content

Wspólny rynek UE traci prawie 200 mld euro rocznie przez protekcjonizm

23.01.2019
Gdyby udało się uniknąć wszystkich przeszkód w handlu towarami, wówczas unijna gospodarka zyskałaby 183 mld euro, a więc równowartość 1,2 proc. PKB całej wspólnoty – twierdzi Piotr Arak, dyrektor Polskiego Instytutu Ekonomicznego.


W zaprezentowanym 23 stycznia raporcie „Protekcjonizm gospodarczy Unii Europejskiej” Piotr Semeniuk z Polskiego Instytutu Ekonomicznego (PIE) przeanalizował przeszkody w handlu między państwami członkowskimi. Warto zaznaczyć, że w 2016 r. wymiana towarowa między nimi wyniosła ponad 3 biliony euro.

Protekcjonizm to polityka „ochrony krajowego przemysłu przed zagraniczną konkurencją” przez cła, subsydia, kontyngenty importowe oraz inne narzędzia. Jak stwierdził Piotr Arak, prezes PIE, sądząc po poczynaniach Stanów Zjednoczonych i Chin, nie mamy wątpliwości, że protekcjonizm jest problemem, który dotyka globalnej gospodarki.

„Wiele przedsiębiorstw polskich, ale też czeskich, węgierskich czy słowackich dorosło do tego, aby konkurować na rynku światowym, ale napotyka na przeszkody” – mówił Arak. Jednak 15 lat po dołączeniu do wspólnego rynku unijnego, polskie firmy nadal zmagają się z pozataryfowymi barierami, które tworzą władze lokalne. Wśród przykładów takich działań możemy wymienić m.in. podatek od sprzedaży detalicznej, nowelizację dyrektywy w sprawie delegowania pracowników, regulacje dotyczące środków biobójczych – biocydów – czy duński system RUT tzw. Rejestru Usługodawców Zagranicznych, uderzających w nasze MŚP” – wyliczał prezes PIE. „Wewnątrzunijny handel wytwarza około jednej piątej unijnego PKB. Gdyby zatem udało się uniknąć wszystkich przeszkód w handlu towarami, wówczas unijna gospodarka zyskałaby 183 mld euro, a więc równowartość 1,2 proc. PKB całej wspólnoty” – dodał.

„Unia Europejska, zgodnie z założeniami, powinna być przede wszystkim wspólnym rynkiem, na którym panuje nieskrępowana konkurencja. Ale z drugiej strony znaczna część działań Komisji Europejskiej dotyczy zwalczania protekcjonizmu” – mówił Piotr Semeniuk z PIE.

Obecnie Komisja Europejska prowadzi najwięcej postępowań o naruszenie prawa unijnego przeciwko państwom „starej” Unii, takim jak Hiszpania, Niemcy czy Włochy. Pod względem „systemowych” naruszeń zasad wspólnego rynku najwięcej spraw toczy się przeciwko Niemcom.

Na ile KE bywa pobłażliwa? Autor raportu przeanalizował unijne dane i stwierdził, że tu również państwa „starej unii” mogą liczyć na większą pobłażliwość, np. mają więcej czasu na pytania i w ten sposób postępowania się przedłużają. Z reguły surowiej traktowane są nowi członkowie wspólnoty.

„Niemcy są krajem, wobec którego Komisja postępuje najbardziej przewlekle. W ciągu ostatnich 10 lat w sprawach przeciwko Niemcom od wszczęcia przez Komisję postępowania w sprawie naruszenia prawa unijnego do kolejnego etapu postępowania lub zamknięcia postępowania minęło średnio prawie 50 dni więcej niż w sprawach przeciwko Hiszpanii, kolejnemu krajowi w zestawieniu” – komentował Semeniuk z PIE.

Jeśli chodzi o szczególny rodzaj protekcjonizmu, jakim jest pomoc publiczna, KE również zdaje się nie traktować państw członkowskich w równy sposób. Szczególnie uprzywilejowane są duże kraje „starej” Unii: Niemcy i Francja. Ponadto z niejasnych przyczyn Komisja korzysta z wyjątkowego instrumentu prawnego, jakim jest nakaz zawieszenia pomocy, tylko wobec krajów „nowej” Unii. Od tzw. „dużego” rozszerzenia Unii (licząc od 2005 r.) państwa „starej” wspólnoty przyznają około dziewięciokrotnie więcej pomocy publicznej (średnio 65 mld euro rocznie) niż kraje „nowej” Unii (7 mld euro).

Jakie mogą być przyczyny nierównego traktowania? Eksperci PIE wymieniali m.in. zbyt słaby lobbing wytwórców i branż z „nowych” krajów unijnych czy niewielką liczbę ich przedstawicieli w ciałach decyzyjnych wspólnoty. Swoistym zaczątkiem działań wspierających polskie firmy będzie publikacja raportu „Protekcjonizm gospodarczy w Unii Europejskiej” w języku angielskim i jego prezentacja wśród unijnych decydentów.


Tagi


Artykuły powiązane

Popularne artykuły