Rozwój prywatnych form pieniędzy

23.09.2019
Nowe formy prywatnych pieniędzy oparte na technologii blockchain są coraz częściej wykorzystywane przez konsumentów i zaczynają mieć coraz większe znaczenie dla współczesnych systemów płatności. Spędzają także sen z powiek instytucjom publicznym odpowiedzialnym m.in. za emisję pieniądza, czy stabilność finansową.

fot. Envato


W dzisiejszym systemie walutowym funkcjonują pieniądze emitowane przez banki centralne (tj. gotówka i rezerwy) i sektor prywatny (tj. depozyty bankowe), które są denominowane w tej samej jednostce rozliczeniowej, ustalonej przez rząd danego kraju.

Pieniądz emitowany przez bank centralny, zwłaszcza banknoty, stanowi walutę fiducjarną, której wartość pozostaje stabilna – pod warunkiem, że bank centralny prowadzi wiarygodną politykę pieniężną, zgodnie z mandatem w zakresie zapewniania stabilności cen. Pieniądze zarówno banku centralnego, jak i sektora prywatnego są wykorzystywane przez społeczeństwo i służą jako jednostka rozliczeniowa, środek wymiany i tezauryzacji.

Prywatne kryptopieniądze

Nowo powstające pieniądze sektora prywatnego w postaci kryptowalut zapewniają własne jednostki rozliczeniowe. Wiele kryptowalut jest emitowanych przez niezależne podmioty (np. tzw. górników) w oparciu o technologię rozproszonej księgi (distributed ledger technology, DLT). DLT umożliwia rejestrację transakcji między dwiema stronami i udostępnia zsynchronizowane dane dotyczące transakcji wszystkim uczestnikom sieci.

Blockchain to rodzaj rozproszonej księgi, w której nowe transakcje są rejestrowane w tzw. blokach informacji, które są połączone za pomocą skrótów kryptograficznych, co ma utrudniać fałszowanie danych transakcyjnych. Proces weryfikacji transakcji jest przeprowadzany przez nieznane i niezależne strony trzecie, bez polegania na rejestrze centralnym – takim jak na przykład bank centralny lub bank komercyjny.

Bitcoin jest najbardziej znaną kryptowalutą, która została jako pierwsza wydana w oparciu o technologię blockchain w 2008 roku, z jednostką rozliczeniową o nazwie BTC. Obecnie istnieje ponad dwa tysiące kryptowalut, których funkcje znacznie się różnią. Posiadają one własne jednostki rozliczeniowe, które są uniwersalne we wszystkich krajach i działają w oparciu o systemy umożliwiające natychmiastowe, transgraniczne przeniesienie własności aktywów. Można je wymienić na niektóre towary i usługi w wielu krajach.

Mit stabilnej kryptowaluty

Atrakcyjną cechą kryptowalut jest ich pewne podobieństwo do gotówki, ponieważ bezpośrednie transakcje peer-to-peer mogą być anonimowe, natychmiastowe i dostępne non-stop.

Transakcje wykorzystujące kryptoaktywa są technicznie możliwe do prześledzenia, ale wymagają bardziej skomplikowanych metod weryfikacji niż gotówka. Ponadto, w odróżnieniu od gotówki, można wobec nich naliczyć dodatnią lub ujemną stopę procentową.

Instytucje regulacyjne i banki centralne nie traktują na razie kryptowalut jako pieniędzy głównie ze względu na ich dużą zmienność, co utrudnia ich wykorzystanie jako środka wymiany i przechowywania wartości – np. odchylenie standardowe zmian cen bitcoina z dnia na dzień jest około 10 razy wyższe niż w przypadku większości par walutowych krajów G7. Ponadto kryptowaluty są podatne na ataki cybernetyczne, wykorzystanie do nielegalnych działań, a konsumenci i inwestorzy nie są chronieni, ponieważ ramy regulacyjne dla kryptoaktywów właściwie jeszcze nie istnieją.

Pojawienie się stablecoins

W odpowiedzi na problemy ze stabilnością kryptowalut, w ostatnich latach pojawił się nowy ich rodzaj – stablecoins. Nowe kryptowaluty zapewniają własną jednostkę rozliczeniową, a ich wartość jest bardziej stabilna dzięki temu, że powiązane z np. międzynarodowymi walutami rezerwowymi, takimi jak dolar amerykański lub koszykiem walut.

Większą stabilność wartości stablecoins można osiągnąć, ponieważ „emitenci” zaopatrują użytkowników w tę walutę w zamian za legalny środek płatniczy lub inne aktywo – np. złoto, które można gromadzić i zarządzać nimi w celu utrzymania wartości stablecoins. Zgromadzone zasoby są zawsze dostępne, aby spełnić żądania użytkowników dotyczące umorzenia. W sumie ma to zapewnić większe bezpieczeństwo transakcji, zwiększyć ich szybkość i sprawić, by były tańsze.

Taki mechanizm funkcjonowania stablecoins może zwiększać ich wykorzystanie do dokonywania płatności za towary i usługi, przesyłania środków finansowych transgranicznie, a także do przechowywania wartości. Dodatkowo popularność stablecoins może się zwiększać ze względu na to, że są oparte na sieciach, a transakcje mogą być równie łatwe, jak korzystanie z mediów społecznościowych (przykładem może być chiński WeChat).

Tether opiera się na rezerwach w dolarze amerykańskim lub jego ekwiwalentach.

Pierwszą stabilną kryptowalutą był tether, który został „wyemitowany” w 2014 roku przez honkongską firmę Tether. Tether posiada własną jednostką rozliczeniową o nazwie USDT i charakteryzuje się współczynnikiem konwersji jeden do jednego: tether-dolar amerykański. Tether opiera się na rezerwach w dolarze amerykańskim lub jego ekwiwalentach, ale istnieje również wersja powiązana z euro – EURT. Około 60 proc. transakcji tą walutą wirtualną jest przeprowadzanych przez giełdy chińskie.

Propozycja Facebooka

Nowa, prywatna waluta wirtualna – libra – zaproponowana w czerwcu br. przez Facebooka, ma także być stabilną kryptowalutą, o zasięgu globalnym. Uruchomienie portfela cyfrowego dla libry zaplanowano na przyszły rok.

Każdy klient po otwarciu konta będzie mógł przekonwertować posiadane środki finansowe, w postaci np. dolara amerykańskiego, na librę – na przykład za pomocą karty kredytowej – aby umieścić je w portfelu cyfrowym. Posiadaczom kont obiecuje się wygodne, szybkie i tanie płatności i rozliczenia oraz usługi transferu środków za pośrednictwem aplikacji WhatsApp i Messenger, a także nowe narzędzie do tezauryzacji.

Wartość libry ma stabilizować się w stosunku do koszyka najważniejszych walut fiducjarnych – podobnie jak np. specjalne prawa ciągnienia MFW – a aktywa rezerwowe mają być utrzymywane w formie depozytów bankowych i krótkoterminowych skarbowych papierów wartościowych denominowanych w tych walutach.

W przeciwieństwie do tether, który jest oparty na istniejących sieciach bitcoin lub ethereum, libra będzie wydawana poprzez rozwój nowej sieci blockchain przy użyciu wewnętrznego języka programowania o nazwie Move. Właściciele kont nie otrzymają żadnych odsetek pobranych z zarządzania aktywami rezerwowymi. Wszelkie zwroty z aktywów mają trafiać do inwestorów i pokrywać koszty bieżące związane z emisją libry.

Zarządzaniem całym systemem ma zajmować się Stowarzyszenie Libra, które zostało utworzone jako niezależna, prywatna organizacja non-profit, która składa się z 28 członków założycieli (inwestorów), w tym między innymi Calibra Facebooka, eBay, Mastercard, PayPal, Uber, Visa i Vodafone (tzw. token inwestycyjny jest wart min. 10 mln dol.). Stowarzyszenie odpowiada za wydawanie lub niszczenie libry, zarządzanie aktywami rezerwowymi, rozwój sieci libra i promowanie włączenia finansowego.

Problem dla regulatorów

Granica między prywatnymi kryptowalutami a tradycyjnymi pieniędzmi staje się coraz bardziej niejasna. Z jednej strony stablecoins łączą zalety relatywnie stabilnej wartości wynikającej z zabezpieczenia w postaci istniejących, renomowanych walut z techniczną przewagą tanich, wygodnych i szybszych transakcji opartych na kryptografii. Z drugiej strony prywatnym operatorom stablecoins brakuje państwowych zabezpieczeń, którymi cieszą się banki (np. w postaci gwarantowania depozytów), więc ryzyko strat pozostaje.

Kryptowaluty nie mają żadnego sensu

Banki i operatorzy kart będą z pewnością próbowali konkurować ze stabilnymi kryptowalutami, oferując własne innowacyjne rozwiązania i wyższe oprocentowanie depozytów. Prawdopodobnie konsumenci usług finansowych zyskają na zwiększonej konkurencji. Jednocześnie dzisiejsi, nowi uczestnicy rynku płatności mogą w przyszłości stać się bankami i np. oferować ukierunkowane kredyty na podstawie uzyskanych informacji.

Może to doprowadzić do powstania nowych monopoli. Duże firmy technologiczne mogą wykorzystać swoją przewagę konkurencyjną opartą na sieciach do zarabiania na posiadanych informacjach – a u podstaw tej siły leży zastrzeżony dostęp do danych o transakcjach klientów. Z tego powodu istnieje obecnie ogromna potrzeba stworzenia nowych standardów kontroli i ochrony własności danych.

Istnieje również zagrożenie dla słabszych walut. W krajach, w których istnieje wysoki poziom inflacji, a instytucje są słabe (dotyczy to np. niektórych krajów rozwijających się), społeczeństwo może zrezygnować z lokalnych walut na rzecz stabilnych kryptowalut opartych na uznanej walucie obcej, co doprowadziłoby do ucieczki kapitału. Byłaby to nowa forma tzw. „dolaryzacji”, co mogłoby podważyć politykę monetarną, stabilność finansową i negatywnie wpływać na wzrost gospodarczy.

Waluty wirtualne mogą wspierać działania nielegalne, np. pranie pieniędzy i finansowanie terroryzmu.

Dodatkowo nowe waluty wirtualne mogą wspierać działania nielegalne – takie, jak pranie pieniędzy i finansowanie terroryzmu. Jednocześnie nowe technologie oferują możliwości poprawy monitorowania transakcji, dlatego organy nadzoru będą musiały dostosować się do bardziej rozdrobnionego łańcucha wartości stablecoins, uwzględniającego m.in. dostawców portfeli cyfrowych, giełdy kryptograficzne, czy tzw. węzły walidacyjne.

Obecnie dużym wyzwaniem jest sprawna i skuteczna regulacja nowych, prywatnych walut i metod płatności, aby zapewnić ochronę konsumentów i stabilność finansową – zwłaszcza, że można spodziewać się coraz większej popularności nowych usług. Światowe firmy technologiczne i przedsiębiorstwa z branży fintech są bowiem ekspertami w dostarczaniu wygodnych i tanich usług (doświadczeń) dużej sieci klientów, a projektowanie zorientowane na użytkownika to ich druga natura. Rozumieją, jak ludzie zachowują się w mediach społecznościowych i internecie, a teraz mogą wykorzystać tę wiedzę także w odniesieniu do pieniędzy i płatności.


Tagi


Artykuły powiązane

Popularne artykuły

test