Bez strażaków ludzie nie będą ostrożniejsi

24.09.2015
Adam Smith słynie z tego, co pisał o „niewidzialnej ręce rynku”, która sprawia, że na wolnych, konkurencyjnych rynkach dążenie jednostek do realizacji własnych interesów służy interesom społeczeństwa jako całości. Smith miał rację: wolny rynek przyniósł niesłychaną pomyślność zarówno jednostkom, jak i społeczeństwom, ale…

Robert J. Shiller


Wolny rynek nakłania nas jednak także do kupowania rzeczy, które ani nam, ani społeczeństwu nie służą dobrze. Jest tak dlatego, że można nami manipulować, można nas zwodzić czy po prostu biernie kusić.

Spostrzeżenie to stanowi ważny kodycyl do wizji Smitha. I je właśnie wraz z Georgem Akerlofem analizujemy w naszej nowej książce „Phishing for Phools: The Economics of Manipulation and Deception”. >>recenzja książki: Wolny rynek może szkodzić

Z phishingiem, czyli wyłudzaniem informacji umożliwiających nielegalny dostęp do cudzych zasobów, przeważnie elektronicznych rachunków bankowych, styka się większość z nas. To niechciane maile i telefony, nastawione na oszukanie odbiorcy. Z kolei phool to osoba, która nie w pełni zdaje sobie sprawę ze wszechobecności phishingu. („phool” to neologizm utworzony z angielskich słów phishing i fool – głupiec, naiwniak; nie ma polskiego odpowiednika; chodzi o ludzi na tyle naiwnych, że dają się złapać na informacje, mające na celu oszukanie kogoś – przyp. tłum). Zauważa ona odosobnione przykłady pishingu, ale nie dostrzega, jak bardzo profesjonalnie je przygotowano ani jak mocno się ten profesjonalizm odbija na ludzkim życiu. Zresztą wielu z nas to phoole – włącznie ze mną i z Akerlofem. Właśnie dlatego napisaliśmy tę książkę.

Rutynowy phishing może wystąpić na każdym rynku, nasze najważniejsze obserwacje odnoszą się jednak do rynków finansowych – i chyba słusznie, zwłaszcza jeśli uwzględnić trwający od 2009 roku ogromny boom na rynkach akcji i nieruchomości, a także utrzymujące się od zeszłego miesiąca zawirowania na globalnych rynkach aktywów.

Ceny aktywów cechuje ogromna zmienność – o czym ze szkodą dla siebie przekonało się aż nazbyt wielu optymistów – a w grę wchodzi tu bezmierny wprost phishing. Pożyczkobiorców wrabia się w nieodpowiednie kredyty mieszkaniowe; firmy oskubuje się z aktywów; księgowi wprowadzają w błąd inwestorów; doradcy finansowi snują opowieści o biorących się nie wiadomo skąd bogactwach; a media propagują ekstrawaganckie roszczenia.

Podczas załamania tracą jednak nie tylko ci, którzy dali się zwieść. Łańcuch dodatkowych strat pojawia się także wtedy, gdy aktywa o „nadmuchanych” cenach zostały kupione za pożyczone pieniądze. W takim przypadku bankructwa – i strach przed nimi – wywołują epidemię dalszych bankructw, a to z kolei nasila strach. Wysycha wtedy kredyt, a gospodarka się załamuje.

Zaufanie w biznesie wpada w nieubłaganą, zawężającą się spiralę, którą zwykle cechuje phishing, wykrywany – przykładem mogą tu być ofiary piramidy finansowej Bernarda Madoffa – dopiero po zakończeniu okresu irracjonalnego entuzjazmu.

Epidemie wymagają natychmiastowej i radykalnej reakcji – w ekonomii jest to równie istotne jak w medycynie. Reakcja władz na wielki krach z 1929 roku była słaba i powolna, a w gospodarce światowej rozpoczęła się „mroczna epoka” (w oryginale Dark Age czyli wczesne Średniowiecze, jako odniesienie do okresu po Wielkim Kryzysie lat 30. XX wieku, przyp. tłum.), trwająca przez cały Wielki Kryzys lat 30. XX wieku oraz II wojnę światową. Kryzys finansowy z lat 2007-2009 stanowił zapowiedź podobnego rozwoju wydarzeń, ale tym razem rządy i banki centralne z całego świata interweniowały szybko, w sposób skoordynowany i przy użyciu odpowiednio wielkiego pakietu stymulacyjnego. Ożywienie było wprawdzie słabe, ale i tak daleko nam do nowej „mrocznej epoki”.

I za to powinniśmy być wdzięczni. Niektórzy jednak dowodzą, że władze fiskalne i monetarne nie powinny na wybuch kryzysu z lat 2007-2009 reagować tak szybko czy z taką siłą. Są oni przekonani, że najważniejszą przyczynę kryzysu stanowiło to, co ekonomiści nazywają pokusą nadużycia: skoro ryzykanci spodziewali się, że jeśli przeliczą się w rachubach, władze będą interweniować w celu ich ochrony, to tym większe podejmowali ryzyko.

Nasz pogląd (wsparty mnóstwem danych) jest natomiast taki, że gwałtownie rosnące ceny odzwierciedlają zazwyczaj irracjonalny entuzjazm, wspomagany właśnie przez phishing. Ogarnięci tym irracjonalnym entuzjazmem nie myśleli o zarobku, jaki zgarną, jeśli nastąpi interwencja władz, chcących podtrzymać gospodarkę i dopływ kredytu (albo, w skrajnych przypadkach, dążących na ratunek ich bankowi czy przedsiębiorstwu). Podczas euforii poprzedzającej kryzys z lat 2007-2009 rozważanie takiej możliwości stanowiło jedynie margines. Sprzedający po nadmuchanych cenach osiągali zyski, a kupujący „wiedzieli”, że postępują, jak należy – mimo że wcale tak nie postępowali.

Ta niechęć do uznania potrzeby natychmiastowej interwencji podczas kryzysu finansowego opiera się na pewnej szkole w ekonomii, która nie uwzględnia irracjonalnego entuzjazmu, jakim zajmuję się gdzie indziej i która pomija agresywny marketing oraz inne realia rynków epoki cyfrowej, analizowane w „Phishing for Phools”. Upieranie się przy podejściu, które pomija te czynniki, przypomina jednak likwidację straży pożarnej na podstawie założenia, że bez strażaków ludzie będą ostrożniejsi – a więc nie będzie pożarów.

Już wiele lat temu przekonaliśmy się – z wielką szkodą dla świata – co dzieje się, gdy dopuścić, by finansowa epidemia rozwijała się swoim trybem. Nasza analiza nie tylko wskazuje, że istnieją endemiczne i naturalne siły, powodujące ogromną wahliwość systemu finansowego, ale także i to, że przy zagrożeniu kryzysem finansowym potrzebna jest szybka, skuteczna interwencja. Gdy zaburzenia finansowe przeradzają się w załamanie finansowe, trzeba władzom fiskalnym i monetarnym dać wolną rękę, żeby mogły pojąć energiczną akcję. Jedną mroczną epokę już przecież mieliśmy – i wystarczy.

Robert J. Shiller – laureat Nagrody Nobla w dziedzinie ekonomii z 2013 roku. Jest profesorem ekonomii w Yale University, współtwórca wskaźnika cen mieszkań w USA (Case-Shiller Index). Jego najnowsza książka, współautorstwa George’a Akerlofa, to „Phishing for Phools: The Economics of Manipulation and Deception”. [Łapanie naiwnych: ekonomia manipulacji i zwodzenia].

© Project Syndicate, 2015

www.project-syndicate.org

 


Tagi


Artykuły powiązane

Popularne artykuły

test