Dekonstrukcja odprzemysłowienia

19.07.2016
Firmy porzucające sektor przemysłowy są mniejsze, ale bardziej produktywne i mają pracowników o wyższych kwalifikacjach. Po zmianie branży ich produktywność jeszcze rośnie. Stosunkowo szybko poprawia się też położenie byłych pracowników, firm które zrezygnowały z przemysłu. Wnioski z Danii.


W krajach o wysokim dochodzie kwestią, która niepokoi jest odprzemysłowienie – przede wszystkim długotrwałe konsekwencje wpływające na wzrost gospodarczy.

W krajach o wysokim dochodzie spada zatrudnienie w przemyśle. W ćwierćwieczu od 1985 r. do 2010 r. liczba miejsc pracy w przemyśle amerykańskim zmalała o jedną trzecią – z 18,6 mln do 12,5 mln.

W tym samym okresie we Francji zatrudnienie w przemyśle spadło o 23 proc., a w Japonii o 42 proc. (M.P. Timmer, G.J. de Vries, K. de Vries, Patterns of Structural Change in Developing Countries, 2014 r.).

Jeszcze bardziej zmalały w tych krajach udziały zatrudnienia w przemyśle, a te tendencje mogą się teraz przenosić nawet do krajów we wcześniejszych fazach rozwoju (Daniel Rodrik, Premature deindustrialisation in the developing world).

 

Dania w soczewce

Podobną tendencję można zaobserwować w małej otwartej gospodarce 5,5 – milionowej Danii. Aktywność gospodarcza w przemyśle była szczytowa w 1986 r., gdy w tym sektorze pracowało ponad pół miliona osób. Od tamtego czasu zatrudnienie spadło o ponad 40 proc.

Bardzo wiele uwagi poświęcono odprzemysłowieniu w krajach będących na zaawansowanym poziomie rozwoju gospodarczego, przedstawiając różnorodne powody – od zmian różnic produktywności między sektorami po przewagę konkurencyjną i rozwój chińskiej gospodarki.

Mocno to niepokoi decydentów politycznych, którzy opracowali sporo inicjatyw mających przywrócić miejsca pracy w przemyśle. Za powód do obaw uważa się nie tylko sytuację materialną pracowników, lecz także utratę konkurencyjności oraz perspektywy rozwoju w długim okresie (chociaż Uri Dadush twierdzi, że można utrzymać szybkie tempo wzrostu, nie polegając w tym celu przede wszystkim na przemyśle: Deindustrialisation and development).

Firmy opuszczają przemysł

W ukończonej niedawno pracy omówiliśmy wyniki analizy dwóch kwestii: po pierwsze, chcieliśmy ustalić, czy właściwie mierzymy proces odprzemysłowienia, po drugie, badaliśmy, jak odprzemysłowienie wpłynie na przyszłość przemysłu w krajach rozwiniętych (Rethinking Deindustrialization, NBER Working Paper nr 22114, marzec 2016 r.).

Postanowiliśmy wykorzystać dane dotyczące Danii w celu zbadania kwestii odprzemysłowienia przy odmiennym podejściu. Zamiast polegać wyłącznie na klasyfikacji branż przemysłowych, do których przypisuje się firmy, większą wagę przykładamy do zbioru rodzajów działalności kojarzonych z produkcją przemysłową. Opracowując, produkując i rozprowadzając dowolny wytwarzany towar, przedsiębiorstwa muszą wykonywać różnorodne procesy i czynności – zasadnicze i pomocnicze.

W systemie tradycyjnym przedsiębiorstwo produkcyjne z konieczności musi być zaangażowane w zadania produkcyjne. Wykazaliśmy, że firmy, które opuściły sektor produkcyjny, nadal mogą wykonywać wiele z tych zadań, które kojarzą się z opracowywaniem produktu i dostarczaniem go nabywcom, nie zajmować się natomiast samym procesem produkcyjnym.

Nasze badania mają związek z opublikowanymi w ubiegłym roku przez Andrew Bernarda i Teresę Fort informacjami o działających w USA „producentach towarów bez fabryk” oraz z faktami przedstawionymi przez Matthieu Crozeta i Emmanuela Milleta, którzy wykazali, że nawet firmy produkcyjne w coraz większym stopniu osiągają przychody dzięki usługom (zob. Factoryless Goods Producing Firms, oraz Is Everybody in Service? The Servitization of French Manufacturing Firms).

Wykazaliśmy, że kurczenie się sektora produkcyjnego w znacznym stopniu wynika ze zmieniającego się charakteru przedsiębiorstw i natury produkcji w nowoczesnych gospodarkach.

Przeprowadziliśmy w tym celu dokładną analizę przedsiębiorstw, które wychodzą z sektora produkcyjnego, tzn. firm, które nie są już uważane za firmy produkcyjne, ale przetrwały i obecnie działają w innych sektorach gospodarki. Te zmieniające sektor przedsiębiorstwa są niewielkie, ale produktywne w roku, w którym wychodzą z sektora produkcyjnego, a po przejściu ich produktywność jeszcze rośnie.

Pod koniec okresu objętego naszymi badaniami liczba etatów w byłych firmach produkcyjnych wynosiła mniej więcej połowę miejsc pracy, które na pozór znikły w przemyśle. Udokumentowaliśmy ponadto, że takie firmy można zaklasyfikować do dwóch wyraźnie wyodrębnionych kategorii. Są to mianowicie przedsiębiorstwa, które całkowicie zarzuciły zaangażowanie w produkcję i zajmują się tradycyjną działalnością hurtową, oraz firmy nadal zajmujące się pewną działalnością produkcyjną, lecz koncentrujące się przede wszystkim nie na samej produkcji, lecz na projektowaniu i dystrybucji.

Przedsiębiorstwa należące do drugiej z tych grup skupiły się na doskonaleniu kwalifikacji i zatrudniają większe odsetki pracowników specjalizujących się w najnowszych technologiach. Niektórych z tych zmieniających sektory przedsiębiorstw nie zalicza się już do producentów, ale zachowują one wiele cech producentów – oprócz samej produkcji. Z naszych ustaleń wynika, że opieranie się tylko na oficjalnych statystykach zatrudnienia w przedsiębiorstwach zaliczanych do sektorów przemysłowych prowadzi do wyolbrzymiania strat mocy przerobowych związanych z produkcją przemysłową, gdyż firmy zmieniające sektory prawdopodobnie te moce zachowały.

Mniejszy bardziej elastyczny

Badaliśmy również czynniki powodujące zmianę sektorów. Porównując cechy firm zmieniających sektory z przedsiębiorstwami, które pozostają w przemyśle, i tymi, które faktycznie zostają zlikwidowane, zaobserwowaliśmy, że podmioty zmieniające sektory są przeciętnie mniejsze i produktywniejsze oraz mają pracowników o wyższych kwalifikacjach, a także charakteryzują się większą intensywnością importu. Po zmianie sektora ta tendencja staje się nawet jeszcze wyraźniejsza.

Co się działo z indywidualnymi pracownikami, którzy utracili zatrudnienie w przedsiębiorstwach opuszczających sektor przemysłowy?

W krótkim okresie po zmianie ci pracownicy ucierpieli. W porównaniu z osobami tracącymi pracę wskutek likwidacji firmy ludzie zwalniani z przedsiębiorstw zmieniających sektor doświadczają bardziej negatywnych konsekwencji – w ich przypadku bowiem jest większe prawdopodobieństwo bezrobocia oraz większa utrata zarobków.

Stosunkowo szybko jednak poprawia się ich położenie i pięć lat po utracie zatrudnienia pod względem statusu na rynku pracy oraz trajektorii płac są w nieco lepszej sytuacji niż pracownicy firm ex ante porównywalnych, które pozostają w sektorze przemysłowym.

Świadczy to o tym, że relokacja pracowników duńskiego sektora przemysłowego do nowych sektorów działalności odbyła się stosunkowo gładko. Być może ułatwiły to różnorodne cechy duńskiego rynku pracy, szczególnie połączenie elastyczności, która oznacza niskie koszty dostosowania i dla pracodawców, i dla zatrudnionych, oraz ogólnego bezpieczeństwa zatrudnienia zapewnianego przez rozwiniętą społeczną siatkę bezpieczeństwa o wysokich współczynnikach pokrycia i zastępowalności, a także skala czynnej polityki na rynku pracy umożliwiającej reorientację lub dodatkowe szkolenia pozwalające wykorzystywać nowe możliwości.

Proces „spadku” zatrudnienia w przemyśle nie jest po prostu historią znikających branż i upadających przedsiębiorstw. Nowoczesne przedsiębiorstwa działające w krajach o zaawansowanym poziomie gospodarki ewoluują, aby lepiej sobie radzić w zmieniającym się środowisku i wykorzystywać nowe możliwości, częściowo przez zajęcie się działalnością o charakterze bardziej zbliżonym do usług.

Gdy spogląda się na odprzemysłowienie z tej odmiennej perspektywy, trzeba również przeanalizować politykę przemysłową i jej cele. W krótkiej perspektywie czasowej często koncentrowano się na tym, aby ocalić albo przywrócić miejsca pracy w sektorze przemysłowym.

Z naszych ustaleń wynika, że więcej uwagi należy poświęcać tym firmom sektora usługowego, które nadal wykonują wiele rodzajów aktywności cechujących się dużą wartością dodaną, charakterystycznych dla typowej tradycyjnej firmy produkcyjnej. Gdy nie uwzględnia się firm niezajmujących się produkcją przemysłową, pomija się składnik nowoczesnej gospodarki produkcyjnej, który może mieć duże znaczenie.

>>więcej: O wielkiej industrializacji marzymy od 200 lat

Długookresową politykę gospodarczą opracowuje się tak, aby prowadziła do poprawy warunków życia i przyczyniała się do wzrostu produktywności w dłuższej perspektywie. Z powodu stosunkowego sukcesu przedsiębiorstw po zmianie sektora decydenci polityczni mogą uznać, że ważna jest ewolucja tego podzbioru firm sektora usługowego, który ma możliwości wytwarzania innowacji i zwiększania produktywności poprzez odmienne zorganizowanie działalności w warunkach ogólniejszej globalizacji.

W programach politycznych sprzyjających produkcji przemysłowej, pomijany będzie ten powiększający się i istotny podzbiór przedsiębiorstw, co może doprowadzić do tego, że firmy będą się skłaniały do utrzymania działalności produkcyjnej o mniejszej efektywności.

Andrew B. Bernard jest profesorem wykładającym ekonomię międzynarodową w Tuck School of Business działającej przy Dartmouth College.

Valerie Smeets jest profesorem ekonomii na Uniwersytecie Aarhus.

Frederic Warzynski jest profesorem ekonomii na Wydziale Ekonomii i Ekonomii Biznesu Uniwersytetu Aarhus.

Artykuł po raz pierwszy ukazał się w VoxEU.org (tam dostępna jest pełna bibliografia). Tłumaczenie i publikacja za zgodą wydawcy.


Tagi


Artykuły powiązane

Popularne artykuły

test