Banki zadbały o firmy

13.05.2011
Mali przedsiębiorcy mogą się czuć zadowoleni, bo banki przypomniały sobie o nich i kilka z nich przygotowało specjalne oferty. Po podwyżce stóp procentowych kolejne kosztowne utrudnienia.

Kilka banków w Polsce kusiło nowych klientów oferując najnowsze produkty Apple. (CC By Yutaka Tsutano)


Małe i średnie firmy (MSP), to sektor bardzo ważny dla banków. Ostatnie tygodnie pokazują wzrost zainteresowania tą grupą klientów. PKO BP ma dla nich nową ofertę Biznes Waluta, która polega na  bezpłatnym korzystaniu z Internetowej Platformy Transakcyjnej iPKOdealer, umożliwiającej przeprowadzanie transakcji walutowych. Bank dołożył do tego jeszcze możliwość bezpłatnego korzystania z bankowości internetowej i rachunku walutowego. Cztery nowe pakiety usług bankowych dla MSP pojawiły się w Kredyt Banku. Każdy z nich zawiera rachunek bieżący, dostęp do bankowości elektronicznej, określoną liczbę bezpłatnych internetowych krajowych przelewów zewnętrznych oraz karty płatnicze. To kolejny krok Kredyt Banku realizującego strategię umocnienia pozycji na rynku bankowości dla przedsiębiorców zapowiedzianą jesienią zeszłego roku. Swoją ofertę odświeżył również BOŚ Bank, który na początku roku skierował do klientów z sektora MSP ankietę dotyczącą usług do nich skierowanych. Na bazie wskazówek od przedstawicieli 500 firm bank przygotował nową ofertę kredytową.  W omawianym sektorze bankowości pojawił się również następny gracz. Bank DnBNord, który do tej pory specjalizował się  w bankowości korporacyjnej i detalicznej, teraz wchodzi na rynek MSP. Startuje z ofertą kredytową: kredyt inwestycyjny, kredyt w rachunku bieżącym lub obrotowym oraz trzy pakiety kont.

Małe firmy to jednocześnie ta grupa klientów, która mocno odczuwa zmianę polityki kredytowej banku i mniejszą chęć do pożyczania pieniędzy  przedsiębiorcom.  Zaostrzenie polityki kredytowej sektor przedsiębiorstw odczuł bardzo mocno. Jak wynika z danych Narodowego Banku Polskiego (uwzględniających cały sektor firm bez indywidualnych przedsiębiorców) na koniec lutego 2009 roku wartość kredytów i pożyczek udzielonych dla tej grupy klientów sięgała 225,7 mld zł. Na koniec 2010 roku było to już tylko nieco ponad 204 mld zł. Jednak od tego czasu wartość zadłużenia sektora znów wzrosła o prawie 6 mld zł. Nowe oferty kont mają na celu pozyskanie kolejnych klientów, którym również proponowane będą bardziej opłacalne produkty w postaci kredytów.

Rada Polityki Pieniężnej w maju znowu podwyższyła stopy procentowe, również o 0,25 punktu procentowego. To oznacza, że stopa referencyjna wzrosła do 4,25 proc., lombardowa do 5,75 proc., depozytowa do 2,75 proc., a stopa redyskonta weksli do 4,50 proc. Wpływ tej decyzji najszybciej odczują klienci korzystający z kredytów. Podwyżki stóp NBP windują do góry rynkowe stopy procentowe i trzymiesięczna stawka WIBOR doszła już do 4,42 proc., podczas gdy pod koniec 2010 roku nie przekraczała poziomu 4 proc. To oznacza wzrost oprocentowania kredytów. W przypadku hipotecznych dzieje się to automatycznie, bo klienci mają zapisane w umowach, że oprocentowanie jest sumą rynkowej stopy procentowej i marży banku. Aktualizacja oprocentowania w większości banków odbywa się co kwartał, i w takiej perspektywie klienci mogą spodziewać się skutków majowej decyzji. Jako, że jesteśmy w cyklu podwyżek stóp procentowych, to należy się spodziewać dalszego wzrostu rat kredytowych. W przypadku kredytów konsumpcyjnych oprocentowanie jest ustalane decyzją zarządu, ale banki nie próżnują i szybko reagują na ruchy RPP. Posiadacze kredytów gotówkowych, czy osoby korzystające z debetów muszą się więc liczyć z wyższymi odsetkami. Do góry idzie również oprocentowanie kart kredytowych. Tu największe znaczenie ma stopa lombardowa. Zgodnie z przepisami antylichwiarskimi wysokość oprocentowania nie może przekroczyć czterokrotności tej stopy, co aktualnie daje nam 23 proc., czyli po podwyżce – o 1 p.p. więcej.

W tym przypadku również można się spodziewać szybkiej reakcji banków i podniesienia oprocentowania kart. Mogą to również odczuć amatorzy pożyczek gotówkowych, którzy nie są w stanie wykazać się idealną zdolnością kredytową. Stawki dla najgorszych klientów dochodzą często właśnie do maksymalnej wysokości odsetek. Wyższe oprocentowanie kredytów, przy jednocześnie dość wolnym podnoszeniu oprocentowania depozytów daje bankom szansę na dodatkowy zarobek, ale niesie również zagrożenie. Rosnące raty kredytów mogą spowodować problemy części klientów z ich spłacaniem. Szczególnie dla posiadaczy kredytów hipotecznych w złotych cykl podwyżek stóp NBP może się okazać bolesny.

Banki z opóźnieniem aktualizują oprocentowanie depozytów, co wyraźnie było widać w braku reakcji na poprzednie podwyżki. W końcu jednak część banków zdecydowała się podnieść oprocentowanie lokat. Według szacunków Open Finance przeciętne oprocentowanie depozytów kwartalnych, półrocznych i rocznych (zarówno lokat, jak i polisolokat) wzrosło w kwietniu o  0,05 punktu procentowego. Wynosi ono teraz odpowiednio 4,31 proc., 4,73 proc. i 4,9 proc. Średnie oprocentowanie dwuletnich depozytów zostało na poziomie 5 proc. Powyższe dane pokazują jednak, że skala podwyżek oprocentowania depozytów jest dużo niższa niż wzrost stóp procentowych banku centralnego, co potwierdza, że banki w trakcie cyklu podwyżek stóp procentowych są w stanie zwiększyć swój zarobek na odsetkach. Warto też zauważyć, że wpływ na decyzję banków cały czas ma jeszcze jeden czynnik, a mianowicie decyzja o likwidacji lokat antypodatkowych, która wejdzie w życie na początku przyszłego roku.

Na rynku depozytów widać jeszcze jedno zjawisko. Banki nie palą się do podwyższania oprocentowania lokat, ale chętnie proponują atrakcyjne depozyty w połączeniu z produktami inwestycyjnymi. Wracają na przykład modne kilka lat temu lokaty z funduszami. Oprocentowanie takich depozytów podniósł ostatnio ING Bank. Z kolei w kwietniu MultiBank chętnych na inwestycję w jeden z funduszy kusił lokatą na 8 proc. i możliwością wygrania tabletu firmy Apple. Takie samo oprocentowanie oferował swoim klientom HSBC, pod warunkiem, że dodatkowo zainwestują oni w jeden z funduszy oferowanych przez bank. W podobny sposób, choć oferując jeszcze wyższe stawki, banki oprócz funduszy starają się sprzedać produkty inwestycyjne – ubezpieczeniowe. W takiej kombinacji lokata, do której bank musi dopłacać jest tylko wabikiem na klienta. Prawdziwy zarobek przynoszą fundusze czy wieloletnie programy oszczędnościowe.


Tagi


Artykuły powiązane

Popularne artykuły

test