• Marcin Grela

Aktywizacja zawodowa przeciwdziała negatywnym trendom demograficznym w Europie Środkowej

27.06.2017
Wkład podaży pracy korzystnie, ale w niewielkim stopniu, wpłynął na dynamikę PKB w Europie Środkowej i Wschodniej. Z jednej strony zmiany demograficzne ograniczyły liczbę osób w wieku produkcyjnym, ale z drugiej spadek był rekompensowany przez wzrost aktywności zawodowej i jakości pracy oraz spadek bezrobocia.


Zmiany podaży pracy miały w ostatnich dwóch dekadach dodatni wkład do wzrostu gospodarczego. Podaż pracy, rozumiana jako liczba osób pracujących w danej gospodarce (aspekt ilościowy) oraz jakość wykonywanej pracy (aspekt jakościowy, utożsamiany ze zmianą kapitału ludzkiego) jest jednym z czynników wpływających na tempo wzrostu gospodarczego. Wkład podaży pracy, uwzględniający zarówno zmiany zatrudnienia, jak i poprawę jakości kapitału ludzkiego, miał korzystny wpływ na dynamikę PKB w krajach Europy Środkowej i Wschodniej (EŚW) w latach 2000-2015.

Był on jednak stosunkowo niewielki, co wynikało ze ścierania się dwóch przeciwstawnych tendencji. Z jednej strony zmiany demograficzne miały i mają coraz bardziej niekorzystny wpływ na liczbę osób w wieku produkcyjnym (15-64 lata). Z drugiej jednak spadek liczby ludności był rekompensowany przez stały wzrost jej aktywności zawodowej, spadek stopy bezrobocia strukturalnego oraz poprawę jakości pracy.

W ostatniej dekadzie w gospodarkach EŚW wyraźnie obniżyła się wielkość populacji w wieku produkcyjnym, za czym stała zmniejszająca się liczba urodzin oraz emigracja. W latach 1990-2015 liczba ludności w krajach regionu EŚW wyraźnie się zmniejszyła. Do 2005 r. spadek liczby ludności dotyczył głównie osób w wieku przedprodukcyjnym do 15 roku życia (spadek dzietności) – ta grupa zmniejszyła się w całym regionie o prawie 40 proc.

Od 2005 r. spada także liczba osób w wieku produkcyjnym, co jest przede wszystkim skutkiem masowej emigracji. W ciągu ostatnich 25 lat z krajów EŚW wyemigrowało ponad 14 mln osób, czyli ok. 13 proc. populacji. W większości były to osoby w wieku produkcyjnym.

Masowa emigracja z regionu EŚW wpłynęła nie tylko na zmniejszenie zasobu ludności, ale też spowodowała obniżenie jakości kapitału ludzkiego. Emigranci byli z reguły ludźmi młodymi, często lepiej wykształconymi w stosunku do całości społeczeństwa regionu.

Oko na gospodarkę: Migracje psują gospodarki opuszczanych krajów

Skala emigracji w regionie była jednak silnie zdywersyfikowana. Największy odpływ ludzi miał miejsce w Bułgarii, Rumunii oraz krajach bałtyckich. Szacunki Eurostatu wskazują, że z powodu emigracji ludność tych krajów w latach 1990-2014 zmniejszyła się o ok. 20 proc. W przypadku Bułgarii i Rumunii, czyli najbiedniejszych krajów regionu, wysoki odsetek emigrantów jest związany z dużą różnicą w poziomie przeciętnych wynagrodzeń w stosunku do docelowych krajów migracji.

Z kolei na Litwie i Łotwie za dużą skalę emigracji w I poł. lat 90. XX w. odpowiadały masowe wyjazdy przedstawicieli mniejszości narodowościowych, zwłaszcza Rosjan i obywateli innych krajów byłego ZSRR. Kraje bałtyckie doświadczyły też najsilniejszego w Europie spadku aktywności gospodarczej w trakcie globalnego kryzysu finansowego. Skutkowało to m.in. wyraźnym spadkiem wynagrodzeń i stanowiło silny bodziec do szukania pracy za granicą, szczególnie dla wysokokwalifikowanych osób.

W Czechach, Słowenii i na Węgrzech migracje zagraniczne w ostatnich dekadach nie miały tak znaczącego wpływu na podaż pracy, ponieważ odpływ emigrantów został częściowy zastąpiony napływem imigrantów. W dużej części były to osoby pochodzące z krajów b. ZSRR i Azji, ale też z innych krajów EŚW. W ostatnich latach miały miejsce migracje Słowaków do Czech, Rumunów na Węgry czy mieszkańców krajów b. Jugosławii, przede wszystkim Bośniaków, do Słowenii.

Aktywność zawodowa

Aktywność zawodowa, której zwiększanie się mogłoby łagodzić skutki spadku populacji w krajach EŚW, pozostaje niska wśród najmłodszych i najstarszych pracowników.

Negatywne tendencje demograficzne były w ostatnich latach łagodzone przez wzrost stopy aktywności zawodowej i zatrudnienia. W dalszym ciągu jednak oba te wskaźniki w krajach EŚW odbiegają od analogicznych wskaźników dla krajów Europy Zachodniej.

Niska aktywność zawodowa w krajach EŚW widoczna jest przede wszystkim w najmłodszych i najstarszych grupach wiekowych, co jest wynikiem późnego wieku rozpoczynania pracy zawodowej i jednocześnie relatywnie wczesnego przechodzenia na emeryturę.

Duńskie pomysły na brak rąk do pracy

O ile w grupie wiekowej 25-54 stopy aktywności zawodowej i zatrudnienia w krajach EŚW i UE-15 są zbliżone, to w przypadku uczestnictwa w rynku pracy najstarszych i najmłodszych osób, większość krajów regionu wyraźnie odstaje od średniej dla krajów UE-15. Dlatego też przeciętny okres pozostawania na rynku pracy jest o ponad 2 lata krótszy niż w krajach UE-15 i o ponad 7 lat krótszy niż w Szwecji.

Wśród przyczyn stosunkowo późnego wchodzenia młodych pracowników na rynki pracy w krajach EŚW wymienia się m.in. niedopasowanie systemu edukacji do wymagań rynku, ograniczenie szkolnictwa zawodowego na rzecz wykształcenia ogólnego, wydłużenie liczby lat przeznaczonych na edukację, mało rozwinięte aktywne polityki wspierania zatrudnienia oraz małą progresywność systemów podatkowych wpływającą na stosunkowo duże obciążenia najsłabiej zarabiających.

Z kolei szybsze przechodzenie pracowników na emeryturę to wynik konstrukcji systemów emerytalnych. Po pierwsze, ustawowy wiek przechodzenia na emeryturę w krajach EŚW był niższy niż w Europie Zachodniej (o 2 lata dla mężczyzn i 4 lata dla kobiet w 2015 r.). Po drugie, wysokie stopy zastąpienia (tj. stosunek emerytury do ostatniej pensji netto) oraz łatwość uzyskania wcześniejszej emerytury powodowały, że systemy te nie tylko nie zachęcały do aktywności zawodowej po przekroczeniu ustawowego wieku emerytalnego, a wręcz stwarzały zachęty do wcześniejszego opuszczenia rynku pracy.

Winny jest też słabo rozwinięty segment szkolenia starszych pracowników. Odsetek pracowników w wieku 55-64 lata, którzy biorą udział w szkoleniach jest w krajach EŚW niemal dwukrotnie niższy niż w krajach UE-15 i niemal trzykrotnie niższy niż w Szwecji czy Danii. Osoby starsze, przy ograniczonych szansach na nabycie nowych umiejętności, mają problemy z utrzymaniem się na rynku pracy i decydują się na wcześniejsze jego opuszczenie.

Pobudzanie kobiet

Na patriarchalnym rynku pracy kobiety mają małe szanse

Konsekwencje spadku liczby ludności w regionie EŚW może łagodzić też aktywizacja zawodowa kobiet.

Mniejszy odsetek aktywnych zawodowo w najmłodszych i najstarszych grupach wiekowych to wynik stosunkowo niewielkiej obecności kobiet w tym wieku na rynkach pracy. W przypadku młodych kobiet niska aktywność zawodowa to efekt rezygnacji z pracy zawodowej po urodzenia dziecka. W krajach EŚW często brak jest rozwiązań systemowych umożliwiających łatwe, elastyczne łączenie pracy i opieki nad dzieckiem, np. łatwy dostęp do zorganizowanej opieki nad dziećmi. W Bułgarii, Czechach, Polsce, na Litwie i Słowacji ponad 90 proc. dzieci do 3 lat nie korzysta z zorganizowanej opieki poza domem.

Z kolei na niską aktywność zawodową kobiet w starszym wieku wpływa konstrukcja systemów emerytalnych, a zwłaszcza różnica w wysokości wieku emerytalnego dla kobiet i mężczyzn. W odróżnieniu od większości krajów UE-15, gdzie ustawowy wiek emerytalny dla kobiet i mężczyzn jest zrównany, w regionie EŚW jest on ok. 5 lat niższy. Wyjątkiem są Estonia, Łotwa i Słowenia i właśnie w tych krajach różnice w stopie aktywności zawodowej kobiet i mężczyzn są najmniejsze w regionie.

Mobilność geograficzna

Niskie stopy zatrudnienia, zwłaszcza w Bułgarii, Rumunii, na Słowacji i Węgrzech, to w części wynik dużego zróżnicowania w poziomie rozwoju poszczególnych regionów kraju, któremu towarzyszy stosunkowo niewielka chęć i możliwość do zmiany miejsca zamieszkania. Inwestycje tworzące miejsca pracy lokowane są najczęściej w stolicach, największych miastach lub w specjalistycznych klastrach – zapotrzebowanie na pracę jest największe.

W pozostałych regionach (np. we wschodniej Słowacji, północno–wschodnich Węgrzech czy południowo-zachodniej Rumunii) liczba tworzonych miejsc pracy jest zdecydowanie niższa. Pracownicy niechętnie migrują z biedniejszych regionów do tych gdzie powstają miejsca pracy – jeśli już mają zmienić miejsce zamieszkania, to wybierają zagranicę.

Migracji wewnętrznej nie służy słabo rozwinięty rynek mieszkań na wynajem, który odzwierciedla – z jednej strony – silne preferencje mieszkańców krajów EŚW do posiadania własnego mieszkania, z drugiej zaś – zapóźnienia we wprowadzaniu rozwiązań wspierających rozwój prywatnego rynku mieszkań na wynajem.

Negatywnie tendencje demograficzne były łagodzone poprzez wzrost jakości kapitału ludzkiego, przede wszystkim w wyniku popularyzacji szkolnictwa wyższego.

Większa wydajność pracy zabezpieczy przyszłe emerytury

Pod koniec XX w. niespełna 20 proc. osób w wieku 20-25 lat było studentami studiów wyższych. 15 lat później odsetek ten był dwa razy wyższy i przekraczał średnią dla krajów UE-15. W najbliższych kilkunastu latach można oczekiwać dalszego zwiększania liczby osób z wyższym wykształceniem, jednak w dłuższym horyzoncie proces zastępowania starszych pracowników przez młodszych z wyższym poziomem wykształcenia zakończy się, co będzie ograniczać wkład zmian jakości kapitału ludzkiego do wzrostu gospodarczego.

Niestety, o ile odsetek studentów w krajach EŚW wyraźnie wzrósł, to ocena jakości edukacji pozostaje niska. W rankingach najlepszych uniwersytetów na świecie wśród 300 najlepszych nie ma uczelni środkowoeuropejskich. Potwierdzają to wskaźniki oceny jakości edukacji Global Competitiveness Report (GCR). Systemy szkolnictwa wyższego w większość krajów EŚW są oceniane słabo nie tylko na tle krajów rozwiniętych, ale też gorzej niż w wielu krajach rozwijających się, zwłaszcza krajach azjatyckich.

Także wyniki międzynarodowego badania kompetencji osób dorosłych (PIAAC) wskazują na niższy poziom w krajach EŚW niż średnia dla wszystkich krajów OECD. Dotyczy to zwłaszcza zdolności matematycznych oraz rozwiązywania problemów.

Projekcje demograficzne wskazują, że spadek liczby ludności utrzyma się także w kolejnych latach, choć jego tempo powinno spowolnić. Co prawda, w dalszym ciągu będzie utrzymywał się negatywny przyrost naturalny, jednak skala emigracji zagranicznej wyraźnie się zmniejszy.

W krajach EŚW są jeszcze pewne rezerwy niewykorzystanych potencjalnych pracowników, które pozwoliłyby rekompensować spadki liczby ludności. Dotyczy to przede wszystkim słabo zaaktywizowanych zawodowo grup, czyli osób najmłodszych i najstarszych, często nieposiadających wysokich kwalifikacji, oraz kobiet. Doświadczenia krajów Europy Zachodniej pokazują, że jest to możliwe. Warto też zachęcać do jak najdłuższego pozostawania na rynku pracy. Ważna jest stała inwestycja w poprawę jakości kapitału ludzkiego, co w przypadku krajów EŚW powinno skupiać się na wzroście jakości kształcenia oraz popularyzacji szkoleń wśród osób już zatrudnionych.

Autor jest ekspertem ekonomicznym Wydziału Analiz Gospodarki Światowej w Departamencie Analiz Ekonomicznych NBP. Jego opinie nie reprezentują oficjalnego stanowiska banku centralnego. 

                                                       Europa Wschodnia traci pracowników i zostaje z emerytami

Drenaż młodych, wykształcony ludzi z krajów Europy Środkowej kosztuje coraz więcej. MFW szacuje, że w niektórych państwach emigracja obniżyła roczny wzrost PKB o 0,6-0,9 pkt proc. Do 2030 r. PKB per capita w Bułgarii, Rumunii i niektórych krajach bałtyckich może być o 3-4 proc. niższe niż byłoby, gdyby nie emigracja.

Od 2000 roku liczba ludności w wieku produkcyjnym na Łotwie spadła o jedną czwartą, a jedna trzecia spośród tych, którzy skończyli studia w latach 2002 – 2009, wyemigrowała z kraju przed 2014 rokiem. Sondaże przeprowadzone wśród bułgarskich studentów medycyny wskazują, że 80-90 proc. z nich planuje emigrację po ukończeniu studiów.

Wszystko to stanowi zagrożenie dla finansów publicznych. Największym zmartwieniem są emerytury, stanowiące około połowy wszystkich wydatków socjalnych w Europie Wschodniej. W 2013 roku na Łotwie na każdą osobę w wieku powyżej 65 lat przypadało 3,3 osoby w wieku produkcyjnym, prawie tyle samo, co w Wielkiej Brytanii i Francji. Według prognoz w 2030 roku liczba ta będzie wynosić zaledwie nieco ponad 2. W Wielkiej Brytanii i Francji taki stosunek liczby pracujących do emerytów osiągnięty zostanie dopiero w 2060 roku.

Nie ma wiele danych na temat migracji powrotnych, ale niedawno opublikowany raport Międzynarodowego Funduszu Walutowego sugeruje, że ich skala jest raczej niewielka, w niektórych krajach wynosi zaledwie 5 proc. tych, którzy wyjechali.

Firmy dostosowują się do niedoborów siły roboczej. Na zorganizowanej niedawno konferencji biznesowej w Bułgarii pracodawcy stwierdzili, że muszą podnosić płace, aby przyciągnąć pracowników z coraz bardziej oddalonych obszarów. W Bułgarii i krajach bałtyckich w ciągu ostatnich pięciu lat płace rosły szybciej niż wydajność – trend ten sprawia, że ​​spada konkurencyjność eksportu.

To się jednak może zmienić, bo wyższe koszty pracy skłaniają firmy do zwiększenia automatyzacji.

© [2017] The Economist Newspaper Limited

Wszystkie prawa zastrzeżone. Artykuł opublikowany na licencji, tłumaczenie NBP. Oryginał w j. angielskim znajduje się na stronie www.economist.com

 

 

 


Tagi


Artykuły powiązane

Popularne artykuły

test