content

Zuchwała próba zbadania, co pobudza rynek fuzji i przejęć w Polsce

24.03.2019
Dynamika zmian wartości zadłużenia sektora finansów publicznych w Polsce ma duży wpływ na kształtowanie poziomu aktywności na krajowym rynku fuzji i przejęć – udowadniają Przemysław Grobelny, Maciej Stradomski i Piotr Stobiecki w książce „Determinanty aktywności na rynku fuzji i przejęć w Polsce”.


Pierwsza fala fuzji i przejęć pojawiła się w światowej gospodarce pod koniec XIX wieku, a większość transakcji miała miejsce w USA. Od tamtej pory takich fal było wiele i co ciekawe, wciąż nie do końca wiadomo, skąd się one biorą – zwracają uwagę na początku swojej ciekawej książki „Determinanty aktywności na rynku fuzji i przejęć w Polsce” (CeDeWu, Warszawa 2018) Przemysław Grobelny, Maciej Stradomski i Piotr Stobiecki.

W kontekście powyższego, fakt, że autorzy – naukowcy związani głównie z Uniwersytetem Ekonomicznym w Poznaniu – podjęli próbę zbadania, co determinuje aktywność na rynku fuzji i przejęć (M&A – Mergers and Acquisitions) w Polsce, i które czynniki są najważniejsze, jawi się jako zuchwałość. Wnioski, do jakich doszli, są dość zaskakujące. Ale po kolei.

Grobelny, Stradomski i Stobiecki w swojej publikacji zaczynają od aspektów prawnych, pokazując niejednoznaczność terminów „fuzja” czy „przejęcie” w prawie polskim. Omawiają oczywiście rodzaje połączeń i akwizycji oraz podstawowe motywacje sprzedających i kupujących. Prezentują również szeroki wachlarz teorii dotyczących determinantów aktywności rynku M&A. A jest tych teorii sporo, od neoklasycznej począwszy (opiera się na założeniu, że racjonalni menedżerowie podejmują akwizycje w celu maksymalizacji wartości zarządzanych przedsiębiorstw), przez behawioralną (błędy popełniane przez menedżerów mają duży wpływ na rynek M&A) i agencji (menedżerowie dążą do akwizycji dla korzyści własnej), na neoinstytucjonalnej (lokalne uwarunkowania mają największy wpływ na aktywność rynku M&A) skończywszy.

 Intensywność fuzji i przejęć jest silnie pozytywnie skorelowana z hossą na giełdzie.

Autorzy książki zwracają uwagę na wielość determinantów zarówno wewnętrznych (m.in. kultura i prawo danego rynku, poziom stóp procentowych, sytuacja na giełdzie), jak i zewnętrznych (m.in. faza cyklu koniunkturalnego, koniunktura w sektorze bankowym, zainteresowanie inwestorów zagranicznych danym rynkiem) opisywanego zjawiska. W przypadku wielu krajów intensywność fuzji i przejęć jest silnie pozytywnie skorelowana z hossą na giełdzie, szczególnie jeśli akcje są używane jako środek płatności przy rozliczaniu transakcji. Które z tych czynników okażą się decydujące w przypadku Polski?

Zanim Grobelny, Stradomski i Stobiecki zaprezentują rozwiązanie zagadki, omawiają historię polskiego rynku M&A. Dzieli się ona z grubsza na dwa okresy: „prywatyzacyjny” (1989-2001) i „prywatny” (od 2002). Naukowcy nie tylko opisują pokrótce najważniejsze transakcje (zakup Polkomtela przez Spartan Capital Zygmunta Solorza-Żaka w 2011 roku za 21,34 mld zł czy przejęcie BZ WBK przez Santandera w tym samym roku za 15,97 mld zł), ale też budują dokładny obraz rozwoju polskiego rynku M&A z wykorzystaniem mnóstwa liczb, wykresów i tabel.

Tempo wzrostu polskiego rynku M&A w ostatnich 25 latach było wyższe niż tempo wzrostu gospodarczego.

Tempo wzrostu polskiego rynku M&A w ostatnich 25 latach było wyższe niż tempo wzrostu gospodarczego. Mało tego, nasz rynek był jednym z najszybciej rosnących na świecie. „W ujęciu ilościowym, tempo wzrostu rynku kontroli w Polsce (12,6 proc. w skali roku) przewyższało dynamikę zmian zarówno w skali regionu (11,9 proc.), jak i światową (3,6 proc.). […] Udział Polski w światowym rynku kontroli jest blisko dwukrotnie wyższy, niż udział w generowanym w skali globu PKB” – piszą Grobelny, Stradomski i Stobiecki. Mimo to udział polskiego rynku fuzji i przejęć w rynku globalnym od roku 2000 waha się w okolicach ledwie 1 proc. (wyjątkiem był rok 2015, gdy skoczył do 1,4 proc.), a w rynku Europy Wschodniej w okolicach 30 proc.

No dobrze, to co w takim razie determinowało tak dynamiczny wzrost polskiego rynku M&A? Co stoi za pojawianiem się kolejnych fal fuzji i przejęć nad Wisłą?

Po przebadaniu wielu determinantów – takich, jak m.in. kapitalizacja spółek na GPW, zmiany tempa wzrostu PKB, podaż pieniądza, liczba transakcji M&A na rynku niemieckim, poziom inflacji czy wskaźnik koniunktury w sektorze bankowym – Grobelny, Stradomski i Stobiecki doszli do wniosku, że „predyktorem, który w najwyższym stopniu przyczynia się do objaśniania dynamiki aktywności przedsiębiorstw na rynku fuzji i przejęć w Polsce jest tempo zmian wartości długu publicznego.”

Jest to wskazanie zaskakujące, bo – jak podkreślają autorzy książki – ta determinanta w dotychczasowych badaniach nie była wyróżniana w kontekście wpływu na aktywność na rynku M&A. Poza tym, w okresie 1990-2015 dług publiczny w Polsce utrzymywał długoterminową tendencję wzrostową, choć po 2008 roku widać spadek dynamiki jego przyrastania.

„Źródeł potencjalnego wpływu dynamiki zmian wartości zadłużenia sektora finansów publicznych w Polsce na kształtowanie poziomu aktywności na rynku M&A można poszukiwać w kilku obszarach. Pierwszym z nich jest kwestia postrzegania rynku przez zagranicznych inwestorów. […] Pomimo faktu, że w analizowanym okresie dług publiczny w Polsce nie ulegał obniżeniu, jak miało to miejsce w skali całego koszyka rynków rozwijających się, sytuacja krajowych finansów publicznych mogła być pozytywnie oceniana przez inwestorów długoterminowych. Inwestorzy oceniając stabilność fiskalną państwa przywiązują większą wagę do dynamiki przyrostu długu, niż do jego bezwzględnej wartości” – tłumaczą Grobelny, Stradomski i Stobiecki. Poza tym, trzymanie długu w ryzach oznaczało udaną realizację programu konwergencji makroekonomicznej, który Polska przyjęła przed akcesją do Unii Europejskiej, co mogło się szczególnie podobać inwestorom ze Starego Kontynentu.

Występuje wciąż spora luka rozwojowa między polskim rynkiem M&A a podobnymi rynkami, która stwarza potencjał do rozwoju.

Co dalej będzie się działo na polskim rynku M&A? Ostatnie dwa lata nie napawają optymizmem. Jednak autorzy książki „Determinanty aktywności na rynku fuzji i przejęć w Polsce” uważają, że występuje wciąż spora luka rozwojowa między polskim rynkiem M&A a innymi podobnymi rynkami, która stwarza potencjał do rozwoju. „Jedną z kluczowych tendencji, które powinny się przyczynić do wzrostu wolumenów realizowanych na krajowym rynku M&A jest zmiana pokoleniowa, która zaczyna dokonywać się i będzie w coraz większym stopniu postępowała w nieodległej przyszłości w polskich firmach rodzinnych” – wskazują naukowcy z Uniwersytetu Ekonomicznego w Poznaniu. Dodają, że zmianom ulega również struktura branżowa nabywanych przez inwestorów zagranicznych polskich przedsiębiorstw, co wskazuje, że Polska przestaje być postrzegana jedynie przez pryzmat taniej siły roboczej.

„Determinanty aktywności na rynku fuzji i przejęć w Polsce” to pozycja specjalistyczna, obowiązkowa dla wszystkich, którzy zawodowo są związani z rynkiem fuzji i przejęć. Zgromadzono w niej mnóstwo ciekawych danych dotyczących polskiego rynku M&A, szkoda tylko, że kończą się one na roku 2015, w końcu książka ukazała się w roku 2018.


Tagi


Artykuły powiązane

Popularne artykuły