Październik znów miesiącem oszczędzania

26.11.2014
W październiku Polacy przynieśli do banków 4,7 mld zł. Stan ich oszczędności powiększył się do 569,3 mld zł – wynika z właśnie opublikowanych przez NBP danych o należnościach i zobowiązaniach banków. Zadłużenie z tytułu kredytów konsumpcyjnych znów spadło.

(infografika Dariusz Gąszczyk/CC BY-SA by Zakwitnij!pl)


Dawne hasło „Październik miesiącem oszczędzania” sprawdziło się w tym roku. Gospodarstwa domowe zwiększyły stan oszczędności w bankach głównie dzięki wpłatom na lokaty terminowe. Trzymają już na nich 286,5 mld zł, czyli o 4,3 mld zł więcej niż miesiąc wcześniej. Tak dużej kwoty nie udało się bankom zebrać od stycznia, kiedy to na lokaty napłynęło ponad 5 mld zł.

Lokaty wygrały z rachunkami

Oszczędzającym nie przeszkadzają niskie stopy procentowe, a przecież to na początku października Rada Polityki Pieniężnej zredukowała je aż o 0,5 pkt proc. Niewykluczone, że część klientów łapała ostatnie okazje, spodziewając się, że banki będą nadal obniżać oprocentowanie lokat (zwłaszcza że zakładano kolejną obniżkę stóp, do której jednak w listopadzie nie doszło). Swoje zrobiły też nasilone akcje promocyjne banków, które wykorzystywały hasło „październik miesiącem oszczędzania” w komunikacji z klientami. W tym miesiącu tradycyjnie media poświęcały też więcej miejsca tematom związanym z odkładaniem pieniędzy. To wszystko mogło zachęcić klientów do wpłat na lokaty, zwłaszcza w sytuacji, w której alternatywa w postaci funduszy lokujących choć część pieniędzy na giełdzie nie wygląda zbyt atrakcyjnie. W I połowie września indeksy warszawskiej giełdy rozpoczęły ruch w dół. WIG20 od 8 września do 24 listopada 2014 r. stracił ponad 5 proc. Mimo niskiego oprocentowania lokaty stały się więc dla oszczędzających ciekawszym rozwiązaniem.

Nie odnotowano istotnego napływu środków na konta oszczędnościowe i rachunki bieżące. Saldo zwiększyło się o 390 mln zł (do 282,9 mld zł). Skoro Polacy zainteresowali się lokatami, to mniej pieniędzy zostało na nieoprocentowanych ROR-ach. Z kolei kontom oszczędnościowym przy niskich stopach procentowych trudniej jest konkurować z depozytami terminowymi. Oprocentowanie jest z reguły niższe niż w przypadku lokat, więc część klientów może się zniechęcać, tym bardziej że w wielu bankach konta oszczędnościowe są oprocentowane poniżej albo niewiele ponad 1 proc.

Oddech bez kredytu

Na koniec października wartość zadłużenia z tytułu kredytów konsumpcyjnych spadła o ponad 400 mln zł (do 136,5 mld z). Zadłużenie na kartach kredytowych zmniejszyło się o symboliczne 89 mln zł (do 12,4 mld zł), a wartość limitów w rachunku spadła o 188 mln zł (do prawie 10,2 mld zł). Skoro Polacy postawili na oszczędzanie, to ich zainteresowanie pożyczkami gotówkowymi czy ratalnymi mogło być mniejsze. Poza tym przeszła już fala pożyczek na wakacje, a nie zaczęła się kolejna związana z wydatkami na święta. Rynek przez ostatnie miesiące był jednak w dobrej kondycji i nic nie wskazuje na to, żeby miała się ona popsuć. Październikowy spadek zadłużenia trzeba raczej traktować jako przerwę na zaczerpnięcie oddechu.

Również rynek kredytów hipotecznych nie funkcjonował w październiku na pełnych obrotach. Zadłużenie z tytułu kredytów w złotych wzrosło o 1,9 mld zł (do 194 mld z). To nie tak dużo, bo w poprzednich miesiącach wielokrotnie udawało się wyraźnie przekroczyć pułap 2 mld zł. Można się jednak spodziewać, że listopad i grudzień przyniosą o wiele lepsze wyniki. Po pierwsze dlatego, że przy tak niskich stopach procentowych kredyty hipoteczne są najtańsze w historii. Po drugie od nowego roku kredytobiorcy będą mieli obowiązek posiadania 10-proc. wkładu własnego, wiec część klientów postara się zdążyć przed zaostrzeniem przepisów. Jeśli chodzi o kredyty walutowe, to wartość zadłużenia wzrosła (oczywiście z powodu kursu euro i franka) o 337 mln zł (do 162,9 mld zł).

W sumie cała kwota zadłużenia gospodarstw domowych wobec banków z tytułu różnych kredytów wyniosła na koniec października 573,2 mld zł.


Tagi


Artykuły powiązane

Popularne artykuły

test