej analizy realizacji zadań z lat poprzednich. Wie w jakich sektorach inspekcje dają najwięcej budżetowi państwa i jaki rodzaj przekrętów związanych z VAT jest najbardziej rozpowszechniony. Pierwsza na liście fiskusa jest przestępczość paliwowa, następnie oszustwa w obrocie wewnątrzwspólnotowym, szara strefa, wyłudzenia podatku VAT poprzez fikcyjne faktury.

Każdego roku urząd skarbowy wykrywa 120 tys. „lewych” faktur, przede wszystkim w firmach handlujących paliwami i złomem oraz zajmujących się budowlanką. Rok 2012 był pod tym względem rekordowy. Tylko do września ubiegłego roku fiskus naliczył 113 tys. fałszywych faktur wystawionych na 11,8 mld zł.

Skarbówka stawia przed sobą ambitne cele, które chce zrealizować w tym roku. Na 1000 kontrolerów zaplanowano 2 748 zakończonych postępowań kontrolnych. Aż 71 proc. tych postępowań ma przynieść „sukces” inspektorów, czyli trzy czwarte wszystkich przeprowadzonych kontroli powinno wykryć nieprawidłowości.

Dziury w systemie

Według raportu PwC nieszczelność egzekwowania podatku VAT zwiększa się z kilku zasadniczych przyczyn.

Potencjalne korzyści z procederu wyłudzania podatku VAT w znaczący sposób przeważają nad kosztami – ryzykiem wykrycia i przewidzianą karą.

Rośnie poziom wyrafinowania prawnego i finansowego podmiotów wyłudzających VAT.

Beneficjenci wyłudzania podatku VAT są bezkarni, a ich kreatywność i tolerancja na ryzyko wykrycia rosną.

Brak jest mechanizmu bieżącej i rzetelnej analizy nieszczelności systemu, a władze podatkowe w niedostatecznym zakresie korzystają z know-how innych instytucji.

Zdolność regulatora i aparatu skarbowego do szybkiej i właściwie nakierowanej reakcji jest ograniczona (w przypadku prętów była spóźniona co najmniej o rok).

Kreatywność i żywiołowość działania firm zaangażowanych w proceder wyłudzeń nie spotyka się z adekwatną odpowiedzią ze strony państwa. Obserwacja PwC, oparta na analizie doświadczeń Polski i innych krajów, prowadzi do wniosku, że dotychczas stosowane podejście, polegające na poszerzaniu uprawnień egzekucyjnych instytucji nie tylko skarbowych, jest mało skuteczne.

PwC wielokrotnie podkreślała, że zwiększana restrykcyjność izby skarbowej jest niewspółmierna do jej efektów. Sam raport powstał na zlecenie organizacji pozarządowej – Instytutu Badań Strukturalnych, który raczej służy w tym wypadku za pośrednika przedstawienia problemu nękającego wielu przedsiębiorców na polskim rynku.

Urzędy Kontroli Skarbowej oceniane są głównie według kryterium sukcesu, dlatego wybierają tych, których najszybciej i najłatwiej mogą „załatwić”. Działania aparatu koncentrują się nie na trudno identyfikowalnych oszustach, lecz na podmiotach posiadających aktywa, które gwarantują realizację narzuconych celów.

Co można zrobić?

Sprawy związane z wyłudzeniami VAT podlegają MF i MSW, a także prokuraturze. Według Konfederacji Lewiatan, która jest głosem dużego biznesu, zaangażowanie funkcjonariuszy publicznych dałoby lepsze rezultaty, gdyby działania służb były skoordynowane. Prokuratura i policja już wielokrotnie dowiodła, że nie potrafi sama prowadzić spraw gospodarczych.

Rozwiązaniem, które z kolei postuluje PwC w walce z nadużyciami, jest likwidacja kwartalnych okresów rozliczeniowych w VAT, w szczególności dla nowo założonych podmiotów gospodarczych. To pozwoliłoby ograniczyć plagę firm-słupów, służących popełnieniu przestępstwa. Musiałyby bowiem składać deklaracje miesięczne, a taki tryb umożliwia dokładniejszy nadzór i zwiększa szansę wykrycia nieprawidłowości przez organy kontroli skarbowej.

Innym rozwiązaniem byłoby zobowiązanie podmiotów działających w sektorach gospodarki, w których stwierdzono częste występowanie oszustw skarbowych, do składania rozszerzonych deklaracji podatkowych. Mogłyby one zawierać nie tylko dane o wartości zawieranych transakcji, lecz również, przykładowo, informacje o rodzaju towarów będących przedmiotem obrotu.

Warto zauważyć, że obecny system „fakturowy” powstał w połowie XX w. Dzisiaj rozwiązania technologiczne pozwalają na lepsze sprawowanie kontroli nad „wyciekaniem” pieniędzy z systemu VAT.

Eksperci PwC postulują także wprowadzenie tzw. SAFT (standard audit file for tax), zgodnie z którym każdy podatnik musi cyklicznie generować swój rejestr VAT w określonym formacie (np. zestandaryzowanym pliku MS Excel). Nie wydaje się, aby SAFT zbyt obciążył przedsiębiorców. Większość z nich i tak prowadzi swoje rejestry w takiej formie lub korzysta z systemów finansowych, które pozwalają na „eksport” danych do takich formatów.

Zaproponowane działania mają charakter doraźny i są możliwe do wprowadzenia od zaraz. W grę zaś wchodzą nie miliony, ale miliardy dla budżetu. Wiadomo, że całej luki nie zlikwiduje się w ten sposób, ale jej skalę na pewno można znacząco ograniczyć.

Z punktu widzenia rządu istniejąca luka uniemożliwia sukcesywne zmniejszanie stawek VAT. Ale przy obecnych 23 proc., obowiązujących na większość produktów i z uwagi na kryzys gospodarczy luka ta będzie tylko rosnąć. W polskim aparacie skarbowym pracuje ponad 65 tys. osób. Może warto, by inaczej formułować ich cele.

OF


Tagi


Artykuły powiązane

Popularne artykuły

test