Bank Watykanu zrywa ze złą przeszłością

04.08.2014
Doradcy namawiali, aby instytucję naznaczoną skandalami i nieudolnością po prostu zamknąć, jednak bank watykański będzie nadal działał. Po przekształceniach mniej w nim wprawdzie będzie banku, a więcej czegoś w rodzaju Western Union, ale przetrwa.

(CC By NC SA Catholic Church England)


Historia banku Stolicy Apostolskiej noszącego oficjalną nazwę Istituto per le Opere di Religione sięga końca XIX w. W 1887 r. papież Leon XIII ustanowił Komisję Kardynalską Spraw Dobroczynnych, która z biegiem lat została przekształcona w Administrację Dzieł Religijnych. Na bazie tej właśnie instytucji powstał w 1942 r. bank kryjący się pod nazwą Instytutu Dzieł Religijnych (znany w świecie finansów pod włoskim akronimem IOR). Twórcą regularnego banku watykańskiego był papież Pius XII.

Finanse Watykanu

Podstawową funkcją banku było przejmowanie pieniędzy zbieranych wśród wiernych przez kościoły katolickie. IOR nie był nigdy bankiem centralnym Watykanu, jak może sugerować jego potoczna nazwa. Nie był też dla niego głównym źródłem funduszy – większość środków niezbędnych do wykonywania bieżących funkcji cywilnych i posług religijnych dostarcza Administracja Dziedzictwa Stolicy Apostolskiej (APSA).

APSA zarządza dwoma rodzajami aktywów i płynącymi z nich strumieniami dochodów. Jedna część to majątek pozostawiony Stolicy Apostolskiej najpierw po okupacji, a potem po likwidacji Państwa Kościelnego (Papieskiego) w wyniku działań prowadzących do zjednoczenia Włoch. W 1870 r., po klęsce Francuzów pod Sedanem, włoskie wojska pomaszerowały na papieski Rzym. Pius IX opuścił Pałac Kwirynalski i schronił się w Watykanie, którego nigdy już nie opuścił, podobnie jak trzej jego następcy, którzy również obwieścili się „więźniami Watykanu”. Rok później włoski parlament uchwalił Ustawę gwarancyjną, która przyznawała Stolicy Apostolskiej Watykan, Lateran, Pastel Gandolfo oraz 3,25 mln lirów rocznej dotacji, ale włości wokół Bolonii, Rawenny, Ferrary i Ankony przepadły. Papieże odrzucili tę ustawę, co z historycznej perspektywy było błędem. Przez ponad pół wieku stała więc na porządku dziennym tzw. kwestia rzymska.

Druga część aktywów zarządzanych przez APSA to pieniądze przyznane w 1929 r. Watykanowi na zgodę przez Benito Mussoliniego w ramach traktatów laterańskich. Oryginalnie było to 750 mln lirów w gotówce i 1 mld lirów w obligacjach oprocentowanych na 5 proc. oraz coroczne finansowanie państwa watykańskiego przez włoski budżet. Warunki były gorsze od ustalonych w Ustawie gwarancyjnej.

30 lat temu zapisane w traktatach dotacje budżetowe zastąpiono podatkiem kościelnym otto per mile (8 z 1 tys. euro odpisywanych z podatku osobistego). Z podatku tego czerpie nie tylko Kościół katolicki, który w 2011 r. otrzymał z niego 1,15 mld euro, czyli lwią część, lecz również dziewięć innych działających we Włoszech.

Kto pielgrzymował do Rzymu, przemierzał zapewne Via della Conciliazone, półkilometrową ulicę, u której szczytu piętrzy się Bazylika Św. Piotra, ale nie wszyscy wiedzą, że nazwano ją tak właśnie po zawarciu traktatów laterańskich na znak zgody, także finansowej, między państwem włoskim a Watykanem.

Tyle o tym, czym nie zajmuje się bank watykański. Siedzibę ma w miejscu szacownym, bo przykleił się do Pałacu Apostolskiego, w którym mieszkali poprzedni papieże (Franciszek zmienił adres), ale mieści się w dość ponurej budowli, którą jest dawna baszta obronna nazywana Torrione Niccolò V.

Jeszcze do bardzo niedawna, wbrew wszelkim chęciom i nadziejom, na rzetelną wiedzę o działalności IOR liczyć nie można było, bo od zarania jego modus operandi to sekret posunięty do granic nie tylko przyzwoitości, lecz także prawa. Wiadomo, że depozyty mogą w nim składać wyłącznie najznaczniejsze osobistości i podmioty kościelne, osoby pracujące w Watykanie oraz ambasady i dyplomaci, ale media pełne są doniesień o tajnych kontach zakładanych przez osoby bardzo cywilne i mało kościelne, w tym przez pełnomocników mafii.

Istituto per le Opere di Religione to przedsięwzięcie niewielkie. Dwa lata temu tygodnik „Der Spiegel” doszedł do tego, że zatrudnia około 100 pracowników doglądających 33 tys. rachunków, na których zdeponowanych było w sumie jakieś 6 mld euro. Bankowi od lat towarzyszył stały poszum medialny i publiczny, który w ostatnich dekadach zmieniał się nader często w zgiełk.

W cieniu skandalu

W 1982 r. upadł Banco Ambrosiano, którego akcjonariuszem był IOR. Ambrosiano kończył w bezdyskusyjnie podejrzanych okolicznościach, więc wszczęte zostało śledztwo. W jego wyniku włoski sąd wydał nakaz aresztowania szefa IOR, a jednocześnie prezesa Ambrosiano Overseas w siedzibą w Nassau na Bahamach, arcybiskupa Paula Marcinkusa, podejrzewanego o udział w tym upadku z widocznymi cechami przekrętu. Arcybiskup był w Watykanie figurą wagi superciężkiej, w rankingu ważności w hierarchii miał miejsce zaraz za papieżem i sekretarzem stanu, więc do aresztowania nie do doszło, ale Marcinkus nie opuszczał przez jakiś czas murów Watykanu. W czerwcu tego samego roku prezes Banco Ambrosiano Roberto Calvi zostaje znaleziony powieszony na linie umocowanej między przęsłami londyńskiego mostu Blackfriars, czyli mostu Czarnych Mnichów. Skojarzenia nasuwają się same, więc nic dziwnego, że do dziś krążą spekulacje, że za jego śmiercią stała włoska mafia, zwłaszcza że Banco Ambrosiano miał silne związki z lożą masońską Propaganda Due (P2), której członkowie nazywali samych siebie czarnymi mnichami. Sprawa nie doczekała się finału sądowego, lecz Watykan wypłacił poszkodowanym w wyniku upadku Banco Ambrosiano ponad 200 mln dol. odszkodowań.

Podejrzenia o pranie w IOR pieniędzy mafii z handlu narkotykami oraz łapówek wręczanych politykom włoskiej chadecji nie doczekały się do dziś ani zaprzeczenia, ani potwierdzenia w dokumentach sądowych.

Następcą Marcinkusa na fotelu prezesa IOR został monsignore Angelo Caloia. Za jego kadencji zakulisowe, nielegalne operacje miały się stać chlebem powszednim. W rytmie niemal cotygodniowym miał monsignore przybywać miał do banku „z miasta” z walizeczkami pełnymi gotówki i papierów wartościowych wyczekujących legalizacji. Środki wędrowały na różne konta, w tym np. na należący do nieistniejącej Fundacji Kardynała Spellmana rachunek 001-3-14772-C. Jednym z ważniejszych „klientów” monsignore’a i banku miał być słynny, a na koniec niesławny premier Giulio Andreotti.

Karierę Angela Caloia’i zakończył Benedykt XVI. Podobno decyzję o dymisji przyspieszyły informacje z liczącego 4 tys. dokumentów dossier zebranego przez watykańskiego eksperta finansowego prałata Renata Dardozziego. Zbiór został początkowo ukryty, lecz zmarły w 2003 r. Dardozzi zażyczył sobie w testamencie, żeby jego zawartość została opublikowana, „żeby stało się jasne, co się tu wyprawia”. Tak się też stało. Książka pt. „Watykan sp. z o.o. Z tajnego archiwum prawda o  skandalach finansowych i politycznych Kościoła” ukazała się w 2012 r., dowodząc istnienia w czasach już po abp. Marcinkusie „IOR równoległego”, który zajmował się pośrednictwem w wypłacaniu gigantycznych łapówek oraz praniem z wybielaniem innych brudnych pieniędzy. Watykan oficjalnie nie zareagował.

W 2010 r. na podstawie przepisów dotyczących prania pieniędzy sędziowie rzymscy zaaresztowali na prawie rok 23 mln euro należących do banku watykańskiego. Pieniądze zostały zwolnione, bo zabrakło dowodów czynu zakazanego, a równocześnie władze IOR przyrzekły solennie przestrzegać standardów uczciwości wyznaczonych przez Financial Action Task Force (FATF), ustanowioną przez G-7 w ramach walki z praniem pieniędzy i finansowaniem terroryzmu.

Przyszedł wreszcie rok 2012, kiedy w atmosferze skandalu zwolniony został następny prezes IOR Ettore Gotti Tedeschi, który łączył tę funkcję z kierowaniem mediolańskim oddziałem banku Santander. Tedeschi został później uwolniony od podejrzeń udziału w działaniach zakazanych, a w wśród „dobrze poinformowanych” krążą domniemania, że był ofiarą spisku, który mieli zawiązać watykańscy przeciwnicy podejmowanych przez niego prób wprowadzenia w IOR większej jawności.

Latem 2013 r. wybuchła kolejna afera. Pod zarzutem próby nielegalnego przerzutu 20 mln euro ze Szwajcarii do Włoch włoska policja aresztowała trzech mężczyzn, w tym byłego starszego księgowego APSA – monsignore Nunzio Scarano. Został on później oskarżony o nielegalne transfery do Włoch rzekomych darowizn dobroczynnych. W maju 2014 r. Watykan został z kolei zmuszony do zaprzeczeń, jakoby były sekretarz stanu za Benedykta XVI (obecnie w stanie spoczynku) kardynał Tarcisio Bertone był podejrzewany przez watykański wymiar sprawiedliwości o nielegalne poplecznictwo w sprawie kredytu w wysokości 15 mln euro na przedsięwzięcie produkcyjne swego przyjaciela, a jednocześnie członka Opus Dei. Rzecznik IOR przyznał jednak, że straty na tym kredycie wpłynęły negatywnie na wynik banku za 2013 r.

Nowe zasady

W ostatnich miesiącach pojawiła się jednak szansa, że po kilkudziesięciu latach przestępstw, machlojek i szachrajstw watykański bank wejdzie wreszcie na dobrą drogę. Jesienią 2013 r. miało miejsce zdarzenie historyczne – IOR ogłosił po raz pierwszy swój raport finansowy za rok poprzedni. Kilka miesięcy temu papież Franciszek podjął zaś ważne decyzje porządkujące sprawy gospodarczo-finansowe Watykanu. Utworzony zostało sekretariat (ministerstwo) ds. gospodarczych, APSA będzie pełniła funkcję banku centralnego państwa watykańskiego, wzmocniony został urząd nadzoru finansowego, zmieniono władze IOR oraz APSA. W czerwcu Franciszek wymienił skład nadzoru finansowego – miejsca pięciu Włochów zajęło czterech ekspertów zagranicznych, wśród których jest amerykański ekspert od walki z terroryzmem i jednocześnie doradca prezydenta za George’a W. Busha Juan Zarate.

Odnowę IOR koordynuje i nadzoruje australijski kardynał George Pell, którego Franciszek mianował na stanowisko szefa sekretariatu ds. gospodarczych. Fotel prezesa banku watykańskiego objął po raz pierwszy od 127 lat profesjonalny bankier Jean-Baptiste de Franssu, przez ostatnie 15 lat odpowiedzialny za europejskie operacje wielkiej grupy finansowej Invesco. Ernst von Freyberg – jego poprzednik wyznaczony już przez Franciszka – zajmował się przede wszystkim elementarnymi porządkami. Za jego krótkiej kadencji w IOR zamknięto 3 tys. rachunków, a 2 tys. zablokowano. Większość z nich opiewała na skromne kwoty lub była od lat nieczynna, ale 750 należało do klientów, w większości Włochów, a było na nich razem 200 mln euro.

 


Tagi


Artykuły powiązane

Popularne artykuły

test