Trwa terapia dla WIBOR. Skutki jeszcze odległe

24.09.2013
Wszedł w życie nowy regulamin ustalania stawek referencyjnych na rynku międzybankowym, ukonstytuowała się Rada mającą nadzorować fixing WIBOR, niewykluczone, że jego organizację przejmie powołany do tego celu specjalny podmiot. I choć ogłaszane stawki mają charakter transakcyjny, to na razie o skoku zaangażowania w nie banków i wyraźnej poprawie płynności trudno mówić.

WIBOR jest ważną rynkową stopą procentową a jej określanie powinno być jak najbardziej przejrzyste (CC BY-SA kenteegardin)


Polskiego rynku międzybankowego nie dotknęły skandale, jakie wydarzyły się np. w Londynie, gdzie – jak świadczą dokumenty – banki niejednokrotnie manipulowały stopami referencyjnymi, chcąc pokazać, że ich koszty finansowania są niższe niż w rzeczywistości. Jednak w 2011 i 2012 roku warszawski rynek powoli zamierał, uczestnicy panelu wycofywali się z kwotowań, banki ograniczały przyznawane sobie limity na transakcje, a obroty malały.

Jak przygasał WIBOR

Rok temu Komisja Nadzoru Finansowego przeprowadziła ankietę wśród uczestników rynku międzybankowego. W podsumowaniu KNF napisała, że: „(…) w kolejnych miesiącach roku 2011, a także w 2012 r. można było dostrzec dalsze osłabienie aktywności banków na rynku międzybankowym”. A ankiety wynika, że w okresie styczeń–październik 2012 roku wartość wszystkich transakcji na rynku międzybankowym wyniosła 517,74 mld zł, co stanowi spadek o 23,5 proc. względem analogicznego okresu roku poprzedniego. Liczba transakcji wyniosła 3244, co oznacza spadek o 28,2 proc. w skali roku. „(…) rynek międzybankowy zanotował w 2012 r. zauważalny regres w porównaniu z rokiem poprzednim” – napisała KNF.

A ten poprzedni wcale nie był dobry, bo regres następował od upadku Lehman Brothers. W 2012 roku transakcje O/N stanowiły 92,6 proc. wszystkich zawieranych w pierwszych dziesięciu miesiącach. Najgorzej było natomiast z transakcjami na terminy dłuższe niż trzy miesiące. Przez pierwsze siedem miesięcy 2011 roku nie było żadnej transakcji na WIBOR 3M, a na WIBOR 6M (to podstawowe stopy bazowe dla większości kredytów w złotych) przez cały rok zawarto zaledwie siedem transakcji. Od stycznia do października 2012 na WIBOR 3M było 16 transakcji, a na 6M – 28.

Mniej transakcji i ich malejąca wartość to skutek tego, że od 2008 roku banki obcinały limity przyznawane partnerom. W 2012 roku wartość limitów wzrosła, ale tylko na najkrótsze terminy, a średni limit spadł. „Pozytywne zmiany, jakie nastąpiły w 2012 r. w zakresie limitów, nie były (…) w stanie zrekompensować negatywnych tendencji z roku 2008” – napisała KNF. Rynek zamierał. Reanimacja była konieczna.

– Nastąpił spadek transakcji, bo poszczególne banki przestały dawać limity dla innych banków. To wynikało z braku zaufania i braku pewności, co do rozwoju sytuacji – powiedział Obserwatorowi Finansowemu Jerzy Bańka, przewodniczący nowo powołanej Rady ds. Stawek Referencyjnych WIBID i WIBOR i wiceprezes Związku Banków Polskich.

>>czytaj więcej o propozycji nowych kar za manipulowanie benchmarkami w bankach w UE

NBP wkroczył do akcji

Pierwszy krok zrobił Narodowy Bank Polski, który w marcu ogłosił, że tylko banki kwotujące WIBID/WIBOR mogą starać się o status dealerów rynku pieniężnego, a następnie od 2 maja przyznał go jedenastu bankom. Te same instytucje cały czas kwotują stawki rynku międzybankowego.

– Rozwiązanie, które wprowadził NBP, i zastosowany mechanizm wpłynęły pozytywnie na stabilizację zachowań panelistów – mówi Jerzy Bańka.

Jednak choć paneliści WIBOR są dobrze wyselekcjonowani i należą do czołówki polskich instytucji kredytowych, grono to nie jest liczne, co także odbija się na wielkości obrotu. Jeszcze na początku 2011 roku panelistów było piętnastu, a teraz liczba uczestników mogłaby być niemal dwukrotnie większa.

– Pojawiają się znaki zapytania, co do tego, czy liczba panelistów jest optymalna. Z badań Komisji Nadzoru Finansowego wynika, że w panelu mogłoby uczestniczyć około 20 polskich banków. To z kolei wymagałoby spełnienia innych wymogów z regulaminu fixingu ACI. Niemniej jednak już można powiedzieć, ze jedenastka, która na dzień dzisiejszy kwotuje, spełnia podstawowe standardy – bardzo szczegółowe, precyzyjnie określone i bardzo rygorystycznie egzekwowane przez organizatora fixingu – mówi Jerzy Bańka.

Nowy regulamin

Kolejnym krokiem w terapii zastosowanej wobec stawek referencyjnych rynku międzybankowego było wprowadzenie od 1 lipca nowego regulaminu fixingu. Jest on tak napisany, żeby zapewnić, iż po ogłaszanych stawkach zawierane są faktycznie transakcje.

– Zalecenia wydane przez europejskich regulatorów zostały w ten sposób zaimplementowane w Polsce. Stawki rynku międzybankowego mają podstawowe znaczenie dla pewności i bezpieczeństwa obrotu i wszystkie instytucje zainteresowane są utrzymaniem najwyższego zaufania do tego indeksu – mówi Jerzy Bańka.

Przypomnijmy, że w czerwcu Urząd Nadzoru Giełd i Papierów Wartościowych (European Securities and Market Authority, ESMA) oraz Europejski Urząd Nadzoru Bankowego (European Banking Authority, EBA) ogłosiły zasady kwotowania benchmarków, w tym między innymi stóp referencyjnych. Najważniejsze jest w nich to, żeby – zgodnie z sugestiami jakie przyniosły wyniki śledztwa w sprawie manipulacji stopą LIBOR – stawki rynku międzybankowego odpowiadały faktycznie zawieranym transakcjom.

– Założenia do zmiany regulaminu były takie, że nowy regulamin nie powinien mieć wpływu na samą stawkę, a jedynie wzmocnić jej wszystkie zalety. A zaletą jest właśnie transakcyjność, czyli fakt, ze każdy bank przez 15 minut jest gotowy do zawarcia transakcji. Zaletą jest jasna definicja określająca, kto i po jakiej cenie może zawrzeć transakcje w ramach 15 minut, a co za tym idzie, kwotowanie ceny bidoffer dla konkretnych banków, uczestników fixingu. Tego wszystkiego brakuje stawkom LIBOR i EURIBOR – odpowiedziała mailem na pytania Obserwatora Finansowego Marta Kępa, prezes Stowarzyszenia Rynków Finansowych ACI Polska, które jest organizatorem fixingu.

Większe obowiązki panelistów

Regulamin WIBOR jasno mówi, że banki uczestniczące w fixingu mają obowiązek mieć limity dla pozostałych panelistów i zawierać transakcje po ogłoszonych stawkach. W ustalaniu limitów transakcji z innymi uczestnikami powinny się kierować oceną nadzorczą BION, którą Komisja Nadzoru Finansowego może udostępnić innym uczestnikom. Ale precyzuje też, że każdy uczestnik dla innego powinien mieć przynajmniej limity minimalne na transakcje. Powinno być to 60 mln zł dla depozytów na terminy od O/N do 3M, 30 mln zł w przypadku depozytów 6M oraz 5 mln zł na dwa najdłuższe terminy.

Na dodatek nakłada obowiązek zawarcia transakcji nie później niż w 15 minut od ogłoszenia stawek i po stawkach nie gorszych od tych, które się samemu ogłosiło. Do godziny 11.00 każdy uczestnik panelu zgłasza po jednej stawce gotowości przyjęcia (WIBID) lub udzielenia (WIBOR) depozytu na każdy z terminów. Spready między zadeklarowaną stawką przyjęcia a stawką udzielenia depozytu nie mogą być szersze niż 30 punktów bazowych dla terminów O/N, T/N i 20 punktów bazowych dla terminów od jednego tygodnia do roku. Jeśli więc uczestnik fixingu zgłosi przyjęcie depozytu po podanej stopie procentowej na dany termin, a inny zdecyduje się mu tego depozytu udzielić, to zgłaszający musi go przyjąć. I odwrotnie, gotowość udzielenia depozytu zobowiązuje do transakcji, gdy znajdzie się po tej stawce chętny.

Jakie są obowiązkowe wysokości transakcji? Dla depozytów na terminy O/N i T/N to kwota 30 mln zł, na terminy SW, 2W, 1M i 3M – 20 mln zł, na termin 6M to 10 mln zł, a dla depozytów na terminy 9M i 12M kwota ta wynosi 5 mln zł. A więc minimalne limity powinny pozwolić każdemu z uczestników zawrzeć przynajmniej dwie transakcje na terminy do pół roku.

– Banki, uczestnicy fixingu spełniają regulamin, a wiec mają limity, które pozwalają zawierać transakcje 15 minut po fixingu. Chcę z cała mocą podkreślić, że stawki WIBID i WIBOR są transakcyjne, bo banki są gotowe w przypadku zapytania innego banku, uczestnika fixingu, do zawierania transakcji po zgłoszonych przez siebie na fixingu cenach – dodała Marta Kępa.

Fixing pod kontrolą rady

Żeby mechanizmy rynku międzybankowego i fixingu lepiej kontrolować, powołana została także Rada WIBOR. Wchodzą w jej skład przedstawiciele KNF – Marian Górski, Ministerstwa Finansów – Mieczysław Puławski, Giełdy Papierów Wartościowych – Piotr Mielus, Krajowego Depozytu Papierów Wartościowych ­– Sławomir Panasiuk, wybrany na sekretarza rady, ZBP – Norbert Jeziołowicz i wybrany na przewodniczącego Jerzy Bańka oraz przedstawiciele organizatora – Bartłomiej Małocha i prezes ACI – Marta Kępa.

– Nadrzędnym celem rady powinno być dbanie o wiarygodność stawek referencyjnych, o zapewnienie pełnej transparentności i prawidłowości funkcjonowania fixingu zarówno ze strony organizatora, czyli ACI, jak i uczestników. Jest w niej szeroka reprezentacja instytucji i organów aktywnie funkcjonujących na rynku pieniężnym i finansowym – mówi przewodniczący Rady, która ukonstytuowała się we wrześniu.

Czy to już koniec terapii zaaplikowanej WIBOR?

– W ciągu ostatnich dwóch lat były bardzo intensywne działania naszego nadzoru finansowego i Narodowego Banku Polskiego, aby zaufanie do rynku odbudować i wzmocnić, co jest procesem niezwykle trudnym, ale to dobry prognostyk na najbliższą przyszłość. Rynek ten się odbudowuje, niemniej jednak z trudem. Nie jesteśmy jeszcze na zadowalającym etapie – mówi Jerzy Bańka.

Ostatnio rozważana jest przez regulatorów propozycja, żeby organizacja fixingu została przekazana specjalnie utworzonemu podmiotowi, który przejąłby ją od ACI, będącego stowarzyszeniem. Taki podmiot mógłby podlegać nadzorowi finansowemu. Problem jednak polega na tym, że wiele zależy od stanowiska ACI, które jest właścicielem praw do fixingu.

– ACI Polska jest właścicielem fixingu stawki referencyjnej WIBID i WIBOR i jako organizator nie otrzymał od regulatorów takich propozycji, zatem nie będę tego komentować – poinformowała Marta Kępa.

Kiedy dowiemy się, czy terapia WIBOR odniosła skutki? Niewykluczone, że Rada WIBOR opublikuje ze swojego kolejnego posiedzenia komunikat, który zasygnalizuje, czy zmiany idą w oczekiwanym kierunku. ACI Polska  jako organizator ma natomiast do końca marca przyszłego roku sporządzić raport na podstawie ankiety przeprowadzonej wśród panelistów. Możliwe, że pozwoli on odpowiedzieć na zasadnicze pytania – czy rynek odzyskał płynności i czy faktycznie stawki odzwierciedlają koszty finansowania banków. I czy dalsza terapia będzie konieczna.


Tagi


Artykuły powiązane

Popularne artykuły