Włochy: potrzeba nowego renesansu

04.03.2019
Jako kolebka zarówno Cesarstwa Rzymskiego, jak i renesansu, Włochy od dawna znajdują się w awangardzie rozwoju kulturalnego w Europie. Jednak od dawna służą również jako przykład upadku politycznego.

Harold James (PS)


Klasyczne dzieło Edwarda Gibbona „Zmierzch cesarstwa rzymskiego („The History of the Decline and Fall of the Roman Empire”) miało być ostrzeżeniem dla współczesnych autorowi twórców imperiów. Jako przestrogę przedstawiano również stagnację gospodarczą we Włoszech na początku XVII wieku. Dziewiętnastowieczny angielski krytyk John Ruskin wzywał członków kupieckiej społeczności Wielkiej Brytanii do zastanowienia nad tragedią Tyru i Wenecji. Przedstawiając Wenecję w „końcowym okresie jej upadku”, pisał on, że jest niczym „zjawa na morskim piasku, tak słaba – tak cicha – tak pozbawiona wszystkiego poza własnym urokiem, że wątpimy, patrząc na jej niewyraźne odbicie w mirażu na lagunie, które z nich jest Miastem, a które Cieniem”.

Potem przyszedł okres po II wojnie światowej, kiedy Włochy były idealnym przykładem owocnej integracji europejskiej. W kraju tym rozwinął się styl kulturowy, który wciąż pozostaje wyjątkowo wpływowy, zwłaszcza w dziedzinie mody, w której Włochy wyznaczają światowe trendy. Na całym świecie ekskluzywne centra handlowe, główne ulice handlowe i lotniska, pełne są butików z włoskim wzornictwem (jeśli nie włoskimi produktami).

Sytuacja we Włoszech znów ma być przestrogą dla innych.

Ale teraz jednak sytuacja we Włoszech znów ma być przestrogą dla innych. Od wyborów parlamentarnych, przeprowadzonych w marcu ubiegłego roku, scena polityczna tego kraju zarazem fascynuje i przeraża międzynarodowych obserwatorów. Po utworzeniu lewicowo-prawicowego populistycznego rządu wielu zastanawiało się, czy taka koalicja jest wyłącznie dziełem przypadku, czy też symptomem politycznego i intelektualnego bankructwa neoliberalnej globalizacji.

Często mówi się, że proces dywergencji między Włochami a resztą Europy (pod względem dochodu na mieszkańca) zaczął się albo od ratyfikacji Traktatu z Maastricht w 1993 roku, albo od przyjęcia euro w 1999 roku. Jednak ta chronologia maskuje znacznie głębszą transformację we współczesnych Włoszech. Przecież na początku lat dziewięćdziesiątych nastąpił również rozpad włoskiego dwupartyjnego systemu politycznego, po tym jak zarówno centroprawicowa Chrześcijańska Demokracja, jak i centrolewicowa Partia Socjalistyczna uległy dezintegracji wskutek ujawnienia skandalu korupcyjnego Tangentopoli („miasto łapówek”).

Prasowe nagłówki dotyczące korupcji skrywały fakt, że przestały wówczas obowiązywać dawne idee odnośnie wspólnej odpowiedzialności. W związku z tym rozpad dwóch głównych włoskich partii politycznych doprowadził do jeszcze większej – i bardziej zinstytucjonalizowanej – korupcji, ucieleśnianej przez byłego premiera Silvio Berlusconiego. Berlusconi, jako deweloper budowlany będący jednocześnie potentatem branży rozrywkowej i medialnej, połączył spektakl seryjnej niewierności i pięknych młodych kobiet z populistyczną polityką opartą na cięciach podatkowych oraz sympatii wobec autokratycznych petro-państw takich jak Rosja. Polityczny styl Berlusconiego – połączenie bufonowatego narcyzmu i niehamowanej sprzedajności – był w istocie prekursorem trumpizmu, zanim ten zdążył się objawić.

Rewolucja polityczna we Włoszech była efektem przemian społecznych w latach 70. XX w.

Rewolucja polityczna we Włoszech nie była dziełem przypadku, lecz konkretnych przemian społecznych sięgających lat 70. XX wieku, które Włosi nazywają „latami ołowiu”. Ten okres i jego implikacje dla teraźniejszości są przedmiotem długiej, dygresyjnej, ale i niezwykle udanej powieści Eduardo Albinatiego zatytułowanej La Scuola Cattolica (Szkoła katolicka).

Albinati łączy puentylistyczne opisy z pogłębioną analizą społeczną. Jako były nauczyciel w rzymskim więzieniu, może on czerpać z licznych bezpośrednich kontaktów z szerokim przekrojem włoskiego społeczeństwa. W rzeczywistości omawiana powieść jest częściowo autobiograficzna, ponieważ obraca się wokół „masakry w Circeo” z 1975 roku, czyli brutalnego gwałtu i morderstwa, w którym brało udział paru wywodzących się z wyższej klasy średniej szkolnych kolegów autora.

Albinati wykorzystuje ten szokujący historyczny epizod do analizy dezintegracji włoskiej burżuazji i upadku tradycyjnej religii. Jego opowieść dotyczy bezużyteczności mężczyzn we współczesnym społeczeństwie. Przez większą część historii ludzkości, przeważająca siła fizyczna, agresja i waleczność mężczyzn przekładały się na niekwestionowaną dominację społeczną i polityczną. Jednak w nowym świecie intryg biurowych przewagę zyskują osoby kreatywne, umiejętnie poruszające się w sferze skomplikowanych relacji społecznych.

Ta głęboka przemiana społeczna sprawiła, że ​​mężczyźni czuli się stale atakowani, a także desperacko pragnęli zademonstrować swoją męskość. Dorastając z przywilejami społecznymi epoki powojennej, nagle zostali skazani na nieistotność – jako bezużyteczna płeć, porównywalna, w opowieści Albinatiego, z ogonem jaszczurki, który podryguje jeszcze przez jakiś czas po odcięciu. Wielu zareagowało wściekłością i przemocą. Niektórzy szukali poczucia wspólnoty w ruchach neofaszystowskich kanalizujących agresywną formę męskości, natomiast inni przyłączyli się do skrajnie lewicowych grup posiadających własny kult przemocy.

W świecie, który opisuje Albinati, szczególnego znaczenia nabierają pieniądze. Rozszerzanie nowych swobód na szerszą grupę ludzi sugeruje, że wszystko jest możliwe, ale tylko, jeśli dysponujemy odpowiednimi środkami. Albinati niechętnie przyznaje, że do takiego wniosku doprowadziły go „zarodniki marksizmu”. Mimo tego jest on nieunikniony: pieniądze tworzą iluzję większej wolności, a tym samym zaczęły w coraz większym stopniu definiować współczesny świat. Chociaż powieść Albinatiego rozgrywa się we Włoszech, jej przedmiotem jest właśnie ten nowoczesny świat, pozostawiając otwartą kwestię tego, czy możliwa jest ucieczka od niekontrolowanego dążenia do osobistej korzyści, które leży u podstaw dzisiejszego powszechnego kryzysu społecznego i politycznego.

Cesarstwo Rzymskie było po upadku nie do uratowania, a odkrycie na nowo jego klasycznego dziedzictwa zajęło mieszkańcom Półwyspowi Apenińskiego prawie tysiąc lat. Przesłanie Albinatiego, które powinno zostać potraktowane poważnie, jest takie, że aby doprowadzić dzisiaj do nowego renesansu konieczna będzie demistyfikacja kultu wolności i wzmocnienie norm współdzielonej odpowiedzialności w polityce, ekonomii i życiu społecznym.

Harold James jest profesorem historii i stosunków międzynarodowych na Uniwersytecie Princeton i starszym pracownikiem naukowym w Center for International Governance Innovation.

© Project Syndicate, 2019

www.project-syndicate.org


Tagi


Artykuły powiązane

Popularne artykuły

test