BIEC: Rynek pracy pod presją ograniczeń podażowych

Wskaźnik Rynku Pracy (WRP) informujący z wyprzedzeniem o przyszłych zmianach wielkości bezrobocia w lutym zmalał – informuje Biuro Inwestycji i Cykli Ekonomicznych (BIEC). Tendencja spadkowa trwa już pięć miesięcy, ale w lutym skala spadku była ponad dwukrotnie mniejsza niż w styczniu.
BIEC: Rynek pracy pod presją ograniczeń podażowych

Utrzymująca się tendencja zmian oznaczać powinna dalszą poprawę sytuacji na rynku pracy i kontynuację spadku stopy bezrobocia. Istotne bariery po stronie podażowej będą najprawdopodobniej osłabiać dalszy jej spadek.

Stopa bezrobocia rejestrowanego w styczniu bieżącego roku wzrosła w ujęciu miesięcznym o 0,3 punktu procentowego i wyniosła 6,1 proc. Z kolei, po wyeliminowaniu wpływu czynników sezonowych stopa bezrobocia zmalała o niespełna 0,1 punktu procentowego i wyniosła 5,7 proc.

Stopa bezrobocia wg. BAEL w IV kwartale 2018 roku wyniosła 3,8 proc. Aktualnie trzy składowe wskaźnika oddziałują w kierunku spadku jego wartości, w tym najsilniejszy wpływ wynika z danych nt. liczby ofert pracy rejestrowanych w urzędach pracy. Spośród pięciu składowych, które zapowiadają wzrost wartości wskaźnika, a tym samym pogorszenie sytuacji na rynku pracy, najsilniej oddziałuje liczba nowych bezrobotnych rejestrowanych w urzędach pracy.

W styczniu liczba osób, które się wyrejestrowały ze spisu bezrobotnych z tytułu podjęcia zatrudnienia zmalała o nieco ponad 3 tys. (spadek na poziomie około 4 proc.), co w pełni skompensowało wzrost odnotowany w grudniu ubiegłego roku. W 2018 średniomiesięczny odpływ z bezrobocia do zatrudnienia był o około 15 proc. mniejszy niż w 2017 roku.

Odpływu z bezrobocia do zatrudnienia będzie w tym roku mniejszy, niż w ubiegłym.

Tendencję do coraz mniejszego odpływu z bezrobocia do zatrudnienia będziemy najprawdopodobniej obserwować w tym roku. Już w styczniu 2019 r. w porównaniu do analogicznego miesiąca roku poprzedniego odpływ z bezrobocia do zatrudnienia był niższy o ponad 13 proc.

Na rynku pracy coraz trudniej o dopasowanie pomiędzy osobami poszukującymi zatrudnienia a wakatami oferowanymi przez pracodawców, choć nadal obserwujemy wysoką podaż rejestrowanych ofert pracy. W styczniu br. w porównaniu do grudnia ubiegłego roku strumień nowych wakatów wzrósł o nieco ponad 3 tys. (2 proc.), ale był niższy o około 10 proc. w porównaniu do stycznia 2018 roku.

Ilość zarejestrowanych nowych wolnych miejsc pracy dwukrotnie przewyższa liczbę osób, które znajdują zatrudnienie. Pokazuje to skalę niedopasowań pomiędzy stroną popytową i podażową rynku pracy oraz ograniczenia podażowe, które w najbliższej przyszłości wpłyną na możliwości redukcji stopy bezrobocia rejestrowanego.

Z drugiej strony, w styczniu bieżącego roku w powiatowych urzędach pracy zarejestrowało się o ponad 31 tys. więcej osób bezrobotnych (wzrost na poziomie 25 proc.) niż przed rokiem. Paradoksalnie, większy napływ bezrobotnych może ułatwić znalezienie odpowiednich pracowników przedsiębiorstwom planującym wzrost zatrudnienia.

Liczba bezrobotnych zwolnionych z przyczyn leżących po stronie zakładów pracy ponownie zmalała, tempo redukcji tej kategorii bezrobotnych było zbliżone do średniej odnotowanej w całym 2018 roku i w styczniu br. wyniosło 2 proc. w skali miesiąca. Z drugiej strony wzrosła liczba bezrobotnych będących w szczególnej sytuacji na rynku pracy. Odnotowano wzrost liczby bezrobotnych młodych i tych powyżej 50 roku życia oraz długotrwale bezrobotnych. Ponadto, według najnowszych danych – za grudzień ubiegłego roku – wielkość agregatowej kwoty wypłaconych świadczeń dla bezrobotnych wzrosła i to o nieco ponad 2 proc.

Ogólny wskaźnik koniunktury gospodarczej GUS wzrósł ujęciu miesięcznym, ale przyjął wartość niższą niż przed rokiem. Nadal natomiast przyjmuje wartość powyżej średniej długookresowej.

Ogólny stan gospodarki oceniany był pozytywnie, na poziomie zbliżonym do tego sprzed miesiąca. Tym niemniej, pogorszyły się prognozy menedżerów przedsiębiorstw przemysłowych dotyczące planów zatrudnieniowych.

Przewaga odsetka firm deklarujących wzrost zatrudnienia nad odsetkiem firm deklarujących redukcję zatrudnienia ponownie zmalała. Obecnie wynosi ona niewiele ponad 3 punkty procentowe, podczas gdy przed rokiem przewaga ta wynosiła ponad 11 punktów procentowych.

Wzrost zatrudnienia planują przede wszystkim przedstawiciele firm średnich i dużych. W małych firmach prognozują oni w najbliższym czasie utrzymanie dotychczasowej liczby pracowników. W ujęciu branżowym największe wzrosty liczby pracowników planowane są przez producentów pozostałego sprzętu transportowego, a największe zwolnienia – wśród producentów odzieży oraz producentów skór i wyrobów skórzanych.

W IV kwartale br. roku średni tygodniowy czas pracy właściwie nie uległ istotnej zmianie i kształtuje się na poziomie poniżej 39,5 godzin. Od drugiej połowy 2016, niezależnie od krótkookresowych wahań, średni tygodniowy czas pracy ulega skracaniu od około 40 godzin tygodniowo w 2016 do 39,5 obecnie.

Na podstawie: http://www.biec.org/.


Tagi


Artykuły powiązane

Najbardziej zagrożeni na liście płac

Kategoria: Oko na gospodarkę
Z 6,4 proc. w marcu do 6,6 proc. w kwietniu wzrosła stopa bezrobocia w krajach Unii Europejskiej. Komisja Europejska w swojej najnowszej prognozie przewiduje, że sięgnie ona w tym roku 9,0 proc. Mniej optymistyczne prognozy mówią, że skutki pandemii dla rynku pracy będą jednak o wiele większe.
Najbardziej zagrożeni na liście płac

Więcej Polaków może pracować, jeśli im się to ułatwi

Kategoria: Pracownicy NBP
Podaż pracy, czyli liczba osób aktywnych zawodowo, zmniejsza się o około 100 tys. rocznie. Do zrównoważenia ubytku wystarczyłby jednak wzrost współczynnika aktywności zawodowej o 0,3 punktu proc. – mówią dr Katarzyna Saczuk i dr Robert Wyszyński z Departamentu Analiz Ekonomicznych NBP.
Więcej Polaków może pracować, jeśli im się to ułatwi

Polityka rynku pracy po pandemii musi chronić kapitał ludzki

Kategoria: Trendy gospodarcze
Absolutnym priorytetem jest obecnie zachowanie poczucia przywiązania pracowników do dotychczasowych miejsc pracy. Trwała realokacja zatrudnienia po obecnym przejściowym i nietypowym wstrząsie może doprowadzić do utraty kapitału ludzkiego właściwego dla poszczególnych firm.
Polityka rynku pracy po pandemii musi chronić kapitał ludzki