Czwarty czynnik poprawy szans ekonomicznych to dziedziczenie

18.10.2014
Zaczniemy nietypowo, od przemówienia Janet Yellen na konferencji o szansach ekonomicznych i nierównościach. A ponadto w przeglądzie informacji i opinii m.in. jak niemal zawsze ostatnio o problemach Europy i Niemiec, chińskich długach, recepcie dla górnictwa oraz planach inwestycyjnych JP Morgan. Na deser podróż luksusowym pociągiem do Teheranu.

Janet Yellen (CC BY-NC-ND International Monetary Fund)


Ciekawe przemówienie Janet Yellen na konferencji w Bostonie poświęconej ekonomicznym szansom i nierównościom publikuje FED. Szefowa Federalnej Rezerwy wymienia cztery czynniki decydujące o ekonomicznych szansach. Dwa są oczywiste: zasoby jakie są do dyspozycji dzieci w czasach kiedy są formowane i dostęp do wyższej edukacji. Dwa nie tyle mniej oczywiste, co dość zaskakujące w tym kontekście: własny biznes i dziedziczenie. Zaskakujące, gdyż sprzyjają ekonomicznym szansom, na przykład posiadanie własnego biznesu zwiększa ekonomiczną mobilność. Natomiast spadki dotyczą nie tylko zamożniejszych, także rodzin uboższych, również poprawiając ich szanse ekonomiczne. Dużo ciekawych danych. (>>zobacz video: To geny określają status społeczny)

Kolejne konserwatywne medium uważa, że polityka Niemiec szkodzi Europie. The Economist nazywa obsesją dążenie do zrównoważonego budżetu i wzywa rząd Niemiec oraz kanclerz Angelę Merkel do zwiększenia wydatków na budowę infrastruktury, np. dróg i mostów. Wzrost wydatków o 0,7 proc. PKB w 2015 i 0,5 proc. PKB w 2016 nie powinien naruszyć reguł dotyczących długu publicznego w Niemczech. Economist uważa zresztą, że reguły te są zbyt surowe, a plan powinien być ambitniejszy, ale „taki mógłby być początek”.

Rynki ignorują dobre wieści z Ameryki i skupiają się na złych z Europy. Dlaczego? Anatole Kaletsky z Reutersa uważa, że z powodu niechęci Europy do wejścia na drogę wytyczoną przez FED i Bank Anglii, czyli luzowania ilościowego na wielką skalę. To oznacza, że Europa wpadnie z trwałą stagnację, a perspektywy wzrostu dla firm globalnych bardzo się pogorszą. W ciągu miesiąca będziemy wiedzieli, czy Europa uratuje się, czy będzie nadal podstawiać nogę światowej gospodarce – twierdzi Kaletsky. Kluczowe wydarzenia to w końcu października ocena budżetów Francji i Włoch, wybory na Ukrainie oraz kolejne posiedzenie EBC 6 listopada.

Pierwsze przecieki ze stress testów prowadzonych przez EBC. Cztery niemieckie banki (nazwy trzech podaje Handelsblatt – HSH Nordbank, IKB and MunchenerHyp) nie zdadzą egzaminu. Ponieważ serwis Handelsblatt jest płatny, podajemy za zerohedge (komentarze portalu można sobie darować).

Czy chiński dług, który wynosi już ponad 250 procent PKB (rządowy, firm i gospodarstw domowych) doprowadzi do kryzysu finansowego? To wskaźnik mniejszy niż krajach rozwiniętych, ale znacznie wyższy niż w krajach wschodzących. Wiele pożyczek dla państwowych firm i deweloperów – inwestorzy twierdzą, że co najmniej 10 procent – nigdy nie zostanie spłaconych. Jednak The Economist uważa, że stopniowe wprowadzenie kultury bankructwa, a nie ratowanie dłużników za wszelką cenę, jest możliwe i zapobiegnie kryzysowi na wielka skalę.

Pisaliśmy o raporcie Credit Suisse na temat bogactwa, ale nie zauważyliśmy ciekawej tabelki, a Timothy Taylor zauważył. Wynika z niej, że górne 10 procent zamożnych w Polsce zmniejszyło swój udział w całkowitym bogactwie od początku stulecia z 69,9 do 62,8 procent. Jest to wskaźnik niższy m.in. niż w krajach skandynawskich, USA, Ameryce Łacińskiej, Czechach i Azji, ale wyższy niż w Niemczech, Kanadzie, Francji i Wielkiej Brytanii.

  • Powiązane tematy:

O korupcji jaką szerzy przemysł węglowy, zwłaszcza przy uzyskiwaniu licencji na wydobycie, a także o innych nieprawościach pisze aktywistka Greenpeace. To nie jest tylko tekst o Afryce czy Indiach, także m.in. o Australii. O Polsce nic nie ma, ale…obrotowe drzwi? Ależ tak, mieliśmy panią minister, która została prezesem Kompanii Węglowej (już zwolniona). Dotacje do górnictwa wbrew polityce klimatycznej – oczywiście. Konflikt interesów? Jak najbardziej – to samo państwo, które reguluje kwestie środowiskowe, bierze wielkie pieniądze od przemysłu paliw (licencje, akcyza).

Receptę dla górnictwa, w szczególności Kompanii Węglowej, w „Rzeczpospolitej” przedstawiają były minister i wiceminister, którzy przeprowadzili częściową jego restrukturyzację na początku stulecia. Jest prosta jak konstrukcja kilofa – odprawy za dobrowolne odejścia, zamknięcie nierentownych kopalń. Potrzebna redukcja zatrudnienia o kilkanaście tysięcy osób; na początku wieku zatrudnienie zmniejszyło się o prawie 100 tysięcy.

Dane o mikropodmiotach gospodarczych opublikował w piątek GUS. Z komunikatu: „W 2013 r. działalność gospodarczą w Polsce prowadziło 1754,4 tys. przedsiębiorstw o liczbie pracujących do 9 osób, co oznacza spadek o 1,6% w skali roku. Podobnie jak w latach poprzednich, w grupie tej dominowały jednostki należące do osób fizycznych (93,7% – 1643,2 tys. podmiotów). Ze względu na rodzaj prowadzonej działalności największy odsetek w analizowanej zbiorowości stanowiły jednostki z sekcji handel i naprawa pojazdów samochodowych (27,1%) oraz budownictwo (12,2%), przy czym udziały te zmniejszyły się w ostatnich dwóch latach. Zaobserwowano wzrost udziałów podmiotów prowadzących działalność profesjonalną, naukową i techniczną (do 12,1% w 2013 r.)”. W mikropodmiotach pracuje 3,4 mln ludzi, przeciętne wynagrodzenie w 2013 roku wynosiło zaledwie 2144,6 złotych.

Jeżeli ktoś ma wątpliwości jak żyją finansiści i ile pieniędzy pływa po świecie dzięki bankom centralnym, powinien przeczytać informację, że JP Morgan zamierza wybudować nową siedzibę w Nowym Jorku za 6,5 mld dolarów (dwie wieże na 62 i 40 pięter dla 16 tysięcy pracowników). Oczekuje od miasta ulg i inwestycji wartych 1 mld dol. (m.in. ulgi w podatku obrotowym od materiałów budowlanych, granty na szkolenia, budowa przejścia podziemnego od stacji metra). To się miastu będzie opłacać – zaręcza JP Morgan, który tylko w ostatnim kwartale zgarnął zysk niemal wystarczający do inwestycji (5,6 mld dol.).

Na deser poczytajmy o pierwszej podroży luksusowym pociągiem z parową lokomotywą z Budapesztu do Teheranu za jedne 14 tysięcy dolarów. Podróż trwa dwa tygodnie – pociąg się nie spieszy. Piękne zdjęcia. Angielska firma Golden Eagle. która organizuje luksusowe podróże odrestaurowanymi wagonami ma w ofercie m.in. trasy w Rosji, Azji Środkowej, Europie Wschodniej i Południowej. Ciekawe, czy dałaby sobie radę z zarządzaniem Przewozami Regionalnymi, którym w piątek rząd obiecał 750 mln zł dotacji.


Tagi


Artykuły powiązane

test