Resolution zaczyna zbierać żniwo w Europie

10.05.2015
Resolution – to słowo postrach dla banków, zwłaszcza dla słabych kapitałowo i korzystających z wielkiej dźwigni. W Unii, w której od 2014 roku obowiązuje unijna dyrektywa BRRD, przewidująca uporządkowaną likwidację banków, zdarzył się pierwszy przypadek poddania instytucji takim procedurom. Wprawdzie niewielkiej i od dawna już likwidowanej, ale pierwszej. Przyjrzyjmy się skutkom.

Ivica Kostelic, ikona i celebryta Hypo Alpe Adria Bank. (CC By rom@nski photo)


Z Austrii – bo o niej mowa – powiało grozą. Do likwidacji aktywów pozostałych po Hypo Alpe Adria Bank zastosowane będą nie tylko narzędzia resolution, ale wśród nich mechanizm bail-in. To prawdziwe ostrzeżenie dla wszystkich, którzy nieopatrznie pożyczają bankom swoje pieniądze. Chodzi o duże pieniądze, bo depozyty do 100 tysięcy euro są gwarantowane. Inwestorzy kupujący obligacje banków będą się musieli jednak teraz poważnie zastanawiać nad ich sytuacją i bezpieczeństwem.

Mechanizm bail-in pozwala pokryć kwalifikowanymi pasywami straty banku lub zamienić je na kapitał. W ten sposób wierzyciele zostają wywłaszczeni.

Resolution – uporządkowana likwidacja banku;

Bail-Out – ratunkowa pomoc finansowa dla przedsiębiorstwa bankowego zagrożonego upadkiem;

Bail-in – ratowanie przedsiębiorstwa bankowego zagrożonego upadkiem przez wierzycieli;

Na północnych i południowych stokach Alp

Na południowych stokach Alp wychował się jeden z największych talentów narciarskich ubiegłej dekady Ivica Kostelic. Chorwat zdobył cztery srebrne medale na olimpiadach, mistrzostwo świata w slalomie, wygrał raz cały Puchar Świata. Słynął nie tylko z doskonałej techniki połączonej z agresją w atakowaniu bramek, ale też ze szczególnych poglądów. „System nazistowski był dobry dla ambitnych ludzi” – mówił w jednym z wywiadów. Sponsorem Kostelica był Hypo Alpe Adria Bank.

To nie przypadek. Wstydliwie skrywany „nacjonalizm bankowy”, o którym pisze Nicolas Veron z Bruegel Institute właśnie w przypadku Hypo Alpe Adria podał sobie ręce z nieukrywanym neofaszyzmem. Kostelic był ich ikoną i ulubionym celebrytą.

Hypo Alpe Adria był piątym bankiem w Austrii, ale o lokalnym zasięgu, aktywach 31 mld euro w 2006 roku, przy kapitale niespełna 900 mln euro. Pod względem aktywów były to więc rozmiary połowy obecnego PKO. Należał do kraju związkowego Karyntia i firmy ubezpieczeniowej Grazer Wechselseitige. Do czasu, gdy w 2007 roku za rządów przywódcy partii neonazistowskiej Joerga Haidera w Karyntii niemiecki Bayerische Landesbank (BayernLB) kupił 50,01 proc. jego akcji za 1,63 mld euro. Przyznać trzeba, że w dość pechowym momencie.

BayernLB należał do landu Bawarii i tamtejszego związku kas oszczędnościowych (Sparkassenverband Bayern) i był ósmym bankiem w Niemczech, o aktywach 426 mln euro w 2008 roku. Zanim nadszedł kryzys był ostrym i ekspansywnym graczem. Już w latach 90. zeszłego stulecia założył spółki w USA, Kanadzie, Szwajcarii, Luksemburgu, na Węgrzech i w Polsce. O jego ambicjach świadczyć może fakt, że w 2005 roku złożył ofertę na kupno banku BPH.

Hypo Alpe Adria ze wsparciem nowego właściciela rozpoczął silnie lewarowaną ekspansję – w Niemczech, Słowenii, Chorwacji, Bośni i Hercegowinie, Serbii, Czarnogórze, Macedonii, Bułgarii, we Włoszech, na Węgrzech i Ukrainie. Jak widać więc w dość ryzykownych regionach. Lewarem tym były fundusze z rynku hurtowego i emisje długu. Same obligacje do wykupu na koniec 2013 roku miały wartość ok. 14 mld euro. Było to możliwe dzięki gwarancjom rządu Karyntii na 10,2 mld euro. W ciągu dwóch lat aktywa banku wzrosły o ponad jedną trzecią, a wartość udzielonych kredytów niemal o połowę. „Czuję się przygotowany do startu w slalomie jak niemiecki żołnierz 22 czerwca 1941” – mawiał Ivica Kostelic. Taktownie nie wspomniał o inwazji na Bałkany, kilka tygodni wcześniej.

Gdy okazało się, że w 2008 roku Bayern LB ma w portfelu 24 mld euro amerykańskich papierów strukturyzowanych na kredytach subprime, został uratowany w drodze typowego państwowego bail-outu, dodajmy, że pierwszego po kryzysie w Niemczech. Bawaria podniosła jego kapitał o 10 mld euro, udzieliła gwarancji na kolejnych 4,8 mld euro, a płynność uratowały dodatkowe 15 mld euro pożyczki z państwowego funduszu ratunkowego. Choć Komisja Europejska zakończyła dochodzenie w jego sprawie oraz zatwierdziła plan restrukturyzacji dopiero w 2012 roku, wiadomo było już wtedy, że musi zmniejszyć skalę operacji.

Od bail-out do bail-in

Równocześnie władze Austrii zauważyły, że Hypo Alpe Adria przynosi wielkie straty. Za 2009 rok wyniosły one 2 mld euro. W tym roku rząd znacjonalizował bank, odkupując udziały za jedno euro od BayernLB, Karyntii oraz Grazer Wechselseitige. One zaś zobowiązały się podnieść kapitał odpowiednio o 825, 200 i 30 mln euro. Austriacki rząd podniósł kapitał o 450 mln euro.

Sytuacja Austrii jako właściciela była o tyle skomplikowana, że Hypo Alpe Adria, pomimo spektakularnego wzrostu, nie stał się instytucją systemowo ważną w swoim państwie. Za to jego spółki stały się systemowo ważnymi bankami dla kilku bałkańskich krajów. Dlatego początkowo bank ratowany był typowym bail-outem. Austria poniosła jego kapitały jeszcze raz o 4,8 mld euro.

W listopadzie 2014 roku ok. 18 mld euro aktywów Hypo Alpe Adria zostało wniesione do „złego banku” Heta Asset Resolution. Rząd Austrii uzgodnił też sprzedaż 80 proc. spółki prowadzącej operacje w państwach bałkańskich funduszowi private equity Advent za 50 mln euro. Kolejne 20 proc. ma kupić Europejski Bank Odbudowy i Rozwoju do połowy tego roku.

Przegląd jakości aktywów prowadzony przez Europejski Bank Centralny i austriacki nadzór pokazał, że niedobory kapitałowe w Heta wynoszą jeszcze od 4 do 7,6 mld euro. Równocześnie Karyntia odmówiła realizacji gwarancji dla jego obligacji. Zaraz potem rząd Austrii ogłosił, że nie będzie więcej używać pieniędzy podatników na realizację zobowiązań banku. Wcześniej, oprócz podniesienia kapitału o 4,8 mld euro, Austria zwróciła się do Komisji Europejskiej o zgodę na dalszą pomoc w wysokości 7 mld euro.

Potem wypadki biegły już błyskawicznie. Zaraz po ogłoszeniu przez zarząd Heta bankructwa instytucji, austriacki likwidator banków Finanzmarktaufsicht (FMA) w niedzielę, 1 marca o godz. 16.50 poinformował, że poddaje Heta uporządkowanej likwidacji i ogłosił moratorium na obsługę jej długów do końca maja 2016 roku. A to oznacza, że zamierza zastosować mechanizm bail-in. To pierwszy taki przypadek w Europie.

Operacja była możliwa dzięki temu, że od początku 2015 roku w Austrii obowiązuje ustawa o uporządkowanej likwidacji banków (Bundesgesetz über die Sanierung und Abwicklung von Banken, BaSAG).

Co łączy Austrię i Bawarię

Oprócz górzystej granicy, wspólnego rynku i wspólnej waluty Austrię i Bawarię łączy teraz jeszcze spór o podział strat. Niespełna miesiąc po powołaniu Heta Asset Resolution rząd Austrii pozwał przed wiedeńskim sądem arbitrażowym BayernLB o 3,5 mld euro, gdyż zarzuca mu, że wychodząc z inwestycji wiedział, ale zataił, jakie są przyszłe potrzeby kapitałowe Hypo Alpe Adria.

Z kolei BayernLB żąda zwrotu 2,4 mld euro pożyczek. To tylko dwa największe z kilku wszczętych już procesów. Wspólna nieudana inwazja na Bałkany skończyła się – jak na razie – silnym wzrostem napięcia politycznego pomiędzy krajami. Po obu stronach granicy co najmniej kilka zespołów prokuratorskich sprawdza, czy nie doszło do zwykłych fraudów w obu instytucjach. BayernLB i Hypo Alpe Adria łączy jeszcze to, że jak na instytucje finansowe stosunkowo duży odsetek byłych członków obu zarządów trafił już do więzienia za wcześniejsze przestępstwa.

Austriacki FMA obliczył, że Heta ma 9,85 mld zobowiązań w postaci obligacji niezabezpieczonych oraz 1,2 mld euro w postaci listów zastawnych. Ostatnio Europejski Bank Centralny zwrócił się do nadzorowanych przez siebie instytucji z pytaniem, które z nich mają obligacje Hypo Alpe Adria i jakich oczekują w związku z tym strat. Tylko niemieckie banki podały, że mają ponad 7 mld euro. Najwięcej ma sam BayrenLB – 2,3 mld euro. Ogłosił on, że zrobi odpisy na ponad 1,2 mld euro. W zeszłym roku z powodu odpisów miał 1,32 mld euro straty, z czego 1,07 mld euro było związane ze sprzedażą banku MKB na Węgrzech tamtejszemu rządowi.

Niewielki Duesseldorfer Hypothekenbank w raporcie za 2013 rok podawał, że ma 348 mln euro obligacji Heta w porównaniu do 250 mln euro kapitału. Został uratowany przed miesiącem przez konsorcjum niemieckich banków i fundusz inwestycyjny. Jakich strat na obligacjach Heta mogą spodziewać się banki?

– Powinny odłożyć minimum 50 proc. rezerwy na potencjalne straty – powiedział niedawno (cytowany przez agencję Bloomberg) Andreas Dombret, dyrektor w Bundesbanku odpowiedzialny za nadzór bankowy i członek Rady Nadzorców w europejskim nadzorze Single Supervisory Mechanism przy EBC,

Udoskonalanie resolution

Przypadek zastosowania mechanizmu uporządkowanej likwidacji banku w Europie prowadzi do kilku wniosków. Po pierwsze, nie wszyscy są na nią przygotowani mentalnie. Moratorium na spłaty długów Heta Bundesbank określił „poważnym naruszeniem” wiarygodności rynków kapitałowych w Europie. Decyzję austriackiego nadzoru poddali krytyce przedstawiciele Raiffeisen International i UniCredit.

Można uznać, że resolution Hypo Alpe Adria to pierwszy, ale nietypowy przypadek. Bank najpierw został znacjonalizowany i rząd go dokapitalizował. Zastosował więc znany od początku kryzysu mechanizm bail-out. Potem, gdy pojawiło się narzędzie resolution, całkowicie zmienił opcję. BayernLB twierdzi, że straty powstały wtedy, gdy bank był już pod kontrolą rządu. Można przypuszczać, że takich sporów nie będzie, kiedy banki będą poddawane likwidacji bez wcześniejszych „przekształceń właścicielskich”.

Widać także, że resolution nie zapobiega całkowicie „efektowi domina”, czego przykładem jest Duesseldorfer Hypothekenbank, choć oczywiście niewypłacalność zawdzięczał też wcześniejszym stratom. Banki mają w portfelach nawzajem swoje obligacje i straty spowodowane bail-in jednej instytucji mogą pogrążyć też inne. Ale na pewno nie w takim zakresie, gdyby bail-in nie było i straty byłyby „żywiołowe”, jak w przypadku obu tych banków. Być może pod tym względem resolution wymaga jeszcze dopracowania i być może także bardziej wyśrubowanych norm ostrożnościowych dla nabywców papierów banków, jeśli są nimi także banki.

Mechanizm resolution będzie podlegał jeszcze ewolucji. Niemieckie Ministerstwo Finansów przedstawiło ostatnio projekt ustawy zmieniającą kolejność, w jakiej obsługiwani będą wierzyciele w razie niewypłacalności banku. Według obowiązującego, dług uprzywilejowany (senior debt) stoi na równi z depozytami detalicznymi powyżej 100 tys. euro, korporacyjnymi, innych banków, pożyczonymi papierami wartościowymi i instrumentami dłużnymi na bazie pochodnych.

Do pokrycia strat mógłby zatem zostać użyty – oprócz kapitału – zaledwie dług podporządkowany i indywidualne depozyty powyżej 100 tysięcy euro. To trochę mało, tym bardziej w świetle planów Financial Stability Board dotyczących wprowadzenia TLAC dla największych globalnych instytucji finansowych. TLAC (total loss absorbing capacity) ma być „poduszką” przeznaczoną na pokrycie strat w wypadku resolution w wysokości do 20 proc. zobowiązań banku, a składać mają się na niego kapitał i dług.

Niemieckie Ministerstwo Finansów proponuje, żeby dług uprzywilejowany został „podporządkowany” wobec innych zobowiązań, jak np. depozyty. Te kwestie nie są jasne w dyrektywie BRRD, która mówi, że gdy stosuje się mechanizm bail-in, wierzyciele pokryją straty banku do wysokości co najmniej 8 proc. jego zobowiązań. Wyłączyła z tego m.in. depozyty gwarantowane i papiery zabezpieczone, ale nie wprowadziła kolejności zobowiązań banku, które mają być „użyte” do pokrycia strat. Niemieckie rozwiązanie to precyzuje.

– To może być model dla całej Europy – powiedziała Elke Koenig, szefowa Single Resolution Mechanism, instytucji, która jest odpowiedzialna za uporządkowaną likwidację banków w Europie (cytat za agencją Bloomberg).

Jeśli takie rozwiązania zostaną wprowadzone, zmieni się zupełnie sposób postrzegania ryzyka bankowych papierów dłużnych. Przypadek Hypo Alpe Adria już go zaczął zmieniać.


Tagi


Artykuły powiązane

Popularne artykuły

test