Sukces korporacyjny niemieckiej klasy średniej ma swój koszt

10.09.2019
Rosnącej nadwyżce na rachunku bieżącym w Niemczech towarzyszy większa nierówność dochodów.


Klasa średnia (Mittelstand, eksport i oszczędność – wszystko to jest przedmiotem niemieckiej dumy narodowej. Dzięki nim Niemcy utrzymują obecnie największą na świecie nadwyżkę na rachunku bieżącym od 2016 roku, w ubiegłym roku niemalże 300 mld dolarów (7,3 proc. PKB).

To sygnał, że Niemcy oszczędzają więcej niż inwestują w kraju i sprzedają za granicę więcej niż importują, czym wywołały gniew prezydenta USA Donalda Trumpa, który chciałby, by oszczędni Teutoni kupowali amerykańskie produkty.

MFW od dawna załamuje ręce nad tą nadwyżką oszczędności. W lipcu w swoim rocznym raporcie na temat globalnej nierównowagi powtórzył ostrzeżenie, że nadwyżka na rachunku obrotów bieżących Niemiec jest „znacznie” silniejsza niż uzasadniają to podstawy ekonomiczne. W osobnym dokumencie przedstawiono dowody, że rosnącej nadwyżce na rachunku bieżącym towarzyszyło zwiększenie nierówności. MFW mówi, że elementem łączącym te zjawiska jest wysoka rentowność przedsiębiorstw.

Na przełomie tysiącleci eksport Niemiec rozpędził się.

Na przełomie tysiącleci eksport Niemiec rozpędził się, gdy szybko rozwijające się gospodarki wschodzące zaczęły masowo kupować towary produkcyjne o wysokiej wartości dodanej. To, wraz ze skromniejszymi zasiłkami socjalnymi i polityką rządu zachęcającą do ograniczenia płac, pomogło zwiększyć zyski. Ale sukces korporacyjny nie zrobił nic dla biedniejszych gospodarstw domowych z powodu bardzo nierównego podziału bogactwa.

Wśród 35 krajów OECD Niemcy są jednym z krajów o największych nierównościach. Najbogatsze 10 proc. gospodarstw domowych posiada 60 proc. majątku netto. Średnie gospodarstwo domowe ma majątek netto w wysokości 61 000 euro (68 000 dolarów), nieco więcej niż mediana dla Polski, ale mniej niż mediana dla Grecji i ponad jedną trzecią poniżej mediany dla strefy euro. Porównanie to jest być może zbyt surowe, ponieważ wyklucza majątek emerytalny, który w Niemczech jest prawdopodobnie wysoki. Ale odzwierciedla fakt, że biedniejsi Niemcy są mniej skłonni do posiadania domów lub akcji.

Bogactwo korporacyjne w Niemczech jest zazwyczaj utrzymywane w rodzinie. Kraj ten ma stosunkowo niewiele firm notowanych na giełdzie. 60 proc. aktywów spółek należy do firm prywatnych. Wiele z nich to rodzinne interesy. Nawet wśród tych notowanych na giełdzie dwie trzecie są kontrolowane przez rodzinę, a akcjonariusze kontrolujący posiadają większe udziały niż, powiedzmy, w Wielkiej Brytanii lub Szwecji. Pozostawia to mniej kapitału dla osób z zewnątrz.

Wyższe zyski oznaczają zatem wyższe dochody kapitałowe dla tych, którzy już są bogaci. MFW uważa, że wzrost zysków, wraz z dużą nierównością majątkową, wyjaśnia około połowę wzrostu nierówności dochodów w Niemczech w latach 2000-2015. Jednym ze znaków, że mniej zamożni dostają mniejszy kawałek tortu gospodarczego jest to, że wydatki gospodarstw domowych spadły w tym okresie jako udział w PKB. Bogaci wydają mniejszą część swoich dochodów niż biedni. Niemieccy potentaci są także oszczędniejsi niż ich koledzy z innych krajów. Chociaż władze Niemiec mają tendencję do obwiniania starzejące się społeczeństwo za wysoką stopę oszczędności, prawdziwymi winowajcami wydają się być potentaci z klasy średniej.

Niemiecki system podatkowy w niewielkim stopniu przeciwdziała tym tendencjom. Przychody z podatków od nieruchomości są stosunkowo niskie i spadają. Reformy wprowadzone w 2009 roku wyłączyły majątek przedsiębiorstw z podatku od spadków. W miarę gromadzenia się bogactwa wzrasta udział dochodu płynącego do bogatych, co pogłębia nierówności.

Niemiecki rynek pracy się zacieśnił, umożliwiając wzrost płac.

Przedstawiciele rządu twierdzą, że niektóre z tych tendencji się odwracają. Rynek pracy się zacieśnił, umożliwiając wzrost płac i spadek zysków. Ale MFW uważa, że aby dochód netto gospodarstw domowych odzyskał swój udział w PKB z 2005 roku, wzrost płac musiałby przekraczać nominalny wzrost PKB o 1,5 punktu procentowego przez następne 10 lat. To niebagatelne wyzwanie.

Polityka mogłaby przyspieszyć ten proces zmniejszając koncentrację dochodów i bogactwa poprzez ulgi podatkowe dla gospodarstw domowych o niskich dochodach oraz reformę podatku od nieruchomości i spadków. Ale to oznaczałoby uznanie, że bardzo chwalony model ekonomiczny wymaga naprawy.

Ten artykuł ukazał się w dziale „Finanse i ekonomia” drukowanego wydania pod tytułem „Getting uneven”.


Tagi


Artykuły powiązane

Popularne artykuły

test