Starzenie się społeczeństw obniża produktywność gospodarek

08.05.2019
Starsze gospodarki są mniej wydajne. Rozwiązaniem problemu mogą być zmiany w organizacji pracy oraz nowe technologie.

(fot. Envato)


Po raz pierwszy w historii na Ziemi liczba osób w wieku powyżej 65 lat przewyższyła liczbę dzieci do lat pięciu. Według analizy przedstawionej niedawno przez Torstena Sløka z Deutsche Bank, w ciągu następnych dwóch dziesięcioleci stosunek ten wyniesie dwa do jednego. Tendencja ta bardzo martwi ekonomistów. Obawiają się oni między innymi gwałtownego wzrostu kosztów świadczeń emerytalnych, a także „sekularnej stagnacji” — czyli chronicznie słabego wzrostu, wynikającego ze zbyt małej liczby możliwości inwestycyjnych, w których można by ulokować dostępne oszczędności. Proces starzenia się świata jest nieuchronny. Ale jego negatywnego wpływu na wzrost gospodarczy da się uniknąć. Wolniejszy rozwój starszych społeczeństw może wynikać z faktu, że przedkładają one to, co znane nad dynamikę zmian.

Starzenie się społeczeństwa hamuje wzrost gospodarczy na kilka sposobów. Po pierwsze, mniejsza liczba nowych pracowników ogranicza możliwości zwiększania produkcji. W około 40 krajach już obecnie obserwuje się kurczenie się siły roboczej w wyniku zmian demograficznych. Wraz ze wzrostem liczby osób starszych, rządy mogą wykazywać tendencję do zaniedbywania, stymulujących wzrost, inwestycji publicznych w edukację i infrastrukturę oraz zwiększania wydatków na świadczenia emerytalne i opiekę zdrowotną.

Osoby pracujące muszą płacić wyższe podatki, konieczne do utrzymania coraz większej liczby emerytów. Jednak dla wzrostu gospodarczego najbardziej szkodliwe jest zmniejszenie wydajności. W 2016 roku opublikowano badanie, w którym przeanalizowano wyniki gospodarcze poszczególnych stanów USA. Stwierdzono, że dziesięcioprocentowy wzrost udziału osób powyżej 60 roku życia w ogólnej populacji stanu obniża tempo wzrostu produkcji na osobę o około pół punktu procentowego, przy czym za dwie trzecie tego spadku odpowiada słabszy wzrost produktywności.

Skutki starzenia się społeczeństwa poniosą emeryci

Dlaczego starsze gospodarki są mniej wydajne? Nie wynika to z faktu, że – jak można by przypuszczać – starsi pracownicy są mniej produktywni. Chociaż z wiekiem pogarszają się niektóre zdolności, zwłaszcza fizyczne, ogólny efekt tych zmian nie jest duży. W opublikowanym w 2016 roku badaniu niemieckiego sektora wytwórczego nie stwierdzono spadku wydajności u pracowników w wieku do 60 lat. Firmy mogą dostosowywać realizowane przez pracowników zadania w miarę ich starzenia się, aby jak najlepiej wykorzystać zalety zaawansowanego wieku, takie jak duże doświadczenie i kontakty zawodowe.

Ponadto, gdyby słaby wzrost wydajności wynikał z faktu, że starsi pracowników mniej produkują, powinno to znaleźć odzwierciedlenie w płacach. Zarobki rosłyby wówczas na początku kariery i spadały bliżej jej końca. Według badania opublikowanego niedawno przez ekonomistów z firmy konsultingowej Moody’s Analytics, w firmach z dużą liczbą starszych pracowników wszyscy pracownicy mają niższe płace. Wydaje się, że gospodarkę hamuje nie spadająca wydajność starszych pracowników, ale wpływ, jaki wywierają oni na swoje otoczenie. Oddziaływanie to jest bardzo silne: autorzy uważają, że starzenie się społeczeństwa może odpowiadać za nawet jeden punkt procentowy niedawnego spadku rocznego tempa wzrostu produktywności w Stanach Zjednoczonych.

Nie jest do końca jasne, jaki jest tego mechanizm. Autorzy badania sugerują jednak, że przedsiębiorstwa z większą liczbą starszych pracowników mogą być mniej skłonne do stosowania nowych technologii. Może tak być dlatego, że firmy niechętnie podejmują się inwestycji, które wymagałyby przekwalifikowania pracowników, zważywszy na krótszy okres, w którym mogłyby liczyć na uzyskanie zwrotu z takiego szkolenia w przypadku osób dobiegających końca swojej kariery. Odpowiadać za to mogą również starsi szefowie. Badania wskazują, że młodzi menedżerowie są bardziej skłonni do wdrażania nowych technologii niż starsi. Może się to wydawać dość oczywiste: stwierdzenie, że ludzie starsi wykazują większą niechęć do nowych technologii jest truizmem. Obserwacje „z życia” wskazują, że „siwiejące” branże rzeczywiście wydają się bardziej niechętne zmianom.

Gdyby dowody sugerowały, że starzejące się gospodarki cierpią przede wszystkim z powodu wolnego wzrostu siły roboczej i szybko rosnących kosztów świadczeń emerytalnych, warto byłoby skoncentrować podejmowane wysiłki w zakresie polityki publicznej na wydłużaniu okresu aktywności zawodowej pracowników — na przykład poprzez podnoszenie wieku emerytalnego. Jeśli jednak – jak się obecnie wydaje – większym problemem jest niechęć do wdrażania nowych technologii, pierwszeństwo powinny uzyskać inne cele — w szczególności zwiększanie konkurencji. W Stanach Zjednoczonych rosnąca koncentracja przemysłu i utrzymujące się wysokie poziomy zysków prowadzą do ponownego wzrostu zainteresowania regulacjami antymonopolowymi. Korzyści wynikające z podziału potężnych firm i zwiększenia konkurencji mogą być nawet większe niż wcześniej sądzono, jeśli stare konserwatywne firmy dostałyby bodziec do szerszego wykorzystania nowszych technologii.

Pomóc mogą również inne działania. Usunięcie barier utrudniających zmianę miejsca pracy, na przykład poprzez zwiększenie możliwości przenoszenia nabytych uprawnień i świadczeń, mogłoby skrócić przeciętny staż pracy w danej firmie i w ten sposób chronić przedsiębiorstwa przed skostnieniem ich kultury organizacyjnej. Najlepszym rozwiązaniem byłaby jednak imigracja. Napływ młodych pracowników z zagranicy oddziaływałby na prawie wszystkie kanały przez które proces starzenia się społeczeństwa osłabia wzrost gospodarczy. Nie tylko zwiększyłby siłę roboczą i stworzył nowych podatników, ale skutkowałby również większą liczbą młodszych firm oraz większą otwartością na nowe technologie. Do tego w biedniejszych krajach z młodszymi populacjami znalazłoby się wielu chętnych do zasilenia starzejących się społeczeństw.

Jednak społeczeństwa z dużą liczbą starszych pracowników są również społeczeństwami z dużą liczbą starszych wyborców. Ci zaś są zwykle bardziej konserwatywni politycznie niż ludzie młodsi i rzadziej popierają rozszerzenie imigracji. Polityka prowadząca do zwiększenia wzrostu gospodarczego i produktywności byłaby korzystna dla ludzi w każdym wieku. Jednak, mając wybór między społeczeństwem dynamicznym, ale nieznanym, a społeczeństwem statycznym ale zarazem dobrze znanym, starsze kraje zwykle wybierają to drugie. Z perspektywy czasu wydaje się, że wyż demograficzny, który zbiegł się z uprzemysłowieniem w krajach bogatych, mógł przynieść pewną niedocenianą korzyść: stworzył zastępy zwolenników popierające wykorzystywania nowych technologii i wynikających z nich szans rozwojowych.

 Przy pewnym poziomie trudności w pozyskaniu młodych pracowników producenci zaczynają więcej inwestować w automatyzację.

Być może w pewnym momencie technologia pozwoli nam przezwyciężyć dławiący wpływ starzenia się społeczeństw na wzrost gospodarczy. W swojej nowej pracy Daron Acemoglu z Massachusetts Institute of Technology i Pascual Restrepo z Uniwersytetu w Bostonie dowodzą, że przy pewnym poziomie trudności w pozyskaniu młodych pracowników producenci zaczynają więcej inwestować w automatyzację, uzyskując w ten sposób szybszy wzrost wydajności. Na razie roboty nie wywarły szczególnego dużego wpływu na sektor usług i inne sektory, ale to może się zmienić wraz ze wzrostem ich możliwości i liczby wakatów czekających na młodszych ludzi. Światowej gospodarce przydałaby się dziś większa elastyczność i wydajność. Natomiast ostateczny kres stagnacji może położyć awans robotów do zarządów.

Niniejszy artykuł ukazał się w sekcji „Finanse i ekonomia” papierowego wydania The Economist pod tytułem „Ageing is a drag”


Tagi


Artykuły powiązane

Popularne artykuły

test