Chińska gospodarka spowalnia, rząd będzie stymulował

09.02.2012
Wzrost PKB w Chinach 2011 roku wyniósł 9,2 proc., w kolejnych latach systematycznie ma się zbliżać do 8 proc. Paradoksalnie zwolnienie obrotów wymuszone przez światowy kryzys i skurczenie się rynków może chińskiej gospodarce wyjść na dobre. Zaawansowane są rządowe plany pobudzenia przemysłu, jego restrukturyzacji i modernizacji.

Xi Jinping ma zostać nowym sekretarzem partii i prezydentem ChRL (CC By-NC-ND nznationalparty)


Z dwucyfrowym tempem wzrostu produktu krajowego (PKB) Chiny pożegnały się w 2010 roku, wtedy po raz ostatni odnotowały 10,4 proc. W ubiegłym roku przez trzy kwartały wskaźnik oscylował powyżej 9 proc., na finiszu gwałtownie się załamał i spadł do 8,9 proc. Był to najgorszy wynik od dwóch lat. Kolejne pogorszenie spodziewane jest w tym roku. Bank Światowy obniżył ostatnio swą prognozę wzrostu PKB chińskiej gospodarki w 2012 roku z 8,6 proc. do 8,4 proc. W następnych dwóch – trzech latach ma to być coraz bliżej poziomu 8 proc.

W warunkach chińskich, jednocyfrowy przyrost PKB tutejsi ekonomiści odczytują jako symptom stagnacji gospodarki, a nie jej realnego rozwoju. Szczególnie zaniepokoił ich ostry spadek PKB w ostatnim kwartale zeszłego roku. Także początek obecnego roku zapowiada się słabo, głównie z powodu zauważalnego osłabienia w sektorze produkcyjnym. Główny powód to – zdaniem Qu Hongbina, ekonomisty zajmującego się Chinami w banku HSBC – trwające spowolnienie w inwestycjach i eksporcie. Prognozy wskazują, że taka sytuacja może utrzymywać się nawet do końca marca tego roku.

Wzrost PKB powyżej 8 proc., tak jak szacuje go Bank Światowy, zostanie pewnie jednak w Pekinie i tak uznany za sukces. W XII Planie 5–letnim, przyjętym w marcu 2011 roku przez parlament (Ogólnochińskie Zgromadzenie Przedstawicieli Ludowych), zapisano bowiem asekuracyjnie, a może realistycznie, że PKB kraju w obecnej 5–latce oscylować będzie w okolicy tylko 7 proc.

Część analityków zachęca więc chińskie władze do poluzowania polityki pieniężnej, zaostrzonej w drugiej połowie zeszłego roku na skutek wzrostu inflacji. Dzięki restrykcjom udało się ją skutecznie powstrzymać. Teraz jednak niewykluczone, że aby wybudzić chińską gospodarkę z zimowego letargu, trzeba będzie znów zwiększyć akcję kredytową.

Ekonomista chińskiego oddziału banku UBS, Wang Tao, oczekuje, że w 2012 roku rząd poprzez podległe mu krajowe banki przeznaczy na kredyty przynajmniej 8 bln juanów (blisko 1 bln 300 mld dolarów), może nawet więcej. Na razie nic jednak nie wskazuje na to, by miało to szybko nastąpić. Spadek tempa wzrostu PKB jest niejako wpisane w chińskie plany gospodarcze i tylko rzeczywiście dramatyczny spadek produkcji, na skutek załamania się np. eksportu w wyniku pogarszania się koniunktury na świecie, może skłonić tutejsze władze do działań nadzwyczajnych. Jednak nawet uruchomienia tak, jak cztery lata temu, rezerw walutowych w celu ratowania gospodarki wykluczyć nie można.

  • Powiązane tematy:

Jedno jest pewne, Chiny czeka w tym roku wiele zasadniczych zmian, najpierw personalnych na szczytach władzy, później niewykluczone, że i gospodarczych. Zgodnie z kalendarzem politycznym jesienią nastąpi zmiana władzy w Komunistycznej Partii Chin (KPCh). Odejdą przywódcy tzw. czwartej generacji, z dotychczasowym prezydentem Hu Jintao i premierem Wen Jiabao. Do przejęcia władzy przygotowuje się Xi Jinping (57 lat), który ma zostać nowym sekretarzem partii i prezydentem ChRL. Na czele rządu stanie Li Keqiang, obecny wicepremier. Spekuluje się, że nowa ekipa, choć pragmatyczna i zdecydowana kontynuować obecną politykę gospodarczą, będzie mniej technokratyczna i bardziej skora do liberalnych zmian. Głównie gospodarczych i finansowych.

Może pójść dalej niż obecne władze. Choćby w unowocześnianiu gospodarki, który to cel coraz wyraźniej wybija się z posunięć obecnej ekipy. Rządzący jeszcze gabinet opublikował niedawno długoterminowy plan restrukturyzacji przemysłu i jego modernizacji. Wydajność pracy w Państwie Środka ma rosnąć do 2015 roku o 10 proc. rocznie. Kluczowe tutejsze przedsiębiorstwa zobowiązane są co najmniej 3 proc. swych dochodów przeznaczać na badania i rozwój. Spaść ma zużycie energii na jednostkę wartości dodanej, o 21 proc. w porównaniu z początkiem 2011 roku.

Widać więc, że spowolnienie w chińskim przemyśle, zapowiadające się może na dłuższy czas, a wywołane osłabieniem inwestycji i eksportu, władze chcą wykorzystać na przebudowę dużych przedsiębiorstw pozostających pod nadzorem państwa. Gorsza koniunktura w chińskiej gospodarce może być w tym bardzo pomocna i nawet przyspieszyć modernizację oraz restrukturyzację sektora przemysłowego, które i tak są w nim nieuchronne.

Autor mieszka w Pekinie


Tagi


Artykuły powiązane

Popularne artykuły

test