Druga młodość, to doskonały czas na założenie firmy

05.06.2018
Dojrzały właściciel szybciej buduje wartość firmy niż 20-latek; renciści, którym ograniczono świadczenia, i ich dzieci, zarabiają więcej, niż gdyby tych cięć nie było – to niektóre wnioski z najciekawszych nowych badań ekonomicznych na świecie.


Pierre Azoulay, Benjamin Jones, J. Daniel Kim i Javier Miranda przygotowali pracę „Age and High-Growth Entrepreneurship” (Wiek i zakładanie szybko rozwijających się firm). Badają w nim powszechne przekonanie, że szybko rozwijające się firmy to domena młodych ludzi. To przekonanie wynika zapewne z tego, że najbardziej medialne firmy – jak Facebook, Apple czy Microsoft – zostały założone w czasie studiów, albo niewiele później.

”Młodzi ludzie są po prostu mądrzejsi” – powiedział cytowany przez badaczy Mark Zuckerberg, założyciel Facebooka. Ich zdaniem skutkiem takiego przekonania jest dyskryminacja tych, którzy nie mają już dwudziestu kilku lat. Jeden z twórców Pay-Pal, Peter Thiel, ufundował nawet stypendium w wysokości 100 tys. dol. dla aspirujących przedsiębiorców, stawiając dwa warunki: wiek poniżej 23 lat i rzucenie szkoły.

W latach 2007-2014 w USA założono 2,7 mln firm, które zatrudniały przynajmniej jednego pracownika. Średnia wieku założycieli to 41,9 lat. Ale średnia wieku wśród najszybciej rozwijających się firm (0,1 proc. wszystkich) to 45 lat. Prawdopodobieństwo, że firma założona przez 50-latka będzie rosła szybko jest 1,8 razy wyższe, niż w przypadku spółki stworzonej przez 30-latka. Co najciekawsze, najniższe szanse na stworzenie szybko rozwijającej się firmy mają 20-latkowie. Tylko jedna na tysiąc takich spółek jest zakładana przez młodzież w wieku studenckim.

To doświadczenie w branży sprawia bowiem, że starsze osoby mają większe szanse na zbudowanie firmy, która szybko się rozwija. Jest bardzo wielu odnoszących sukcesy przedsiębiorców, którzy założyli firmy w średnim wieku. Po prostu nie są tak znani. Warto wspomnieć chociażby Herberta Boyera, który mając 40 lat założył spółkę zajmującą się inżynierią genetyczną Genentech, a później sprzedał ją za 47 mld dol. Na 28 mld dol. wyceniana jest zaś firma Workday założona przez 64-letniego Davida Duffielda. A sięgając do największych nazwisk – Steve Jobs swoje największe osiągnięcie, iPhone, wypuścił na rynek dekady po założeniu firmy. Pomysłami, jak auta Tesla czy projekt Space X, nie przestaje też zaskakiwać 47-letni Elon Musk

Autorzy badania sprawdzili bowiem też, jak wartość spółki zmienia się z wiekiem założyciela. Akcje Apple najwyżej były wyceniane, gdy Steve Jobs miał 48 lat, Microsoftu, gdy Bill Gates świętował 39 urodziny, Amazon był najcenniejszy, jak dotąd, gdy Jeff Bezos skończył 45 lat.

Mark Zuckerberg, Bill Gates i Steve Jobs to wyjątki od reguły.

Silvia Garcia Mandico, Pilar Garcia-Gomez, Anne C. Gielen i Owen O’Donnell opracowali analizę „Earnings Responses to Disability Benefit Cuts” (Wpływ cięć w wysokości rent na zarobki). Sprawdzili w niej, co się stało z zarobkami osób po zmianie kryteriów przyznawania rent w Holandii w 2004 r. Wprowadzenie nowych regulacji spowodowało, że 14,4 proc. osób wcześniej otrzymujących rentę (mających od 30 do 44 lat) zostało jej pozbawionych, pozostałym obniżono zaś wypłaty, przeciętnie o 20 proc. W efekcie zatrudnienie wzrosło o 6,7 pkt proc., a zarobki badanych osób zwiększyły się o 18 proc. Najbardziej u osób najmłodszych oraz u kobiet.  Średnio każde 1 euro zabranego świadczenia badani zastąpili 0,64 euro z pracy.

Jeszcze wcześniejszą weryfikację kryteriów przyznawania rent w Holandii, w 1993 roku, przebadali natomiast Gordon B. Dahl i Anne C. Gielen publikując pracę „Intergenerational Spillovers in Disability Insurance” (Dalekosiężne skutki rent)

Naukowcy sprawdzali jaki był wpływ pozbawienia albo ograniczenia wysokości świadczenia rentowego rodziców na przyszłą zaradność ich dzieci. Autorzy wnioskują, że o 11 proc. spadło prawdopodobieństwo, iż dzieci takich rodziców same będą na rencie; jako dorośli zarabiają o 2 proc. więcej od tych, którym świadczeń nie ograniczono.

Akademicy wyliczyli, że korzyść wynikająca z mniejszych transferów socjalnych oraz wyższych podatków od dzieci były rencistów albo rencistów ze zmniejszonymi rentami do 2014 r. wyniosła średnio 5900 euro na osobę. Co więcej, edukacja takich dzieci trwa średnio o 0,12 roku dłużej, co prawdopodobnie ma związek z tym, że w mniejszym stopniu mogą liczyć na pieniądze z renty. Autorzy zwracają uwagę, że zignorowanie korzyści z weryfikacji rent dla dzieci rencistów zaniża korzyści z reformy.

O pozytywnych dla dzieci skutkach wspierania rodziców – tym razem przedszkolaków – piszą także Christopher J. Doss, Erin M. Fahle, Susanna Loeb i Benjamin N. York w analizie „More than Just a Nudge: Supporting Kindergarten Parents with Differentiated and Personalized Text – Messages” (Więcej niż tylko bodziec: wspierając rodziców przedszkolaków z zindywidualizowanymi sms-ami).

Od października 2014 r. przez dziesięć miesięcy wysyłali sms-y z informacjami o postępach przedszkolaków w nauce czytania. Rodziny otrzymywały trzy wiadomości tekstowe miesięcznie. Zawarte w nich były sugestie odnośnie tego jak mogliby wesprzeć swoje dzieci w nauce czytania, ale także zindywidualizowane informacje o postępach dzieci.

Okazuje się, że w grupie przedszkolaków, których rodzice otrzymywali zindywidualizowane informacje było o 63 proc. więcej dzieci czytającyc na wyższym poziomie, niż w grupie, która także dostawała sms-y, ale  bez informacji o postępach dziecka. Autorzy konkludują, że skuteczne wspieranie nauki dzieci nie musi być drogie.


Tagi


Artykuły powiązane

Popularne artykuły