Banki odczują spowolnienie, ale zły 2009 r. się nie powtórzy

11.01.2012
Sektor bankowy odczuje w 2012 r. w wynikach i jakości portfela kredytowego spodziewane spowolnienie wzrostu gospodarczego w Polsce oraz wzrost bezrobocia. Sytuacja z 2009 r. jednak raczej się nie powtórzy. W najbardziej prawdopodobnych scenariuszach nie zakłada się gwałtownego pogorszenia sytuacji w krajach strefy euro, a to ma decydujące znaczenie.

(CC BY-NC-SA tenloginbedziewolny)


– W 2012 rok nie przewiduję w sektorze bankowym powtórki z 2009 roku – twierdzi Dariusz Górski, analityk sektora bankowego w DM BZ WBK. Według analityków Fitch, perspektywy naszego sektora bankowego są stabilne. Analitycy zastrzegają, że ich tzw. scenariusze bazowe, czyli te najbardziej prawdopodobne nie zakładają gwałtownego pogorszenia sytuacji w krajach strefie euro.

W ocenie analityka DM BZ WBK, spowolnienie wzrostu PKB będzie mniejsze (w 2012 roku wyniesie 2,3 proc. wobec prognozowanego 4,1 proc. w 2011 roku) niż w latach 2008-2009 (odpowiednio 1,7 proc. i 5,1 proc.). Szymon Ożóg, analityk sektora bankowego w  Espirito Santo Investment Bank Research (ESI) wzrost PKB w 2012 roku szacuje na 2 proc. Według Dariusza Górskiego bezrobocie w 2012 roku może być wyższe niż w 2009 roku (odpowiednio 13,2 proc. i 12,1 proc.), ale jego skok będzie mniejszy (odpowiednio o 1,4 pkt bazowych i 3,2 pkt bazowego).

– Historia dowodzi, że zyski banków mają tendencję spadkową, gdy następuje obniżenie wzrostu PKB poniżej 3 proc. Wynika to głównie z rosnących rezerw na zagrożone kredyty – dodaje analityk BZ WBK. Tę opinię podziela analityk ESI.

Dariusz Górski ocenia, że skala spadku zysków banków w 2012 roku będzie o wiele mniejsza niż w 2009 roku, gdy zyski sektora bankowego spadły o 36 proc. Szymon Ożóg z ESI spodziewają się, że w 2012 roku zysk sektora bankowego spadnie o kilkanaście procent.

Zdaniem analityka DM BZ WBK nie dojdzie bowiem do wojny o depozyty, takiej jak w latach 2008-2009. Banki nie będą musiały także tworzyć – jak w latach 2008-2009 – rezerw związanych z opcjami walutowymi. Mniejszy będzie też spadek marży odsetkowej (NIM).

Według analityków, należy oczekiwać wzrostu rezerw związanych z pogorszeniem się sytuacji kredytobiorców, w tym zwłaszcza małych i średnich firm związanej ze spowolnieniem tempa wzrostu gospodarki. Dariusz Górski podkreśla jednak, że sytuacja na dziś wydaje się być pod kontrolą, a Szymon Ożóg dodaje, że wzrost rezerw będzie dużo mniejszy niż w 2009 roku. Także analitycy agencji Fitch nie oczekują gwałtownego pogorszenia jakości portfeli kredytowych.

Bardzo wrażliwym elementem mogą okazać się kredyty hipoteczne udzielone w walutach. Powodami wzrostu kłopotów z ich regularną obsługą może być dalsze osłabienie złotego, duża zmienność na rynkach walutowych, a także wzrost bezrobocia. Analitycy agencji Fitch dodają do tego jeszcze jeden czynnik – historia uczy, że po pięciu, siedmiu latach jakość portfela kredytów hipotecznych pogarsza się, a spora część takich kredytów została udzielona w 2008 roku. Zwracają też uwagę na niepewność co do poziomu stóp procentowych w Szwajcarii, które mają bezpośredni wpływ na wysokość miesięcznych rat kredytów udzielonych we frankach szwajcarskich.

W ocenie analityków DM BZ WBK i ESI, w 2012 roku nie dojdzie do aż tak gwałtownego wstrzymania udzielania nowych kredytów w porównaniu z 2011 rokiem, jak to miało miejsce w 2009 roku. Sądzą też, że wartość depozytów będzie rosła.

Wśród czynników ryzyka analitycy wymieniają też ograniczenie finansowania polskich banków przez zagraniczne banki-matki, czy to przez jego nieprzedłużanie, czy to przez jego zmniejszanie. Sądzą też, że matki będą też oczekiwały co raz większej emancypacji córek, czyli tego, by finansowały one swoje potrzeby na lokalnych rynkach.

W tym roku można się spodziewać dalszych prób sprzedaży polskich banków przez zagraniczne spółki-matki. Jednak – na co uwagę zwracają analitycy – doświadczenia 2011 roku pokazują, że może być trudno znaleźć nabywców.


Tagi


Artykuły powiązane

Popularne artykuły

test