Bez zmian Polska nie upadnie, ale silniejsza nie będzie

01.07.2016
Bez zmiany funkcjonowania państwa Polska nie zrealizuje żadnego programu rozwojowego. Prawo jest nieprzewidywalne, tymczasowe, zagmatwane, a instytucje państwowe są skłócone, działają nieefektywnie<strong>.</strong>

Jerzy Hausner, Andrzej Zwara, Dariusz Filar i Marek Rozkrut na EKF2016. (Fot. EKF/Maciej Moskwa)


Bez inwestycji niemożliwe jest przyspieszenie wzrostu gospodarczego Polski i zmiana modelu konkurencyjności polskiej gospodarki z cenowego na jakościowy. Tak wynika z dyskusji o „Makroekonomicznych uwarunkowań rozwoju gospodarczego”, jaką na Europejskim Kongresie Finansowym w Sopocie odbyli Andrzej Zwara, prezes Naczelnej Rady Adwokackiej, Mirosław Gronicki, konsultant ekonomiczny, były minister finansów, prof. Dariusz Filar z Uniwersytetu Gdańskiego, były członek RPP, Marek Rozkrut, główny ekonomista EY oraz Andrzej Rzońca, były członek RPP. Moderatorem debaty był prof. Jerzy Hausner, były wicepremier i były członek RPP.

– Traktujemy inwestycje, jako klucz do rozwoju Polski, co koresponduje z głównymi myślami planu wicepremiera Mateusza Morawieckiego (choć nie oznacza, że z wszystkimi założeniami i działaniami wicepremiera się zgadzamy) – zaczął debatę prof. Jerzy Hausner. Zaznaczył przy tym, że obecnie istnieje w gospodarce równowaga makroekonomiczna. Należy więc szukać takich instrumentów polityki gospodarczej, których zastosowanie przyspieszy rozwój, ale nie zburzy równowagi.

Hausner: Musimy zmienić nasz model konkurencyjności gospodarki z cenowego na jakościowy.

– I dlatego zastanówmy się – zaproponował prof. Hausner – czy nie mamy problemów z inwestycjami. Z danych za pierwszy kwartał wynika, że inwestycje już nie zwalniają, a nastąpił spadek nakładów inwestycyjnych przedsiębiorstw. Możemy znowu mówić o recesji w budownictwie. Jak to się dzieje, że firmy osiągają dobre wyniki finansowe, sytuacja na rynku pracy jest dobra, mamy ponad 3 proc. wzrost PKB – mamy więc czynniki, które powinny skłaniać firmy do inwestowania – a firmy zmniejszają nakłady inwestycyjne? – to pytanie Jerzego Hausnera rozpoczęło dyskusję.

– Każde państwo, które chce się rozwijać, powinno pamiętać o kilku zasadach prawa, jeśli chce by prawo wspierało wzrost gospodarczy – przypomniał Andrzej Zwara.

Pierwsza z tych reguł to stabilność przepisów, którą należy rozumieć jako przewidywalność wyznaczoną rytmem życia ludzkiego. Ramy prawa powinny być stabilne przez 20 – 25 lat, może nawet 30 lat. Jako zły przykład mogą służyć zmiany dotyczące otwartych funduszy emerytalnych i obrotu ziemią rolną.

Druga zasada to czytelność prawa. Przepisy muszą musi być proste by były zrozumiałe. Negatywnym przykładem jest prawo budowlane. Gdy inwestor bierze udział w opracowaniu planu zagospodarowania przestrzennego może stać się zakładnikiem sporu między administracją samorządową a np. wojewódzkim konserwatorem zabytków. Obie instytucje publiczne często sprzeczają się ze sobą bo mają inną wizję rozwoju danego terenu. Wzmaga się wrażenie, że rozwój, inwestycje są nieistotne.

W Polsce prawo nie jest zdroworozsądkowe. Tymczasowość, poczucie straconych pieniędzy, zagrożenie i brak zaufania to nie są czynniki, które zachęcałyby do inwestowania. Musimy zbudować poczucie zaufania małego i średniego biznesu do państwa. Jak to zrobić nauczmy biurokrację by wspierała ludzi – apelował prawnik.

– Musimy istotnie podnieść inwestycje i to prywatne by poradzić sobie z problemem pułapki średniego rozwoju – dodał prof. Hausner. – A to oznacza, że musimy zmienić nasz model konkurencyjności gospodarki z cenowego na jakościowy. W naszym eksporcie decyduje w większości cena, a jakość w co najwyżej 25 procentach. Nie ma takich sektorów w gospodarce, w których konkurowalibyśmy jakością. W przechodzeniu do konkurencyjności jakościowej ważne jest jednak, żeby nie naruszyć równowagi makroekonomicznej.

Mirosław Gronicki zwrócił uwagę, że historycznie najwięcej inwestował w Polsce kapitał zagraniczny, a inwestycje imitowały technologie zewnętrzne i to na najwyższym poziomie. Teraz inwestycje te mogą być zagrożone. Polska jest nadal atrakcyjnym terenem do inwestowania, ale przez zwiększenie niepewności kapitał zagraniczny może się powstrzymywać od decyzji.

– To spowoduje, że najbardziej innowacyjne inwestycje, finansowane głównie ze środków zewnętrznych, raczej do Polski nie napłyną – ocenił Mirosław Gronicki.

Rzońca: Choć w gospodarce panuje makroekonomiczna równowaga, to sporym dla niej zagrożeniem jest sytuacja finansów publicznych

Andrzej Rzońca zauważył, że choć w gospodarce panuje makroekonomiczna równowaga, to sporym dla niej zagrożeniem jest sytuacja finansów publicznych. Deficyt finansów publicznych jest wyższy niż w 2007 roku kiedy rozpoczynał się kryzys finansowy w świecie. Mamy plany zwiększania wydatków publicznych w najbliższych latach, nie przygotowujemy się – zdaniem ekonomisty – na zewnętrzne wstrząsy, a te mogą nadejść z Chin i gospodarek uzależnionych od surowców.

  • Powiązane tematy:

Ekonomista przeanalizował efektywność inwestycyjna firm w Polsce. Najbardziej efektywne (produktywne) w przeliczeniu na pracujących są małe i średnie firmy zagraniczne. Kluczem do poprawy sytuacji związanej z inwestycjami jest usunięcie barier rozwojowych dla małych i średnich przedsiębiorstw. Państwo powinno stworzyć warunki sprzyjające inwestycjom prywatnym, w tym inwestycjom zagranicznym, a nie manipulować kierunkami inwestycji.

Rozkrut: Zasadnicze znaczenie dla wzrostu gospodarczego będzie miał wzrost produkcyjności, a ten jest związany ze wzrostem inwestycji.

Kwestię nikłego zaufania biznesu do instytucji publicznych poruszył również Marek Rozkrut, lider Programu EY Sprawne Państwo:

– Udział inwestycji prywatnych w stosunku do PKB jest wyjątkowo niski, szczególnie jeśli porównamy, to do innych nowych krajów członkowskich UE.

Zdaniem ekonomisty zagrożeniem dla polskiej gospodarki może być problem demograficzny: według prognoz, do 2040 roku populacja Polski ma się zmniejszyć o prawie 3 miliony – szczególnie głęboki spadek wystąpi wśród pracujących, a jedyną grupą, która ma się zwiększyć są seniorzy nieaktywni na rynku pracy. Renta demograficzna się skończyła, zasadnicze znaczenie dla wzrostu gospodarczego będzie miał wzrost produkcyjności, a ten jest związany ze wzrostem inwestycji.

Po to by inwestować potrzebne są źródła finansowania. Gdy spojrzymy na stopę oszczędności to zajmujemy ostatnie miejsce wśród nowych członków UE. W Polsce oszczędności mają głównie firmy, a nie osoby prywatne – a to kolejne zagrożenie dla równowagi, bo przewidujemy jeden z najpoważniejszych w Europie spadków emerytur w stosunku do ostatniej płacy – zwrócił uwagę ekonomista.

Filar: Barierą inwestycyjną firm jest zbytni interwencjonizm, np. próba manewrowania administracyjnego w przemyśle stoczniowym, który po kryzysie ma się lepiej niż przed nim.

Dariusz Filar przypomniał, że produkcyjność firm zagranicznych budowano na niskich płacach. Zagrożeniem dla równowagi makroekonomicznej mogą być tak samo zbyt niskie płace, jak płace ustalane w sposób administracyjny. Jego zdaniem barierą inwestycyjną firm jest zbytni interwencjonizm. Złym przykładem interwencjonizmu jest np. próba manewrowania administracyjnego w przemyśle stoczniowym, który po kryzysie ma się lepiej niż przed nim.

Jerzy Hausner przyznał, że państwo ma kłopot z prowadzeniem polityki zgodnej z regułami i rozwiązaniem uporczywych problemów.

– Jeśli państwo będzie tak funkcjonowało powtórzy się sytuacja sprzed wielu lat, gdy powstawał program naprawy finansów publicznych. Zaczniemy realizować program rozwojowy, ale nigdy go nie skończymy. Wówczas Polska nie upadnie, ale silniejsza nie będzie – stwierdził Hausner.

Europejski Kongres Finansowy przyjął rekomendacje dla polityki inwestycyjnej

  1. Aktualne i możliwe przyszłe uwarunkowania wewnętrzne i zewnętrzne rozwoju gospodarczego Polski wymuszają/wymuszą prowadzenie polityki zrównoważonego wzrostu gospodarczego. W takiej sytuacji jedyną możliwością relatywnego przyspieszenia wzrostu gospodarczego jest wzrost udziału inwestycji w PKB. (szczególnie tych, które zwiększają wydajność pracy i konkurencyjność polskiej gospodarki).
  2. Czynnikami decydującymi o wzroście inwestycji jest i będzie otoczenie prawno-regulacyjne oraz oszczędności krajowe.
  3. System prawny powinien być stabilny, przejrzysty i zrozumiały dla uczestników życia gospodarczego tak, by niepewność w podejmowaniu decyzji inwestycyjnych mogła być ograniczona do akceptowalnego poziomu (obecnie jest to najistotniejszy czynnik wpływający na decyzje o rozpoczynaniu inwestycji).
  4. Polityka makroekonomiczna, powinna wpływać na zwiększenie skłonności do oszczędzania we wszystkich sektorach polskiej gospodarki (czyli gospodarstwach domowych, przedsiębiorstwach i finansach publicznych).

Tagi


Artykuły powiązane

Popularne artykuły