Walka o zbudowanie globalnych systemów płatności

07.05.2019
Utrzymujący się boom w handlu elektronicznym doprowadził do rozwoju nowych metod płatności, takich jak portfele cyfrowe. Fuzje w sektorze usług płatniczych mają zwiększyć efektywność branży.


Twój dom już wkrótce stanie się galerią handlową. Spośród 27 proc. amerykańskich konsumentów, którzy są właścicielami głośników aktywowanych głosem, ponad jedna czwarta już obecnie używa ich do robienia zakupów. Wkrótce możesz zacząć zamawiać produkty spożywcze za pośrednictwem panelu na lodówce albo kupować akcesoria przy pomocy interaktywnego lustra w sypialni. W kolejce po twoje pieniądze ustawiają się również media społecznościowe: już wkrótce będziesz mogła kupić za pomocą jednego kliknięcia czerwony płaszczyk, który spodobał ci się na Instagramie twojej przyjaciółki.

Utrzymujący się boom w handlu elektronicznym — który wciąż rośnie w zawrotnym tempie 18 proc. rocznie — wymusza szybkie zmiany w statecznym niegdyś sektorze: niewidzialnej sieci obsługującej płatności. W marcu amerykańska firma FIS, dostarczająca technologie informatyczne do około 14 000 banków, zgodziła się kupić obsługującą płatności firmę Worldpay za 43 mld dol. (kwota ta obejmuje zadłużenie przejmowanej spółki). Jest to największa jak dotąd transakcja w historii branży płatności. Oznacza ona ostrą eskalację w walce o rynek, którego wartość może, według prognoz firmy konsultingowej BCG, wzrosnąć między 2017 a 2027 rokiem niemal dwukrotnie (do 2,4 bln dol.).

Technologia płatności już obecnie jest całkiem zaawansowana. Gdy klientka płaci swoją kartą kredytową przy kasie, firma dostarczająca terminale płatnicze do sklepu (tzw. agent rozliczeniowy lub centrum autoryzacyjno-rozliczeniowe) prosi pożyczkodawcę, który wydał kartę (emitenta), aby ten potwierdził, że dana osoba posiada wystarczające środki. To elektroniczne zapytanie dociera do pożyczkodawcy — niezależnie czy jest on zlokalizowany za rogiem, czy na drugim końcu świata — w czasie milisekund. Jeśli odpowiedź jest pozytywna, sklep ma gwarancję, że w końcu otrzyma pieniądze, a kupujący może odebrać swoje towary.

Agent rozliczeniowy zazwyczaj żąda płatności środków od emitentów kart dopiero na koniec dnia, po tym jak sklep prześle pełną listę swoich transakcji. Następnie sieci płatnicze, takie jak Visa lub Mastercard, przekazują pieniądze. Zanim dotrą one na konta sprzedawców może minąć kilka dni. Sieci określają złożone zasady, których muszą przestrzegać licencjonowani przez nich emitenci i agenci rozliczeniowi. Agenci rozliczeniowi zapewniają choćby ubezpieczenie: zwracają oni pieniądze klientom, którzy, na przykład, kupili bilety od linii lotniczej, która zbankrutowała przed ich podróżą. Przechowują również szczegółowe dane potrzebne do wstrzymania wpłat lub wykonania częściowych zwrotów.

System ten został zaprojektowany z myślą o tradycyjnych sklepach stacjonarnych. Jednak handel elektroniczny ciągle ewoluuje i doprowadził do rozwoju nowych metod płatności, takich jak portfele cyfrowe. Jak wskazuje Chris Jones z firmy konsultingowej PSE, strony internetowe i aplikacje mogą aktualizować swoje oprogramowanie codziennie, tymczasem centra autoryzacyjno-rozliczeniowe mogą to robić najczęściej co kwartał lub dwa kwartały. Firmy dawniej określane mianem „bramek płatniczych” działają obecnie jako wielokanałowe portale, łączące agentów rozliczeniowych z wciąż zmieniającymi się firmami z branży handlu elektronicznego. „Cyfrowe witryny sklepowe”, takie jak firma software’owa Shopify, budują kolejną warstwę infrastruktury sprzedażowej: kierują oni swoje usługi do drobnych sprzedawców, umożliwiając im stworzenie w kilka minut eleganckiej strony internetowej zintegrowanej z bramką płatniczą.

W szybko rozwijającym się świecie e-handlu banki znalazły się w odwrocie. „Są jak indyki czekające na święta Bożego Narodzenia” – mówi Mark O’Keefe z firmy konsultingowej Optima. Emitenci kart zlecają realizację większości swoich operacji przetwarzania płatności dostawcom technologii, takim jak FIS. Usługi autoryzacyjno-rozliczeniowe (merchant acquiring) należały kiedyś do domeny banków, ale nie były nigdy częścią ich podstawowej działalności. W ciągu ostatniej dekady wiele spośród nich dokonało prawnego wyodrębnienia tej działalności. Kryzys finansowy przyspieszył ten proces. W 2010 roku Royal Bank of Scotland (RBS) sprzedał Worldpay za 2 mld funtów (2,7 mld dol.) dwóm spółkom specjalizującym się w wykupach, Bain Capital i Advent International. Był to warunek, który bank musiał spełnić aby uzyskać pomoc finansową ze strony brytyjskich podatników.

Worldpay, największe na świecie centrum autoryzacyjno-rozliczeniowe w 2018 r. przetworzyło ponad 40 mld transakcji.

RBS może teraz nieco żałować. Po wartej 9,3 mld funtów ubiegłorocznej fuzji z amerykańskim odpowiednikiem Vantiv, Worldpay jest obecnie największym na świecie centrum autoryzacyjno-rozliczeniowym. Firma twierdzi, że w 2018 roku przetworzyła ponad 40 mld transakcji. Gigantami stały się również inne organizacje niebankowe, takie jak choćby Global Payments. Wynika to częściowo ze wzrostu organicznego. Usługi autoryzacji i rozliczania transakcji są bardziej opłacalne niż inne zadania z obszaru przetwarzania, które uległy tzw. „komodyzacji” (commoditization). Można je również taniej i szybciej skalować w internecie: instalowanie terminali płatniczych w sklepach wymaga pracowników i obecności lokalnej. Korzystny wpływ na branżę ma gwałtowny wzrost wolumenu transakcji, od których naliczają opłaty agenci rozliczeniowi. Jest to głównie związane z szybkim wzrostem wydatków w gospodarkach wschodzących.

Do częściowej konsolidacji branży doprowadziły już wcześniejsze fuzje, często organizowane przez firmy private equity. Agenci rozliczeniowi kupowali już bramki płatnicze, a wielcy dostawcy technologii przejmowali mniejsze firmy produkujące oprogramowanie. Czymś nowym są jednak fuzje wertykalne, w których dostawcy usług płatniczych przejmowani są przez wielkich dostawców technologii, tak jak w przypadku przejęcia Worldpay przez FIS. Omawiana fuzja ma miejsce zaledwie dwa miesiące po tym, jak będąca głównym rywalem FIS spółka Fiserv zgodziła się kupić konkurującą z Worldpay firmę First Data. Wartość tej transakcji wyniosła 22 mld dol. Obie transakcje wyznaczają początek nowej fazy szachowej rozgrywki na rynku przejęć i fuzji. Przechwycone zostały już pionki, ale większość dużych figur jest wciąż do zdobycia. Jako że odgrywają one bardzo zróżnicowane role, dziesiątki możliwych kombinacji mają sens strategiczny – mówi Lisa Ellis z firmy badawczej MoffettNathanson.

Fuzje wertykalne pozwolą firmom na obniżenie kosztów, zwiększenie swoich możliwości w zakresie kształtowania cen i sprzedawanie produktów pokrewnych. Klientami firm płatniczych będą często banki, czyli ich poprzedni właściciele. To zapewni im potencjał umożliwiający osiągnięcie prawdziwego celu: stworzenia globalnej sieci autoryzacji i rozliczania transakcji płatniczych. Koncerny międzynarodowe, takie jak Hilton lub IKEA, chętnie podpisałyby pojedynczą umowę obejmującą ich potrzeby płatnicze na całym świecie. Przejęcie Worldpay to krok w tym kierunku. Firma ta, skupiona dotąd na rynkach Europy i Ameryki, powinna skorzystać z istniejących powiązań biznesowych FIS na rynkach wschodzących.

Do przyspieszenia powyższych tendencji mogą się przyczynić pozornie nieznaczące transakcje. PayPal, warty obecnie 119 mld dol. – pionier rynku portfeli cyfrowych, ogłosił w marcu wartą 750 mln dol. inwestycję w MercadoLibre, platformę handlu elektronicznego działającą w Ameryce Łacińskiej. Transakcję tę z pewnością obserwował Worldpay, który również ma ambicje związane z tym regionem: PayPal wykorzystuje jako swoje centrum autoryzacyjno-rozliczeniowe First Data. FIS już myśli o kolejnej rundzie. „Nie zaskakują nas fuzje innych firm” – mówi John Crawford z FIS. „My również nie sądzimy, że to będzie nasza ostatnia transakcja”.

Niniejszy artykuł ukazał się w sekcji „Finanse i ekonomia” papierowego wydania The Economist pod tytułem „Terminal velocity”

 


Tagi


Artykuły powiązane

Popularne artykuły

test