W poszukiwaniu etyki w finansach

12.11.2017
Powinno się zredukować skalę działania sektora finansowego, jeśli ma on być bardziej etyczny i lepiej służyć ludziom. Dużą rolę mają tu do odegrania regulatorzy – twierdzi w swojej najnowszej książce znany ekonomista Paul H. Dembinski.


Wciąż nie milkną echa ostatniego kryzysu finansowego z lat 2007-2009. Kolejnym głosem w dyskusji o nim i jego następstwach jest książka „Etyka i odpowiedzialność w świecie finansów” (Wydawnictwo Studio Emka, Warszawa 2017) Paula H. Dembinskiego. Autor jest profesorem ekonomii na Uniwersytecie we Fryburgu (Szwajcaria). Specjalizuje się w etycznej stronie biznesu i ekonomii. Jest założycielem fundacji  Observatoire de la Finance i przewodniczącym kapituły nagrody Ethics & Trust in Finance Prize. Wydaje się on jedną z tych osób, których zdania na temat stanu etyki w świecie postkryzysowych finansów warto uważnie wysłuchać.

To uważne wysłuchanie przynosi zaskoczenia. Książka Dembinskiego okazuje się niespodzianką w tym sensie, że na niewielu stronach (ledwie 144) autor ma naprawdę wiele do powiedzenia. Zaczyna trochę po akademicku, bo od wyjaśnienia, czym jest etyka. Przywołuje tu najlepszą, jego zdaniem, definicję etyki pióra Paula Ricoeura: „celowanie w osiągnięcie życia spełnionego, wraz z innymi i dla innych, w ramach sprawiedliwych instytucji”. Następnie Dembinski wyjaśnia, czemu etyka w finansach jest tak ważna dla – nie bójmy się tego patetycznie brzmiącego stwierdzenia – globalnej gospodarki i całej ludzkości.

Potem profesor fryburskiego uniwersytetu zajmuje się dylematami etycznymi, które pojawiają się w świecie finansów. Podstawowym jest oczywiście problem konfliktu interesów związany z faktem, że tak naprawdę każdy pracownik sektora finansowego jest pośrednikiem zarabiającym na prowizji od sprzedaży produktów i usług (które są jedynie obietnicą). Nie ma doradców finansowych, są tylko sprzedawcy.

Dembinski zwraca jednak uwagę na dylematy ukryte, pozostające niejako w cieniu, ale równie ważne. Są to dylemat odpowiedzialności finansowej za przyszłe pokolenia (czy państwa powinny wprowadzić międzypokoleniowe wymogi etyczne – pyta naukowiec), dylemat rentiera (czym tak naprawdę służy społeczeństwu rentier – zastanawia się Dembinski), problem short-sellingu na giełdzie (czy etyczne jest obstawianie spadku ceny akcji?) czy zawsze aktualna kwestię lichwy. Ba, nawet rozwijanie przedsiębiorstwa za pomocą dźwigni finansowej jest problematyczne etycznie, gdyż menedżer może zadłużać firmę, bo to przynosi jej w krótkim terminie korzyści, za które on otrzyma wynagrodzenie od jej akcjonariuszy. Tymczasem takie postępowanie, jak zwraca uwagę Dembinski, może doprowadzić do nadmiernego zadłużenia przedsiębiorstwa… „Tak naprawdę każda decyzja finansowa, oszczędnościowa czy inwestycyjna ma kontekst etyczny” – podkreśla profesor uniwersytetu we Fryburgu.

Prawdziwą bombę ukrywa jednak Dembinski na samym końcu książki. Na jej początku zwraca uwagę, że co prawda po kryzysie wdrożono pewne rozwiązania i wmontowano różne bezpieczniki mające ustabilizować system finansowy i sprawić, by instytucje lepiej służyły klientom, ale… „Choć błędy techniczne zidentyfikowano niemal od razu, konieczne naprawy i reformy zajmują wiele czasu, zarówno wśród ludzi, jak i w instytucjach czy makroregulacjach. Ciągle występuje silny opór ze strony tych, którzy mają nadzieję na powrót do poprzedniego stanu” –rozpoczyna ostatni rozdział Dembinski. Pisząc o poprzednim stanie, ma na myśli stan, który cechował „euforyczne trzydziestolecie” w finansach: rozpasania i wzrostu (zysku) za wszelką cenę.

Dembinski nie unika zdecydowanej diagnozy: „Poważne potraktowanie etyki w finansach powinno doprowadzić do zredukowania skali ich działania poprzez zmniejszenie zarówno podaży, jak i popytu. To może być bolesne dla tego obecnie wysoce rozdmuchanego sektora.” Naukowiec nie ma wątpliwości, że „finanse muszą powrócić do celu każdego rodzaju działalności usługowej, jakim jest służba, czyli odpowiadanie na potrzeby klientów na tyle dobrze, na ile pozwalają na to środki techniczne.”

Jak do tego doprowadzić? Dembinski wychodzi z kilkoma propozycjami. Najbardziej łagodna dotyczy zmiany zasad nauczania finansów na uczelniach wyższych (położenie większego nacisku na etykę w finansach). Inna, nieco trudniejsza, ale jak najbardziej możliwa do wdrożenia, to przekształcenie zasad wynagradzania pracowników sektora finansowego, czyli „ustawienie” bodźców płacowych w taki sposób, by opłacało się po prostu służyć klientom.

Potem zaczynają się jednak schody. Dembinski uważa bowiem, że bez zmniejszenia złożoności relacji wewnątrz systemu finansowego i instytucji (niekoniecznie chodzi tu o zmniejszenie wielkości samych instytucji) oraz bez powrotu do bardziej osobistych relacji na linii klient – pracownik sektora finansowego nie będzie odnowy etycznej (moralnej) finansów. Tymczasem, jak sam zauważa, „powrót do rzeczywistych relacji osobowych […] znajduje się w konflikcie z pewną obecną praktyką menedżerską, zmierzającą do wzrostu mobilności pracowników oraz odpersonalizowania zadań i umiejętności tak, by funkcjonowanie firmy w mniejszym stopniu zależało od personelu. Ta tendencja – uzasadniana względami dochodowości w krótkiej perspektywie – pomaga wykorzenić w biznesie troskę o etykę. Takie wybory na poziomie zarządu mogą sprawić, że przedsiębiorstwo stanie się etycznie ślepe lub – co gorsza – autystyczne.”

W podsumowaniu książki Dembinski nie waha się posunąć do sugestii, że wielką rolę w przywracaniu ładu etycznego na rynku finansowym powinni odegrać regulatorzy. „Podczas euforycznego trzydziestolecia finanse sprzedawały dużo iluzji. Teraz nadszedł czas na zbadanie ich prawdziwych zdolności w świetle brutalnego przebudzenia i rozważenia, jakiego rodzaju usługi mogą one naprawdę zapewnić. To ćwiczenie z realizmu powinno także objąć organy regulacyjne, których zadaniem będzie decydowanie, jaki poziom systemowego ryzyka społeczeństwo może jeszcze znieść.”

Każdy, kto podczas pierwszych zajęć z etyki na pierwszym roku studiów usłyszał zdanie „etyka jest etyczna, tak jak fizyka fizyczna” (tak jak autor niniejszej recenzji), może wątpić, że da się o problemach etycznych rozprawiać ciekawie. Tymczasem prof. Dembinski udowadnia, że można. Trzeba „tylko” być wybitnym specjalistą i mieć coś ważnego do powiedzenia, a poza tym nie popadać w grzech pychy popychający często różnej maści profesorów do nadmiernego komplikowania przekazu.

Książka „Etyka i odpowiedzialność w świecie finansów” jest nie tylko na bardzo wysokim poziomie merytorycznym, ale jest też prosta, zrozumiała i niezbyt długa. Wydaje się, że to lektura obowiązkowa (być może tylko na jeden, dwa wieczory!) dla wszystkich osób znajdujących się na kierowniczych stanowiskach w branży finansowej i w urzędach regulacyjnych.


Tagi


Artykuły powiązane

Popularne artykuły