Obserwator Finansowy logo

Kredyty walutowe nie stanowią zagrożenia dla polskich firm

16.04.2018
Jeśli przedsiębiorstwa niefinansowe zaciągają kredyty walutowe, to najczęściej w tej samej walucie osiągają przychody, co pozwala minimalizować ryzyko. Ich zdolność do obsługi długów w walutach jest wysoka. Ewentualna 1-proc. deprecjacja złotego zwiększy ich obciążenia o ok. 22 mln zł.


Wraz z rozwojem polskiej gospodarki oraz zmianami zachodzącymi w strukturze eksportu zmienia się również struktura walutowa kredytów zaciąganych przez przedsiębiorstwa. Przed wprowadzeniem euro, i w pierwszych latach jego funkcjonowania, najczęściej wybieraną walutą w rozliczeniach handlowych, jak również walutą w jakiej przedsiębiorstwa zaciągały kredyty, inne niż złotowe, był dolar amerykański. Z biegiem lat euro zyskiwało coraz większe zaufanie i wypierało dolara z funkcji waluty rozliczeniowej i finansowania działalności.

Na przestrzeni ostatnich kilkunastu lat udział zadłużenia walutowego w całkowitym zadłużeniu firm wobec instytucji finansowych nie przekraczał 30 proc., a w styczniu 2018 r. spadł poniżej 24 proc. W 2004 r. około 61 proc. wartości kredytów walutowych dla przedsiębiorstw niefinansowych w Polsce stanowiły kredyty udzielane w euro. Obecnie jest to niemal 88 proc. Pozostałe kredyty są udzielane m.in. w dolarze amerykańskim, franku szwajcarskim. Największy wpływ na zmiany obciążeń przedsiębiorstw z tytułu kredytów walutowych ma zatem kurs EUR/PLN.

Dlaczego kredyty walutowe

Czynnikiem wpływającym na skalę wykorzystywania kredytów walutowych jest obowiązujący system kursu walutowego. Według Cowan, Hansen, Herrera (2005), a także Kamil (2012) przyjęcie przez kraj płynnego systemu kursu walutowego w miejsce systemu pośredniego (zdecydowanie rzadziej sztywnego) istotnie wpływa na spadek zainteresowania zaciąganiem kredytów walutowych.

Wraz ze wzrostem płynności kursu walutowego (w ramach systemów kursów pośrednich) zwiększa się skala odpowiedzialności firm za podejmowane decyzje i konieczność ponoszenia odpowiedzialności za niedomknięte pozycje walutowe. Im mniej stabilizowany system kursu walutowego, z tym większym ryzykiem muszą się liczyć kredytobiorcy walutowi. W Polsce w okresie od grudnia 1996 r. do kwietnia 2000 r. zadłużenie przedsiębiorstw z tytułu kredytów walutowych wzrosło o ponad 220 proc., a z tytułu kredytów złotowych o 80 proc.

Z kolei, po upłynnieniu kursu złotego, w okresie od maja 2000 do stycznia 2018 r. zadłużenie walutowe zwiększyło się o niemal 170 proc., a zadłużenie z tytułu kredytów złotowych o ponad 214 proc. Za wyjaśnienie zmian można uznać m.in. zmniejszenie przewidywalności wahań kursu walutowego – braku parytetu centralnego lub jawnie dopuszczalnego korytarza wahań kursu – co nakłada na podmioty gospodarcze konieczność zarządzania ryzykiem walutowym.

Należy jednak zauważyć, że przez ostatnie 10 lat kurs złotego względem euro podlegał relatywnie niewielkim wahaniom. Wyjątkowy był okres od maja 2008 do kwietnia 2009 roku, kiedy wybuch kryzysu finansowego wpłynął na osłabienie złotego. Po silnych dostosowaniach kursu złotego działającego jak amortyzator dla pojawiających się wówczas szoków, wahania złotego wyraźne się zmieniły. Kurs złotego kształtuje się w wyniku sił rynkowych, a nie decyzji administracyjnych.

Drugim istotnym czynnikiem determinującym zmiany popytu na finansowanie nominowane w walucie obcej jest różnica wysokości krajowych i zagranicznych stóp procentowych (Cowan 2006, Graham, Brown, Ongena, Yesin 2010). Z deklaracji przedsiębiorstw wiadomo, że mimo iż obecnie różnica w oprocentowaniu kredytów złotowych i walutowych jest niewielka, to dla około 30 proc. przedsiębiorstw jest to istotny czynnik decydujący o rodzaju zaciąganego kredytu.

Zainteresowanie przedsiębiorstw zaciąganiem kredytów walutowych jest także uzależnione od struktury walutowych rozliczeń handlowych. Ponad 40 proc. firm z sektora MSP i niemal 50 proc. dużych firm będących kredytobiorcami kredytów walutowych wykorzystuje wpływy z tytułu transakcji handlowych do spłaty kredytu. Potwierdza to tym samym tezę formułowaną przez Elliott, Huffman, Makan (2003), Kedia, Mozumdar (2003), a także Bartram, Brown, Fehle (2004), że zaciągane przez firmy kredyty walutowe stanowią tzw. „natural hedge” dla ryzyka wynikającego z dokonywanych walutowych transakcji handlowych.

Według danych badania z 2013 r. w Polsce, w przypadku niemal połowy firm z kapitałem krajowym, osiąganie przychodów z eksportu jest zasadniczym motywem do finansowania działalności kredytami walutowymi. Im większe przedsiębiorstwo, tym wyższe prawdopodobieństwo, że będzie kredytobiorcom walutowym.

Z kolei firmy z udziałem kapitału zagranicznego działające na polskim rynku znacznie częściej niż firmy z kapitałem krajowym zaciągają kredyty walutowe, bo zdecydowanie częściej są eksporterami. Ponadto w przypadku niemal 25 proc. firm z udziałem kapitału zagranicznego decyzje odnośnie do waluty kredytu nie są jej autonomicznymi decyzjami, ale elementem globalnej strategii finansowania działalności nakreślonej przez spółkę matkę.

Koszty obsługi długu pod kontrolą

Znając skalę wykorzystania kredytów walutowych i motywy ich zaciągania nasuwa się pytanie o koszty, jakie wiążą się z obsługą zadłużenia i jaka jest ich wrażliwość na zmiany kursu złotego. Przyjmując wiele założeń, podyktowanych przede wszystkim dostępnością jedynie informacji zagregowanej odnośnie do zadłużenia, jak i oprocentowania kredytów dla przedsiębiorstw, oszacowano koszty obsługi zadłużenia z tytułu rat kapitałowych i odsetek od kredytów walutowych. Do oszacowania wrażliwości kosztów obsługi zadłużenia przedsiębiorstw na zmiany kursu złotego wobec euro przyjęto kilka założeń:

– Wielkość kredytów w styczniu 2018 r. potraktowana została jako kwota, która dopiero będzie podlegała spłacie, co pozwoliło na przyjęcie założenia o okresie spłaty kredytów. Z uwagi na brak danych w Nowej statystyce bankowej NBP o okresach, na jakie udzielane są kredyty terminowe przyjęto założenie, że udział kredytów udzielonych na okres dłuższy niż 5 lat odpowiada średniemu udziałowi tej kategorii kredytów obserwowanemu w okresie ostatnich 10 lat (od października 2007 do września 2017 r.). Tak oszacowany udział kredytów złotowych udzielanych na okres dłuży niż 5 lat w sumie kredytów długoterminowych wyniósł 60 proc., a kredytów walutowych 63,3 proc.

– Przyjęto, że okres spłaty dla kredytów do roku wynosi 12 miesięcy, dla kredytów od roku do 5 lat – 60 miesięcy, dla kredytów udzielonych na okres powyżej 5 lat – 120 miesięcy.

– Do obliczeń wykorzystano średniomiesięczny kurs złotego ze stycznia 2018 r., ogłaszany na stronach Narodowego Banku Polskiego.

– Założono, że kredyty walutowe w całości są nominowane w euro. Co oznacza, że dla ok. 10 proc. wartości kredytów walutowych, koszty obsługi zadłużenia mogą podlegać innej skali wahań. Biorąc jednak pod uwagę silne powiązania innych walut stanowiących walutę kredytu dla polskich przedsiębiorstw z kursem euro, wydaje się, że ewentualne odchylenia kosztów rzeczywistych od oszacowywanych będą niewielkie.

– Do określenia wysokości oprocentowania kredytów wykorzystano średnie oprocentowanie umów nominowanych w PLN i EUR. Oprocentowanie kredytów złotowych jest inne dla kredytów udzielonych na okres: do roku, od roku do pięciu lat i powyżej pięciu lat. W przypadku kredytów walutowych oprocentowanie kredytów od roku do pięciu lat i powyżej pięciu lat nie różni się (brak rozróżnienia w zbiorach Statystyki stóp procentowych NBP).

Koszty obsługi zadłużenia z tytułu rat kapitałowych i odsetek z tytułu kredytów walutowych w całkowitych kosztach z tytułu rat kapitałowych i odsetek od kredytów – z racji utrzymującej się różnicy stóp procentowych stanowiących podstawę ustalenia kosztu kredytów – są niższe niż udział zadłużenia walutowego w całkowitym zadłużeniu kredytowym sektora przedsiębiorstw.

Deprecjacja kursu złotego względem euro zwiększy miesięczne obciążenia sektora przedsiębiorstw, ale skala wzrostu obciążeń będzie niewielka. Każdy jeden punkt procentowy osłabienia złotego względem euro (zakładając, że całość zadłużenia walutowego jest udzielana w euro) spowoduje, że kwota miesięcznych obciążeń z tytułu rat kapitałowych i odsetek wzrosłaby w skali całego sektora o około 22 mln zł. Udział obciążeń sektora z tytułu spłaty kredytów walutowych w całości obciążeń z tytułu obsługi zadłużenia kredytowego wzrósłby o około 0,13 pkt. proc.

Mimo że widoczna jest korelacja dynamiki kredytów walutowych dla sektora przedsiębiorstw ze zmianami kursu PLN/EUR, to już w przypadku dynamiki kredytów walutowych o obniżonej wartości, czyli takich, które nie są spłacane w terminie, takiej korelacji nie ma.

Można zatem uznać, że istnieją inne czynniki, niż zmiany kursu walutowego, wpływające na zdolność przedsiębiorstw do terminowej obsługi kredytów walutowych.

O tym, że kredyty walutowe nie stanowią zagrożenia dla polskich przedsiębiorstw, świadczą co najmniej dwa czynniki. Po pierwsze, tempo wzrostu zadłużenia walutowego przedsiębiorstw, pozostaje umiarkowane. Po drugie, fakt, że niemal połowa przedsiębiorstw, które zaciągają kredyty walutowe, spłatę opiera o wpływy walutowe z transakcji handlowych.

Małe i średnie firmy mniej boją się kredytu

Mając również wiedzę, że po ten typ kredytu częściej sięgają przedsiębiorstwa duże niż firmy małe i średnie, a zatem częściej domykają w ten sposób otwartą pozycję walutową, można oczekiwać, że wartość naturalnie zabezpieczonych kredytów walutowych stanowi większą część całkowitego zadłużenia walutowego całego sektora. Wydaje się zatem, że ewentualne osłabienie kursu złotego względem dominującej waluty, w jakiej nominowane są kredyty walutowe, mimo że podnosi koszt takiego finansowania, to nie zagraża zdolności sektora przedsiębiorstw do jego obsługi.


Tagi


Artykuły powiązane

Popularne artykuły