Długi szpitali wciąż rosną, chociaż wolniej

08.06.2011
Potrzeby finansowe szpitali w 2010 roku przekroczyły 1,1 mld zł. To kwota pięć razy wyższa niż rok wcześniej. Nieznacznie, ale wzrosły długi szpitali ogółem, ale w niektórych regionach udało się je istotnie zmniejszyć. Spadł też poziom zobowiązań wymagalnych.

Polskie szpitale chciałyby mieć możliwość świadczenia niektórych usług także odpłatnie. (CC By lauren nelson)


Szpitale potrzebują kapitału i będą go potrzebować jeszcze więcej – przede wszystkim na regulowanie zobowiązań, ale także na niezbędne inwestycje – taki wniosek płynie z analizy przygotowanej przez firmę Electus zajmującą się wspieraniem płynności finansowej sektora publicznego, w tym szpitali.

Zobowiązania szpitali publicznych w 2010 roku przekroczyły 9, 25 mld zł. To o 10 mln zł więcej niż rok wcześniej. Niewielki wzrost to dowód na to, że sytuacja tych placówek zaczęła się stabilizować. Analiza nie pokazuje kondycji poszczególnych szpitali lecz ich zadłużenie ogółem w danym województwie. Zła wiadomość jest taka, że w większości województw szpitale powiększyły poziom swoich zobowiązań, a w tym także zobowiązań wymagalnych. W sumie kwota zobowiązań wymagalnych zmniejszyła się z 2,14 mld zł do 2,13 mld zł, ale aż dziesięć regionów nie może się pochwalić spadkami.

Tylko nielicznym udało się zmniejszyć poziom zobowiązań w 2010 r.

spadek zobowiązań ogółem: dolnośląskie, lubuskie, łódzkie, opolskie, pomorskie oraz warmińsko-mazurskie;

spadek zobowiązań wymagalnych: dolnośląskie, lubuskie, pomorskie, śląskie, łódzkie oraz zachodniopomorskie;


– Wzrost zobowiązań ogółem, przy jednoczesnym spadku zobowiązań wymagalnych świadczyć może o  coraz bardziej efektywnym zarządzaniu długiem poszczególnych placówek – mówi Wioleta Błochowiak, wiceprezes Electus.
Jej zdaniem potrzeba – i chęć – spłaty zobowiązań, to jeden z głównych powodów zgłaszania zapotrzebowania na środki finansowe.

– Drugim są potrzeby inwestycyjne, które wzrastają w związku z dostosowywaniem standardów do norm europejskich. Jeśli chodzi o zgłaszane potrzeby, to w przypadku poszczególnych województw różnice sięgają nawet kilku tysięcy procent – dodaje Wioleta Błochowiak.

W 2010 r. zgłoszone potrzeby finansowe szpitali przekroczyły 1,1 mld zł, czyli pięć razy więcej niż rok wcześniej (240,9 mln zł). Analiza Electusa pokazuje ważny trend, ale nie obejmuje całego obrazu rynku. Obok Electusa na rynku działają jeszcze dwie duże firmy i należy przyjąć, że do nich szpitale także zwracały się o wsparcie więc potrzeby szpitali mogą być znacznie większe.

Według danych Electusa w ubiegłym roku największe potrzeby miały cztery województwa (z pięciu), które miały jednocześnie największe zobowiązania wymagalne. A trzy kolejne chciały otrzymać wsparcie na poziomie przewyższającym wartość takich zobowiązań. Najwięcej środków potrzebowały szpitale z województwa mazowieckiego, ale to także jeden z dwóch regionów – obok Śląska – w którym działa największa liczba placówek.

Początek tego roku pokazał, że apetyt szpitali wciąż rośnie. W I kwartale zapotrzebowanie przekroczyło 188 mln zł. Najwięcej znowu potrzebuje Mazowsze, a także kujawsko – pomorskie.

– Największy ruch będzie w IV kwartale, wtedy pracuje się nad bilansami. Wierzyciele już teraz wykazują większą aktywność, ale pod koniec roku bardziej zdecydowanie upominają się w sprawie wzajemnych rozliczeń – ocenia Wioleta Błochowiak.

Firmy takie jak Electus, to dla większości polskich szpitali publicznych jedyne dostępne źródło kapitału na restrukturyzację długu. Żaden bank nie zaangażuje się w tak ryzykowny projekt. Zdaniem wielu ekspertów w rozwiązaniu tego problemu pomogło by otwarcie szpitali na świadczenie usług  na zasadach komercyjnych, odpłatnie – „po godzinach”. Po tym jednak, jak Ministerstwo Zdrowia orzekło, że jest to niezgodne z prawem szpitale obawiają się uruchamiać taką działalność. Zdania co do tego, czy komercyjna działalność w placówce publicznej jest, czy nie jest legalna są mocno podzielone.

Katarzyna Fortak – Karasińska, radca prawny

Czy publiczny szpital mógłby zarabiać? Co mówią przepisy.

Jedni uważają, że nawet szpital, który się przekształcił z ZOZ lecz nadal jest spółką samorządową nie powinien świadczyć usług na zasadach komercyjnych, inni są zwolennikami teorii, że nawet szpitale przed przekształceniem mogą to robić, bo nie ma wyraźnego zakazu. Ja jestem przekonana, że nawet ZOZ może udzielać świadczeń komercyjnych, pod warunkiem że nie są one przedmiotem kontraktu z NFZ lub kiedy skończył się limit przyznany danej placówce na dane świadczenia.

Jeśli szpital chce mieć możliwość pobierania opłat także za wybrane świadczenia, które kontraktuje z NFZ powinien przy ustalaniu kontraktu jasno określić jak zamierza rozdzielić te dwie działalności. Np. przez zadeklarowanie, że z 20 posiadanych na danym oddziale łóżek 15 przeznacza na działalność w ramach umowy z NFZ, a pozostałe pięć na usługi komercyjne. W ten sposób nie straci na tym ani dobro publiczne, ani pacjent.

Warto również by szpital się zabezpieczył przed ewentualnymi roszczeniami ze strony pacjentów, którzy decydują się na usługę komercyjną. Pacjent podpisuje oświadczenie, że świadomie wybiera świadczenie komercyjne chociaż wie, że ma możliwość skorzystania z tej samej usługi w ramach NFZ (na którą jednak musiałby dłużej czekać – przyp. red.). Ta forma zabezpieczenia dotyczy zarówno placówek publicznych, jak i niepublicznych, jeśli świadczą dane usługi zarówno płatnie, jak i w ramach kontraktu z NFZ.

Inną formą zarabiania przez szpital jest wynajem powierzchni pod indywidualną praktykę lekarską (np. dla profesora, który chce operować swoich pacjentów z prywatnej przychodni – przyp. red.), ale tu poziom zabezpieczeń interesu szpitala musi być jeszcze wyższy. Gdyby zdarzyło się, że pacjent będzie niezadowolony z leczenia dokładne określenie w umowie zakresu obowiązków i odpowiedzialności stron pozwoli uniknąć ewentualnego zaskarżenia szpitala.

Notowała Katarzyna Mokrzycka

Wypowiedzi zawarte w tekście pochodzą z publicznych wystąpień w czasie Europejskiego Kongresu Gospodarczego w Katowicach.


Tagi


Artykuły powiązane

Popularne artykuły