Ekonomista Reagana: Reaganomika? A co to jest?

Największy kongres amerykańskich konserwatystów CPAC w Waszyngtonie pobudził część ekonomistów do dyskusji nt koncepcji ekonomicznych administracji prezydenta Reagana. Metablog przedstawia opinię prof. Bruce'a Bartletta, jednego z współtwórców polityki gospodarczej Reagana nazywanej często "reaganomiką".

Określa się też ją mianem „reaganotoryki”, posługując się hybrydą slow „Reagan” i „retoryka”.  Istnieje tez grupa ekonomistów, która utożsamia politykę gospodarcza prezydenta Reagana z tzw. ekonomią podażową  tzn. supply-side economics.

Dziedzictwa Reagana nie warto,  jak przekonują jego doradcy i współpracownicy (Schultz, Clark, Weinberger, McFarlane, Meese) wciskać w żadne ramy – liberalizmu czy keynesizmu – do których nie pasuje. Warto pamiętać, ze prezydent nie był ani typowym republikańskim konserwatystą, ani socjalistą z Partii Demokratycznej, choć należał do niej jeszcze w wieku pięćdziesięciu lat. Już jako gubernator Californii Reagan wymykał się schematom. Ograniczył pomoc społeczną, ale zadbał żeby ich beneficjentom inflacja nie uszczupliła świadczeń. Po objęciu fotela prezydenckiego w Białym Domu podjął nie krytykował decyzji Fed, który podniósł stopy procentowe, by zahamować inflację, ale pomógł także wykupić zadłużone zakłady Chryslera. Jego liberalizm ekonomiczny nie powstrzymał go od wprowadzenia pakietów stymulacyjnych na rzecz wzmocnienia rozwoju gospodarczego.

Kto może powiedzieć więcej na temat ustawy Kempa-Rotha, która wprowadzała obniżki podatków w pierwszej kadencji Reagana jak nie jej autor? Jest nim prof. Bruce Bartlett, ekonomista, bloger Obserwatora Finansowego, wówczas pracujący w zespole kongresmena Jacka Kempa. Dlaczego Reagan zdecydował się na obniżenie stóp podatkowych?

-Wzrost gospodarczy w czasie pierwszej kadencji Reagana był  na dość przyzwoitym poziomie –5,5 proc PKB. Jednak bezrobocie utrzymywało się na poziomie 7 proc. , a inflacja ciągle była wysoka. Bartlett wraz z kolegami stwierdził, że istnieje zależność pomiędzy wysokością stóp podatkowych a inflacją. Pracownicy uzyskujący podwyżkę pensji, dzięki dobremu wzrostowi gospodarczemu, wpadali na wyższy próg podatkowy.  A wysokie podatki skłaniały pracowników do zadanie większego wzrostu plac. „I tak koło się zamykało” – tłumaczy Bartlett.

According to the Tax Policy Center, the total federal tax rate (including both the employer and employee share of the payroll tax) for a four-person family earning the median national income more than doubled between 1965 and 1979, from 11.5 percent to 23.1 percent. The marginal tax rate — the tax on each additional dollar earned — rose from 17 percent to more than 36 percent. This “tax wedge” — the difference between a business’s cost of employment and the employee’s after-tax reward — also explained why unemployment was high despite robust growth.

Obniżenie  stóp podatkowych spowodowało, ze inflacja spadla jak kamień – dodaje.

Jednak dziś, tłumaczy prof. Bartlett, ówczesne rozwiązania „reaganowskie” są nieadekwatne bo:

– najwyższy próg podatkowy jest o połowę niższy od tego z początku lat 1980 (obecnie wynosi 35 proc.)

dochody budżetowe znajdują się na jednym z najniższych poziomów (15 proc. PKB w 2010)  od zakończenia II wojny światowej (średnia wysokość dochodów budżetowych USA w ciągu ostatnich 60 lat wynosi 18,5 proc.)

All of the evidence tells us that the economy’s fundamental problem today is not on the supply side but the demand side.

Bartlett jest wyjątkowym ekonomistą w tym sensie, że jest krytyczny wobec swoich poglądów. Będąc autorem książkę o o reaganomice, ponownie przemyślał jej dorobek i napisał kolejną książkę, w której ukazuje błędy i luki swojego pierwotnego ujęcia. Współczesne teksty o reganomice zawierają mnóstwo błędów, bo niemal żaden autor nie bierze do ręki literatury krytycznej,  takiej jak na przykład książka „The New American Economy: The Failure of Reaganomics and a New Way Forward”

W tym kontekście warto się przyjrzeć raportowi “Heritage Foundation”. I szokującej konkluzji analityków iż 67,3 mln Amerykanów zależnych jest od jakiejś formy wsparcia z budżetu (przede wszystkim w postaci dopłat do kredytu hipotecznego ) a połowa ludności Stanów Zjednoczonych nie płaci federalnego podatku dochodowego. Większość Amerykanów płaci podatek od dochodu niższy niż 10 proc.

Today, more people than ever before—67.3 million Americans, from college students to retirees to welfare beneficiaries—depend on the federal government for housing, food, income, student aid, or other assistance once considered to be the responsibility of individuals, families, neighborhoods, churches, and other civil society institutions. The United States reached another milestone in 2010: For the first time in history, half the population pays no federal income taxes.

housing

Podczas CPAC Mitt Romney, kandydat republikanów, który jak dotąd zebrał najwięcej głosów elektorów przedstawił założenia swojego przyszłego budżetu. Romney powtórzył obietnice cięcia wydatków do poziomu 17 proc. PKB i zrównoważenia finansów publicznych do 2021 r. Jak dowodzą ekonomiści z instytutu Center on Budget and Policy Priorities, cieszącego się dobra renoma zarówno wśród demokratów jak i republikanów (część ekonomistów stamtąd pracowała w administracji George’a H.W. Busha) twierdza, że Romney będzie musiał wprowadzić drakońskie ciecia, bo równoważąc budżet chce zwiększyć także nakłady na politykę obronna. Wymagałoby to redukcji wydatków, dotykających także programu opieki socjalnej (Social Security) i zdrowotnej (Medicare)  A zatem jeśli oszczędności nie obejmowałyby wydatków związanych z Social Security i Medicare wówczas ciecia wydatków na cele niemilitarne musza wynieść 53,4 proc. Taki plan wydaje się niemożliwy do zrealizowania w sytuacji w jakiej znalazła się globalna gospodarka.

Byron Auguste, James Manyika i Katrin Suder, ekonomiści współpracujący z McKinsey  są autorami analizy dotyczącej jednego z aspektów tego problemu – wysokiego bezrobocia. Ich zdaniem bezrobocie nie wynika tylko z recesji, a powrót gospodarki globalnej na ścieżkę wzrostu nie zażegna tego problemu. Wzrost jest potrzebny. Ale, jak twierdza ekonomiści, już kilka lat przed recesja związek pomiędzy wzrostem gospodarczym a powstawaniem  nowych miejsc pracy był bardzo slaby. Przyczyny bezrobocia różnią się w poszczególnych krajach jednak polityka tworzenia nowych miejsc pracy musi wziąć pod uwagę podaż i popyt na prace. Ekonomiści uważają, ze okres pokryzysowy będzie charakteryzować migracja pracowników „w większej skali” i będzie przypuszczalnie wyższa niż jakakolwiek dotąd fala po II wojnie światowej.

Econbrowser przypomina, że zwłaszcza w USA bardzo dużo nowych miejsc pracy mogłoby powstać w przemyśle naftowym, w porównaniu z ostatnimi 5 latami zwiększył on zatrudnienie o 33 proc.

Z pewnością nieprędko przybędzie nowych miejsc pracy na rynku nieruchomości. Jak wyjaśnił szef Fed Ben Bernanke w swoim wystąpieniu w Orlando, pożyczkodawcy uznają kredyty hipoteczne za zbyt duże ryzyko. Duża część potencjalnych kredytobiorców jest , ich zdaniem, niewypłacalna. Ta sytuacja, zdaniem Bernanke, szybko się nie poprawi.

But the slow recovery of the housing market and the economy, continued uncertainty surrounding the future of the GSEs and the regulatory environment for mortgage lending, the likely continued absence of a private-label market and more cautious attitudes by lenders are all barriers to rapid normalization of the flow of mortgage credit.

Jak twierdzi Calculated Risk nominalne ceny nieruchomości nie znalazły sie na najniższym poziomie, jak sugerują niektóry analitycy.

Stowarzyszenie prawników zajmujących się sprawami bankructw (National Association of Consumer Bankruptcy Attorneys) w najnowszym raporcie ostrzega przed nową bańka kredytów edukacyjnych. W poprzednich latach pojawiały się dość sporadycznie informacje na ten temat. Ale ten raport, przeprowadzony na podstawie badania wśród kancelarii prawniczych, po raz pierwszy tak szczegółowo przybliża ten problem.

  • Ponad 81 procent prawników zanotowało w ostatnich 3-4 latach „znaczący” wzrost klientów nie radzących sobie ze splata kredytu na cele edukacyjne;
  • Niemal 7 na 10 prawników uważa, że  brak osobnych przepisów umożliwiających ogłoszenie bankructwa zadłużonym studentom stanowi „poważny problem”
  • 61 proc. prawników prowadzi sprawy niespłacanych kredytów edukacyjnych udzielonych ponad 15 lat temu.
  • W ostatnich 3 latach o 47 proc. nastąpił wzrost osób (w grupie wiekowej 35-49), które nie radzą sobie ze spłatą kredytu na cele edukacyjne.
  • 25 proc. studentów spośród tych, którzy rozpoczęli spłacanie kredytu w 2005 r. ma trudności ze spłata a 15 proc. jest niewypłacalna.  Czasopismo „The Chronicle of Education” twierdzi nawet, iż może to być nawet 20 proc.

Wśród ekonomistów i inwestorów toczy się też dyskusja czy Fed kieruje się właściwymi kryteriami oceny sytuacji gospodarczej. Rozpoczął ją Scott Sumner, prof. ekonomii na Bentley University, najbardziej znany orędownik prądu zwanego monetaryzmem rynkowym.

Sumner uważa, ze w latach 2008-2009 Fed koncentrując się na polityce celu inflacyjnego przeoczył pogarszającą się sytuację gospodarczą. Jego zdaniem Fed powinien był kierować się wskaźnikiem NGDP, który był wówczas na alarmująco niskim poziomie.

It could have, had it set its sights not on inflation but on nominal gross domestic product — the sum of all current-dollar (non-inflation-adjusted) spending in the American economy. NGDP growth, which is made up of the inflation rate plus “real” (or inflation-adjusted) GDP growth, would have been a better indicator of the severity of the crisis. Between 2008 and 2009, NGDP declined at the fastest rate since 1938, while inflation (at least the “core” inflation rate, which excludes food and gas prices and which the Fed uses as its key inflation measure) raised no red flags. Because inflation cannot quickly adjust to such sudden drops in spending, this decline in nominal GDP brought about a sharp decline in real GDP — thus, a severe recession.

Odnosząc sie do propozycji Sumnera dr Joshua Hendrickson cytuje na swoim blogu fragmenty naukowego artykułu Overhaul of FED Doctrine.

Dr Hendrickson podając przykłady polityki FED z okresu inflacji w latach 1970 wykazuje błędy ekonomistów obecnej i poprzedniej administracji w ocenie sytuacji gospodarczej.

during the Great Inflation period of the 1970s, members of the FOMC regularly asserted that the process of inflation determination had changed. Relying on public statements and personal diary entries from Arthur Burns, I demonstrate that there is little evidence that the Federal Reserve was less concerned with inflation during the 1970s. Rather, the view of Burns and others was that inflation was largely a cost-push phenomenon. Burns thought that incomes policies were necessary to restore price stability and stated that “monetary and fiscal tools are inadequate for dealing with sources of price inflation that are plaguing us now.

Dr Joshua Hendrickson uważa, że zmiana tej polityki (rozumienie inflacji przede wszystkim jako „cost-push”) nastąpiła za czasów Paula Volckera:  w kierunku prób stabilizacji oczekiwań inflacyjnych za pomocą instrumentów polityki monetarnej, a następnie poprzez stabilizację nominalnego wzrostu dochodów.

Znaczenie NGDP dla stabilizacji gospodarki dostrzega też George Soros. Soros twierdzi, ze Unia powinna się zdecydowana na dwu etapowe działania:

  • pakiet stymulacyjny dla silniejszych gospodarek, by znacząco wzrósł ich wskaźnik NGDP;
  • dyscyplina fiskalna dla dłużników na peryferiach Unii.

Soros nie wyklucza konieczności wprowadzenia jakiejś formy euro-obligacji.

A czy to będzie piosenka wyborcza Baracka Obamy?

Think Progress przedstawia jedna z piosenek, która sztab wyborczy będzie wykorzystywał w czasie kampanii prezydenta Obamy będzie utwór Bruce’a Springsteen „We Take Care of Our Own”. Opowiada o zmaganiach przeciętnych Amerykanów z recesją. Kilka dni temu jeden z szefów kampanii, przyjaciel i współpracownik prezydenta David Axelrod nie wykluczył, iż może być to hymn sztabu Obamy. Springsteen nigdy nie ukrywał, że jest gorącym zwolennikiem obecnego prezydenta.

housing
housing

Tagi


Artykuły powiązane

Will the “Estonian tax” be introduced in Poland?

Kategoria: Macroeconomics
There’s been a lot of buzz about the so-called Estonian tax. The authorities even announced that it could be introduced for SMEs in Poland. This tax is not a novel idea, it's merely a slightly different version of a fiscal solution that has been widely used in the United States for many years.
Will the “Estonian tax” be introduced in Poland?

It's easier to reform taxes when the economy is booming

Kategoria: Macroeconomics
The rate of global economic growth is around 4 per cent per year, as a result of which the situation on the labor markets is improving and the profits of enterprises are increasing. The tax revenues are also increasing, often faster than GDP.
It's easier to reform taxes when the economy is booming

The problematic design of the bank tax in Romania

Kategoria: Financial markets
Due to the introduction of the bank tax in Romania a big sell-off of shares of Romanian banks occurred in late 2018 and early 2019. There was also some controversy regarding not only the taxation of banks in itself, but also the structure of the new tax burden.
The problematic design of the bank tax in Romania