Cyfryzacja pieniądza wzmocniłaby pozycję banków centralnych

05.07.2018
Cyfryzacja pieniądza może potencjalnie doprowadzić do przekształcenia tradycyjnych struktur systemu finansowego. Odczułyby to banki, bo cyfrowy pieniądz może zastąpić gotówkę, wyprzeć tradycyjne depozyty, a nawet kredyty. Cyfryzacja nie osłabi tylko znaczenia banków centralnych.


Większość ekonomistów zgadza się, że przyszłość pieniądza będzie bardziej cyfrowa niż obecnie. Chociaż jednak wszyscy mówią o cyfryzacji, konkretne znaczenie tego terminu jest niejasne. Istnieją cztery główne obszary, w których cyfryzacja może doprowadzić do modyfikacji tradycyjnych form pieniądza i kredytu, a w konsekwencji doprowadzić także do modyfikacji teorii i praktyki polityki pieniężnej:

  • Zastąpienie gotówki pieniądzem elektronicznym,
  • Zastąpienie tradycyjnych depozytów bankowych i banknotów kryptowalutami,
  • Zastąpienie depozytów bankowych dostępnymi dla wszystkich depozytami w banku centralnym („powszechne rezerwy”) ,
  • Zastąpienie akcji kredytowej banków pożyczkami społecznościowymi typu peer-to-peer funkcjonującymi na bazie platform cyfrowych.

Pieniądz elektroniczny

Obszarem, w którym cyfryzacja osiągnęła już pewien postęp, jest wykorzystanie gotówki w płatnościach. W państwach członkowskich strefy euro od 1980 roku do dzisiaj udział gotówki w agregacie pieniężnym M1 spadł z 23 proc. do 14 proc.

Jak pokazuje badanie EBC z 2017 r., pod względem ilościowym 79 proc. wszystkich transakcji dokonywanych jest przy pomocy gotówki, a wartość transakcji gotówkowych stanowi 54 proc. łącznej wartości wszystkich płatności. To może jednak szybko się zmienić. Jak wynika z badania, 81 proc. wszystkich płatności w terminalach w punktach sprzedaży w strefie euro stanowiły płatności na kwoty poniżej 25 euro. Jednocześnie coraz większa liczba kart płatniczych i terminali w punktach sprzedaży obsługuje technologię zbliżeniową dla płatności na kwoty poniżej tego progu.

Jakie byłyby implikacje całkowicie bezgotówkowej gospodarki dla polityki pieniężnej? Po pierwsze, doprowadziłaby ona do usunięcia zerowej dolnej granicy (tzw. zero lower bound) dla stóp procentowych. Zwiększyłoby to pole manewru banku centralnego w przypadku głębokich recesji, przede wszystkim w środowisku deflacyjnym. Po drugie, bezgotówkowa gospodarka wyeliminowałaby ryzyko ogólnej paniki bankowej, ponieważ deponenci mogliby jedynie przemieszczać swoje depozyty pomiędzy bankami, a nie mogliby całkowicie wyprowadzać ich poza system bankowy. Ograniczyłoby to potrzebę działania banku centralnego jako pożyczkodawcy ostatniej instancji.

Z drugiej strony można argumentować, że gdyby oszczędzający nie mogli już wycofywać swoich depozytów, mogłoby to doprowadzić do obniżenia lub nawet wyeliminowania dyscypliny rynkowej dla systemu bankowego.

Aby jednak takie efekty mogły się zmaterializować, nie wystarczyłaby sytuacja, w której wykorzystanie gotówki zbliża się w miarę upływu czasu do zera. Wymagałoby to całkowitego zniesienia gotówki. Dopóki możliwe jest wymienianie depozytów bankowych na gotówkę, może nastąpić ponowny gwałtowny wzrost wykorzystania gotówki, jeśli stopy procentowe uzyskają znacząco ujemne wartości lub jeśli zagrożone będzie funkcjonowanie całego systemu bankowego.

W związku z tym, w odniesieniu do gotówki, cyfryzacja sama w sobie nie może prowadzić do jakościowej zmiany w polityce pieniężnej. Tym niemniej spadająca popularność gotówki w codziennych płatnościach może ułatwić podjęcie politycznej decyzji o całkowitym odejściu od stosowania gotówki. Jednakże, przynajmniej z niemieckiego punktu widzenia, w pełni bezgotówkowa strefa euro jest na razie mało prawdopodobna.

Kryptowaluty zamiast zasobów pieniężnych

Drugie wyzwanie dla tradycyjnych koncepcji pieniądza i polityki pieniężnej nadchodzi ze strony kryptowalut takich jak bitcoin. Można je uznać za realizację marzeń Friedricha A. Hayeka o „denacjonalizacji pieniądza”. Nie przedstawił on szczegółowej wizji wdrożenia takiego systemu „konkurujących walut”. Hayek miał przede wszystkim na myśli banki prywatne emitujące banknoty. Otwartą kwestią pozostaje to, czy miałyby one być wymienialne. Dla potrzeb rozważania tych zagadnień przydatne jest zastosowanie taksonomii umożliwiającej klasyfikację poszczególnych rodzajów pieniądza według czterech kryteriów:

  • emitent prywatny lub emitent publiczny;
  • pieniądze wymienialne lub pieniądze niewymienialne;
  • pieniądze fizyczne lub pieniądze elektroniczne;
  • pieniądze przekazywane w trybie peer-to-peer (gotówka lub pieniądz cyfrowy zapisany w rozproszonej księdze rachunkowej) lub pieniądze przekazywane w systemach rachunkowości z centralnym organem księgowym.

Taka taksonomia może zostać przedstawiona w formie graficznej przy pomocy tzw. „kwiatka pieniężnego” (rysunek na górze). Pomysł wywodzi się z badań przeprowadzonych przez Bank Rozrachunków Międzynarodowych (Bech i Garratt 2017). Jednak zamiast kryterium „wymienialności lub braku wymienialności” (kryterium to jest tożsame z definicją pieniądza opartą na rozróżnieniu między pieniądzem wewnętrznym a pieniądzem zewnętrznym) Bank Rozrachunków Międzynarodowych (BIS) stosuje kryterium „ograniczonej dostępności lub ogólnej dostępności”. Pozostałe trzy kryteria są takie same.

Electronic – elektroniczne; Convertible – wymienialne, Hayek Bank (inconvertible deposits) depozyty bankowe Hayeka (depozyty niewymienialne); Standard Bank Deposit -standardowe depozyty bankowe; Central Bank Deposit Goldstandard – depozyty banku centralnego standard złota; Central Bank Deposit (Universal Money/Vollgeld) – depozyty banku centralnego (pieniądz powszechny/Vollgeld; FedCoin Goldstandard – FedCoin standard złota Banknote Goldstandard – banknoty standard złota; FedCoin; Convertible Cryptocurrency – wymienialna kryptowaluta; Bitcoin; Cash – gotówka; Public – publiczne; Hayek Banknote – banknot Hayeka; peer-to-peer

Nie wdając się zbytnio w szczegóły, z taksonomii tej jasno wynika, że ​​ze względu na swoją niewymienialność, kryptowaluty wykazują silne podobieństwo do tradycyjnych rezerw banku centralnego oraz do gotówki. Pod tym względem kryptowaluty różnią się od depozytów bankowych, które gwarantują wymienialność na gotówkę. Oczywiście, prywatne niewymienialne pieniądze mogą również zostać wyemitowane w gotówce (banknoty Hayeka) lub przez banki oferujące depozyty, które są niewymienialne, ale które są zapisywane w tradycyjnych scentralizowanych systemach księgowych (depozyty bankowe Hayeka).

Czy kryptowaluty stanowią poważne zagrożenie dla rezerw gotówkowych, tradycyjnych rezerw bankowych lub rezerw banków centralnych? Ze względu na swoją niewymienialność nie mają one samoistnej wartości wewnętrznej. Chociaż to samo można powiedzieć o gotówce i depozytach w banku centralnym, to środki pieniężne emitowane przez banki centralne posiadają ogromną przewagę – są prawnym środkiem płatniczym. Zapewnia to istotną ochronę przed całkowitą implozją wartości pieniądza pozbawionego samoistnej wartości wewnętrznej. Ważną dodatkową ochronę wartości zapewnia mandat prawny EBC i innych banków centralnych do utrzymywania stabilności cen, który jak dotąd realizowany był z sukcesem.

Podczas gdy indywidualny emitent kryptowaluty może próbować wprowadzić gwarancję wartości poprzez ustalenie górnego limitu emisji swojej waluty, logika konkurencji walutowej oznacza, że ​​nie ma żadnych ograniczeń co do liczby emitentów. W związku z tym nie ma również limitu dla całkowitej sumy łącznych zapasów kryptowalut. Posiadanie kryptowalut zawsze wiąże się z całkowicie nieprzewidywalnym ryzykiem całkowitej straty. Innymi słowy, wysoka zmienność wartości kryptowalut sprawia, że ​​są one dla większości inwestorów mało atrakcyjne w charakterze środka przechowywania wartości.

Kryptowaluty nie są również atrakcyjne jako środek płatniczy. Jak pokazuje przykład Bitcoina, koszty produkcji stają się zaporowe, podczas gdy transakcje trwają długo a ich koszty są wysokie. Ponadto ze względu na rozproszoną księgę rachunkową wszystkie transakcje są publiczne. Innymi słowy, jeśli znany jest publiczny klucz danego użytkownika, wszystkie jego transakcje stają się jawne.

Ogólnie rzecz biorąc, kryptowaluty nie mają odpowiedniego potencjału do tego, aby zastąpić posiadające utrwaloną pozycję waluty krajowe, ani do tego aby w istotny sposób wpływać na politykę pieniężną. Konieczne są natomiast odpowiednie regulacje prawne przeciwdziałające praniu brudnych pieniędzy za ich pomocą.

Powszechne rezerwy zamiast gotówki i depozytów

Wraz z pojawieniem się kryptowalut i zmniejszonym popytem na gotówkę, szczególnie w państwach takich jak Szwecja, niektóre banki centralne zaczęły opracowywać koncepcje dotyczące umożliwienia instytucjom niebankowym utrzymywania depozytów w banku centralnym. Najbardziej rozbudowaną koncepcją jest tzw. e-korona opracowana przez szwedzki bank centralny Riksbank.

Cyfrowy pieniądz banku centralnego dla instytucji niebędących bankami może stać się substytutem gotówki, zwłaszcza jeśli wartość przechowywana będzie lokalnie w aplikacji lub na karcie (rozwiązanie oparte na wartości). Jednocześnie może on stać się substytutem tradycyjnych depozytów bankowych, jeśli saldo będzie przechowywane na rachunkach w centralnej bazie danych (rozwiązanie oparte na rejestrze).

Wprowadzenie cyfrowego pieniądza banku centralnego dla instytucji niebędących bankami nie musiałoby koniecznie wymagać mechanizmu księgowego opartego na rozproszonej księdze rachunkowej. A nawet w przypadku rozproszonej księgi nie może to być blockchain (Corda zastępuje blockchain architekturą „Notariusza”. Struktura uwzględniająca „Notariusza” wykorzystuje zaufany urząd oraz pozwala na osiągnięcie porozumienia na poziomie indywidualnych transakcji a nie bloków, przy ograniczonej wymianie informacji).

Depozyty w banku centralnym mogłyby stać się bardzo atrakcyjną inwestycją, ponieważ stanowiłyby całkowicie bezpieczne aktywa. Ta cecha byłaby doceniana przede wszystkim przez prywatne gospodarstwa domowe i firmy, których depozyty bankowe przekraczają kwotę 100 000 euro. Zgodnie z unijną dyrektywą ws. działań naprawczych oraz restrukturyzacji i uporządkowanej likwidacji banków (resolution), tacy inwestorzy są narażeni na ryzyko zastosowania mechanizmu bail-in (konwersji zobowiązań na kapitał), czego mogliby uniknąć, utrzymując depozyty w banku centralnym. Oczywiście atrakcyjność takich depozytów zależy od ich oprocentowania w stosunku do oprocentowania depozytów bankowych.

W sytuacji, w której wszyscy obywatele posiadają rachunek bankowy w banku centralnym, zwiększone zostanie ryzyko paniki bankowej dla banków komercyjnych („cyfrowa panika bankowa”, Cœuré 2018), ponieważ znacznie ułatwione byłoby wyprowadzenie depozytów – w szczególności wysokich depozytów – poza system bankowy. W jeszcze bardziej ekstremalnym scenariuszu, w którym wszyscy obywatele będą utrzymywać depozyty jednodniowe w banku centralnym, pole manewru dla banku centralnego zostałoby jeszcze bardziej zwiększone. Byłoby nie tylko łatwiej wymusić ujemne stopy procentowe, ale stałoby się również technicznie możliwe wykorzystanie instrumentu tzw. pieniądza helikopterowego. Bank centralny po prostu wpłacałby pewną kwotę na rachunek każdego obywatela.

Powszechnie stosowane depozyty w banku centralnym zasadniczo zmieniłyby rolę banków i ich relację z bankiem centralnym. Banki nadal mogłyby udzielać pożyczek. Ale system bankowy wówczas zawsze potrzebowałby odpowiedniego refinansowania z banku centralnego, ponieważ pożyczki musiałyby być wypłacane na depozyt kredytobiorcy w banku centralnym. Byłoby to bliskie koncepcji bankowości opartej na systemie pełnej rezerwy, ograniczającej zdolność banków do autonomicznego kreowania pożyczek. Jednak nie oznacza to 100 proc. refinansowania przez bank centralny. System bankowy mógłby zawsze starać się pozyskać bardziej długoterminowe refinansowanie od instytucji niebędących bankami z ich depozytów w banku centralnym.

Suwerenny pieniądz w Szwajcarii byłby błędem

Ekstremalną formą idei powszechnych rezerw jest tzw. „Vollgeld” (pieniądz suwerenny). W takim systemie tradycyjne depozyty bankowe nie byłyby już dozwolone. Gdyby taki system był praktykowany w sposób konsekwentny, bank centralny nie działałby już jako stabilizator rynku pieniężnego. Skutkowałoby to większą niestabilnością stóp procentowych (Bofinger i Haas 2018).

Cyfrowy pieniądz banku centralnego dostępny dla wszystkich mógłby również mieć daleko idące konsekwencje dla systemu płatniczego, który jest obecnie oparty na rachunkach bankowych. Rola banków mogłaby zostać ograniczona na korzyść podmiotów niebankowych oferujących usługi płatnicze oparte na rachunkach utrzymywanych w banku centralnym. Mogłoby to zapewnić potencjał do innowacji i konkurencji w usługach płatniczych. W związku z tym, moim zdaniem, banki centralne powinny powstrzymać się od świadczenia usług płatniczych.

Pożyczki społecznościowe zamiast kredytu

Moda na P2P dotarła do Chin

Czwartą możliwą innowacją jest zastąpienie tradycyjnych pożyczek bankowych pożyczkami społecznościowymi typu peer-to-peer. Chiny są liderem w tej dziedzinie i na ich przykładzie widzimy zagrożenia i wyzwania regulacyjne związane z tym instrumentem.

Pod względem koncepcyjnym, pożyczki peer-to-peer wykazują wiele podobieństw do pożyczek na rynku kapitałowym, ponieważ ustanawiają bezpośrednią relację między pożyczkodawcami i pożyczkobiorcami. Można powiedzieć, że pożyczki typu peer-to-peer tworzą rynek kapitałowy dla drobnych pożyczkobiorców. Cyfryzacja może potencjalnie poszerzyć zakres tej formy finansowania, zwłaszcza jeśli będzie ona oparta na posiadających utrwaloną pozycję platformach internetowych.

Wykorzystując informacje pochodzące z ocen kredytowych, sieci społecznościowych lub platform takich jak Amazon, platformy typu peer-to-peer mogą zapewniać kontrolę i delegowane monitorowanie, co jest kluczową funkcją banków w środowisku z asymetrią informacji.

Dzięki dystrybucji inwestycji na dużą grupę kredytobiorców, pożyczki typu peer-to-peer mogą również oferować tradycyjną dywersyfikację ryzyka zapewnianą przez banki.

Ponieważ pożyczki typu „peer-to-peer” nie wymagają pośrednika, który ponosi ryzyko, mają tę zaletę, że potrzebują mniejszej liczby regulacji niż tradycyjne pożyczki bankowe. Dotyczy to przede wszystkim wymogów kapitałowych i wymogów płynnościowych. Na razie pożyczki typu peer-to-peer są wciąż w powijakach, ale mogą stać się podobnym wyzwaniem dla tradycyjnego biznesu bankowego, jak Uber dla tradycyjnego biznesu taksówkowego.

Dla banku centralnego „uberyzacja” bankowości może oznaczać mniejszy wpływ na procesy finansowe, a także na procesy w gospodarce realnej. Podobnie jak w przypadku rynków kapitałowych, pożyczki typu „peer-to-peer” umożliwiają mobilizację istniejących środków pieniężnych na potrzeby dodatkowego kredytowania.

Dopóki jednak depozyty bankowe pozostaną głównym wkładem dla tej formy finansowania, dopóty bank centralny będzie mógł wpływać na pożyczki typu peer-to-peer poprzez politykę stóp procentowych. Decyzja inwestora o wykorzystaniu pieniędzy przechowywanych na rachunku bankowym do udzielania pożyczek typu peer-to-peer zależała będzie od stopy procentowej, którą otrzyma on za taki depozyt. Dzięki kontroli stóp procentowych rynku pieniężnego bank centralny może pośrednio ustalać stopy procentowe dla takich depozytów.

Cyfryzacja nie osłabia władzy banków centralnych

Cyfryzacja pieniądza może potencjalnie doprowadzić do przekształcenia tradycyjnych struktur systemu finansowego. Może ona na nowo zdefiniować rolę banków i banków centralnych. Ale cyfryzacja sama w sobie nie prowadzi do osłabienia kontroli banków centralnych nad systemem finansowym. Możliwe są znaczące zmiany systemowe (zniesienie gotówki, powszechne rezerwy w banku centralnym). Wymagałyby one jednak podjęcia decyzji politycznej i nie tylko nie osłabiłyby, ale wręcz wzmocniłyby rolę banków centralnych.

Banki mogą zostać zmuszone do stawienia czoła poważnej konkurencji ze strony nowych form pośrednictwa, w tym przede wszystkim pożyczek typu peer-to-peer. Decyzja banków centralnych o udostępnieniu rachunków w banku centralnym wszystkim obywatelom zasadniczo zmieniłaby funkcję banków, przede wszystkim ograniczając ich zdolność do autonomicznego kreowania pożyczek. Ponadto mogłaby również ograniczyć znaczenie banków w zakresie świadczenia usług płatniczych.

Pomimo szumu medialnego związanego z kryptowalutami, nie będą one w istotny sposób wpływać na istniejący system. Mogą stanowić pewną atrakcję dla inwestorów kochających ryzyko. Jednak ze względu na ograniczenia związane z ich niewymienialnością oraz nieograniczoną liczbą emitentów, trudno im będzie uzyskać pozycję, która mogłaby zagrozić dominującej roli walut krajowych i tradycyjnych depozytów bankowych.

Peter Bofinger jest profesorem ekonomii. Wykłada politykę pieniężną i ekonomię międzynarodową na Uniwersytecie w Würzburgu, zasiada w Niemieckiej Radzie Ekspertów Ekonomicznych i jest członkiem zespołu badawczego Ośrodka Badań Polityki Gospodarczej (CEPR).

Artykuł po raz pierwszy ukazał się w  VoxEU.org (tam dostępna jest pełna bibliografia). Tłumaczenie i publikacja za zgodą wydawcy.


Tagi


Artykuły powiązane

Popularne artykuły

test