Sukces AIIB zależy nie tylko od współpracy z rządami, ale i prywatnymi inwestorami

29.11.2017
Polska swoją działalność na forum Azjatyckiego Banku Inwestycji Infrastrukturalnych powinna prowadzić z perspektywy kraju rozwiniętego, dojrzałego członka UE i rosnącego donatora, a nie kraju rozwijającego się i potencjalnego klienta banku.


Rozwijające się kraje Azji powinny zainwestować w infrastrukturę 26 bln dol. do 2030 r. (czyli ok. 1,7 bln dol. rocznie). To element niezbędny by region mógł utrzymać tempo wzrostu, wyeliminować ubóstwo, i sprostać wyzwaniom wynikającym ze zmian klimatycznych. Na razie wydają o połowę mniej.

To dane Azjatyckiego Banku Rozwoju. Wobec ograniczeń budżetowych w wielu krajach, tak rozwiniętych jak i rozwijających się, oczekuje się więc, że znaczną część potrzebnych funduszy wyłożą inwestorzy prywatni. Udział bezpośredni banków rozwoju, takich jak Bank Światowy czy właśnie AIIB, w finansowaniu realizowanych obecnie w regionie inwestycji jest niewielki (ok. 2,5 proc.) i raczej nie wzrośnie znacząco w najbliższym czasie. Dlatego też ich rola ma polegać przede wszystkim na ograniczaniu ryzyka działalności biznesowej w rozwijających się krajach regionu tak, aby prywatni inwestorzy byli bardziej skłonni zainwestować swoje pieniądze w projekty infrastrukturalne na ich terenie.

Dotychczas ze wsparcia AIIB skorzystało 11 państw spośród 58 członków Banku. Były to Azerbejdżan, Bangladesz, Egipt, Filipiny, Gruzja, Indie, Indonezja, Mjanma, Oman, Pakistan, Tadżykistan. W pierwszym roku swojej działalności Bank zaoferował pożyczki na realizację dziewięciu projektów infrastrukturalnych opiewających na łączną kwotę ok. 1,7 mld dol. Sześć spośród nich to projekty realizowane wspólnie z innymi instytucjami (głównie z Bankiem Światowym). W tym roku (stan na koniec września) Rada Dyrektorów AIIB zatwierdziła finansowanie kolejnych 12 projektów (w tym 10 realizowanych razem z innymi podmiotami) o łącznej wartości niemal 1,8 mld dol.

Dla porównania, grupa Banku Światowego udziela swoim klientom wsparcia w wysokości 60 mld dol. rocznie, zaś regionalne banki rozwoju – 10-15 mld dol., ale też mandat tych banków jest szerszy i nie ogranicza się wyłącznie do finansowania infrastruktury.

Przyszłość AIIB zależy w dużym stopniu od tego, w jaki sposób bank odpowie na stojące przed nim w najbliższym okresie wyzwania. Sprowadzają się one do kilku kluczowych dylematów. Czy AIIB ma pozostać rozwojowym bankiem azjatyckim, czy też ma przekształcić się w „globalny bank inwestycji infrastrukturalnych”? Chodzi tu przede wszystkim o kwestię finansowania przedsięwzięć poza Azją, a także w krajach regionu o wysokich dochodach. Należy pamiętać, że bank został utworzony z inicjatywy Chin, a jego misją jest rozwój Azji. Niemniej – zgodnie ze swoim statutem – może on prowadzić operacje także poza tym kontynentem, o ile przyczyniają się one do rozwoju Azji.

AIIB jest świadomy, że tzw. pozaregionalne państwa członkowskie (tj. spoza Azji) są zainteresowane finansowaniem ze strony banku, ale jednocześnie rozumie oczekiwania państw azjatyckich, że inwestycje na ich terytoriach będą traktowane priorytetowo.

Argumentem za skupieniem działalności Banku na terenie Azji są wskazane powyżej ogromne potrzeby tego kontynentu przy wciąż ograniczonych możliwościach finansowania inwestycji przez AIIB. W dużej mierze z tych powodów bank tylko raz przyznał pożyczkę na finansowanie projektu na rzecz państwa leżącego na innym kontynencie: był to projekt budowy elektrowni słonecznych w Egipcie.

AIIB poważnie traktuje też swoją misję rozwojową, tj. pomoc krajom słabiej rozwiniętym. Warto w tym kontekście wspomnieć, że w tym roku bank został zakwalifikowany przez OECD w poczet organizacji rozwojowych, tj. takich, które mogą być finansowane z oficjalnej pomocy rozwojowej (ODA). Warunkiem utrzymania się w tym gronie jest oferowanie środków finansowych przede wszystkim krajom rozwijającym się znajdującym się na liście biorców pomocy Komitetu Pomocy Rozwojowej (DAC) OECD. Nie powinno dziwić, że tylko raz AIIB zaangażował się finansowo w kraju o wysokich dochodach – chodziło o rozbudowę portu morskiego i wykonanie studium dla budowy linii kolejowej w Omanie.

Czy AIIB powinien skupiać się na finansowaniu pojedynczych inwestycji, czy raczej wspierać kraje członkowskie (poprzez pomoc techniczną i doradztwo) we wdrażaniu całościowych polityk transportowych lub energetycznych? Zgodnie z lansowaną ostatnio – m.in. przez Bank Światowy -koncepcją misją wielostronnych banków rozwoju powinno być nie tyle oferowanie preferencyjnego finansowania pojedynczych projektów, ile przede wszystkim mobilizowanie funduszy prywatnych inwestorów poprzez oddziaływanie na otoczenie makroekonomiczne, prawne i instytucjonalne poszczególnych krajów.

Ta koncepcja dotyczy w pierwszej kolejności projektów infrastrukturalnych, a więc naturalnego pola działalności AIIB. Koncentrowanie się na pojedynczych projektach jest jednak tańsze: wymaga mniejszych zasobów ludzkich i finansowych, jest zatem bliższe lansowanej przez bank koncepcji „organizacji o skromnych rozmiarach”(ang. lean organisation). Z powyższych względów, na obecnym etapie AIIB działa zgodnie z „podejściem projektowym”, co nie wyklucza, że w przyszłości zacznie wszechstronnie współpracować z rządami wybranych państw członkowskich.

Czy AIIB ma wyspecjalizować się wąsko, w 3-4 wybranych sektorach, czy też ma finansować projekty z różnych dziedzin szeroko pojętej infrastruktury gospodarczej? W ciągu półtora roku działalności AIIB wspierał przede wszystkim inwestycje w takich dziedzinach, jak energetyka, transport, sektor wodny oraz zrównoważony rozwój miast, i to te dziedziny wydają się stanowić jego naturalną „niszę”. Takie, dominujące obecnie, podejście sprzyja gromadzeniu niezbędnej wiedzy i doświadczeń oraz budowaniu przewagi komparatywnej wśród innych banków rozwojowych, choć proces ten może potrwać wiele lat, być może nawet dekadę.

Idąc w tym kierunku AIIB stara się wyrobić sobie markę „zielonego” banku, promującego odnawialne źródła energii, ekologiczny transport, itp. Niezbyt entuzjastycznie podchodzi do finansowania projektów związanych z paliwami kopalnymi, wyklucza też na obecnym etapie – z racji braku wiedzy i doświadczeń – inwestycje w energetykę jądrową. Pewną wadą dążenia do specjalizacji jest mniejsza elastyczność na popyt na finansowanie ze strony potencjalnych pożyczkobiorców, których – z racji ogromnych potrzeb – jest bardzo dużo. Chcąc go zaspokoić i w pełni wykorzystać swoje niemałe zasoby finansowe (kapitał założycielski Banku to 100 mld dol.), AIIB może zechcieć pójść „szerokim frontem”, angażując się w realizację wielu różnych, acz mniejszych projektów.

Należy wyważyć proporcje między dołączaniem się do projektów innych instytucji międzynarodowych (dotychczas najczęściej Banku Światowego) a inicjowaniem własnych inwestycji. Na razie, przede wszystkim z uwagi na krótką historię działalności i ograniczenia kadrowe, AIIB raczej „podłącza się” pod projekty innych banków rozwojowych, często zainicjowane już wcześniej. Jego udział w tych przedsięwzięciach ogranicza się jednak najczęściej do dostarczenia środków finansowych, podczas gdy kwestie związane z zarządzaniem projektem, transferem wiedzy, itp. pozostają w gestii partnerów.

Misją zarządu AIIB jest zmiana proporcji i zwiększenie skali samodzielnej działalności na tyle, na ile pozwolą na to rosnące zasoby organizacyjne. Nie oznacza to całkowitej rezygnacji z partnerstwa z bardziej doświadczonymi bankami, sprzyjającego transferowi wiedzy i umiejętności, co jest zresztą dość powszechną praktyką wśród innych wielostronnych banków rozwoju.

Mimo iż wiele z powyższych kwestii jest wciąż przedmiotem dyskusji, choćby pobieżna refleksja nad nimi i bliższe przyjrzenie się działalności AIIB w pierwszym okresie jego funkcjonowania, pozwala na sformułowanie kilku obserwacji, istotnych także z punktu widzenia obecności i aktywności Polski na forum tej instytucji.

Powstanie AIIB należy traktować jako ważny krok w procesie ewolucji systemu międzynarodowych instytucji finansowych i rozwojowych. Musi jednak upłynąć jeszcze trochę czasu zanim bank wzmocni się instytucjonalnie i osiągnie poziom wiedzy i doświadczeń pozwalający mu w sposób świadomy i znaczący wpływać na stan azjatyckiej infrastruktury i pośrednio na rozwój całego kontynentu. Jego sukces na tym polu zależeć będzie nie tylko od wielkości udostępnianych w postaci pożyczek czy gwarancji funduszy, ale też od umiejętności przekazania klientom zgromadzonej wiedzy i doświadczeń oraz zachęcenia prywatnych inwestorów do włączenia się w realizację projektów, na których zależy bankowi i jego udziałowcom. To z kolei będzie pochodną m.in. wysokiej wiarygodności AIIB. Przyznanie mu najwyższego ratingu ze strony trzech czołowych światowych agencji ratingowych jest bardzo dobrym sygnałem.

AIIB to przede wszystkim bank rozwojowy, mający przyczyniać się do realizacji przyjętych na forum ONZ Celów Zrównoważonego Rozwoju (ang. Sustainable Development Goals – SDGs) poprzez poprawę stanu infrastruktury w Azji – kontynencie zamieszkanym przez ok. 60 proc. ludności świata, gdzie 400 mln ludzi wciąż nie ma dostępu do elektryczności i gdzie w latach 2017-2050 ponad 1 mld mieszkańców wsi ma się przenieść do miast. Może też w pewnym zakresie wspierać realizację inicjatywy Nowego Jedwabnego Szlaku „Jeden Pas, Jeden Szlak”, w którego zasięgu jest wiele krajów świata i który Chiny zdają się coraz częściej „sprzedawać” jako projekt międzynarodowy, chociaż de facto dotyczy on przede wszystkim Azji.

Niemal 15 bln dolarów brakuje na inwestycje w infrastrukturę na świecie

Zaangażowanie AIIB poza Azją, zwłaszcza w krajach o wysokich dochodach, stanowić będzie mniejszy lub większy margines, a każda próba jego znacznego powiększenia wywoływać będzie najpewniej silny opór ze strony przedstawicieli państw azjatyckich w AIIB (stanowiących większość w Radzie Dyrektorów), świadomych ogromnych potrzeb infrastrukturalnych swoich krajów. Dlatego też – o ile AIIB nie stanie się globalnym bankiem infrastrukturalnym (co jest możliwe, ale dopiero po wypełnieniu przynajmniej części założeń przyświecających jego powstaniu – czyli być może za 10-15 lat) – dość niewielkie są szanse na jego zaangażowanie w projekty na terenie np. Europy Środkowej. Chyba, że będą to przedsięwzięcia łączące oba kontynenty lub w inny, niebudzący wątpliwości sposób, wpływające na rozwój gospodarczy Azji.

Biorąc to pod uwagę, naszą działalność na forum AIIB powinniśmy prowadzić z perspektywy kraju rozwiniętego, dojrzałego członka Unii Europejskiej i rosnącego donatora (członka Komitetu Pomocy Rozwojowej OECD – DAC) i aspirującego do członkostwa w G20, a nie kraju rozwijającego się i potencjalnego klienta Banku.

Warto spojrzeć na nasze zaangażowanie w tę instytucję przez pryzmat wyzwań przed nią stojących i prezentować wobec nich nasze stanowisko, oczywiście mając na uwadze narodowe interesy. Warto podjąć próbę odpowiedzi na pytanie, co my możemy wnieść do toczących się dyskusji o wyzwaniach rozwojowych Azji, przyszłości transportu czy energetyki, koncepcjach dotyczących zrównoważonego rozwoju miast, mobilizacji kapitału prywatnego, czy nowoczesnego zarządzania dużą instytucją finansową. Dzięki temu będziemy mieli większy wpływ na kształt AIIB i jego przyszłą rolę w sieci międzynarodowych instytucji finansowych.

Bank może się też stać ważnym źródłem wiedzy na temat potencjalnych inwestycji infrastrukturalnych, interesujących dla polskich podmiotów gospodarczych. Jeśli w przyszłości AIIB będzie tworzył biura regionalne, to mogłyby one być dobrym narzędziem penetracji rynków i poszukiwania projektów. Ponadto, mimo iż przyzwyczailiśmy się myśleć, że infrastruktura nie jest naszą mocną stroną, polskie doświadczenia w tym obszarze z ostatniej dekady mogą być interesujące dla wielu krajów Azji i dla działalności samego AIIB. Warto je gromadzić i przekazywać, zwłaszcza, że ta młoda instytucja łaknie doświadczeń i wiedzy ze strony krajów członkowskich, nie tylko azjatyckich i nie tylko Chin.

Szczególnie dobra okazja do zasilenia AIIB naszymi doświadczeniami i pomysłami nadarzy się w latach 2020-2022, kiedy przedstawiciel Polski – zgodnie z wcześniejszymi ustaleniami – będzie zasiadał jako dyrektor w Radzie Dyrektorów, reprezentując wszystkie kraje naszej grupy wyborczej, czyli tzw. konstytuanty (Dania, Islandia, Norwegia, Polska, Szwajcaria, Szwecja, Węgry i Wielka Brytania). Do tego zadania już dziś powinniśmy się przygotowywać merytorycznie i organizacyjnie.

Nie ogranicza to w niczym równoległego upatrywania w działalności banku korzyści dla Polski, jej interesów politycznych i gospodarczych. Jak wszystkie państwa rozwinięte, powinniśmy inteligentnie promować nasze firmy różnymi sposobami i kanałami, które dzięki członkostwu naszego kraju w AIIB mogą mieć potencjalnie większe szanse na udział w przetargach związanych z projektami inicjowanymi przez Bank lub przez władze krajów, w których on aktywnie działa. Wymaga to jednak skoordynowanego wsparcia administracji publicznej oraz aktywności na forum Banku. Realizacja interesów gospodarczych powinna być jednak – tak jak ma to miejsce w przypadku innych krajów rozwiniętych – pochodną naszej aktywności na forum AIIB, a nie jej celem. AIIB, chociaż nigdy nie będzie istotnym źródłem finansowania naszych krajowych projektów infrastrukturalnych, może stać się czynnikiem wspierającym nasze polityczne i biznesowe zaangażowanie w Azji. Nasza aktywność i innowacyjność na jego forum może w tym tylko pomóc.

Autor jest doktorem nauk ekonomicznych, doradcą ekonomicznym w Departamencie Zagranicznym Narodowego Banku Polskiego. Na co dzień zajmuje się współpracą z Bankiem Światowym i Azjatyckim Bankiem Inwestycji Infrastrukturalnych. Artykuł wyraża jego osobiste poglądy.

Azjatycki Bank Inwestycji Infrastrukturalnych (ang. Asian Infrastructure Investment Bank – AIIB), którego Polska jest członkiem-założycielem, zainaugurował swoją działalność 16 stycznia 2016 r. Liczy obecnie 58 członków, z czego 38 to kraje azjatyckie. Siedzibą Banku jest Pekin. Głównymi organami AIIB są Rada Gubernatorów i Rada Dyrektorów oraz Prezes i Wiceprezesi. Kapitał założycielski Banku wynosi 100 mld dol. Największym udziałowcem są Chiny z ponad 32-proc. udziałem w kapitale. Polska jest pełnoprawnym członkiem AIIB od 15 czerwca 2016 r.

Obecnie AIIB zatrudnia ok. 120 pracowników (dla porównania w Banku Światowym pracuje ponad 10 tys. osób, a w Azjatyckim Banku Rozwoju – ponad 3 tysiące). Godne uznania jest to, że przy tak niewielkim personelu udało się w ciągu krótkiego czasu stworzyć solidne, prawne i organizacyjne, podstawy działania Banku oraz przystąpić do realizacji jego celów statutowych, którymi są:

1) wspieranie zrównoważonego rozwoju gospodarczego, tworzenie dobrobytu oraz rozbudowa powiązań infrastrukturalnych na terenie Azji oraz

2) wspieranie współpracy regionalnej i partnerstwa poprzez ścisłą współpracę z innymi instytucjami rozwojowymi.

 

of


Tagi


Artykuły powiązane

Popularne artykuły