Unikanie podatków szczególnie uderza w biedniejsze kraje

13.03.2019
Port Royal u ujścia portu Kingston był niegdyś największym miastem na Karaibach, jego ludność powiększała się o kaprów opłacanych przez Anglików i Holendrów za atakowanie hiszpańskich statków.

Jamajka nie publikuje żadnych szacunków dotyczących luki w podatku dochodowym od osób prawnych. Jednak problem jest na tyle poważny, że skłania rząd do szukania pomocy z zewnątrz. Zdjęcie: Envato


Kiedy w XVII wieku zanikła praktyka wydawania takich „listów kaperskich”, załogi zaczęły działać na własną rękę. W charakterze piratów nadal korzystały z jamajskiego portu jako bazy i wydawały tam swoje łupy, nadając miastu reputację miejsca słynącego z niespotykanej rozpusty.

Jamajka nadal boryka się z problemem piractwa, ale dzisiejsi korsarze zlokalizowani są na okolicznych terenach. Niektóre międzynarodowe firmy prowadzące działalność na Jamajce, niebędące zwolennikami obowiązującej tam 25 proc. stawki podatku dochodowego od osób prawnych, znajdują sposoby na ukrywanie zysków, wykorzystując Brytyjskie Wyspy Dziewicze i inne pobliskie raje podatkowe.

Skala tego rabunku jest niejasna – Jamajka nie publikuje żadnych szacunków dotyczących luki w podatku dochodowym od osób prawnych. Jednak problem jest na tyle poważny, że skłania rząd do szukania pomocy z zewnątrz. Od 2017 r. audytorzy z administracji podatkowej Jamajki (TAJ), krajowego organu podatkowego, zostali przeszkoleni, aby pomóc im w określaniu i kwestionowaniu planowania podatkowego dużych przedsiębiorstw. Pomoc oferowana jest przez Inspektorów Podatkowych bez Granic (TIWB), program wspierany przez OECD oraz ONZ.

Regulacje podatkowe niekorzystne dla biedniejszych

Jamajka nie jest jedynym krajem cierpiącym z powodu strat podatkowych. Szacunki dotyczące nieściągniętych przychodów różnią się. OECD uważa, że na skutek unikania płacenia podatku dochodowego od osób prawnych skarby państwa na całym świecie tracą 100 – 240 mld dol. rocznie. Badanie MFW przeprowadzone w 2016 r. sugeruje, że łączna kwota może wynieść ponad 600 mld dol. – równowartość jednej czwartej całego podatku od osób prawnych pobieranego na świecie. Unikanie opodatkowania wzrosło wraz ze wzrostem wartości niematerialnych i prawnych, takich jak własność intelektualna, które łatwiej można przenieść do rajów podatkowych niż aktywa fizyczne. Analiza amerykańskich przedsiębiorstw wielonarodowych i ich międzynarodowych spółek zależnych w 2017 r. wykazała, że udział zysków zadeklarowanych w innych miejscach dla celów podatkowych wzrósł z 5 – 10 proc. w latach 90. XX wieku do 25 proc. Ubogie kraje są najbardziej poszkodowane, ponieważ w większym stopniu niż kraje bogate opierają się na dochodach z podatku dochodowego od osób prawnych, a także dlatego, że międzynarodowe przepisy podatkowe, pierwotnie opracowane tak, aby były dostosowane do zaawansowanych gospodarek, działają na ich niekorzyść.

Oko na gospodarkę: U bogatych podatki spadają, u biednych wzrastają

Na Jamajce inwestorzy międzynarodowi są szczególnie aktywni w turystyce, górnictwie oraz branży żywności i napojów. Wraz z wyjściem gospodarki z kryzysu zadłużenia nastąpiła poprawa zysków. Transakcje, które przenoszą dochód za granicę – na przykład za pośrednictwem portalu rezerwacji online grupy turystycznej, pobierającego opłaty od lokalnego podmiotu stowarzyszonego za jego usługi – mogą być całkowicie legalne. Ale zasady międzynarodowe, nadzorowane przez OECD określają, że takie „ceny transferowe” powinny być ustalane według rynkowej stopy procentowej. Jest tu miejsce na subiektywizm i pogrywanie.

W przeszłości TAJ była przestarzała, jej audytorzy zmagali się z trudnościami w opanowaniu złożoności cen transferowych w obrocie transgranicznym. Zmiana nadeszła w 2015 r. Nowe prawo wymagało od dużych podatników dostarczenia większej ilości informacji na temat transakcji, nakładało na przedsiębiorstwa większe obowiązki w zakresie wykazania, że ceny są uzasadnione i wprowadziło wyższe grzywny, a nawet kary pozbawienia wolności za naruszenia w zakresie cen transferowych. W 2017 r. TIWB wysłał Steffena Scholze, weterana wśród biegłych rewidentów z niemieckiego federalnego urzędu skarbowego, na dwutygodniową misję, aby nauczył swoich 70 kolegów w TAJ tajników zawodu. Od tego czasu wracał 6 razy.

Gniewny Karaibów

Spółki twierdzą, że nowe prawo i interwencja TIWB zwiększyły koszty przestrzegania przepisów. Podczas niedawnego wydarzenia w Kingston, lokalny partner podatkowy z EY, firmy doradczej, poszedł dalej, wskazując na problem wizerunkowy dla TIWB: przeciętny Jamajczyk może postrzegać to jako kolejny przypadek „białych obcokrajowców, którzy mówią nam, co mamy robić”. Jednakże Scholze mówi, że audyty „dają pewność, której firmy potrzebują”. Dodatkowe wymagania dotyczące danych nie wymagają wiele dodatkowej pracy: „mają już ponad 90 proc. tego, o co nam chodzi”.

Wydaje się, że TAJ jest zadowolona z otrzymanej pomocy. Jak wyjaśnia jeden z audytorów, TIWB pomogła jej „przedrzeć się przez gąszcz informacji”, kiedy firmy dostarczają dokumenty oraz uzyskać lepsze wyniki w negocjacjach z firmami i ich dobrze opłacanymi doradcami, kiedy pojawiają się nieporozumienia co do cen transakcji.

„Niedawno zespół wrócił podekscytowany ze spotkania z jedną firmą” – relacjonuje inny audytor TAJ. Po raz pierwszy w kontaktach z dużym podatnikiem „nasi ludzie mówili, a druga strona siedziała oniemiała”, usilnie poszukując odpowiedzi na pytania. Nadzieją, jak mówi, jest to, że kiedy jedna firma otrzymuje rachunek, inni w tej samej branży biorą pod uwagę, a być może nawet proszą o przeprowadzenie audytu w celu wyjaśnienia swojej sytuacji podatkowej – tak jak to miało miejsce w Liberii, kiedy organ podatkowy zaczął kierować pomoc TIWB do spółek górniczych.

Takie audyty przebiegają powoli, zwykle trwają 2 lata, łącznie z odwołaniami. Pierwszy z audytów, który jest przeprowadzany przez TAJ pod skrzydłami TIWB, zbliża się do końca. (Powstały rachunek może być zapłacony w formie elektronicznej, ale firma musi jeszcze odebrać papierowy paragon z kiosku w TAJ.) Kwoty, o które chodzi, nie są ogromne: jeden z większych przypadków ma przynieść „potencjalnie” 350 mln dol. jamajskich (2,6 mln dol.), mówi pewien urzędnik. Jednak TIWB jest oszczędnie zarządzaną organizacją. Za każdy wydany dolar zbierane jest ponad 100 dolarów dodatkowego dochodu, mówi James Karanja, który kieruje sekretariatem.

Po udzieleniu odpowiedzi na 52 wezwania o pomoc w Afryce, Azji, Ameryce Łacińskiej, na Karaibach i w Europie Wschodniej od 2015 r., program ma być rozszerzany o nowe kraje i terytoria do 2020 r. Niedawno dodano Papuę-Nową Gwineę, która chce pomocy w rozwikłaniu spraw podatkowych grup prowadzących wyręby lasów. TIWB pomaga również Indonezji w rozszyfrowywaniu stosów danych otrzymanych w ramach globalnych inicjatyw w zakresie wymiany informacji podatkowych.

TIWB będzie musiał ewoluować w miarę rozwoju, zwłaszcza dlatego, że międzynarodowe zasady dotyczące podatku dochodowego od osób prawnych podlegają ciągłym zmianom. Nie są już w stanie sprostać zadaniom. Przedsiębiorstwa wielonarodowe mogą zbyt łatwo wykorzystywać rozbieżności między przepisami krajowymi w celu przekierowania zysków podlegających opodatkowaniu, a nawet sprawić, że znikną. Jednakże zmiana zasad okazuje się skomplikowana.

W pierwszym podejściu, którym kierowała OECD w 2015 r., zajmowano się niektórymi z najbardziej agresywnych rodzajów unikania opodatkowania, ale nie udało się osiągnąć globalnego porozumienia w sprawie opodatkowania gospodarki cyfrowej. Nie udzielono również odpowiedzi na poważne pytanie strukturalne: dlaczego nadal opierać przepisy na zasadzie ceny rynkowej, skoro przedsiębiorstwa wielonarodowe istnieją właśnie po to, aby  w transakcjach wewnątrzgrupowych nie musiały być stosowane ceny rynkowe?

Cyfrowy impas wymusił ponowne przemyślenia. Po konsultacjach z 127 krajami w „Ramach integracyjnych” w OECD pojawił się pomysł „ponownego rozważenia” zasad ustalania cen transferowych i „wyjścia poza” koncepcję ceny rynkowej. To oznacza zmianę, mówi Alex Cobham z organizacji pozarządowej Tax Justice Network (Sieć Sprawiedliwości Podatkowej). Ameryka długo broniła status quo cen transferowych. Jednak od czasu wielkiej reformy podatków krajowych pod przewodnictwem prezydenta Donalda Trumpa, zmieniła ona swoje stanowisko w sprawie zasad międzynarodowych.

Cel ostateczny jest niejasny, ale dąży się do lepszego dostosowania miejsca pobierania podatku do miejsca prowadzenia działalności gospodarczej.

Mogłoby to oznaczać większe prawa podatkowe dla krajów „źródłowych” i „rynkowych” (tj. krajów, w których firmy produkują różne rzeczy i które są domem ich klientów i użytkowników cyfrowych), a mniej praw podatkowych dla krajów, w których firmy macierzyste mają siedzibę, często bogatych. Oznaczałoby to także  mniejsze możliwości księgowania zysków w rajach podatkowych ze słabym uzasadnieniem – mówi Pascal Saint-Amans, dyrektor ds. podatkowych OECD.
Ma on nadzieję na globalne rozwiązanie do końca 2020 r.

Cobham uważa, że „jesteśmy teraz bliżej niż kiedykolwiek wcześniej otwartej, globalnej dyskusji na temat przepisów podatkowych, które mogłyby ostatecznie zniwelować niektóre rażące nierówności w dystrybucji praw podatkowych, z którymi borykają się kraje o niższych dochodach”. Ale jest mało prawdopodobne, aby zamożniejsze państwa OECD zrzekły się swoich nadmiernych uprawnień w zakresie stanowienia prawa i opodatkowania bez walki. Sytuacja jest „niestabilna”, przyznaje Saint-Amans.

Radykalna reforma jest na tyle odległa, że nie wzbudza bezpośredniego zainteresowania zespołu prowadzonego przez Scholze. Audytorzy TAJ przygotowują się na dalszą walkę o ceny transferowe. Mówi się o wprowadzeniu jeszcze jednego eksperta międzynarodowego w celu poszerzenia wiedzy specjalistycznej w dziedzinie bankowości i telekomunikacji, dwóch branż, z którymi niemiecki obliczeniowiec jest mniej zaznajomiony. Jednakże, w miarę wzrostu pewności siebie audytorów, rośnie również obawa o wyłapywanie talentów. Wielonarodowe korporacje i firmy doradztwa podatkowego podobno krążyły wokół zespołu. Czy jest ktoś chętny, żeby zorganizować wyprawę korsarską?

Niniejszy artykuł ukazał się w sekcji poświęconej finansom i gospodarce wydania drukowanego The Economist po tytułem Odzyskanie łupu.

© [2019] The Economist Intelligence Unit Limited

Wszystkie prawa zastrzeżone. Artykuł opublikowany na licencji, tłumaczenie NBP. Oryginał w j. angielskim znajduje się w bazie http://viewswire.eiu.com.


Tagi


Artykuły powiązane

Popularne artykuły