Ropa coraz tańsza

09.12.2014
Spadające ceny ropy nadal wskazują na słabość światowej gospodarki. A ponadto o sytuacji w Rosji i Chile, perspektywach gospodarczych dla Chin i „plemieniu szczurów” żyjącym w podziemiach Pekinu, deficycie budżetu w USA oraz o projektach inwestycyjnych do planu Junckera.
kostka


wiadomosciCena ropy naftowej we wtorek rano zaczęła się zbliżać do granicy 60 dolarów. Nadal też działa na rynku spora grupa inwestorów sprzedających na krótko, którzy liczą, że spadek cen zatrzyma się dopiero w pobliżu 40 dolarów za baryłkę.

makroekonomiaMichael Pettis, ekspert od gospodarki chińskiej, pisze w obszernej analizie o jej stanie i co spowolnienie w Chinach oznacza dla świata. Aktualne prognozy wzrostu na poziomie 6-7 procent rocznie są zbyt optymistyczne – twierdzi Pettis. W przeciwieństwie jednak do wielu analityków nie uważa, by musiało dojść w Chinach do kryzysu bankowego. Raczej przez wiele lat będą istniały, podobnie jak w Japonii, banki „zombie”. Większość analityków uważa też, że jeżeli wzrost w Chinach spadnie poniżej 6 procent, światowa gospodarka zacznie ostro hamować, dojdzie do kryzysu finansowego w Chinach, który rozprzestrzeni się na świat, a wzrost bezrobocia w Państwie Środka doprowadzi do zaburzeń społecznych. Pettis uważa, że przeszacowują oni konsekwencje chińskiego spowolnienia, natomiast nie doceniają możliwości trwałego słabszego wzrostu.

mobilnaAmerykańskie radio publiczne NPR na swojej stronie opisuje chińskie plemię szczurów – około milion przyjezdnych do Pekinu, którzy mieszkają w piwnicach i bunkrach pod nowymi domami. Do tego bardzo dobre zdjęcia fotografki Sim Chin Yin. Informacja NPR jest tu, zdjęcia tu.

finanse-publicznePogłoski o śmierci amerykańskiej potęgi gospodarczej okazały się przedwczesne – zauważa Satyalit Das (Roubini Global Economics). To nadal przy 15-16 bilionach dolarów PKB 25 procent globalnej gospodarki i dwa razy więcej niż chińskie PKB. PKB per capita jest w USA 10-krotnie wyższe niż Chinach. Bogactwo zgromadzone w gospodarstwach domowych ma wartość 70 bilionów dolarów. Ameryka pierwsza weszła w kryzys i pierwsza z niego wyszła. Całkowity dług – publiczny i prywatny zmniejszył się z 359 do 330 procent PKB, zadłużenie instytucji finansowych jest najmniejsze (obok Kanady) w krajach rozwiniętych. Odporność kryzysowa Ameryki wynika z jej „uzbrojenia finansowego” – pisze Das. Nadto bardziej świat jest zależny od Ameryki, niż USA od świata.

prasaSenator Bernie Sanders to jedyny senator USA, który otwarcie mówi, że jest socjalistą. Oryginalny plan gospodarczy senatora ogół pozytywnie ocenia równie lewicowy prof. Randall Wray z Uniwersytetu Missouri. Sanders proponuje m.in. wzrost inwestycji publicznych, wyraźne podwyższenie płacy minimalnej, zaostrzenie progresji podatków dochodowych, rozbicie instytucji finansowych za wielkich, by upaść, uczynienie z USA lidera walki z ociepleniem klimatycznym, rozwój spółdzielni pracowniczych, wzmocnienie pozycji związków zawodowych, ograniczenie wolnego handlu, przez który amerykańskie miejsca pracy są eksportowane do Chin, wzmocnienie siatki bezpieczeństwa dla osób starszych i biedoty. Ani senator, ani profesor nie zajmują się bardziej szczegółowo finansowaniem tego planu, poza podwyższeniem podatków dochodowych i od dochodów kapitałowych.

finanse-publiczneMark Brandly kwestionuje wyliczenia departamentu skarbu USA, że deficyt finansów budżetu obniżył się o dwie trzecie, co byłoby najszybszą redukcją od czasu drugiej wojny światowej. Po pierwsze deficyt wyniósł w ubiegłym roku fiskalnym nie 483 mld, jak chce Skarb, lecz około 800 mld dolarów. Nadto rachunki rządowe nie uwzględniają tak zwanego długu wewnątrz rządu (zanim pieniądze z podatków zostały wydane, jedna agenda rządowa pożyczyła je drugiej), który wynosi prawie 5 bilionów dolarów (podobny zabieg stosuje polskie ministerstwo finansów rozróżniając dług przed i po konsolidacji, ten drugi jest niższy, tak jakby MF uważało, że kilkadziesiąt mld zł, jakie rząd pożyczył ZUS-owi ZUS odda z własnych środków). Nadto polemizując z rachunkami Skarbu Brandly zwraca uwagę, że spodziewany wzrost stóp procentowych może zwiększyć koszty obsługi długu publicznego w USA z obecnie płaconych 223 mld dol. do ponad. 700 mld dol. rocznie.

wiadomosciReuters obejrzał listę 2000 projektów, które mają omawiać ministrowie finansów Unii Europejskiej w ramach przygotowań do realizacji planu inwestycyjnego szefa Komisji Europejskiej Jean Claude Junckera. Ich wartość to 1,3 biliona euro, wśród projektów jest szybki pociąg łączący republiki bałtyckie z Polską.

Trzy koszmarne scenariusze jak może dojść w przyszłym roku do światowej recesji: po pierwsze kryzys finansowo-kredytowy w Chinach (prorokowany już od wielu lat), pod drugie druga faza kryzysu w strefie euro (dojście populistów do władzy w Grecji i Hiszpanii), po trzecie staromodny kryzys w krajach wschodzących zadłużonych (sektor publiczny i korporacyjny) w dolarach, którego wartość wobec walut krajów wschodzących wzrasta ze względu na spodziewane podwyżki stóp procentowych przez FED.

mobilnaOECD publikuje nowy artykuł anonimowych analityków organizacji o nierównościach. W 34 krajach OECD dochody 10 proc. najbogatszej ludności są 9,5 razy wyższe od dochodów 10 proc. najbiedniejszych mieszkańców. W ciągu 30 lat nierówności pogłębiły się najbardziej w Stanach Zjednoczonych, Finlandii, Izraelu, Nowej Zelandii, Szwecji, a także w Niemczech. We Francji, Belgii i Holandii w tym czasie nastąpiła niewielka zmiana. Tylko w Grecji i Turcji nierówności się zmniejszyły. Autorzy krótkiego tekstu twierdzą, że wzrost nierówności hamował w tym czasie wzrost gospodarczy, jednak w danych nie za bardzo to widać. Na przykład zmniejszenie nierówności, jak widać, nie uchroniło Grecji przed gigantycznym kryzysem ekonomicznym, natomiast Wielka Brytania, kraje skandynawskie, Niemcy i USA rozwijały się całkiem dobrze itd.

Andres Aslund podaje argumenty, że sytuacja gospodarcza Rosji jest gorsza niż prognozuje rząd. Jego zdaniem spadek PKB w przyszłym roku może wynieść 4 do 6 procent ze względu na spadek cen ropy, sankcje Zachodu i błędna politykę gospodarczą. Nic nie zapowiada zmiany tej polityki – w otoczeniu prezydenta nie ma już żadnego ekonomisty o poglądach choćby w miarę wolnorynkowych. Prawdopodobnie ze spirali coraz gorszych wyników gospodarczych wyrwie Rosję dopiero kryzys finansowy, który przekształci się w kryzys ekonomiczny i polityczny.

Są już pierwsze skutki centrolewicowych rządów pani prezydent Bachelet w Chile – wyższe podatki, niepewność biznesu, zmniejszone inwestycje prywatne, reforma szkolna pozbawiająca praw rodziców.

wiadomosci
makroekonomia
mobilna
finanse-publiczne
prasa
finanse-publiczne
wiadomosci
mobilna

Tagi


Artykuły powiązane