Koniec upiększania rzeczywistości przez banki

21.07.2014
Dobiega końca przegląd jakości aktywów europejskich banków. To największe wydarzenie w historii sektora bankowego, przynajmniej od kryzysu. Jakie będą skutki? Już widać je po tym, jak banki walczą o przetrwanie. Niektórym się to na pewno nie uda. Ale będą i inne, bardziej dalekosiężne konsekwencje – zupełnie nowe metody nadzoru i być może rewolucja w standardach rachunkowych.

Foto Mundus Gregorius (CC BY-NC-SA 2.0)


Jak Unia długa i szeroka 6 tys. inspektorów zaangażowanych przez Europejski Bank Centralny finiszuje ze sprawdzaniem jakości aktywów ponad 120 największych banków strefy euro, ale też licznych z innych państw. Lokalni nadzorcy wraz z inspektorami EBC tworzą Wspólne Zespoły Nadzorcze (Joint Supervisory Teams, JST). Do końca miesiąca mają przejrzeć 160 tysięcy jednostek kredytowych. W krajach, w których nadzory nie mają swoich inspektorów, AQR przeprowadzają wybrani przez EBC audytorzy. W Polsce w przeglądzie uczestniczy 15 banków, z czego 12 kontroluje samodzielnie Komisja Nadzoru Finansowego, a trzy (BZ WBK, Raiffeisen i Millennium) KNF sprawdza wspólnie z nadzorami z krajów macierzystych właścicieli tych banków.

15 banków gromadzi 72 proc. aktywów sektora bankowego i 79 proc. aktywów sektora banków komercyjnych w naszym kraju. Do pracy stanęło 160 inspektorów, którzy mają przejrzeć około 50-60 proc. aktywów ważonych ryzykiem. W każdym banku jest to średnio 180 ekspozycji korporacyjnych i 240-320 detalicznych. Badanie przebiega w dwóch turach, po pierwszej zorganizowane zostały warsztaty, na których m.in. wyjaśniano wątpliwości, a obecnie dobiega końca ekstrapolacja wyników „próbek” poddanych przeglądowi na całe portfele banków.

Choć przegląd realizowany jest zgodnie z ogłoszonym przez EBC 287-stronnicowym podręcznikiem i polscy inspektorzy nie widzą istotnych różnic w postępowaniu z innymi nadzorami, to kwestii do wyjaśnienia przybywa, a praktyka rodzi sporo wątpliwości. Dlatego inspektorzy w Europie zadali już EBC ponad 4 tys. dodatkowych pytań. Równocześnie czas nagli, a terminy są nieubłagane.

– Mamy niepowtarzalną okazję użycia jednego standardu dla oceny aktywów polskich banków. Przyjęliśmy zasadę maksymalnej harmonizacji – mówił na IV Europejskim Kongresie Finansowym w Sopocie dyrektor departamentu inspekcyjnego w KNF Tomasz Piwowarski. – Metodyka jest surowa i jednolita. I bardzo ważne jest, żebyśmy nie zaczęli luzować standardów – dodał.

Porównywalność i różnorodność

Co sprawia największy techniczny problem bankom i inspektorom? Banki często nie mają danych w takich formatach, które są wymagane do analiz podczas przeglądu.

– Jakość danych jest sporym wyzwaniem – mówił podczas Kongresu partner w Deloitte Andrzej Szkaradek.

Większość banków dysponuje danymi, których żądają inspektorzy, natomiast nie są one ułożone w taki sposób, jak to jest oczekiwane we wzorach sprawozdawczych AQR. Wtedy muszą być po prostu przepisywane ręcznie. Bywa na przykład tak, że w systemie banku zapisana jest tylko ostatnia, obowiązująca stopa procentowa udzielonego kredytu. Tymczasem w AQR badana jest cała jego historia i wrażliwość na stopę procentową. Tę historie trzeba odtwarzać.

Pomimo wszystkich wątpliwości i problemów, zarówno nadzorcy, jak bankowcy wyrażają jednoznaczne przekonanie:

– Doświadczenie AQR jest bardzo pozytywne dla rynku i banków – powiedział podczas Kongresu członek zarządu BZ WBK Andrzej Burliga.

AQR nie jest przeglądem wszystkich aktywów, ale wybranych prób. Tych, w których – biorąc pod uwagę lokalną specyfikę – mogą być największe ryzyka.

– Obecnie w Unii „klastry ryzyka” w bilansach banków bardzo się różnią. Na przykład w Niemczech nie są nimi nieruchomości, ale kontenerowce i statki, w których finansowanie zaangażowanych jest kilka banków. Chodzi o wybranie portfeli w taki sposób, żeby zwrócić uwagę na te, gdzie mogą być ryzyka – mówił podczas Kongresu Bernhard Speyer, starszy doradca finansowy Senatu Berlina.

– Monitorujemy lokalną specyfikę, ale najważniejsze jest równorzędne pole gry.

Mamy różne aspekty ryzyka w różnych bankach, więc trzeba spojrzeć na to, jak zarabiają pieniądze, na ich model biznesowy. Spójność w takich ćwiczeniach będzie wyzwaniem. Wprowadziliśmy bardzo aktywny system spójności i zapewnienia jakości – dodał Peter Walsh, wicedyrektor jednego z pionów nadzoru przy EBC.

AQR prowadzone jest po to właśnie, żeby stworzyć jednolity i porównywalny obraz sektora bankowego w Europie. Przegląd zakończy się z końcem lipca, a w sierpniu jego wyniki zostaną uwzględnione w ogólnoeuropejskich testach warunków skrajnych. EBC zamierza włączyć do stres-testów tylko niektóre wyniki przeglądu przekraczające „próg istotności”. Metodologia „przenoszenia” wyników z AQR do stres-testów ma dopiero zostać ustalona.

W stres-testach scenariusze warunków skrajnych – podstawowy i niekorzystny – mają pokazać, jak w wyniku ich oddziaływania aktywa z przyjętej próby mogą się dalej popsuć, a w związku z tym, z jakimi stratami powinny się liczyć banki, a więc i ile kapitału potrzebują do ich pokrycia. EBC ma ujawnić wyniki w drugiej połowie października, zanim ogólnoeuropejski nadzór nad bankami SSM przejmie swoje obowiązki 4 listopada.

Jakie będą skutki przeglądu?

– Będzie większa porównywalność i transparentność, ale też większe zróżnicowanie europejskich banków. Inwestorzy będą mogli porównać banki bardzie efektywnie, niektóre z nich czeka wzrost kosztów finansowania. Zróżnicują się też wyceny. Rynek zadziała bardziej efektywnie i banki będą wychodziły z rynku w sposób uporządkowany. Nie bezpośrednią konsekwencją AQR będzie to, że niektórzy wyjdą z rynku – mówił Bernhard Speyer.

AQR już zbiera żniwo

Na efekty trwającego przeglądu nie trzeba czekać do października. Skutki AQR zaczęły się, zanim sam przegląd wystartował.

– Od jesieni ubiegłego roku następuje wzrost pokrycia rezerwami w unijnym sektorze bankowym – mówił na Kongresie dyrektor w KNF Andrzej Reich. – Ryzyko jest takie, że bank, który do tej pory upiększał rzeczywistość, nie będzie mógł dłużej swojej sytuacji ukrywać – dodał.

Niektóre banki zwiększają kapitały. Deutsche Bank podniósł dodatkowy kapitał Tier 1 o 1,5 mld euro poprzez emisję w II kwartale instrumentów hybrydowych. Osiem z 15 objętych przeglądem włoskich banków podniosło w tym roku kapitały o łącznie ponad 10 mld euro. Ostatnio udało się to stojącemu już na granicy bankructwa Banca Monte dei Paschi di Siena, który dwukrotnie był wcześniej ratowany przez rząd łączną kwotą 4,1 mld euro. Sprzedał akcje za 5 mld euro.

– Nie przewiduję, żeby przegląd jakości aktywów ukazał niedobór kapitałów – powiedział w wywiadzie dla Bloomberga Giovanni Sabatini, szef Stowarzyszenia Banków Włoskich.

Wyścig po pieniądze akcjonariuszy i wzmacnianie kapitałów to tylko jedna strona medalu, która ukazuje się w związku z AQR. O skuteczności przeglądu świadczą też złe wiadomości napływające z europejskiego sektora bankowego. Drugi w Portugalii pod względem wielkości kapitalizacji rynkowej Banco Espirito Santo kontrolowany jest przez rodzinę o tak brzmiącym nazwisku poprzez łańcuch spółek zależnych. Właścicielem 9,4 proc. banku pośrednio oraz dodatkowo 10,8 proc. bezpośrednio jest francuski Credit Agricole.

8 lipca okazało się, że jedna spółka z tego łańcuszka, Espirito Santo International, nie wykupiła na czas krótkoterminowych papierów dłużnych. Dotąd nie wiadomo, jakie są całkowite zobowiązania z tego tytułu. Wiadomo, że jej zobowiązania wobec pośrednio zależnego BES wynoszą 823 mln euro. Wycena wzajemnych ekspozycji w grupie trwa, a na razie BES podał, że jego straty mogą wynieść 1,2 mld euro w związku z należnościami także od innych spółek grupy Espirito Santo.

Analitycy finansowi zastanawiają się, czy może to oznaczać, że nadzorcy przekopali nie tylko skutecznie bilans samego banku, ale dotarli także do wzajemnych relacji z właścicielami, którzy wskutek tego nie mogli już dłużej ukrywać swojej sytuacji. A ukrywali ją dotąd bardzo skutecznie, gdyż BES właśnie zamknął ofertę 1,6 mln akcji o wartości 1,05 mld euro, podnosząc w ten sposób kapitał o 40 proc.

Smaku historii grupy Espirito Santo dodają dwa fakty. Tuż przed ofertą agencja ratingowa Standard & Poor’s podniosła ocenę BES do BB minus z B plus. Gdy sprawa wyszła na jaw, natychmiast ponownie go obniżyła. I drugi ciekawy fakt – macierzysty nadzorca BES, bank centralny Portugalii, dopiero po informacji o niewypłacalności ESI podał, że na nieprawidłowości w księgach grupy natrafiono już przy okazji audytu związanego z wykorzystaniem przez Portugalię europejskich funduszy ratunkowych na koniec 2013 roku.

Południe nie kończy się w Grecji

Austriacki Erste, drugi bank w tym kraju, ogłosił na początku lipca, że będzie miał w tym roku 1,6 mld euro straty z powodu wzrostu o 40 proc. w stosunku do przewidywań odpisów na złe kredyty w Rumunii oraz strat na Węgrzech spowodowanych wprowadzonymi tam przepisami, że banki mają zwrócić klientom część pobranych należności od kredytów za ostatnie 10 lat. Erste jest właścicielem największego w Rumunii Banca Comerciala Romana i drugiego na Węgrzech banku, który nazywa się tak jak spółka-matka.

Informacje Erste mogą okazać się początkiem lawiny. Większe niż on zaangażowanie w całym naszym regionie mają włoski UniCredit i austriacki Raiffeisen International, a w Europie południowo-wschodniej ponadto silnie reprezentowane są jeszcze KBC, Bayerische Landesbank, Intesa Sanpaolo, czy Societe Generale. Rynek będzie teraz czekał na ich komunikaty.

Niektóre instytucje już wychodzą z rynku lub pewnych jego obszarów. Amerykański GE Capital zawarł umowę z Banco Santander, właścicielem BZ WBK, o sprzedaży swojego GE Money Bank zajmującego się consumer finance w Szwecji, Danii i Norwegii za 700 mln euro. To może oznaczać, że GE będzie chciał sprzedać także bank BPH w Polsce.

Europejskie banki – podobnie jak polskie – zaczną ogłaszać wyniki za I półrocze w ostatnich dniach lipca. Może się okazać, że niektóre z nich zdecydują się wynikające z AQR korekty ujawnić już teraz w rachunkach wyników. Przy okazji oferty publicznej Banca Monte dei Paschi di Siena agencja ratingowa Moody’s podniosła wprawdzie jego ocenę do B1 z B2, ale poinformowała, że aktywa banku są „bardzo złej jakości” i spodziewa się strat w tym oraz w przyszłym roku. Zasadniczy mechanizm AQR polega na tym, że ujawniane są w nim wątpliwej jakości aktywa, co zmusza banki do zwiększania odpisów. Dokładnie tak jak w przypadku Erste w Rumunii.

– W Polsce skala korekt polegających na tym, że bank nieprawidłowo tworzył rezerwy, pojawi się, ale nie są to najważniejsze przypadki – mówił na Kongresie Andrzej Szkaradek.

Zgodnie z opublikowanymi przez KNF planami polskie banki komercyjne zamierzały w tym roku zwiększyć odpisy o 6,1 mld zł. Po czterech miesiącach zwiększyły je o 2,4 mld zł, o trochę ponad 165 mln zł więcej niż w tym samym okresie przed rokiem, co przy poprawiającej się sytuacji gospodarczej może wskazywać na dość ostrożne podejście.

– Wielkich wpadek nie będzie, mogą się jakieś zdarzyć przy aktywach Poziomu 3 (aktywa niepłynne, niemające odniesienia do wycen rynkowych), jakiś ośrodek wypoczynkowy lub coś podobnego – powiedział Obserwatorowi Finansowemu prezes jednego z dużych polskich banków.

Pytanie tylko, czy banki ujawnią takie „wpadki” już w raportach półrocznych. Tak czy inaczej trzeba je będzie bardzo uważnie czytać.

Test dopiero się zaczyna

Według nieoficjalnych informacji agencji Bloomberg wyniki AQR i stres-testów zostaną ujawnione w piątek 17 października. EBC tego terminu nie potwierdził. Wciąż pracuje także nad szablonami ujawnień. Jakie one będą – to budzi obawy banków. Gdy ostateczne wyniki zostaną opublikowane, banki będą miały dwa tygodnie na przedstawienia planów naprawczych.

– Trzeba trzymać kciuki za komunikację z rynkiem. Jeśli pójdzie sygnał, że bank pogorszył sytuację, przełoży się to na zachowania rynków, klientów i koszty finansowania – mówił podczas Kongresu Bartosz Drabikowski wiceprezes PKO BP.

– Potrzeba sensownych i porównywalnych ujawnień – dodał Peter Walsh.

Badanie jakości aktywów banków zyskuje uznanie nie tylko jako procedura służąca pokazaniu w porównywalny sposób sytuacji europejskich banków. Bo okazuje się, że problemem były nie tylko różnorodne praktyki i wyrozumiałość lokalnych nadzorów, lecz również Międzynarodowe Standardy Rachunkowości, pozwalające na dość szeroką interpretację zarówno księgowym, jak audytorom. Teraz coraz więcej osób sugeruje, że metodologia AQR mogłaby być rodzajem wykładni MSR-ów.

– Czy możliwe jest wprowadzenie takiej standaryzacji MSR, żeby AQR były jej wykładnią? – zastanawiał się podczas Kongresu Bartosz Drabikowski.

To jednak nie koniec zmian, jakie zapoczątkował przegląd bankowych aktywów.

– Być może tworzy się nowy standard sprawozdawczy. EBC pracuje nad standardem mogącym połączyć sprawozdawczość monetarną i ostrożnościową – mówił podczas Kongresu Andrzej Reich.

W końcu czerwca członek zarządu Fed odpowiedzialny za nadzór na bankami Daniel Tarullo  powiedział, że amerykański bank centralny chce przekształcić swoje coroczne testy warunków skrajnych i przegląd kapitałów w rodzaj permanentnie trwających działań nadzorczych. Podobnie myślą regulatorzy w Europie.

– Chodzi o to, żeby projekt przekształcić w coś, co będzie stałą inicjatywą – powiedział Peter Walsh.

– Gdybym był regulatorem, to AQR robiłbym w sposób ciągły – mówił Andrzej Burliga. 

Według Andrzeja Reicha, mogłoby to polegać na tym, że banki stworzą według tych samych standardów bazy danych dotyczące swoich aktywów, które będą zasilać na bieżąco. Nadzór mógłby do nich zaglądać, pobierać dane, tworzyć modele zawiązywania rezerw i porównywać je z modelami banków. W ten sposób łatwiej byłoby wprowadzać standardy bezpieczeństwa, kontrolować nadmierny przyrost ekspozycji czy narażenie ich na ryzyka.

 


Tagi


Artykuły powiązane

Popularne artykuły