Banki: o powodzeniu debiutu decyduje dziś cena

24.05.2011
27 maja na giełdzie pojawi się Bank BGŻ. W tym roku inwestorzy będą mieli jeszcze kilka innych okazji na giełdowe inwestycje w akcje banków ze stajni Skarbu Państwa. Na tej liście są przede wszystkim Bank Pocztowy i PKO BP.

Aleksander Grad, minister skarbu, odpowiedzialny za prywatyzację. (fot. PAP)


Pierwsze kroki Banku BGŻ na warszawskim parkiecie mogą być udane. Cena będzie bowiem dużo niższa niż zaproponowane przez Skarb Państwa 90 zł, a samych akcji sprzedało się dużo mniej niż planowano. To daje szansę na większy wzrost kursu akcji na giełdowym debiucie, jak również poprawia sytuację inwestorów myślących o akcjach BGŻ w długiej perspektywie i liczących na rozwój banku.

Skarb Państwa, w którego rękach jest 37,2 proc. akcji (głównym udziałowcem BGŻ jest holenderski Rabobank, który ma prawie 60 proc. akcji), chciał sprzedać wszystkie akcje, a w efekcie pozyskać dla budżetu prawie 1,4 mld zł. Niestety dokończenie prywatyzacji się nie powiodło, bo udało się sprzedać zaledwie 12 proc. akcji, i to po dużo niższej cenie, bo wynoszącej 60 zł. To nawet mniej niż wynosiła dolna granica przedziału cenowego ustalonego przez resort skarbu, czyli 66 zł.  Ucierpi na tym budżet, bo trafi do niego ok. 300 mln zł, czyli dużo mniej niż planowano.

Można się było tego spodziewać, bo większość analityków zwracała uwagę na to, że cena na poziomie 90 zł jest za wysoka.  Wystarczyło spojrzeć na wskaźniki i zobaczyć, że dla BGŻ cena do zysku, czyli wskaźnik P/E sięgał 35, a to dużo więcej niż mają pozostałe banki. Na przykład dla tych wchodzących w skład WIG-Banki wynosi on 18. I nawet po obniżeniu ceny do 60 zł wskaźnik ten dla BGŻ jest wyższy od średniej – wynosi 23. Widać więc, że ministerstwo skarbu przesadziło z wyceną akcji, co zostało bezwzględnie wypunktowane przez rynek. Warto tu zauważyć, że to już drugie nieudane podejście do prywatyzacji BGŻ. Kilka miesięcy temu MSP próbowało sprzedać swój pakiet akcji większościowemu akcjonariuszowi. Niestety stronom nie udało się ustalić satysfakcjonującej ceny.

Skarb Państwa popsuł sobie ofertę publiczną nie tylko ustaloną zbyt wysoko ceną. Część inwestorów postanowiła poczekać na kolejne oferty akcji z państwowego portfela. Tym bardziej, że jesienią odbędzie się ogromna oferta akcji PKO BP, która wymagać będzie od inwestorów znacznego zaangażowania kapitałowego.  Na sprzedaż idzie bowiem ponad 10 proc. akcji PKO BP, które są w rękach państwowego Banku Gospodarstwa Krajowego. Poza tym Skarb Państwa zamierza sprzedać część z posiadanych 41 proc. akcji. W sumie pod młotek może pójść ponad 20 proc. akcji największego polskiego banku, a wartość oferty może znacznie przekroczyć 10 mld zł.  Resort skarbu planuje zainteresować tą ofertą inwestorów indywidualnych. Chętnych nie zabraknie, bo na zakup akcji największego polskiego banku, a zapewne będą one sprzedawane z dyskontem, ochotę mogą mieć krajowe fundusze inwestycyjne i emerytalne, jak również inwestorzy zagraniczni. Pojawiły się głosy, że pazerność MSP przy konstruowaniu oferty BGŻ może zmniejszyć zaufanie inwestorów. Górę wezmą jednak raczej racjonalne kalkulacje  i chęć zwiększenia zaangażowania w dobrze prosperujący i obiecujący bank.

Na BGŻ i PKO BP oferty z portfela Skarbu Państwa się nie kończą. Pod koniec roku giełdowy debiut planuje Bank Pocztowy.  Jego głównym akcjonariuszem jest Poczta Polska, która kontroluje 75 proc. kapitału bez jednej akcji, a w rękach PKO BP jest pozostałe 25 proc. plus jedna akcja. Wartość emitowanych akcji ma wynieść około 250-350 mln zł, które bank chce wydać m.in. na rozwój akcji kredytowej. To również może być dobra okazja dla inwestorów, dlatego że Bank Pocztowy szuka klientów głównie wśród mieszkańców małych miast i wsi, czy rencistów i emerytów. Większość banków w rzeczywistości walczy o tego samego klienta podbierając go sobie nawzajem. Pocztowy stara się zagospodarować grupę Polaków, którzy rzadko jeszcze, lub wcale, do banków zaglądają. To daje szansę na dynamiczny rozwój banku, a co za tym idzie na zyski dla inwestorów. Również pod koniec roku ofertę akcji może przeprowadzić notowany już na giełdzie Bank Ochrony Środowiska. I będzie to także emisja o podobnym rozmiarze sięgająca kilkuset milionów złotych.  Większościowym akcjonariuszem jest w tym banku Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej, który kontroluje ponad 79 proc. akcji. Kolejne 6 proc. mają Lasy Państwowe.

O parkiecie nie zapominają też prywatne instytucje. W kwietniu na GPW zadebiutowała kolejna spółka kontrolowana przez Leszka Czarneckiego, czyli Open Finance. Ta oferta cieszyła się dużym zainteresowaniem inwestorów, bo redukcja zapisów sięgnęła niemal 75 proc.  Do inwestorów trafiły akcje o wartości prawie pół miliarda złotych.

W tym roku inwestorzy mogą więc przebierać w ofertach banków. Na naszym parkiecie, kilka dni temu pojawiła się instytucja z czołówki słoweńskich banków, czyli Nova KBM. Jej głównymi akcjonariuszami są słoweński rząd oraz  państwowe firmy. To również była oferta o wartości kilkuset milionów złotych, bo na sprzedaż poszły akcje o wartości ponad 100 mln euro.

Przypadek BGŻ pokazuje, że o powodzeniu kolejnych emisji będzie decydować przede wszystkim cena. Jeśli oferujący akcje nie przesadzą z żądaniami będą mieli szanse na pozyskanie potrzebnych im środków. A giełdowi inwestorzy będą mieli okazję na przyzwoity zysk.


Tagi


Artykuły powiązane

Popularne artykuły

test