Davos, dzień 2: Co dobre dla USA, dobre dla reszty świata

24.01.2018
Program America First jest dobry dla Stanów Zjednoczonych, a zatem jest dobry także dla reszty świata – taki komunikat USA dla świata przekazał we wtorek na forum w Davos Steven Mnuchin, amerykański sekretarz skarbu. O protekcjonizmie, ale w odwrotnym tonie, mówiła także kanclerz Angela Merkel: - Nie jest to właściwa reakcja na zmiany.

Ludzie i maszyny będą ze sobą konkurować, a na poziomie wiedzy zawsze przewagę będą mieć komputery - mówi Jack Ma, załozyciel Alibaby. (CC By NC SA World Economic Forum)


Drugi dzień Światowego Forum Ekonomicznego w Davos rozpoczął się od ważnych wystąpień przedstawiciela Stanów Zjednoczonych nt. polityki handlowej największej gospodarki świata oraz kanclerz Niemiec m.in. nt. protekcjonizmu.

Dyskutowano także m.in. o oddziaływaniu globalizacji na rynek pracy oraz sztucznej inteligencji.

 

Zaraz po przyjeździe do Davos Steven Mnuchin, amerykański sekretarz skarbu, przekazał ważną informację dotyczącą polityki gospodarczej prowadzonej przez USA. Stwierdził, że program America First, uznający bardziej protekcjonistyczny stosunek do handlu, jest „dobry dla Stanów Zjednoczonych, a zatem jest dobry także dla reszty świata”. USA są bowiem jednym z największych partnerów handlowych dla innych krajów. W kontekście osłabienia dolara (którego wartość spadła o ok. 11 proc. od czasu inauguracji kadencji 45. prezydenta USA) stwierdził, że nie jest to powód do zmartwienia, ponieważ słabszy dolar pozytywnie oddziałuje na amerykański handel w krótkim okresie. W dłuższej perspektywie Mnuchin oczekuje zaś jego umocnienia dzięki dobrej kondycji gospodarki USA.  (>>czytaj także: Mnuchin i jego skarb)

Ważne wystąpienie podczas Forum Ekonomicznego w Davos wygłosiła Angela Merkel, kanclerz Niemiec. Poruszyła w nim m.in. kwestię protekcjonizmu gospodarczego stwierdzając, że nie jest to właściwa reakcja na zmiany we współczesnym świecie. Podkreśliła, że niezbędna jest większa współpraca międzynarodowa – szczególnie w kwestiach gospodarczych.

Temat oddziaływania globalizacji na społeczeństwo został podjęty przez uczestników panelu nt. Saving Economic Globalization from Itself, podczas którego zastanawiano się, czy erozja miejsc pracy ze względu na automatyzację uzasadnia wprowadzenie dochodu podstawowego. Minouche Shafik, dyrektorka London School of Economics, wskazała, że dochód gwarantowany to wydatek rzędu 6,5 proc. PKB ze środków publicznych, a dotychczasowe próby wprowadzenia go w krajach o niskich dochodach wykazały skuteczność tego rozwiązania w walce z ubóstwem.

Jeden zawód na całe życie odchodzi do historii

Paneliści zgodzili się, że współczesny rynek pracy wymaga od pracowników ciągłego podnoszenia kwalifikacji i gotowości do zmiany pracodawców lub zawodu nawet kilkakrotnie w czasie kariery zawodowej. Z tego względu ważne jest „uczenie, jak się uczyć”, ponieważ prace niepodlegające rutynie i niepowtarzające się będą jednymi z tych, które będą nadal potrzebne w warunkach coraz większej automatyzacji.

Sztuczna inteligencja i big data stanowią zagrożenie dla ludzi, ponieważ ich różne zastosowania spowodują zniknięcie wielu dotychczasowych miejsc pracy – taką opinię na temat sztucznej inteligencji i wpływu technologii na zjawiska globalne przedstawił Jack Ma, założyciel i prezes serwisu Alibaba. Ludzie i maszyny będą ze sobą konkurować, a na poziomie wiedzy zawsze przewagę będą mieć komputery. Przyznał, że wprawdzie nowe technologie oznaczają powstanie nowych zawodów, ale również pojawienie się problemów społecznych.

Jego zdaniem pierwsza rewolucja technologiczna doprowadziła do I wojny światowej, a druga rewolucja technologiczna przyczyniła się do II wojny światowej. Potrzebna jest więc współpraca w zakresie zarządzania rozwojem technologii, ponieważ każda rewolucja technologiczna jest źródłem nierównowagi w skali światowej, podsumował.

 


Tagi


Artykuły powiązane

Popularne artykuły