• Obserwator Finansowy

Deloitte: W firmach cięcia kosztów i odwrót od inwestycji

10.06.2020
Ponad 90 proc. dyrektorów finansowych, którzy wzięli udział w badaniu Deloitte „CFO Survey 2020 – edycja wiosenna” uważa, że obecnie w ich przedsiębiorstwach nie ma dobrego czasu na podejmowanie ryzyka. Wielu wskazuje też na konieczność redukcji kosztów.
(CC BY Chris Potter)

(© CC BY Chris Potter)

(© CC BY Chris Potter)

Firma konsultingowa Deloitte przeprowadziła ankiety z 309 dyrektorami finansowymi w sześciu krajach Europy Środkowej (Polska, Czechy, Rumunia, Litwa, Łotwa, Estonia). Odpowiadali głównie przedstawiciele dużych firm od marca do początku maja 2020 roku, a więc w czasie największego zamrożenia gospodarek. Ogólnie bardziej pesymistyczni okazali się menedżerowie w Polsce i Rumunii, a mniej pesymistyczni w Czechach, na Łotwie i Litwie.

Na pytanie, „Jakie są główne cele Państwa firmy na najbliższe 12 miesięcy” polscy CFO w aż 50 proc. wskazali na redukcję kosztów. W poprzedniej edycji badania – jesienią 2019 roku odpowiadało tak tylko 6 proc. dyrektorów finansowych. Wówczas dyrektorzy koncentrowali się na wzroście przychodów poprzez przejęcia (38 proc. wskazań). W najnowszej ankiecie na tym aspekcie skupia się już tylko 2 proc. badanych. Bardzo podobną hierarchię celów do polskich CFO mają ich koledzy w regionie.

Ciekawe są też obawy dyrektorów finansowych. W Polsce aż 74 proc. badanych wskazało na „niewypłacalność i ograniczenia związanie z płatnościami w gospodarce”, choć faktycznie z zatorami płatniczymi spowodowanymi pandemią nie zetknęło się 60 proc. firm. Na drugim miejscu polscy CFO wskazują obawę o „spadek popytu krajowego lub recesję”, a na trzecim „spadek popytu lub recesję za granicą” (odpowiednio 60 proc. i 39 proc. wskazań). Na tle badania z jesieni 2019 roku wyraźnie spadła za to obawa o „niedobór wykwalifikowanych pracowników” – z 39 proc. do 13 proc.

W Polsce aż 74 proc. badanych CFO obawia się niewypłacalności i ograniczeń związanych z płatnościami w gospodarce, choć faktycznie z zatorami płatniczymi nie zetknęło się 60 proc. firm.

W badaniu widać też rozdźwięk między prognozami dyrektorów finansowych, a faktycznymi późniejszymi wynikami gospodarki. CFO spodziewali się np. tylko 0,5 proc. wzrostu PKB na koniec 2019 roku w Polsce, podczas gdy według GUS wzrost faktycznie wyniósł 4 proc.

Obecnie polscy dyrektorzy finansowi wskazują, że inflacja w ciągu najbliższych 12. miesięcy wyniesie aż 5,2 proc, a jeszcze na jesieni 2019 roku wskazywali na 3,3 proc.

– Trudno się dziwić, że ta lista obaw wygląda jak wygląda. Kwiecień był najgorszym miesiącem, a sama sytuacja zamknięcia gospodarek Polski i wokół niej już się raczej nie powtórzy – komentowała Monika Kurtek, główna ekonomistka Banku Pocztowego.

Według niej na szybką poprawę w gospodarce nie ma jednak szans. O odbiciu w kształcie litery V możemy zapomnieć, o odbiciu w kształcie klasycznego U również, będzie to raczej U z wydłużonym prawym ramieniem.

– Recesja w drugim kwartale powinna być największa. Według moich prognoz to spadek o 8,5 do 10 proc. PKB w drugim kwartale. Trzeba mówić o przedziale, bo czekamy na kolejne dane, a niepewność jest duża (…) Widzimy, że firmy motoryzacyjne wciąż mają przestoje, zamykamy kopalnie. Zakładam, że recesja utrzyma się do końca roku. Będzie też w trzecim i czwartym kwartale i oby nie przedłużyła się na kolejny – mówiła Monika Kurtek.

– Choćby po danych z Chin widać, że ten powrót do normalności nigdzie nie jest łatwy. Są jednak i optymistyczne dane. Analizując ruch na podstawie danych Google widać, że ten związany z handlem detalicznym i rozrywką u nas już jest na poziomie 15 proc. poniżej tego, co było przed wprowadzeniem obostrzeń, podczas gdy w kwietniu było to aż 60 proc. poniżej normy – zauważyła z kolei Julia Patorska, partner w Deloitte.

– Oprac. MP

Więcej na stronie Deloitte.


Tagi


Artykuły powiązane