Rządy wycofują się z akcjonariatu banków

03.04.2019
W krajach rozwiniętych banki należą zwykle do międzynarodowych funduszy inwestycyjnych, trudno więc mówić o narodowości kapitału. Na rynkach wschodzących państwo często jest właścicielem banków, choć zwykle jego władza kurczy się. Osoby fizyczne rzadko posiadają znaczące pakiety bankowych akcji.


Dziesięć lat po kryzysie finansowym, podczas którego rządy wielokrotnie ratowały zagrożone banki, własność państwowa w największych bankach w krajach rozwiniętych jest rzadkością. W Stanach Zjednoczonych z funduszu Troubled Asset Relief Program (TARP) skorzystały w 2009 roku banki: Citigroup, Bank of America, JPMorgan Chase, Wells Fargo, Goldman Sachs, Morgan Stanley, PNC Financial Services Group, U.S. Bancorp, Capital One Financial, Bank of New York Mellon Corp, State Street Corporation, Discover Financial.

Po kryzysie banki w USA dostały od państwa 427,1 mld dolarów.

Skarb USA kupił akcje zwykłe i uprzywilejowane, a także inne papiery wartościowe ratowanych banków. Według raportu TARP z maja 2015 r. napisanego dla Kongresu USA, banki dostały od państwa zastrzyk kapitału o wartości 427,1 mld dolarów, Skarb USA sprzedał zakupione akcje banków za 441,8 mld dolarów.

Państwo w odwrocie

Obecnie w żadnym z ratowanych banków państwo nie ma udziałów, wykazywanych w sprawozdaniach finansowych. Największe amerykańskie banki należą do funduszy i radzą sobie doskonale. W 2018 roku w USA nie upadł ani jeden bank, co nie zdarzyło się od 2006 roku i było dopiero trzecim takim przypadkiem od 1933 roku, gdy utworzono w USA Federal Deposit Insurance Corporation (FDIC). Sześć największych banków osiągnęło łączny zysk przekraczający 100 mld dolarów, co według agencji Bloomberg było rekordem wszechczasów.

Pozostałości kryzysu finansowego widać w niektórych bankach europejskich. W dziesiątym co do wielkości banku europejskim Royal Bank of Scotland, Skarb Jej Królewskiej Mości (HM Treasury) posiada ponad 62 proc. akcji. W 2008 i 2009 roku bank był ratowany przez Skarb, który kupił emisję akcji o wartości 45 mld funtów, płacąc średnio 502 pensy za akcję. Ich kurs nie wrócił jednak do tego poziomu. Obecnie akcje kosztują 271 pensów. Państwo stopniowo sprzedaje akcje, ze stratą.

Rząd brytyjski zmniejszył znacznie swój udział w Lloyds Banking Group – z 43 proc., gdy zainwestował we wsparcie spółki w czasie kryzysu finansowego, do mniej niż 2 proc. Lloyds Banking Group jest dziewiątym największym bankiem europejskim. Dziesięciu największych akcjonariuszy tego banku to fundusze inwestycyjne, które łącznie mają mniej niż 20 proc. akcji.

Podczas kryzysu rząd Niemiec wpompował w sektor bankowy 29 mld euro.

Rząd niemiecki w czasie kryzysu wpompował w sektor bankowy 29 mld euro, z czego 14,3 mld euro w zakup akcji Commerzbanku. To 22 bank w Europie pod względem aktywów. Rząd Niemiec wciąż posiada w nim 15,6 proc. akcji i jest największym akcjonariuszem. Drugim co do wielkości jest Cerberus Capital Management – jedna z największych amerykańskich firm inwestycyjnych z siedzibą w Nowym Jorku.

CEO Commerzbanku jest Martin Zielke, który pracuje w banku od 2002 roku. Państwo nie ma swych przedstawicieli w radzie nadzorczej, natomiast mają ich związki zawodowe.

Drugi co do wielkości bank europejski, BNP Paribas, w 44,8 proc. należy do inwestorów instytucjonalnych, mających siedzibę w Europie, a 31,9 proc. posiadają inwestorzy instytucjonalni spoza Europy. Rząd Belgii ma 7,63 proc. akcji banku, a Luksemburga 1,03 proc. To efekt przejęcia przez BNP w 2008 roku upadającego banku Fortis, działającego przede wszystkim w Belgii, Holandii i Luksemburgu. W pomoc dla upadającego banku zaangażowały się rządy, które na krótko stały się udziałowcami, a następnie większość akcji odsprzedały.

Pomocy wymagały banki irlandzkie i islandzkie. W lutym 2009 roku rząd irlandzki ogłosił pakiet pomocowy dla Bank of Ireland oraz Allied Irish Banks (AIB) w wysokości 7 mld euro. W grudniu 2010 roku AIB został niemal całkowicie przejęty przez państwo. Obecnie rząd posiada w Bank of Ireland 14 proc. akcji, a w AIB 71,1 proc. Państwo pozbywa się stopniowo akcji, choć ich kurs od kilku lat spada.

Kryzys finansowy zmiótł islandzkie banki komercyjne i system bankowy został odbudowany przez państwo. Dziś jeden z największych banków w Islandii Íslandsbanki wciąż jest w całości w rękach państwa, w Landsbankinn państwo ma 98 proc. akcji, a w Arion Banku – Islandzkie Państwowe Inwestycje Finansowe (ISFI) mają 13 proc. akcji.

Kto za tym wszystkim stoi?

Akcje największych w Europie banków są w rękach setek firm inwestycyjnych, przy czym pakiety posiadanych akcji rzadko przekraczają 5 proc. Niemal w każdym większym banku europejskim, amerykańskim i japońskim pakiety akcji posiada Black Rock i powiązane z nim fundusze. Zwykle nie jest to więcej niż 5 proc., ale posiadanie akcji sprawia, że ta wielka firma inwestycyjna ma wgląd w strategię banków, a dzięki temu i w strategię wielu korporacji. Jest udziałowcem Citigroup, Bank of America, JPMorgan Chase, ExxonMobil, Shell, Apple, McDonald’s, Nestlé. Ma udziały w moskiewskiej giełdzie, w klubie piłkarskim Manchester United i w spółce Pearson PLC, która jest właścicielem tygodnika „The Economist”.

Władza giganta nie jest iluzoryczna. Na corocznych walnych zgromadzeniach akcjonariuszy zawsze są obecni przedstawiciele BlackRock. Zespół analityków kierowany przez Michelle Edkins, 48-letnią finansistkę z Nowej Zelandii, bacznie przygląda się zarządzaniu spółkami. Głosuje za odwołaniem dyrektorów, którzy się nie sprawdzili lub są zbyt długo na stanowiskach. Czasami, razem ze związkowcami, BlackRock głosuje przeciwko zbyt hojnym premiom dla zarządów.

Firma Black Rock i powiązane z nią fundusze są w posiadaniu ok. 7 proc. wszystkich akcji, obligacji i pożyczek na świecie.

Kontrolowane na całym świecie przez BlackRock aktywa stanowią około 7 proc. wszystkich akcji, obligacji i pożyczek na świecie. Swoje pieniądze powierzają mu państwowe fundusze majątkowe, fundusze emerytalne, fundacje finansujące najsłynniejsze uniwersytety.

Największym akcjonariuszem Bank of America, Wells Fargo, Bank of New York Mellon jest Berkshire Hathaway. Banki te zajmują pod względem aktywów odpowiednio miejsca 2, 4 i 11 wśród największych banków amerykańskich. Berkshire ma też udziały w wielu innych bankach i korporacjach niefinansowych. Głównym właścicielem i szefem spółki jest Warren Buffett, wpływowy i jeden z najbogatszych na świecie biznesmenów. Był nieformalnym doradcą ekonomicznym prezydenta Obamy. Ten blisko 90-letni finansista przez wiele lat potrafił wyczuwać zmiany trendów w gospodarce i wykorzystywać efekt synergii spółek, które kontrolował. Silna obecność w amerykańskich bankach Berkshire Hathaway dobrze tym bankom wróży.

Akcje wielkich banków posiadają także inne znane firmy inwestycyjne: The Vanguard Group, Norges Bank Investment Management, Templeton Global Advisors Dodge & Cox, Capital Research & Management (World Investors), Schroder Investment Management. Zdarzają się też fundusze azjatyckie. W tym przypadku problemem jest zależność tych funduszy od państwa.

Azjaci w ofensywie

W 2006 roku Temasek Holdings Private kupił 16-proc. pakiet brytyjskiego banku Standard Chartered. Temasek Holdings to singapurska spółka holdingowa należąca do rządu Singapuru. Jest właścicielem portfela aktywów o wartości ponad 300 mld dol. Temasek zwykle nie ingeruje w funkcjonowanie spółek, których pakiety akcji posiada, ale według niedawnych doniesień Financial Times nie jest zadowolony z obecnego szefa banku i zapowiedział wprowadzenie do zarządu swoich przedstawicieli. Byłby to krok niezwykły.

Chiński fundusz Ping An Asset Management z siedzibą w Szanghaju jest największym akcjonariuszem największego banku europejskiego HSBC (6,26 proc. akcji). Fundusz należy do Ping An – największej chińskiej spółki ubezpieczeniowej. W październiku 2012 r. The New York Times poinformował, że krewni i współpracownicy ówczesnego chińskiego premiera Wen Jiabao kontrolowali udziały w Ping An o wartości co najmniej 2,2 mld dol. W 2009 roku HSBC nabył pakiet akcji Ping An, częściowo na zasadzie wymiany na własne akcje. Po kilku latach sprzedał je, natomiast chiński fundusz pozostał akcjonariuszem banku. Jednym z dyrektorów (nie wykonawczych) HSBC jest May Lung Cha – prezes Hong Kong Exchanges & Clearing.

Największy pakiet akcji Deutsche Banku (7,64 proc.) jest w posiadaniu Hainan Traffic Administration Holding, który jest powiązany z grupą HNA. Chiński konglomerat kupił na początku 2017 roku prawie 10 proc. akcji tego wymagającego restrukturyzacji niemieckiego banku. Szybko jednak pojawiły się pytania, kto naprawdę kryje się za transakcją.

Jak podał New York Times HNA otrzymała z chińskich państwowych banków linię kredytową w wysokości 60 mld dolarów. Taki poziom jest zwykle zarezerwowany dla przedsiębiorstw państwowych odpowiedzialnych za realizację polityki rządu. HNA jest jednym z największych chińskich inwestorów za granicą. Kontrowersje wokół powiązań grupy HNA z chińskim rządem spowodowały stopniowe obniżanie pakietu akcji HNA w Deutsche Banku. Niemniej akcjonariusz ma w radzie nadzorczej DB swojego przedstawiciela.

W Deutsche Banku obecne są także fundusze katarskie. Ponad 4 proc. akcji należy do szejka Hamada bin Jassima bin Jabora Al-Thani, który jest prezesem w International Bank of Qatar (QSC) i Qatar Holding. Poprzez wehikuł finansowy Paramount Services Holding zarejestrowany na Wyspach Dziewiczych mają dodatkowo kilka procent. Największy niemiecki bank, który wciąż ma kłopoty, planuje teraz połączenie z Commerzbankiem, a transakcja ta prawdopodobnie zostanie wsparta przez Qatar Investment Authority.

Katarskie fundusze są największymi akcjonariuszami w kilku wielkich bankach europejskich. W brytyjskim banku Barclays 5,50 proc. akcji ma Qatar Holding. To spółka zależna Qatar Investment Authority, czyli państwowego funduszu majątkowego Kataru. Została założona w 2006 roku. W 2008 roku fundusz kupił akcje banku o wartości 15,4 mld dolarów, ratując go przed bankructwem. W sprawie tej śledztwo prowadził Urząd d.s. Poważnych Nadużyć. Dochodzenie koncentrowało się na pożyczce 3 mld dolarów udzielonej Katarowi przez Barclays. Barclays i cztery osoby z zarządu zostały też oskarżone o spisek w celu popełnienia oszustwa i zapewnienia bezprawnej pomocy finansowej wbrew ustawie o spółkach z 1985 r. W październiku 2018 roku Sąd Najwyższy oddalił większość zarzutów.

Katarczycy ratowali podczas kryzysu finansowego także Credit Suisse, drugi co do wielkości bank szwajcarski i 15. na liście największych w Europie. W 2008 roku Credit Suisse odrzucił ofertę pomocy państwa, ale pozyskał 10 mld franków z Qatar Investment Authority i grupy prywatnych inwestorów, w tym izraelskiej firmy Koor Industries. W sierpniu 2018 roku będące w posiadaniu Katarczyków obligacje zostały zamienione na akcje i w ten sposób państwowy fundusz majątkowy stał się największym akcjonariuszem szwajcarskiego banku.

Co kraj to obyczaj

 Wśród największych banków europejskich jest kilka, które kontrolowane są przez spółdzielców: Crédit Agricole, francuska grupa bankowa PBCE, holenderski Rabobank. DZ Bank jest bankiem komercyjnym, który razem z WGZ-Bank pełni rolę banku zrzeszającego dla ok. 1400 banków spółdzielczych i kas kredytowych w Niemczech i Austrii.

Niemiecki rynek bankowy w tle wielkiej fuzji

W Niemczech istnieją banki, należące do krajów związkowych: Bavarian Landesbank (BayernLB), Landesbank Baden-Württemberg (LBBW), Landesbank Hessen-Thüringen Girozentrale (Helaba), Norddeutsche Landesbank – Girozentrale – (Nord / LB), Landesbank Saar (SaarLB). Kilka innych Landesbanków w ostatnich latach zostało sprzedanych lub zlikwidowanych. WestLB AG, którego największym właścicielem była Nadrenia Północna-Westfalia został zlikwidowany w 2012 roku w procesie resolution. Bank ten działał też w Polsce jako WestLB Bank Polska.

Swoje banki mają też szwajcarskie kantony. Zurich Cantonal Bank (niemiecka nazwa: Zürcher Kantonalbank lub ZKB ) jest największym bankiem kantonalnym i czwartym co do wielkości bankiem w Szwajcarii. Kanton Zurychu ponosi odpowiedzialność za wszystkie zobowiązania banku, który jest uważany za jeden z najbezpieczniejszych na świecie.

W 1939 roku były w Szwajcarii 84 banki prywatne, obecnie jest ich kilkanaście.

W Szwajcarii występuje też niespotykana w innych krajach kategoria banków prywatnych, należących zwykle do rodzin, które je założyły i zarządzanych przez rodziny. Warto jednak pamiętać, że w 1939 roku były w Szwajcarii 84 banki prywatne, obecnie jest ich kilkanaście.

Banki te obsługują bogatych klientów, zarządzają ich finansami, doradzają w sprawach podatkowych, wykonują testamenty, obracają walutami i akcjami.

Prywatne szwajcarskie banki mają dwa przywileje, które nie przysługują normalnym bankom komercyjnym. Po pierwsze, nie muszą tworzyć rezerw obowiązkowych, gdyż transakcje są zabezpieczone prywatnym majątkiem bankierów. Po drugie, nie muszą publikować corocznych bilansów i podawać zysków lub strat. To sprzyja dyskrecji, choć zgodnie z prawem bankowym Szwajcarii księgi rachunkowe podlegają badaniu niezależnych audytorów.

Gdzie państwo tworzy banki

Państwowa własność banków jest typowa dla krajów zaliczanych do rynków wschodzących. Największy na świecie pod względem aktywów na świecie Industrial & Commercial Bank of China formalnie jest spółką akcyjną, notowaną na giełdzie w Szanghaju, ale pond 46 proc. akcji posiada państwowy fundusz majątkowy China Investment, a 45 proc. bezpośrednio chiński rząd. Akcje posiadają też inne kontrolowane przez rząd instytucje, w tym Ping An Asset Management. Niewielkie pakiety akcji (poniżej 1 proc.) mają zagraniczne fundusze, między innymi Black Rock.

Nieco mniej państwa jest w drugim co do wielkości banku chińskim China Construction Bank. Około 30 proc. akcji posiadają kontrolowane przez rząd w Pekinie lub władze regionalne instytucje finansowe, kilka procent mają zagraniczne fundusze inwestycyjne, a reszta akcji jest w rękach indywidualnych inwestorów. Jednym z dyrektorów nie wykonawczych banku jest Nowozelandczyk Murray James Horn, ale rząd w pełni kontroluje bank, który służy między innymi do finansowania rozbudowy infrastruktury.

Kontrolowane przez rząd są też dwa kolejne pod względem wielkości banki: Agricultural Bank of China oraz Bank of China. Największym bankiem nie kontrolowanym przez rządowe instytucje jest China Minsheng Bank – dziesiąty co do wielkości bank chiński.

W Indiach państwo wciąż jest silnie obecne w sektorze bankowym. Dwa największe to State Bank of India (SBI) i Punjab National Bank. O tym, że są zależne od rządu świadczą naciski na państwowe banki, by ratowały prywatną skądinąd firmę lotniczą Jet Airways, która nie spłaca kredytów.

W Brazylii dwa z czterech największych banków należą do państwa: Banco do Brasil i Caixa Econômica Federal. W Wietnamie państwo kontroluje banki, przy czym jeden z największych, Vietcombank, ma także prywatnych inwestorów i jest narzędziem prywatyzacji wielu państwowych firm.

W miarę, jak gospodarka krajów rozwijających się staje się dojrzała, państwo pozbywa się banków komercyjnych, uznając, że rynek jest lepszym instrumentem alokacji kapitału.


Tagi


Artykuły powiązane

Popularne artykuły

test